Chciałbym zapytać Was o zdanie na temat ostatniego albumu i jak podobał Wam się ostatni koncert od strony zarówno muzycznej, jak i organizacyjno-cenowej.
W moim mniemaniu ostatni album jest jak papierek bez cukierka, pudełko bez czekoladek. Dawno nie słyszałem tak perfekcyjnej wykonawczo muzycznej grafomanii.
Jeśli chodzi o koncert, to jestem zadowolony z tego, że wykonano cały Images & Words. Pomimo tego, że LaBrie wokalnie nie jest już ten sam co kiedyś i już nigdy nie będzie - podobało mi się. Niestety podczas odsłuchu utworów z nowej płyty wynudziłem się setnie, co w połączeniu z bólem dupy od niewygodnych krzesełek Spodka było torturą. Koncepcja siedzonego koncertu - rozstrzelać tego co to wymyślił, no chyba, że to ktoś z muzyków zespołu.....
Ceny złodziejskie, ale wiadomo o co chodzi.
Pozdrawiam.


