Strona 1 z 2
More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 1:31 pm
autor: Schizoid
Jako, że Dzosef narzekał na brak tematu o jazzie, postanowiłem to zmienić

Na forum jest raczej mało miłośników tej muzyki, co nie przeszkadza w dzieleniu się nią - być może kogoś zainteresuje nie tyle gatunek, co dana płyta. W końcu mówimy o muzyce liczącej sobie jakieś 100 lat. Będę tu więc co jakiś czas wrzucał klasyki, nowinki i nieco bardziej zakurzone wydawnictwa. Oczywiście jeśli pojawi się zainteresowanie. Jednocześnie zachęcam do dzielenia się swoimi ulubionymi krążkami. Wiem, że Zdan ogarnia temat, więc na pewno będzie w stanie zaproponować coś fajnego
Przed początkiem wszystkich początków było Kind Of Blue. Tak to wygląda w przypadku większości słuchaczy jazzu. To na pewno najbardziej znany album Milesa Davisa, a jednocześnie najsłynniejszy krążek w historii jazzu. Pytanie dlaczego. Bo czy jest to płyta wybitna? Według mnie nie. Jest jednak na tyle przyjemna i bezpieczna, że nie odstraszy kogoś, kto jest kompletnie zielony w temacie, a jednocześnie pokaże mu to, co najważniejsze w tej muzyce. Kind Of Blue to taki Black Album jazzu. Daje pewien ogólny ogląd na to, czym ta muzyka jest i z czym się ją je. Oczywiście ten ogląd jest naprawdę bardzo ogólny, dużo bardziej, niż w przypadku wspomnianej płyty Metalliki, bo przez te wszystkie dekady gatunek mocno się zmieniał. Tak czy siak, dla mnie warto zaczynać właśnie tutaj. I zanim pójdzie się dalej, warto wysłuchać tej płyty tak z 10 razy, dla przyswojenia. To raptem 5 kompozycji, które nakreślają wszystko to, co odkrywa się potem.
Poniżej kompozycja Freddie Freeloader - jeden z moich ulubionych utworów jazzowych:
https://www.youtube.com/watch?v=RPfFhfSuUZ4
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 1:34 pm
autor: Zdan
Kind of Blue to oczywiście pewien monolit - zarówno przez swoją popularność jak i jakość. To po prostu kawał znakomitego jazzu i do tego podanego w sposób dość przyswajalny dla laika. Na pewno nie jest to mój ulubiony Miles - tutaj musi wygrać "Bitches Brew". Ale na początek - to świetny wybór (obok np. Dave Brubeck Quarter "Time Out").
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 1:39 pm
autor: Schizoid
Tak, Bitches Brew to zdecydowanie najlepszy Davis. Nie wiem, czy to w ogóle nie jest najlepsza płyta, jaką znam. Bardzo trudno zestawić ją z takim Animals od Floydów, czy Abbey Road czwórki panów z Liverpoolu lub Painkillerem autorstwa Priestów, ale to naprawdę potężny album. Z tym, że gdybym usłyszał go jako swoje wprowadzenie do jazzu, to w życiu nie tknąłbym tej muzyki ponownie

Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 1:42 pm
autor: Geri666
Uwialbiam ten krążek Pata. Rozwinął tutaj w pełni swoje ciągoty do muzyki orientalnej. W 1999 roku dostał za nią nagrodę Grammy.
The Heat of the Day - bardzo ciekawy i dynamiczny numer. Uwielbiam jak Pat wjeżdza synth gitarą w środku utworu

Across the Sky - super wyciszający kawałek. Mój top Methenyego.
The Roots of Coincidence - tu Pat poleciał mrocznymi syntezatorami. Miód.
Ten album przekonał mnie od jazzu i od niego zacząłem zglębianie tego gatunku. Polecam każdemu.
Heat of the day live -
https://www.youtube.com/watch?v=HWEZ3RmCgVc
RIP Lyle Mays
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 1:50 pm
autor: paulek
Miles to dla mnie oprócz wymienionych jeszcze Tribute To Jack Johnson, Directions, Scatches generanie lata 1959 - 1975 plus Sjesta. I to są genialne płyty, zarówno studyjne, jak i koncerciaki.
A mówiąc o ulubionym Milesie to paradoksalnie wygrywa Directons, a zaraz po niej Tribute o Jack Johnson.... no ale to względy sentymentalne są decydując
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 1:52 pm
autor: Zdan
Schizoid pisze: ↑wt wrz 29, 2020 1:39 pm
Tak, Bitches Brew to zdecydowanie najlepszy Davis. Nie wiem, czy to w ogóle nie jest najlepsza płyta, jaką znam. Bardzo trudno zestawić ją z takim Animals od Floydów, czy Abbey Road czwórki panów z Liverpoolu lub Painkillerem autorstwa Priestów, ale to naprawdę potężny album. Z tym, że gdybym usłyszał go jako swoje wprowadzenie do jazzu, to w życiu nie tknąłbym tej muzyki ponownie
Na pewno jest tam gdzieś obok tych rzeczy czy "Fun House" Stooges. To absolutnie prze-genialny album i nawet te rzeczy które są odrzutami z tych sesji to znakomite numery. Natomiast nigdy nie proponowałbym tego jako wprowadzenie do jazzu - żadną miarą. To absolutnie kosmiczny album i potężne odloty zespołu poza tym to mogłoby dać wypaczony obraz gatunku.
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 1:58 pm
autor: Vorgel
Dla mnie jazz zaczyna się na E.S.P.
Milesa Davisa. Chociaż nie tak dawno temu słuchałem Someday My Prince Will Come i to jest całkiem dobra płyta, ale jej główny temat jest dość znany bo pochodzi z filmu Disneya o siedmiu krasnoludkach. Najlepiej z płyt Davisa wypada moim zdaniem Filles de Kilimanjaro z 1968 roku, ostanie wejście drugiego kwintetu, ale i też nowy skład (2 kawałki).
Dalej oczywiście
Herbie Hancock, płyty z okresu Mwandishi, ze szczególnym uwzględnieniem Crossings i Sextant. Ale też Head Hunters i Thrust, łatwiejsze w odbiorze co nie znaczy, że lepsze.
No i moje ulubione
Weather Report, przede wszystkim dwie pierwsze z Vitousem na basie (St i I Sing the Body Electric), no i oczywiście trzy z lat 70 z Pastoriusem, Black Market, Heavy Weather (kto wie czy nie najlepsza, a i jest platyna

) i Mr. Gone. Ten skład był najlepszy. Warto też odnotować 8:30, bardzo dobry album koncertowy, z popisami Jaco.
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 2:05 pm
autor: Geri666
Zmarły rok temu Jacques Loussier, który grał Bacha na jazzowo. Polecam.
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 2:18 pm
autor: paulek
Z jazzu to u mnie czołówka to tak
Weather Report, Return To Forever, Niektóre solowe Chicka Corea, St. Clarka, Oregon, K. Jarrett, sporo rzeczy ECM, EST, cała masa skandynawskich zespołów z Bushman's Revenge, Hedvig Molestad Trio Arve Henriksen, Krokofant, Elephant9,
Polskie rzeczy: Komeda, Bartkowski, Stańko, Wasilewski Trio, Możdżer - ale nie wszystko, zespoły: String Connecton, Labolatorium, Walk Away
To tak z grubsza ode mnie
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 2:21 pm
autor: Geri666
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 2:26 pm
autor: Geri666
Brian Blade Fellowship - Perpetual
Jeden z lepszych dla mnie jazzowych perkusistów. W 2000 roku jego grupa wydaje Perpetual.
https://www.youtube.com/watch?v=hIL2IkIwS8M - utwór Steadfast
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 2:29 pm
autor: Geri666
Eric Johnson & Mike Stern - Eclectic - 2014
Niedawno wydany album mistrzów gitary. Sternem bardzo się zachwycał mój nauczyciel gitary jazzowej
https://www.youtube.com/watch?v=qAAV75PIaXY - Wishing Well
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 2:36 pm
autor: Geri666
Ja trochę jadę Jazz fusion, bo więcej go słucham.
Skrzypek Jean Luc Ponty - Imaginary Voyage 1976
https://www.youtube.com/watch?v=6E92P9oY6xo - Gardens of Babylon
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 2:38 pm
autor: Deleted User 5155
geri92 pisze: ↑wt wrz 29, 2020 2:05 pm
Zmarły rok temu Jacques Loussier, który grał Bacha na jazzowo. Polecam.
O to to !!!! Mam prawie wszystko Jacques Loussier Trio. Czysta przyjemność.
A co do Bacha na jazzowo (i nie tylko) - polecam koncert Swinging Bach (JLT też tam jest i to w extra wydaniu). Już kiedyś pisałem - w głowie się nie mieści, co można z Bacha wycisnąć

- 41p-lD8zeDL.jpg (20.29 KiB) Przejrzano 336 razy
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 2:39 pm
autor: Zdan
Ponty jest absolutnie wspaniały a ten album znakomity.
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 2:39 pm
autor: paulek
Ponty doskonały a i Sterna lubię. Miałem szczęście być na koncertach tych artystów i to calkiem nie dawno
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 3:07 pm
autor: Geri666
No i znowu coś nowszego, 2014 rok. Japoński trębacz Takuya Kuroda i jego album Rising Sun. Taki soul jazz dla odprężenia.
https://www.youtube.com/watch?v=_mUymaxWmMw - Rising Sun
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 3:17 pm
autor: Geri666
Bohren & Der Club Of Gore – Midnight Radio
Mamy rok 1995 i powstaje taka płyta. Przez Spotify klasyfikowana jako doom jazz music. Czy taka jest? Na pewno jest bardzo klimatyczna, gęsta jak cholera. Odpalenie jej w nocy powoduje ciary.
https://www.youtube.com/watch?v=h8-T7AAtmYA - Track 11
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 3:20 pm
autor: Zdan
Wszystko Bohrena łykam jak młody pelikan. Szczególnie w nocy, przy butelce łyskacza.
Re: More of that jazz
: wt wrz 29, 2020 3:21 pm
autor: Geri666
Zdan pisze: ↑wt wrz 29, 2020 3:20 pm
Wszystko Bohrena łykam jak młody pelikan. Szczególnie w nocy, przy butelce łyskacza.
Mam podobnie

aczkolwiek żona nie może słuchać i każe wyłączać
