Strona 1 z 2
Piece of Mind - koncept album?
: pt lip 13, 2012 9:13 am
autor: daveaVu
Ostatnimi czasy znów przystanąłem na parę chwil nad dyskografią Maidenów i jakoś mimowolnie wrzuciłem na pierwszy ogień ich czwarty album. Zastanawiając się trochę więcej nad jego charakterem oraz klimatem zacząłem sobie zadawać pytania czym ten krążek tak naprawdę się charakteryzuje - umiejscowiony jest w tzw. złotej epoce zaraz po TNOTB i przed Poweslavem i choć wszyscy wiemy, że z tego krążka pochodzą takie hiciory jak Revelations czy the Trooper ciężko było mi powiedzieć coś więcej o tej płycie jako o całości w kontraście na przykład do późniejszego Somewhere in Time czy SSOSS, gdzie klimat można odczytać po pierwszym kawałku. Oto parę przemyśleń, które nasuneły mi się a propos piece of mind:
1. Jedyna płyta, gdzie nie na albumie nie ma piosenki o tytule albumu - przypadek?
Co prawda Still life zawiera w sobie frazę 'piece of mind' aczkolwiek może to być właśnie przyczyna dlaczego sam album nie wybija się czymś charakterystycznym, nie ma title songu narzucającego klimat i tworzącego aurę. Tym nie mniej uważam to za silny środek tworzący spójność krążka.
2. IMO pierwszy album w klasycznym charakterze Maidenów, osobiście nie przepadam za TNOTB. Myślę, że gdyby poprzednia płyta nie została wydana w tak szczególnym dla ich kariery czasie to nie zwróciłby na siebie tak dużej uwagi. PoM w tym sensie jest o wiele bardziej spójny, można odczytać go jako całość. Jak dla mnie żaden kawałek nie jest fillerem, zapełniaczem.
3. Ostatnia kwestia: czy ten krążek możemy uznać za koncept album?
Dla mnie zdecydowanie TAK ! tyle, że w kwestii muzycznej

Tempo płyty jest pięknie jednostajne a główną linię melodyczną układają piękne riffy ze zwolnieniami i przestrzeniami na wybrzmienie. Solówki IMO stanowią element upiększający, nie stoją na pierwszym planie tak jak sama melodia piosenki - Where Eagles Dare, Revelations, Still Life, To Tame a Land.
Płyta jest jak opowieść po zainteresowaniach członków zespoły, historia ta przyśpiesza w środku - Die with your boots on and the trooper jednak później wraca na swoje spokojne tory prowadząc słuchacza za rękę niczym po korytarzu z różnymi drzwiami, a za każdym z nich jest niezwykły obraz. i Tutaj właśnie jest pole do naszej wyobraźni, gdyż nawet sama okładka albumu jest skąpa w różnorodność barw.
teraz po dwóch tygodniach rozkminy mimo, że maidenów słucham świadomie już prawie 10 lat krążek zdecydowanie urósł w moich oczach 9/10 bez zastanowienia

Re: Piece of Mind - koncept album?
: pt lip 13, 2012 10:12 am
autor: Mike.l
Jedyna płyta, gdzie nie na albumie nie ma piosenki o tytule albumu - przypadek?
A X Factor, Virtual i AMOLAD?
Re: Piece of Mind - koncept album?
: pt lip 13, 2012 11:59 am
autor: PanPrezes
W przypadku, Piece of Mind nie ma mowy o koncept albumie, ale istotnie jest tam parę uszczypliwych złośliwości pod adresem religijnych oszołomów w tekstach Revelations, Flight of Icarus i oczywiście Still Life, no i jeszcze ta okładka - bardzo wymowna
Co do zawartości muzycznej jak dla mnie od zawsze jest to top 3 ich płyt i odnoszę wrażenie, że jest to najlepsza rzecz w całej muzyce rockowej jaką pozostawiły po sobie znienawidzone, tandetne lata osiemdziesiąte - prawdziwe arcydzieło i niezwykłe świadectwo niesamowitych umiejętności w inteligentnym operowaniu tą co tu dużo mówić specyficzną estetyką
W sumie przy Seventh Sonie mam dokładnie to samo...
Re: Piece of Mind - koncept album?
: pt lip 13, 2012 12:03 pm
autor: Emilio
POM nie ma nic wspólnego z koncept albumem. Na początku AMOLAD troszeczke przypominało koncept, bo większość numerów traktuje o wojnie, zagładzie, śmierci etc... Ale coś tam jednak nie pasowało... Zatem jedynym koncept albumem Maiden pozostaje 7 syn.
Re: Piece of Mind - koncept album?
: pt lip 13, 2012 12:11 pm
autor: PanPrezes
I to nie do końca pełnym.
Re: Piece of Mind - koncept album?
: pt lip 13, 2012 12:44 pm
autor: gumbyy
daveaVu pisze:1. Jedyna płyta, gdzie nie na albumie nie ma piosenki o tytule albumu - przypadek?
daveaVu pisze:maidenów słucham świadomie już prawie 10 lat
Coś z tą świadomością to chyba raczej słabo jest
"The X-Factor"
"VirtualXI"
"A Matter of Life and Death"

Re: Piece of Mind - koncept album?
: pt lip 13, 2012 7:56 pm
autor: daveaVu
Mike.l pisze:Jedyna płyta, gdzie nie na albumie nie ma piosenki o tytule albumu - przypadek?
A X Factor, Virtual i AMOLAD?
ludu czepiacie się, chodziło o jedyny krążek z tej epoki Maidenów -.- w kontekście do wstępu powyżej.
Dla mnie pod koncept nadałby się jeszcze killers i somwhere in time. jeżeli chodzi o POM chodzi o koncept muzyczny..
Re: Piece of Mind - koncept album?
: pt lip 13, 2012 8:17 pm
autor: PanPrezes
kas
Re: Piece of Mind - koncept album?
: ndz lip 22, 2012 8:22 pm
autor: Bamoko
daveaVu pisze:3. Ostatnia kwestia: czy ten krążek możemy uznać za koncept album?
Dla mnie zdecydowanie TAK ! tyle, że w kwestii muzycznej

W takim razie MOTORHEAD nagrywa same koncept-albumy

Re: Piece of Mind - koncept album?
: pt lip 27, 2012 1:50 am
autor: IronCrimson
zostałem rozwalony

Re: Piece of Mind - koncept album?
: sob sty 12, 2013 11:45 am
autor: Running Free 84
PanPrezes pisze: że jest to najlepsza rzecz w całej muzyce rockowej jaką pozostawiły po sobie znienawidzone, tandetne lata osiemdziesiąte
NIby dlaczego tandetne i przez kogo znienawidzone? W latach 80 powstała całe mnóstwo wspaniałych płyt, tak młodszych kapel jak Saxon, Mercyful Fate, Accept czy właśnie Iron Maiden jak i zespołów, które nagrały już sporo w poprzedniej dekadzie ;Judas Priest, Black Sabbath czy Deep Purple . To z ostrzejszego grania, bo ogólnie to jeszcze warto wspomnieć o Marillion, Dire Straits czy Magnum.
Natomiast, że jest to jedna z najlepszych płyt w tej WSPANIAŁEJ epoce to się zgadzam.
Mam podobne odczucia, od Piece of Mind zaczyna się takie Maidenowanie na 100%, o ile Number of the Beast to takie fajne preludium, tu mamy już w pełni ukszałtowany styl, mam nawet wrażenie, że na Powerslave w krótkich utworach nawet się celowo cofnęli do bardziej takiego zwariowanego heavy-metalu a tu jest zapowiedź tego co będzie na Seventh Sonie.
Re: Piece of Mind - koncept album?
: sob sty 12, 2013 4:00 pm
autor: PanPrezes
To że w osiemdziesiątych latach powstała cała masa doskonałej muzyki to sprawa oczywista, ale co do tej otoczki wokół niej to już różnie bywało. Niestety właśnie ona ze swą tandetą przesłania bardzo dużej ilości osób samą muzykę i temu te lata mają taką a nie inną renomę.
Właśnie Piece Of Mind doskonale pokazuje, przynajmniej z dzisiejszej perspektywy, że Ironi wyprzedzali jeśli chodzi o korzystanie z estetyki kiczu wszystkie pozostałe zespoły z tamtego okresu o lata świetlne - zrobili z tego w niezwykle inteligenty sposób metalową wersję Latającego Cyrku Monty Pythona.
Myślę, że właśnie w tym tkwi ich fenomen i to że przyciągają ludzi w każdym wieku - najpierw człowiek jako dziecko zostaje oczarowany tym całym cukierkowym cyrkiem, a jak z czasem dorasta dostrzega w tym wszystkim całą masę różnych aluzji i dowcipu i staje się jeszcze bardziej oczarowany... No chyba że jest za głupi i zatrzymuje się na tym pierwszym etapie - wtedy może go spotkać tzw "wyrośnięcie z Iron Maiden".

Re: Piece of Mind - koncept album?
: sob sty 12, 2013 4:05 pm
autor: Running Free 84
No tak zgadzam się z Tobą, też mam dystans do tej otoczki, też nie cała muzyka mi odpowiada, ale np. lata 70 wbrew pozorom też miały swój kicz, zobacz sobie modę z tych lat, takie kapele jak Slade, Sweet, cały ten glam i koronny argument, jak wyglądali w tym czasie muzycy Queen albo nawet Ozzy w Sabatach, ale pamięta się muzykę i tak samo jest z latami 80.
Wiadomo, że zespoły z lat 70 miały większy wpływ na muzykę, ale to kwestia tego, że były poprostu wcześniej.
Dla mnie np. dzisiejsza muzyka nie ma żadnej otoczki, ani fajnej, ani kiczowatej, ani żadnej, z czego będą pamiętane ostatnie 10-15 lat ?, z niczego, smutek i szarość
A co do wyrastania z Maiden, to wg.mnie mają tak ludzie, którzy brali się tylko za te najbardziej popularne utwory i katowali je non stop, pamiętam np. że kiedyś bardzo popularna była płyta Brave New World, wiadomo hity z Numbera, Trooper, Fear of the Dark, Running Free...jak się zna dyskografię od deski do deski to raczej ciężko odczuwać znudzenie, a są jeszcze bootlegi, nieoficjalne wydawnictwa, b-side'y...oczywiście warto sobie muzykę dawkować, robić przerwy itd.
A co odróżnia Iron Maiden od innych kapel heavy-metalowych, może właśnie nadmiar tych epików, przestrzeni w muzyce, mniej troszkę kopania tyłka jak w Accept czy Judas Priest, więcej patosu no i te historyczno-filmowe teksty (potem Grave Digger się wziął za taką stylistykę ale to w latach 90)
Re: Piece of Mind - koncept album?
: sob sty 12, 2013 4:12 pm
autor: PanPrezes
Ale na szczęście wiele z tych starych zespołów dalej trzyma się świetnie i nagrywają doskonałe płyty trzymając stare lata siedemdziesiąte przy życiu. Starczy spojrzeć chociaż na TFF albo ostatnie dzieło Kanadyjczyków z Rush. Puki te stare dziady będą żyć nic mnie nie obchodzi co się dzieje we współczesnej muzyce, a nawet jak odejdą to pozostanie po tych wszystkich wielkich zespołach tyle muzyki, że tak czy owak nie zdążę jej przesłuchać przez całe życie.
Re: Piece of Mind - koncept album?
: sob sty 12, 2013 4:14 pm
autor: Running Free 84
Ja nawet nie krytykuję tego co dzieje się we współczesnej muzyce, bo za bardzo się w nią nie wgłębiam. Napisałem tylko, że tak jak lata 70 czy 80 były JAKIEŚ, tam ta epoka wydaję mi się być nijaka. Powiedzmy, że ostatnia kapela, która w ciężkim graniu wprowadziła jakąś modę, image to Pantera, środek lat 90, pamiętam przez mgłę, że taki styl był bardzo modny wtedy.
A jeszcze dodatkowo mnie śmieszy, że te stare dziady z lat 70 czy 80 mają często więcej werwy na scenie niż młode kapele, nieraz wydaję się jakby metryka była zamieniona porównują np. Ufo czy Motorhead z kapelami pokroju nie wiem Arctic Monkeys czy Kings of Leon
Re: Piece of Mind - koncept album?
: pn sty 14, 2013 1:04 am
autor: Zakkahletz
www.youtube.com/watch?v=Qjfkh7s7rGk
Zgadzam się całkowicie z komentarzem użytkownika Pisha Ore. W ogóle to co takiego jest w tym kawałku, że skowerowali go m.in. IM, Metallica i Clutch? Nie rozumiem.

Re: Piece of Mind - koncept album?
: pn sty 14, 2013 7:18 pm
autor: Hospes
"Piece of mind" - bardzo dobry album, na którego wysoką notę pracują wg mnie utwory: "Flight of Icarus", "The trooper" (obydwa jako przykłady utworów zwartych, krótkich, wyrazistych wysokiej klasy, zarówno tych trochę wolniejszych jak i bardziej dynamicznych), "To tame a land" (dość długo się do niego przekonywałem, lecz w końcu oceniłem go bardzo wysoko; rozbudowany, urozmaicony, wiele się w nim dzieje głównie muzycznie, świetna współpraca gitar i perkusji w dalszej części nagrania, dodatkowo specyficzny wciągający klimat) oraz "Revelations" (coś ma w sobie przyciągającego, bardzo dobra kompozycja chociaż osobiście wolę bardziej mocne i szybsze utwory). Niezłe pozostałe kawałki na płycie i trochę odstający od reszty - moim zdaniem - "Die with your boots on".
Re: Piece of Mind - koncept album?
: pn sty 14, 2013 7:19 pm
autor: Hospes
"Piece of mind" - bardzo dobry album, na którego wysoką notę pracują wg mnie utwory: "Flight of Icarus", "The trooper" (obydwa jako przykłady utworów zwartych, krótkich, wyrazistych wysokiej klasy, zarówno tych trochę wolniejszych jak i bardziej dynamicznych), "To tame a land" (dość długo się do niego przekonywałem, lecz w końcu oceniłem go bardzo wysoko; rozbudowany, urozmaicony, wiele się w nim dzieje głównie muzycznie, świetna współpraca gitar i perkusji w dalszej części nagrania, dodatkowo specyficzny wciągający klimat) oraz "Revelations" (coś ma w sobie przyciągającego, bardzo dobra kompozycja chociaż osobiście wolę bardziej mocne i szybsze utwory). Niezłe pozostałe kawałki na płycie i trochę odstający od reszty - moim zdaniem - "Die with your boots on".
Re: Piece of Mind - koncept album?
: czw maja 16, 2013 3:26 pm
autor: Deleted User 2259
Dziś mija 30 lat od wydania tego genialnego albumu,mój osobisty nr 2.
Re: Piece of Mind - koncept album?
: ndz cze 09, 2013 2:05 pm
autor: Nomad1985
Invader pisze:Dziś mija 30 lat od wydania tego genialnego albumu,mój osobisty nr 2.
dla mnie coraz bardziej nr.1, Seventh Son jest niesamowity jako zwarta całość, ale jeśli brać każdy utwór z osobna to nigdzie nie ma tak mocnego zestawu jak Piece of Mind