20/10/2007 DIMMU BORGIR + AMON AMARTH, Warszawa, Progresja

Archiwalny dział o koncertach, imprezach, zlotach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Grom
-#Invader
-#Invader
Posty: 191
Rejestracja: czw lip 05, 2007 5:24 pm
Skąd: bezdomny

Re: 20/10/2007 DIMMU BORGIR + AMON AMARTH, Warszawa, Progresja

Post autor: Grom »

Czas na coś typu relacja:

Na ten gig ustawilismy się z kumplem, Dymsonem, tuż po newsie, że zagrają. Z góry było ustalone, że w Warszawie kimamy u drugiego kumpla, Daniela. ;-)
Wymyśliłem, żeby jechać dzień wczesniej i porządnie popić. Jak ustalone było tak żeśmy zrobili. :-) Wyjechaliśmy w piątek o 14 mając w bagażniku 3.5 litra wódki (litr kaktusówki, litr przypalanki, 0.7 jerzyny i 0.7 limonówki ;) ). Jechaliśmy z Łodzi 4 godziny, z czego 1.5 h przepierdalaliśmy się z woli na sadybę :-) Jazda po Warszawie w piątkowy wieczór jest przejebana!!! Wieczorkiem zaczęliśmy pić, wypiliśmy dwa litry we trzech ;-) (Daniel w prawdzie odpadł ale przyszedł jakis koleś, Lechu, który pracuje dla mamy Daniela i on pił z nami ;-) ) Skończyliśmy koło 2 w nocy.

Rano, pobudka o 12.30. Browarek z rana zajebisty :-) Posiedzielismy jeszcze u kumpla w domu, popiliśmy troche wódy i wybraliśmy się do Progresji. W Centrum ojebaliśmy kebab i poszlismy czekać na autobus 105. Czekalismy ze 40 - 50 minut ;/ na szczęście w końcu dojechał ;-) Dużo w nim brudasów było, wszyscy wysedli na jednym przystanku (WAT?) i jakos dostalisym sie pod Progresję. Tam zaskoczyła nas dłuuuga kolejka do drzwi. w kolejce tej śpiewy ( "Kto nie skacze ten jest z PiSu", ktoś śpiewał Pidżamę porno - "dzien dobry, kocham Cię", spiewali też 'domowe przedszkole' ), słowem - biesiada. ;-) Pierwsze zaskoczenie wieczoru - nie wpuszczali najebanych i ludzi z aparatami. Na szczęście ja byłem trzeźwy i nie miałem aparatu ;-)
Jak wchodziłem kończył grać Engel. Szzzzkoda. ;-) Dopchałem się do szatni, wszedłem na sale i po pięciu minutach Amon Amarth zaczął grać. Mimo, że nie znam ich twórczości prawie wcale grali zajebiście. Byli świetnie nagłośnieni, zajebisty kontakt z publiką (wokal cos tam po polsku nawet gadał), młyn pod sceną. bomba!
Po Amonach zaczęli rozkładać sprzęty Dimmu (perka stała wcześniej). Koleżanka z Wawy powiedziała mi, że Dimmu jeszcze nie przyjechało i może być opóźnienie. Czekaliśmy pół godziny.

Zrobiło się ciemno, za sceną, na ekranie, pokazane jakieś zaćmienie słońca dla Szatana, zaczęło lecieć intro, weszło dwóch typów w ciuszkach z najnowszego teledysku Dimmu dla Szatana, niby marszowym krokiem ale nierówno ;-) Za nimi weszły Szatany. Nie mam pojęcia kto napierdalał na perce tam, na pewno nie Hellhammer. Widać, że chłopaki spóźnieni, Shagrath nieumalowany na ryju dla Szatana na przykład. Zaczęli Progenies of... Byłem wtedy w młynie pod sceną. PIEKŁO. Stałem na wprost Shagratha, niemal na wyciągnięcie ręki. Próbowałem drzeć ryja ale nie mogłem, taki zapierdol. Drugi kawałek to samo. Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczyma, nie mogłem oddechu złapać to zdecydowałem, że wypierdalam, chcę żyć. Dwa kolejne kawałki dochodziłem do siebie, oj ciężko. Ale czego się nie robi dla Szatana? Nie ma co gadać o każdym kawałku z osobna. Set:

Intro
Progenies Of The Great Apocalypse
Vredesbyrd
The Serpentine Offering
The Chosen Legacy
The Sinister Awakening
A Succubus In Rapture
--- (tutaj łby zeszły ze sceny, instrumentalny fear and wonder)
Fear And Wonder
Blessings Upon The Throne Of Tyranny
Sorgens Kammer - Del II
The Insight And The Catharsis
Spellbound (By The Devil)
---
Puritania
Mourning Palace
The Fallen Arises (Outro)


Przed bisami Shagrath powiedział, żeby wspierać norweski black metal (dla Szatana w domyśle).

Zespół - Dobre czapy. Widać, że zdecydowanie grają dla Szatana. Najbardziej podobał mi się Vortex - napierdalał Tyskie cały czas ;-) W połowie jakiegoś kawałka przestał grać i wziął browara i pił, odstawił i zaczął grać dalej xD Z nim jednym udało się komuś z publiki nawiązać kontakt ( rzucili mu jakąś koszulkę, nie wiem co napisane, koleś zapytał migowo czy to dla niego, uśmiechnął ryja, łyknął browara, zapytał się, migowo, tych typów czy chcą piwsko, poszedł na backstage i przyniósł dwa browary, które podał im ze sceny, hehehe ). Shagrath sie spasł, ale śpiewa ok :-) daje radę. Vortex ma zajebisty głos na płytach, ale zdazyło mu się fałszować (spiewał w kilku kawałkach tylko ;/ a szkoda).

Nagłośnienie - CHUJANGA!!!!! Stopy prawie nie słychać, werbel źle nastronojy, blachy za głośno, wokale za cicho, klawisze za cicho, jakieś dziwne brzmienie gitar. Na Amonach było sto razy lepsze! Ale mniejsza z tym, dla Szatana! Po koncercie podawali wszystkim ze sceny ręce, ach, och.

Po gigu, gigantyczna kolejka do szatni. Ochrona spod tego blatu szatni drze ryja "PROSZE SIE NIE PCHAĆ" na co ktoś z tłumu "NIE KURWA! WYPIERDALAJ!!!" hehehe. Z pół godzinki czekałem na kurteczkę.
Szybko się zwinąłem stamtąd szukać jakiegoś transportu na centralny.

Autobus nocny na centralny... he he he. Pełen brudasów. Jeden napruty koleś bez przerwy rzucał śmiesznymi hasłami ["Wy w Pana nie wierzycie, skurwisyny!", "Rapidshare my sacrifice!!" (w pierwszym singlu z nowej płyty był taki refren "share my sacrifice" ), gdy weszło dwóch skejtów wstał i powiedział, że idzie sie przywitać z ziomami, "hip hop naszym życiem jest! Pamiętajcie" xD a jak dojechalismy na dworzec "centralny, dziwki i koks! Pierdolę Dimmu i Amon, dziwki i koks!!!). Ta podróż mi się podobała xD

Jakoś wrócilismy na sadybę. Po paru piwach poszliśmy kimać, wstaliśmy o 13. Chcieliśmy wjechac na pałac kultury ale 15 złotych wołali to powiedzieliśmy, żeby sie jebali w odbyty. Wyjechaliśmy z Wawy o 16, o 18.30 byłem w domu. Dobrze się jechało.

To chyba tyle. Może o czymś zapomniałem, ciul z tym. Pozdro.
herki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4928
Rejestracja: pn maja 23, 2005 6:05 pm
Skąd: wawa

Re: 20/10/2007 DIMMU BORGIR + AMON AMARTH, Warszawa, Progresja

Post autor: herki »

2 relacje - 2 warny.
Grom
-#Invader
-#Invader
Posty: 191
Rejestracja: czw lip 05, 2007 5:24 pm
Skąd: bezdomny

Re: 20/10/2007 DIMMU BORGIR + AMON AMARTH, Warszawa, Progresja

Post autor: Grom »

Już naprawiłem ;P
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: 20/10/2007 DIMMU BORGIR + AMON AMARTH, Warszawa, Progresja

Post autor: Szajba »

szatańska realcja :lol: ale jedna sprawa:
Pidżamę porno - "dzien dobry, kocham Cię"
eghem. to nie pidżama... to Strachy na Lachy :closed
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Grom
-#Invader
-#Invader
Posty: 191
Rejestracja: czw lip 05, 2007 5:24 pm
Skąd: bezdomny

Re: 20/10/2007 DIMMU BORGIR + AMON AMARTH, Warszawa, Progresja

Post autor: Grom »

Jeden uj. ;-)


ej, dostałem ostrzeżenie :(
Da5id
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2304
Rejestracja: pn gru 01, 2003 6:05 pm
Skąd: R. Sao Clemente 23

Re: 20/10/2007 DIMMU BORGIR + AMON AMARTH, Warszawa, Progresja

Post autor: Da5id »

Szajba pisze:szatańska realcja :lol: ale jedna sprawa:
Pidżamę porno - "dzien dobry, kocham Cię"
eghem. to nie pidżama... to Strachy na Lachy :closed
Same shit.

Konkretna relacja dla szatana.
ODPOWIEDZ