Strona 2 z 3

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: czw sie 20, 2026 5:36 pm
autor: Zajzajer
Caracalized pisze: czw sie 20, 2026 5:33 pm Nie, ale na najbliższe dni szykuję niespodziankę ;)
Mam tylko nadzieję, że nie coś w stylu tego co się dzieje na koncertach Rammstein :B :wink:

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: pt sie 21, 2026 9:10 pm
autor: Zajzajer
88. Genesis - The Lamb Lies Down on Broadway (1974)

Obrazek

Tego albumu nigdy nie ceniłem wysoko, od ostatniego 1,5 roku sporo zyskał i teraz stawiam go w czołówce ich płyt, ale samego zespołu już tak nie słucham często jak kiedyś. Spadli u mnie z 4 miejsca na jakieś 12-13. To był jeden z moich pierwszych zespołów jakie odkryłem w życiu. Niebanalna forma kompozycji, trochę dziwaczne teksty. Ale taka była era Gabriela. Muzyka się broni, momentami jest oczywiście przerost formy nad treścią, ale prawie 95 minut muzyki robi swoje. Jednak na raz posłuchać w całości, tak jak ja teraz, to trochę męczące, uwaga w niektórych momentach (tych słabszych) wędruje gdzieś indziej. I najważniejsze kruk ukradł penisa, powtarzam kruk skradł penisa!!! :dance: :P

Ulubione utwory: In the Cage, Counting Out Time, it.

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 12:03 am
autor: Kevin18
Zajzajer pisze: pt sie 21, 2026 9:10 pm 88. Genesis - The Lamb Lies Down on Broadway (1974)

Obrazek

Tego albumu nigdy nie ceniłem wysoko, od ostatniego 1,5 roku sporo zyskał i teraz stawiam go w czołówce ich płyt, ale samego zespołu już tak nie słucham często jak kiedyś. Spadli u mnie z 4 miejsca na jakieś 12-13. To był jeden z moich pierwszych zespołów jakie odkryłem w życiu. Niebanalna forma kompozycji, trochę dziwaczne teksty. Ale taka była era Gabriela. Muzyka się broni, momentami jest oczywiście przerost formy nad treścią, ale prawie 95 minut muzyki robi swoje. Jednak na raz posłuchać w całości, tak jak ja teraz, to trochę męczące, uwaga w niektórych momentach (tych słabszych) wędruje gdzieś indziej. I najważniejsze kruk ukradł penisa, powtarzam kruk skradł penisa!!! :dance: :P

Ulubione utwory: In the Cage, Counting Out Time, it.
Wybitnie męcząca płyta. Z wszystkich conceptow klasycznych to akurat Baranek jest nudny. Mało treści muzycznej, sporo dłużyzn.

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 9:15 am
autor: Shin
Mam podobnie. Z 5 numerów świetnych, reszta to niestety mielizny.

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 1:18 pm
autor: Caracalized
Genesis z Gabrielem to przecież w ogóle jest jedna wielka wydmuszka i definicja przerostu formy nad treścią.

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 1:29 pm
autor: johnny_o
Caracalized pisze: sob sie 22, 2026 1:18 pm Genesis z Gabrielem to przecież w ogóle jest jedna wielka wydmuszka i definicja przerostu formy nad treścią.
+1, piękne podsumowanie!

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 1:43 pm
autor: Caracalized
Piękne, trafne i, biorąc pod uwagę to ile fanów tego zespołu tutaj przesiaduje, ryzykowne 😁

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 1:44 pm
autor: Saimon1995
Caracalized pisze: sob sie 22, 2026 1:18 pm Genesis z Gabrielem to przecież w ogóle jest jedna wielka wydmuszka i definicja przerostu formy nad treścią.
Czyli nie tylko ja wolę Genesis z Collinsem na wokalu? :mryellow:

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 1:48 pm
autor: Caracalized
Ja w ogóle za Genesis nie przepadam, fanem obu wokalistów nie jestem, ale te parę hitów jestem w stanie bardziej przetrawić od tych pseudoartystycznych i pretensjonalnych kloców. No i Gabriela solowo też bardziej wolę.

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 2:13 pm
autor: johnny_o
Saimon1995 pisze: sob sie 22, 2026 1:44 pm Czyli nie tylko ja wolę Genesis z Collinsem na wokalu? :mryellow:
Nie tylko Ty, ja nie mógłbym mieć bardziej skrajnego stosunku do tych w zasadzie dwóch różnych zespołów - z Gabrielem jebię, a z Collinsem na wokalu wielbię po całości.

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 2:36 pm
autor: Sardi
johnny_o pisze: sob sie 22, 2026 2:13 pm
Saimon1995 pisze: sob sie 22, 2026 1:44 pm Czyli nie tylko ja wolę Genesis z Collinsem na wokalu? :mryellow:
Nie tylko Ty, ja nie mógłbym mieć bardziej skrajnego stosunku do tych w zasadzie dwóch różnych zespołów - z Gabrielem jebię, a z Collinsem na wokalu wielbię po całości.
czym się różni era Gabriela od pierwszych trzech płyt z Collinsem poza wokalistą?

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 9:07 pm
autor: Shin
Sardi pisze: sob sie 22, 2026 2:36 pm
johnny_o pisze: sob sie 22, 2026 2:13 pm
Saimon1995 pisze: sob sie 22, 2026 1:44 pm Czyli nie tylko ja wolę Genesis z Collinsem na wokalu? :mryellow:
Nie tylko Ty, ja nie mógłbym mieć bardziej skrajnego stosunku do tych w zasadzie dwóch różnych zespołów - z Gabrielem jebię, a z Collinsem na wokalu wielbię po całości.
czym się różni era Gabriela od pierwszych trzech płyt z Collinsem poza wokalistą?
Z Gabrielem nigdy nie wydali tak dobrej płyty, jak Wind & Wuthering ;)
A poważnie - jedyne co różni Gabriel-erę i dwie pierwsze płyty z Collinsem na wokalu to mocniejszy skręt w stronę popu na tych późniejszych (Afterglow, Your Own Special Way). Poza tym to to samo. Też kiedyś wielbiłem Genesis z Gabrielem, dalej uważam że sporo złota na tych płytach jest, miałem nawet swego czasu Selling... w swojej top 10 płyt, ale dziś nie będzie nawet w pięćdziesiątce. Już prędzej Invisible Touch, bo to w większości pierwszorzędny pop, do tego z jednym z moich ulubionych wokalistów.

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 9:17 pm
autor: Zajzajer
U mnie Foxtrot spadł z top 50 płyt wszech czasów już, w ogóle genesis z pg strasznie u mnie straciło, zyskało wlasciwie wlasnie tylko lamb. IT świetna płyta, collins moje top 10 wokalistów, i top 5 perkusistów, genialna jest ta plyta. u mnie w ich czolowce, ale nie bede zdradzal na ktorym miejscu, bo moze genesis sie jeszcze pojawi tutaj w mojej liscie

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 9:42 pm
autor: manichean
Przy ocenianiu Genesis, dzielenie go na ery Gabriel / Collins ma mały sens, chyba że ktoś strasznie chce ich kategoryzować od strony wokalnej, bo oceniać jedną miarą płyty Collinsa sprzed i po Duke to dość odważna postawa xD. Od Foxtrot do W&W trwał główny i zdecydowanie wybitny run tego zespołu, przy którym nie ma co stawiać przerywnika za zmianę na wokalu. Piękno tego okresu zdecydowanie podkreśliło na koniec Seconds Out.

Lamb lubię właśnie za dłużyzny i napchanie takiej a nie innej historii na tym krążku. To była płyta na raz, powstała w takiej formie przez brak kompromisów, ale w tym konkretnym przypadku wyszła raczej wartość dodana niż ujemna tego stanu rzeczy. A to się rzadko zdarza.

Ludzie lubią walić po wczesnym Genesis, najpewniej doszukując się tam osławionych tutaj „melodyjek” i przez sceniczną „przaśność” PG. Ale bawi mnie to, bo najczęściej osoba kompletnie zniesmaczona tamtym okresem Genesis jara się jakimś piszczeniem dupą do mikrofonu, Dżentyl Dżajantami, Toolami walącymi moczem itp. Lepsze są wesołe wpływy angielskiego folku niż silenie się na matematyczne granie ;)

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 9:55 pm
autor: Zajzajer
87. Jon and Vangelis - The Friends of Mr. Cairo (1981)

Obrazek

Zdecydowanie najbardziej lubię wokal Jona Andersona na płytach z Vangelisem, na albumach Yes jest śpiewa trochę mniej emocjonalnie. Tytułowy to jeden z moich najlepszych kawałków ever. Nie mam pomysłu, co by tu więcej napisać, najwięcej Jona i Vangelisa słuchałem w latach 2008-2010, potem jakoś fascynacja osłabła. A Jon Anderson przez wiele lat był moim top 2 wokalistów, teraz spadł poza top 10 chyba.

Ulubione utwory: State of Independence, The Friends of Mr. Cairo, Outside of This (Inside of That)

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 10:00 pm
autor: Schizoid
Shin pisze: sob sie 22, 2026 9:07 pm
Z Gabrielem nigdy nie wydali tak dobrej płyty, jak Wind & Wuthering ;)
A poważnie - jedyne co różni Gabriel-erę i dwie pierwsze płyty z Collinsem na wokalu to mocniejszy skręt w stronę popu na tych późniejszych (Afterglow, Your Own Special Way).
Nie uważam, żeby Carpet Crawlers czy nawet Wardrobe szczególnie odstawały od takiego Afterglow

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 10:45 pm
autor: Caracalized
manichean pisze: sob sie 22, 2026 9:42 pm Dżentyl Dżajantami, Toolami walącymi moczem
Dżentyl czym? I tak, jaram się Toolem walącym moczem, a o co chodzi? ;)

Genesis te wpływy miesza ze sobą w bardzo niestrawny jak na mój gust sposób, dlatego tak bardzo tego zespołu nie lubię. A Tool może się sili na matematyczność, ale poza tym ich utwory mają przynajmniej niesamowity klimat, czego nie jestem w stanie w innych progach poza niektórymi wyjątkami się doszukać. Muza typu prog-rock czy prog-metal to jest coś czego, poza niektórymi wyjątkami, nie mam ochoty i nie jestem w stanie słuchać, a Genesis, Dream Theater, ELP (poza Brain Salad Surgery), Leprous czy w jakiejś części Riverside to kwintesencja tego czego w muzyce nie cierpię.

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 10:47 pm
autor: Caracalized
Zajzajer pisze: sob sie 22, 2026 9:55 pm
Tytułowy to jeden z moich najlepszych kawałków ever.
Twierdziłeś, że nie tworzysz muzyki, ale chyba jednak zapomniałeś, że maczałeś w czymś palce - aż posłucham 😁

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 11:17 pm
autor: Zajzajer
Gentle giant

Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer

: sob sie 22, 2026 11:19 pm
autor: Caracalized
Gentle Giant jest jeszcze spoko, ale też ma denerwujące momenty i tak bardzo mi się kojarzy z jednym blogerem, że nigdy mi nie przychodzi do głowy posłuchanie ich przez to xDD Ze cztery lata ich muzy nie słuchałem, o ile nawet nie więcej.