1. Marillion- Happiness Is The Road
Klasa sama w sobie. 15 studyjny album zespołu, a zero zjadania własnego ogona, a także zero pseudoinnowacji i kombinowania. Po prostu piękny album, a raczej dwa. Pierwsza płyta (Essence)- mistrzostwo. Delikatna, bez popisów, perfekcyjnie zaaranżowana, emocjonalna, wszystko ze sobą wspaniale współgra, płynie. Jak dla mnie pierwsza trójka Marillion.
The Hard Shoulder również trzyma poziom, ale już tego przebłysku geniuszu co Essence nie ma. Nieszkodzi- i tak jest świetnie.
czołówka:
Scars Of Broadway- SoB
Co się dzieje? Znienawidzony Malakian na wokalu, a mi się to podoba..
Daron zmiażdżył solową płytę Serja. Niech SOAD się nie schodzi, jeśli Daron będzie wydawał takie albumy ze swoim projektem.
They Say to absolutne mistrzostwo, a razem z całą płytą smakuje jeszcze lepiej.
Tylko Marillion odebrał tej płycie pierwsze miejsce.
Whitesnake – Good To Be Bad
odsyłam do mojej recenzji.
Mike Patton- A Perfect Place
Debiut Pattona w muzyce filmowej- niezwykle udany.
Czekam na więcej, na szczęście kolejny soundtrack już na horyzoncie.
Pineapple Thief- Tightly Unwound
Po prostu świetne.
niezłe:
-The Mars Volta
-Ayreon
-Warrel Dane
-No- Man
-Jon Oliva’s Pain
-Pain
-Ray Wilson
takie sobie:
-Opeth
-RPWL
-Slipknot
-Turmion Katilot
-Satriani
-REM
-Steven Wilson (bez rewelacji, nuda)
-Bloodbath (najsłabszy LP Bloodbath, brzmienie też takie niebloodbathowe, rozlazłe jakieś)
-Bloodbath EP
tragedia:
-:wumpscut:
-Iced Earth (zespół idzie na dno razem z tą płytą chyba)
-Moonspell- kolejny zespół z gatunku “na co ja czas marnowałem...?” Płyta do dupy.
-Nine Inch Nails- Trent jest coraz śmieszniejszy...
Posłucham na pewno jeszcze nowej płyty Pendragon, dopiero poznaję zespół.
Metallicę olałem- płyta trwa 70parę minut, do tego jakieś afery ze zrąbanym brzmieniem- szkoda mi było czasu nawet na jedno przesłuchanie.
Szkoda mi czasu tym bardziej na Comę- 2CD nowych wypocin i w ogóle Coma u mnie spisana na straty.
Sigur Ros czekał na przesłuchanie, ale póki co się nie doczekał. Kiedyś się może zbiorę.
...chyba dwie albo trzy osoby w ogóle wymieniły Marillion- tragiczni jesteście

