Evergrey

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Evergrey

Post autor: Artur »

A temat założe, choć nie ma tu jakiegoś wielkiego grona ich fanów a do tego pustawo strasznie sie zrobiło. Napisałem jakiś czas temu, na początek tematu sie nadaje chyba ;) A podyskutować zawsze można :P No i w tym roku nowy album ma wyjść. Chciałbym ich znowu na żywca zobaczyć ale niekoniecznie na Metalmanii, raczej w klubie, a już marzeniem byłby teatr :mrgreen:
Tylko pewnie nikt nie będzie chciał zaprosić...

Evergrey to dla mnie jedno z najciekawszych zjawisk na metalowej scenie w ostatnich latach. Zespół ten pokazuje, że jednak można grać muzykę mocno osadzoną w klasyce metalu lat 80-tych, a jednocześnie oryginalną, "swoją", muzykę o niepowtarzalnym charakterze. Można powiedzieć, że ich muzyka to przede wszystkim kontrasty - zestawienie ciężaru, siły z przepiękną melodyką utworów, mnóstwem emocji zawartych w dźwiękach, co nie jest przecież w muyzce metalowej aż tak często spotykane. Niewątpliwie wielkim atutem grupy jest jej wokalista - Tom Englund. To właśnie w dużej mierze jego głos decyduje o niepowtarzalności Evergrey. Niezwykle czysty, emocjonalny, kiedy trzeba również agresywny. Jeśli o mnie chodzi - to jeden z moich ulubionych wokalistów. Warto również wspomnieć o gitarzystach Evergrey - są nimi: sam Englund oraz Henrik Danhage. Ich gra, podobnie jak wokal Toma, również jest przepełniona emocjami, z reguły bardzo melodyjna, pełna przstrzeni, że tak powiem. Pozostali muzyce są oczywiście równie ważni, jak choćby klawiszowiec Rikard Zander, który na płytach z jego udziałem wspaniale wzbogaca brzmienie Szwedów, jednak trzonem grupy są dla mnie obecnie właśnie Englund i Danhage. Trzeba wspomnieć, że od początku istnienia zespołu z pierwotnego składu pozostał tylko Englund właśnie.
Evergrey to także przykład zespołu, który nie zwykł się powtarzać, nieustannie się rozwija, każda kolejna płyta różni się czymś od poprzedniej. Przez to również ciężko wybrać tę ulubioną ;)
Dla jednych może to być niesamowity "Solitude Dominance Tragedy", pełen niezwykłego klimatu, z dużą rolą klawiszy, jeszcze nie tak uwypukloną rolą samych gitar. Aż trudno uwierzyć, że to ledwie druga płyta grupy, bo sam album wydaje się niesamowicie dojrzały. Już tutaj słychać, że Evergrey pod względem emocji to coś w rodzaju tykającej bomby ;) Mamy tutaj kilka doprawdy wspaniałych utworów jak np. "Nosferatu" (evergrey'owy klasyk w zasadzie), "She Speaks To The Dead", przepiękna ballada "Words Mean Nothing" (z partią harfy !!! ) czy wieńczący cały album, niesamowity "The Corey Curse".

Następca tej płyty jest być może jeszcze lepszy - "In Search Of Truth" to niesamowity album tematyczny (tzw. concept album), opowiadający historię człowieka porwanego przez obcych. Dla kogoś temat może wydawać się śmieszny, jednakże słuchając muzyki wiemy że tematyka jest trudna, bo opowiada historię bardzo smutną i przejmującą. Dźwięki doskonale to podkreślają, gdyż znowuż mnóstwo tu emocji. Dominuje nastrój raczej smutny, przegnębiający wręcz. Płytę wypełniają fantastyczne kompozycje, takie jak "Rulers Of The Mind", "The Encounter", "Watching The Skies", "Mark Of The Triangle", piękny "State Of Paralysis" czy wspaniały "Different Worlds". Ten album w zasadzie podąża ścieżką wyznaczoną przez poprzednika - rola klawiszy nadal jest tutaj bardzo ważna, nie ogranicza się li tylko do "budowania" tła dla utworów.

Kolejna płyta to "Recreation Day" i ten album jest już krokiem w kierunku wzmocnienia brzmienia gitar jak i zwiększenia ich roli - klawisze odpowiadają już głównie za tło kompozycji. Nie zmienia się za to oczywiście jedno - muzyka Szwedów nadal przepełniona jest emocjami, głównie smutkiem. Można też powiedzieć, że stałą się chyba nawet bardziej przebojowa - mnóstwo tutaj świetnych, chwytliwych melodii, choćby w takich utworach jak "As I Lie Here Bleeding", "End Of Your Days" czy "Recreation Day". Znalazło się tutaj także miejsce dla wzruszających momentów, takich jak choćby "I'm Sorry", "Unforgiveable". "Recreation Day" to niewątpliwie kolejna bardzo udana propozycja w dorobku Szwedów, może nieco mniej klimatyczna niż 2 poprzednie (mniej tutaj tajemniczości i niesamowitości ;) ), ale będąca kolejnym świadectwem rozwoju zespołu.

Wydany w 2004 roku album "The Inner Cirle" to pod jednym względem na pewno powrót do tradycji "In Search Of Truth" - znowuż jest to concept album. Tym razem tematykę stanowi religia, ukazana jednak od tej niezbyt chlubnej strony, gdyż porusza problem molestowania seksualnego w kościele, problemy z samą wiarą. Sam album przez wielu jest uznawany za największe dzieło Evergrey i ukoronowania ich dotychczasowej kariery. Jednakże w przeciwieństwie do wspomnianego "In Search Of Truth" brzmienie tego albumu jest zdominowane przez ciężko brzmiące gitary. Ale to nic złego, zwłaszcza że sam album jest niesamowity. Stanowi mieszankę ciężkich utworów i ballad. Mamy tutaj duży przebój w postaci świetnego "A Touch Of Blessing", agresywny "Ambassador", ale też wspomniane ballady - "Waking Up Blind" i "Faith Restored" i obydwie są doprawdy wzruszające. Swoim zwyczajem Szwedzi na samym końcu umieścili jeden z najbardziej poruszających utworów na płycie - "When The Walls Go Down", który jest kulminacją albumu i doskonale go wieńczy.

Podczas trasy promującej ten album Evergrey wydał doskonały koncertowy album - "A Night To Remember", który niewątpliwie może być doskonałym początkiem rozpoczęcia przygody z muyką Szwedów dla kogoś kto ich dotychczas nie słyszał. Choćby dlatego, że zawiera sporą dawkę utworów z promowanego, znakomitego "The Inner Cirle" - 6 utworów. A poza tym każdy album jest tu reprezentowany w bardzo dobry sposób.

Ostatni album grupy - wydany w 2006 roku "Monday Morning Apocalypse" wywołał dość spore zaskoczenie wśród fanów Evergrey. Przede wszystkim - niemal całkowicie usunięto w cień klawisze, same utwory stały się prostsze, jeszcze bardziej chwytliwe i chyba jeszcze cięższe przez zdominowanie materiału przez gitary. Jeśliby wskazać podstawową różnicę między nim a poprzednikami jednym słowem, to możnaby chyba powiedzieć, że jest przede wszystkim bardziej "zwyczajny". Bardziej rockowy. Ale nie znaczy to że zły, bo Evergrey takich płyt nie wydaje ;) Jest oczywiście bardzo dobry, acz wydaje się, że kilka wcześniejszych było lepszych. Nie można jednak wiele zarzucić samym utworom,bo mamy tu takie perełki jak świetny utwór tytułowy, ciekawe "In Remembrance", niesamowicie przebojowe "Lost", czy też chyba najbardziej niesamowity "Still In The Water". Album wieńczy przepiękna ballada "Closure". Na pewno trzeba zaznaczyć, że Evergrey kolejny raz nagrał płytę inną od poprzednich, ale tym razem ta zmiana jest chyba najbardziej radykalna i stąd pewnie konsternacja niektórych fanów. Ale sądzę, że album jest bardzo udany i bardzo ciekawe w jakim teraz kierunku podążą panowie ze Skanynawii.

W muzyce Evergrey na pewno znajdą coś dla siebie miłośnicy klasycznych odmian metalu, takich jak heavy czy power (bardziej) a może i też thrashu (mniej), ale chyba przede wszystkim tacy słuchacze, którzy cenią sobie w muzyce emocje, piękne melodie, ci bardziej wrażliwi słuchacze ;) Muzyka tego zespołu to dowód na to, że metal to niekoniecznie bezduszna napieprzanka ;]

No i tyle :]
Deadlock
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 790
Rejestracja: śr lis 08, 2006 7:52 pm
Skąd: cieszyn

Re: Evergrey

Post autor: Deadlock »

ale sie rozpisal... coz... z pelna duma moge powiedziec ze zakochanie sie w Evergrey to chyba najbardziej spelniona milosc w moim zyciu . Nie wyobrazam sobie zycia bez takich plyt jak Recreation Day , Inner Circle . a juz na pewno zadnego wieczora bez Evergrey , w tej muzyce mamy wszystko wszechobecny progres , lekka chwytliwosc , niesamowite emocje , piekne wokale , technike , klimat ( wlasnie on chyba jest tym czynnikiem chwytliwosci ) , melancholie.. to jedyny zespol ktory pozwala przeniesc mi sie w inne rejony rozplynac sie i trwac , unosic sie , nie umiem tego opisac , to brzmi tak glupio...ale prawdziwie .

Nowy album ma byc najciezszym i najmroczniejszym... hm jesli nagraja cos bardziej mrocznego niz kawalek ''When the walls go down '' to chyba sie poplacze . Moge tego sluchac w kolko . Na kazdej plycie znajduja sie absolutne killery , w zasadzie kazda plyta jest czyms co nalezy pochlaniac w calosci . Jednak poza mrokiem i melancholia ktora emanuje z ich plyt jest tez chwila radosci np w moim przypadku takie kawalki jak As i lie here bleeding , czy The Great Deceiver niesamowicie poprawiaja mi humor .

chetnie poznam fanow evergrey a jeszcze chetniej pogadam z nimi przy piwie
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: Evergrey

Post autor: iEvE »

Stoneman pisze:z pelna duma moge powiedziec ze zakochanie sie w Evergrey to chyba najbardziej spelniona milosc w moim zyciu .
stary jest jakiś zespół w którym ty sie nie zakochałeś?

Arczi, jesteś egoistą. Napisałeś wszystko tak ładnie i zgrabnie że nie pozwalasz innym się wypowiedzieć.
Z ręką na sercu mogę powiedzieć że Evergrey przeszedł u mnie próbę tzw czasu :].
Jedyne co mogę dodać to największy sentyment mam do Inner Circla. chociaż wszystkie cztery środkowe płyty (od S*D*T do tIC) strasznie strasznie lubie i nigdy nie wiem jaką właczyć. Pierwszej i ostatniej w zasadzie suchałam najmniej, wiec może dzięki Twojemu tematowi (defakto ja kiedyś tez założyłam o nich temat, ale znikl w czeluściach) dokończe :]. Zresztą i tak mnie już natchnąłeś żeby ich właczyć :]

Bardzo mocną stroną jest Tom /wokal/. Chyba nie spotkałam jeszcze wokalisty, w którym czuje takie emocje jak śpiewa.

aha no i uwielbiam In The Wake Of The Weary szczególnie jak śpiewa siostra/żona (?) Toma :].

Wydaje m się że to jeden z takich 'nowych' zespołów które zasługują na sławę, chociaż nie wiem czy to jeszcze jest osiągalne. Trochę są niedocenieni mam wrażenie.
W kazdym razie licze że jeszcze ich raz zobaczę. Koncert należy do jak najbardziej udanych i pozdro dla Marqa :]. Czesi jak zwykle dali dupy no ale to w koncu czesi
Deadlock
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 790
Rejestracja: śr lis 08, 2006 7:52 pm
Skąd: cieszyn

Re: Evergrey

Post autor: Deadlock »

stary jest jakiś zespół w którym ty sie nie zakochałeś?
jest ich bardzo duzo .

wogole...wkurza mnie to...
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: Evergrey

Post autor: iEvE »

Stoneman pisze: wogole...wkurza mnie to...
a to ci O_o mnie też coś wkurza
Deadlock
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 790
Rejestracja: śr lis 08, 2006 7:52 pm
Skąd: cieszyn

Re: Evergrey

Post autor: Deadlock »

fajnie ze nie tylko mnie cos wkurza... moze to ja Cie wkurzam ? dzieki , wcale mnie to nie dziwi
Bonzo
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1395
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 12:15 am
Skąd: Katovitz\Olkusz

Re: Evergrey

Post autor: Bonzo »

EvE pisze:stary jest jakiś zespół w którym ty sie nie zakochałeś?
EvE pisze:Arczi (...) Napisałeś wszystko tak ładnie i zgrabnie że nie pozwalasz innym się wypowiedzieć.
Stoneman nie dla psa kiełbasa, nie dla kota szpyrka :mrgreen: sa lubiani i lubianszy :laugh

co do zespołu wypowiem sie niebawem, bo zarobiony jestem :)
Wrath
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3569
Rejestracja: pt wrz 09, 2005 4:57 pm
Skąd: Kraków

Re: Evergrey

Post autor: Wrath »

Artur, ja Cię podziwiam, że Ci się chce tyle pisać :P w zasadzie wszystko juz napisaleś.
Znam ich od około roku, głównie dzięki Tobie zresztą:) Zacząłem od Inner Circle i do dziś pozostaje moją ulubioną ich płytą. Wczoraj posłuchałem po dłuugiej przerwie i kopie jak dawniej ;] Pierwszych dwóch nie znam, parę miesięcy temu próbowałem przekonać się do Solitude...ale coś nie wyszło. może niedługo spróbuję jeszcze raz.
Zaraz chyba sobie puszczę In Search... i Recreation :] Monday w sumie zawsze najmniej lubiłem.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Evergrey

Post autor: Artur »

Ale ja to dość dawno temu już pisałem, Mareq prosił bo mu potrzebne było a ja nie miałem nic do roboty i wyszło tego dość sporo ;)
Choć w sumie możnaby sie postarać i każdy temat o danym zespole założyć w podobnej (no, może nieco mniej obszernej ;) ) formie :] No ale to już jak sie będzie ludziom chciało.
Przynajmniej wtedy ktoś daje znać, że dyskusja wskazana ;)

Raf --> posłuchaj sobie dłużej "Solitude Dominance Tragedy", ja kocham ;) Wyżej cenię tylko "TIC" i "ISOT".
EvE pisze:mnie też coś wkurza
Stoneman pisze:moze to ja Cie wkurzam ?
No teoretycznie Evce nie o Ciebie chodziło bo nie jesteś czymś ;)

A jakby ktoś chciał to na www.evergrey.net jest jakiś update, m.in. coś o nowym albumie, że niby ma być najcięższy. I szczerze mówiąc to mam nadzieję, że to nie do końca się sprawdzi. Bo ostatni album choć bardzo fajny, to nie zawiera muzyki za jaką Evergrey kocham najbardziej :] Ok, nagrali lekko nevermore-ową płytę i wyszło fajnie ale teraz czas na co innego a nevermore'owanie niech zostawią wiadomo komu:] Choć o zmiany można chyba być spokojnym, zespół stara się stale wprowadzać nowe elementy.

W ogóle to Ewa Ty jesteś skazana na nich stwierdzam - EvErgrey ;)
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: Evergrey

Post autor: iEvE »

Artur pisze:Raf --> posłuchaj sobie dłużej "Solitude Dominance Tragedy", ja kocham ;) Wyżej cenię tylko "TIC" i "ISOT".
ja tez lubie ja tez lubie :)
Artur pisze:No teoretycznie Evce nie o Ciebie chodziło bo nie jesteś czymś ;)
no ale nie do końca bo to moze być cos co on robi i wtedy to juz jest 'cos' :B
Artur pisze:W ogóle to Ewa Ty jesteś skazana na nich stwierdzam - EvErgrey ;)
no a myslisz dlaczego uważam że zasługują na większy pogłos [;
Chudy
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1930
Rejestracja: czw mar 02, 2006 7:37 pm
Skąd: Z gabinetu

Re: Evergrey

Post autor: Chudy »

Tak się tylko wtrące bo się nie znam :)

Zapoznałem sie z debiutem i drugą płyta i "Solitude Dominance Tragedy" jest dużo lepsza od "The Dark Discovery". A najlepsza ich piosenką jaką dotąd znam jest "Nosferatu" :)



EDIT: Mógłby mi jakiś dobry człowiek wypisac dyskografie i w jakim roku dana płyta zostala wydana? Byłbym bardzo wdzięczny :)
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: Evergrey

Post autor: iEvE »

1998 The Dark Discovery
1999 Solitude * Dominance * Tragedy
2001 In Search of Truth
2003 Recreation Day
2004 The Inner Circle
2006 Monday Morning Apocalypse

koncertówka
2005 A Night To Remember
Chudy
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1930
Rejestracja: czw mar 02, 2006 7:37 pm
Skąd: Z gabinetu

Re: Evergrey

Post autor: Chudy »

Dzięki. Mam całą dyskografie już więc zrobie sobie Evergreyowy dzień :)
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: Evergrey

Post autor: syzygy »

EvE pisze:Z ręką na sercu mogę powiedzieć że Evergrey przeszedł u mnie próbę tzw czasu :].
u mnie nie :j
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: Evergrey

Post autor: iEvE »

Bo Ty dziwnej muzyki zacząłeś słuchac :closed
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Evergrey

Post autor: Artur »

Evergrey jest zajebisty, nie inaczej. Więcej takich kapel. Albo w sumie nie, oni mają zostać jedyni w swoim rodzaju 8)

Przeglądnąłem wczoraj oficjalną stronę - bloga sobie założyli, cby częściej utrzymać kontakt z fanami (choć przecież możnaby po prostu częściej aktualizować stronke :lol: ) i w poniedziałek poznamy nowego basistę, podobno człowiek nie jest kimś anonimowym.
No i cały czas tworzą muzykę na nowy album. Mam nadzieje, że wrócą do bardziej klimatycznych i progresywnych dźwięków :)
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: Evergrey

Post autor: syzygy »

EvE pisze:Bo Ty dziwnej muzyki zacząłeś słuchac
pojęcie względne :P


Ale ja przecież się nie wypieram moich "starych" ulubionych zespołow, takich jak Iced, Bruce czy nawet Maiden :wink:
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: Evergrey

Post autor: Artur »

syzygy pisze:nawet Maiden ;)
Nawet Maiden ? ;)
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: Evergrey

Post autor: syzygy »

Artur pisze:Nawet Maiden ?
Tak mi się napisało :B
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Evergrey

Post autor: M@ti »

A ja zabłysnę i powiem, że jeszcze nigdy Evergreya nie słyszałem.
ODPOWIEDZ