Najlepszy studyjny album Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
PHANTOMLORD
- -#Charlotte

- Posty: 16
- Rejestracja: pt lis 14, 2003 4:00 pm
Najlepszy studyjny album Maiden
Tej ankiety tu jeszcze nie było więc sobie pozwolę. Ja głosuję na Number of The Beast, bo jest moim zdaniem najbardziej "metalowa" ze wszystkich, najlepiej się jej słucha...
Ostatnio zmieniony czw lip 30, 2009 6:12 pm przez PHANTOMLORD, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
i ja tak samo 
-
Odziom_666
- -#Prodigal son

- Posty: 43
- Rejestracja: czw sie 14, 2003 12:12 am
- Skąd: Limanowa
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Oddałem głos na Powerslave, gdyż na niej znajduja sie moje ulubione kawałki 
- Lord Morgul
- -#Charlotte

- Posty: 24
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 6:05 pm
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Stawiam na The X Factor - jeden z niewielu albumow, na ktorym nie ma kawalka, ktory by mi sie nie podobal...i Blaze, oczywiscie...
-
Vlad Tepes
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Już ten temat ,,przyklejam,, .Jakoś mi się zapomniało o tej ankiecie.
Jeśli chodzi o mnie to gdzieś już napisałem,że ulubionym moim jest Somewhere In Time.Za eksperymentalne i odważne brzmienie,wspaniałe utwory.Nie lubię się rozpisywać.Nie chce mi się nic uzasadniać.To siedzi we mnie i już.No i budzi wspomnienia z najwspanialszych lat młodości.
Jeśli chodzi o mnie to gdzieś już napisałem,że ulubionym moim jest Somewhere In Time.Za eksperymentalne i odważne brzmienie,wspaniałe utwory.Nie lubię się rozpisywać.Nie chce mi się nic uzasadniać.To siedzi we mnie i już.No i budzi wspomnienia z najwspanialszych lat młodości.
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Najlepszy studyjny album... na to pytanie nigdy tak naprawdę nie będzie odpowiedzi, sam się nad tym kiedyś długo zastanawiałem, jednak teraz zdecydowanie wskaże album zwany "Fear of The Dark" moim zdaniem album ten jest świetny już od pierwszego numeru, gdy słucham następnych kompozycji widze że album nie zwalnia... i tak powinno być :solo :rocx 
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
The X Factor za ten "mroczny" klimat.
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
TNOTB za satanizm, dzieki tej płycie pojołem nikczemność kościoła katolickiego i wspaniałośc Pana Lucka
P.s. TXF, ofkoz. Chocby za to że przez SOTC przeczytałem "Imię Róży"
P.s. TXF, ofkoz. Chocby za to że przez SOTC przeczytałem "Imię Róży"
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Siódmy Syn- najrowniejszy, swietny, tajemniczy klimat, najbogatszy muzycznie i lirycznie. Ironi nigdy wczesniej ani pozniej nie nagrali moim zdaniem lepszej plyty, byla to kulminacja ich dzialalnosci i koniec pewnego okresu w ich muzyce. Geniusz. Kocham ten album.
Siódmy Album is the chosen one. So it shall be written, so it shall be done.
Siódmy Album is the chosen one. So it shall be written, so it shall be done.
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
1. The X Factor
2. TNOTB
3. SSOTSS
Niniejszym więc oddaję głos na The X Factor, poważna płyta, mroczny klimat + wszystko to co w Maiden najlepsze. Wielka tylko szkoda, że nie wydano takiej np. wersji z Brucem na wokalu. Ale Bayley nieźle się spisał.
2. TNOTB
3. SSOTSS
Niniejszym więc oddaję głos na The X Factor, poważna płyta, mroczny klimat + wszystko to co w Maiden najlepsze. Wielka tylko szkoda, że nie wydano takiej np. wersji z Brucem na wokalu. Ale Bayley nieźle się spisał.
KMFDM
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
miałem mały dylemat między bnw,fotd,tnotb wybrałem fotd sam niewiem dlaczego ona a nie bnw czy tnotb ale to chyba przez mój ulubiony utwór FOTD.
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
1. Somewhere In Time
Moje pierwsze zetknięcie z IM. Bardzo dobry album + punkty za siermiężne lata komuny gdy słuchałem tylko tej jednej jedynej kasety, którą miałem.
2. Dance of Death & Brave New World
Powiem za 3 lata, który lepszy. BNW nie schodził z tapety aż do czasu RIR, a ten z kolei aż do ostatniego września. Znaczy i BNW i DOD są świetne, choć aktualnie wolę DOD (na pewno lepiej brzmi DOD).
3. The X-Factor.
Wyjątkowy klimat. Wtedy moja miłość do Maiden przeżywała renesans. Kiepściutkie brzmienie, kilka rzeczy które zawsze przewijam, ale ogólnie jest w tym coś. Duuuużo lepiej niż TNOTB, którego nigdy szczególnie nie czułem.
Moje pierwsze zetknięcie z IM. Bardzo dobry album + punkty za siermiężne lata komuny gdy słuchałem tylko tej jednej jedynej kasety, którą miałem.
2. Dance of Death & Brave New World
Powiem za 3 lata, który lepszy. BNW nie schodził z tapety aż do czasu RIR, a ten z kolei aż do ostatniego września. Znaczy i BNW i DOD są świetne, choć aktualnie wolę DOD (na pewno lepiej brzmi DOD).
3. The X-Factor.
Wyjątkowy klimat. Wtedy moja miłość do Maiden przeżywała renesans. Kiepściutkie brzmienie, kilka rzeczy które zawsze przewijam, ale ogólnie jest w tym coś. Duuuużo lepiej niż TNOTB, którego nigdy szczególnie nie czułem.
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
TNOTB bo tak i juz 
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
I to jest piekne!cymor pisze: Chocby za to że przez SOTC przeczytałem "Imię Róży"
Glosuje na SIT - za klimat
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Powerslave poprostu od tej płyty wszystko się zaczeło
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
7 syn.. najlepszy klimat, najrowniejszy album, kazdy nastepny utwor to jakby kontynuacja poprzedniego.. iegdy sie nim nie nudze w zadnej sekundzie.. i genialny koncert Maiden England..
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Iron Maiden!!!!!
Niektóre rify poprostu (nieporządanie) w podświadomości nuce
Niektóre rify poprostu (nieporządanie) w podświadomości nuce
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
Oczywiscie, ze Sventh son...
no, i jak na razie, wygrywa!:)
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
somewhere in time...tak z sentymentu. zaraz po tej płycie: siódmy syn i virtual XI
-
Haile Selassie
- -#Wrathchild

- Posty: 53
- Rejestracja: czw lip 03, 2003 3:12 pm
- Skąd: Kraków
Re: Najlepszy studyjny album Maiden
jednak chyba fear of the dark za klimat i przynajmniej jak dla mnie bardzo rowne i przyjemne w odsluchu kompozycje
pamietam te czasy kiedy uslyszalem harmonie z Afraid...doslownie wgniotlo mnie w fotel, kiedy slysze wokal dickinsona na From... przechodza mi ciary po plecach 

