A jeszcze jedno zanim przejdziemy do koncertu A7X - na dworcu pełno żuli/bezdomnych (w tym nawet polacy) żulili nas o papierosy o euro na piwo, ale nic im nie daliśmy, nie jestem tam tak bezpiecznie rano/w nocy. Trzeba mieć oczy wszędzie.
21:15 LECI Kavinsky - Nigthcall ,wcześniej leciały różne fajne nutki, takie w klimatach Crosses, ale fajne. Rammstein też leciał, ale to nie moje klimaty. Ok czas na Intro, super telebimy i animacje w ogóle przez cały koncert były (DT ma chujowe strasznie, a A7X zajebiste ma)
Płyta wyglądała tak
____ _______
__________
Byliśmy w 2 rzędzie po prawej (ta kreska po prawej w pierwszym rzędzie tych linii)
Czyli na przeciwko stanowiska Synystera i Johnny'ego (ale ten drugi lata wszędzie, zresztą oni są bardzo mobilini)
Shads wyszedł jako pierwszy (w trakcie intro) i za chwilę dołącza reszta zespołów, to był mój pierwszy gig z nowym perkusistą, więc byłem ciekawy jak wypadnie, szkoda tylko, że jego twarz zasłaniał nam jeden z talerzy, Wrzask publiki ogromny (ale do tego w Łodzi może się schować) jeszcze jedno strasznie brzydkie niemki, dużo turków/japończyków itd, byłem w koszulce Nightmare ludzie komplementowali moją koszulkę xd. Ale dobra i zaczęli Game Over (super światła, ale dźwięk strasznie chujowy po naszej stronie, bas i stopa za głośno, gitary i wokal schowane w miksie (zwłaszcza Zacky) trochę mnie to rozczarawało i tak bylo przez cały gig, ale na 3 utworze się to trochę poprawiło. Game Over zleciał darliśmy ryja (prezz caly gig wrzuciłem 2 relacje na ig) i kilka filmików na snapie do przyjaciółki. Ocena końcowa pierwszego wałka 8/10, przechodzimy w Mattel, super animacje na telebimach, M. Shadows w bardzo dobrej dyspozycji, ale mało gadał przez cały gig. Zacky fajnie się bawił koncertem, złapałem już wtedy pierwszy kontakt wzrokowy z Synem i JC ( i tak było kilka razy jeszcze w trakcie koncertu), wiadomo, że z nimi najwięcej, bo stałem koło nich. Mattel - 8/10 nie pamiętam czy po 3 czy po 4 utworze Shads zagadał, że widzi 2 flagi z polski, brazylii i bułgarii (tak to ta moja znajoma, z którą gadałem przed gigiem

) przechodzimy w Afterlife dźwięk się już polepszył (w sensie gitary i wokal) mega super wykonanie, rozjebało mnie doszczędznie, publika lekka, nie musiałem się przeciskać ani nic, nie było walki o życie, bardzo dobre wykonanie, kapitalne solo Syna, ocena końcowa 9/10. Prezz cały koncert było tyle laserów i to takich zajebistych, że David Gilmour ze swoim laserem z Comfortably Numb możę się schować, ale pyro niestety nie bylo

. Hail to the King, publika śpiewa i krzyczy w niebogłosy 9/10 jak nic. Johnny rzuca kostkę pod moimi nogami (ale ona była fioletowa a podłoga czarna) nie widziałem jej szukam wzrokiem, koleś obok mnie świeci telefonem i ją wypatrzył i ją mi zgarnął

szkoda, taka okazja, nic już potem nie złapałem, ale nie fanty są najważniejsze. No i teraz We Love You grają, bardzo się ucieszyłem, bo już wiedziałem, że set będzie inny niż w Indonezji (bo tam go nie grali) kapitalne wykonanie, rozjebało mnie wałki z nowej płyty niszczą live 9 albo 9,5/10 jak nic, zabójcze szybkiego solo Gatesa, mega forma. Przechodzimy w The Stage też kapitalne wykonanie 9/10. Shads mówi, że mają bliską relacje z Niemcami jeszcze i że będzie jeszcze kilka koncertów na tym legu, a mi już szybciej serce zabiło, bo myślałem, że powie o 2 legu w Europie i po cichu marzyłem już o gigu w PL albo Czechach. No i przyszedł czas na Fiction (pierwsze wykonanie live od 2014 roku) tym razem cały zespół a nie jak na wcześniejszych trasach się zdarzało, że sam Shads, najlepsze lasery podczas całego koncertu, pionowe (tak jak paluszki do jedzenia wyglądały) para leciała, piękne wykonanie 9,5/10 ogromna niespodzianka to była. Już byłem cały mokry i marzyłem, że zagrają Blinded in Chains, które wyleciało po ostatnim legu w North America. Ale nistety jak się potem okazało go nie zagrali. No i kolejny numer z Nightmare, Buried Alive, ulubiony nr Shadowsa w ogóle. Rozjebali mnie tym wykonaniem, mega solówki i w ogóle (nie wiem czy to nie był najlepszy moment koncertu) 10/10 Shads się na mnie patrzy, ale tak normalnie. Szkoda, że całuska nie wysłał, widocznie mu się nie spodobałem

muszę się wziąć za siebie bardziej, jak chcę zwrócić jego uwagę xD. Mówił jeszcze o 2 fanach, których widzi na całym świecie na ich koncertach. Ok przerwa na papierosy i dokończymy następne utwory. Jak jakieś pytania to walić śmiało sry, za taką relacje w chaosie, ale mam jeszcze robotę dzisiaj w domu, bo wolnego nie dostałem na dziś. Dalsza część jak wypalę.
Edit : widzę ze ta scena mi trochę nie wyszła, te kreski, ale mozna zobaczyc na yt jak ta scena wyglada.