Adrian smith vs. Dave Murray
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Adrian smith vs. Dave Murray
Jak w temacie , kto lepszy ? Dla mnie są po równo , a dokładnie trochę bardziej Smith , tera jestem trochę wkurzony na IM ponieważ Janick gra więcej solówek od niego :/
PS . Chodzi mi nie tylko o granie na gitarze , ale również o kompozycje .
PS . Chodzi mi nie tylko o granie na gitarze , ale również o kompozycje .
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Dave.
Zdecydowanie bardziej lubię jego solówki. Są szybsze, bardziej żywiołowe, no i lepsze po prostu, jest w nich jakby więcej muzycznej improwizacji.
Solówki Adriana jakby bardziej wykalkulowane, mniej w nich maestrii a więcej muzycznego wyrachowania.
Co do kompozycji to wiadomo, że Adrian pisze więcej utworów i w sumie jego kawałki są bardziej doceniane, ale...są też bardziej komercyjne. Kawałki typu Can I PLay...czy Wasted Years, wiadomo, hiciory. Ale pisane pod radio, z krótkimi, łatwo przyswajalnymi solówkami.
A z kolei utwory Dave'a również świetne, ale jakby mniej doceniane. A przecież to on jest autorem takich świetnych kawałków jak chociażby Still Life, Deja Vu, Prophecy, Public Enema Number One, Fates Warning, Judas Be My Guide, Lighting Strikes Twice, Brave New World, Nomad, Thin Line Between love and hate, czy Reincarnation of Benjamin Breeg.
Zdecydowanie bardziej lubię jego solówki. Są szybsze, bardziej żywiołowe, no i lepsze po prostu, jest w nich jakby więcej muzycznej improwizacji.
Solówki Adriana jakby bardziej wykalkulowane, mniej w nich maestrii a więcej muzycznego wyrachowania.
Co do kompozycji to wiadomo, że Adrian pisze więcej utworów i w sumie jego kawałki są bardziej doceniane, ale...są też bardziej komercyjne. Kawałki typu Can I PLay...czy Wasted Years, wiadomo, hiciory. Ale pisane pod radio, z krótkimi, łatwo przyswajalnymi solówkami.
A z kolei utwory Dave'a również świetne, ale jakby mniej doceniane. A przecież to on jest autorem takich świetnych kawałków jak chociażby Still Life, Deja Vu, Prophecy, Public Enema Number One, Fates Warning, Judas Be My Guide, Lighting Strikes Twice, Brave New World, Nomad, Thin Line Between love and hate, czy Reincarnation of Benjamin Breeg.
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Adrian, jego brak w kapeli jest odczuwalny na kazdym albumie, na ktorym nie zagral.
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 890
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Remis. Oboje mają inny styl, IMO bez nich nie było by takiego IM, jak jest. Dali dużo temu zespołowi, każdy coś. Adrian jest bardzo dokładny, typowy rzemieślnik, a Dave świetnie sobie radził w latach 90' gdy spadł na niego wielki ciężar 
- Dr.Szyszka
- -#Prowler

- Posty: 2
- Rejestracja: sob wrz 11, 2010 9:07 pm
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Ja tam lubię obu. Lecz Dave w swoich solówkach ma coś co nadaje kawałku ciężkiego metalu
Adrian tez jest spoko.
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Ja tu widzę remis. Adrian gra bardziej ostre solówki ale jak Dave zaczyna palcami przebierać swoje melodyjki, to podziw bierze. Obydwaj mają swój styl, który się świetnie uzupełnia. Tak naprawdę, to Janicka solówki mnie drażnią, szczególnie jak gra sola, które zwykle grał Adrian. Dla przykładu, to co zrobił na Revelations (Flight 666), to jest jakaś masakra.
-
Deleted User 4432
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Mój znajomy który słucha głównie mało ambitnego techno/disco i uważał , że wyjątkowo nie cierpi muzyki rockowej i metalowej. w trakcie oglądania teledysku do Killers po wysłuchaniu solówki Dave Murraya stwierdził z zachwytem , żę "ALE NA GITARKACH TO NIEŹLE WYMIATAJĄ!!!"
Ja wolę Murraya ale nie potrafię uzasadnić dlaczego , po prostu jego solówki bardziej mnie porywają . Być może - słabsza technika, lepszy feeling "
Ja wolę Murraya ale nie potrafię uzasadnić dlaczego , po prostu jego solówki bardziej mnie porywają . Być może - słabsza technika, lepszy feeling "
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Obydwu bardzo lubie, obaj są genialni, bardzo dobrze się uzupełniają w utworach Maiden.
dziękuje.
dziękuje.
You can't kill the metal,
The metal will live on.
Iron Maiden is my religion!
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Głos na Dava, jakoś mi bardziej podchodzą jego kompozycje i solówki 
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Adrian jest lepszy kompozytorem, obydwaj grają świetnie, chociaż w innych stylach, wynik-remis. Każdy Iron jest wart drugiego, z wyjątkiem Steve'a 
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Paul Samson
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Kiedyś dałbym bez wahania głos na Dave'a, bo to on, szczególnie w pierwszych latach, współkształtował styl grupy. Ostatnimi czasy zauważyłem jednak jak wielki wkład miał i cały czas ma, Adrian. To samo tyczy się solowych płyt Bruce'a, te z Adrianem są świetne! Także w ostatecznym rozrachunku Adrian zdaje mi się lepszym.
-
Mike Stanley
- -#Ancient mariner

- Posty: 607
- Rejestracja: sob gru 25, 2010 2:34 pm
- Skąd: Cracow Rock City
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Dave, za to że miał takie nie miłe przygody na początku kariery(z tym samochodem co mu się zepsuł jak jechał na spotkanie), za to że zawsze jest taki uśmiechnięty i pogodny no i ładnie zasuwa paluszkami po gryfie 
Dreams are only impossible when YOU decide they're impossible - Paul Stanley
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Dave za Judas My Guide, the Prophecy i riff z The Reincarnation of Benjamin Breeg. Poza tym lubię jego zachowanie na scenie, solówki i ogółem, jest moim autorytetem jako gitarzysta.
Chociaż nie powiem, Adrian jako kompozytor imponuje szczególnie na Somewhere in Time, a także tą dokładnością solówek. Ale Janick udowodnił że można grać to lepiej (TNOTB na Raising Hell) i że w ogóle można pisać lepsze solówki (np. Janicka z FOTD jest lepsza moim zdaniem niż Adriana z Powerslave). Niemniej Dave rządzi.
Akurat dwa dni temu miał urodziny. Pamiętam, równo miesiąc po mnie ;]
Chociaż nie powiem, Adrian jako kompozytor imponuje szczególnie na Somewhere in Time, a także tą dokładnością solówek. Ale Janick udowodnił że można grać to lepiej (TNOTB na Raising Hell) i że w ogóle można pisać lepsze solówki (np. Janicka z FOTD jest lepsza moim zdaniem niż Adriana z Powerslave). Niemniej Dave rządzi.
Akurat dwa dni temu miał urodziny. Pamiętam, równo miesiąc po mnie ;]
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Oczywiście, że Adrian - jest zdecydowanie najbardziej wszechstronny z nich wszystkich i ma niezwykłe wręcz wyczucie.
Szczerze mówiąc to dla mnie muzyka kiedyś była czymś zupełnie abstrakcyjnym i nieciekawym... do czasu, gdy usłyszałem jego grę na Somwhere in Time - to zmieniło całe moje życie, a teraz wszystko inne poza muzyką wydaje mi się abstrakcyjne i nieciekawe
Dave też oczywiście jest genialnym gitarzystą i ma jeden z najbardziej wyrazistych stylów na świecie
Szczerze mówiąc to dla mnie muzyka kiedyś była czymś zupełnie abstrakcyjnym i nieciekawym... do czasu, gdy usłyszałem jego grę na Somwhere in Time - to zmieniło całe moje życie, a teraz wszystko inne poza muzyką wydaje mi się abstrakcyjne i nieciekawe
Dave też oczywiście jest genialnym gitarzystą i ma jeden z najbardziej wyrazistych stylów na świecie
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Oczywiście masz prawo do swojego zdania,ale kompletnie nie mogę się zgodzić,z tym,że sola Janicka wykonywane pierwotnie przez Adriana przebiły je, zresztą wg.mnie Janick w latach 1990-1993 dopiero zgrywał się z chłopakami a najlepszy jego okres gry w Iron Maiden to lata 1995-2003, na ostatnich dwóch płytach jak dla mnie gitarowo Adrian właśnie ratuję sytuację.Demon pisze:Dave za Judas My Guide, the Prophecy i riff z The Reincarnation of Benjamin Breeg. Poza tym lubię jego zachowanie na scenie, solówki i ogółem, jest moim autorytetem jako gitarzysta.
Chociaż nie powiem, Adrian jako kompozytor imponuje szczególnie na Somewhere in Time, a także tą dokładnością solówek. Ale Janick udowodnił że można grać to lepiej (TNOTB na Raising Hell) i że w ogóle można pisać lepsze solówki (np. Janicka z FOTD jest lepsza moim zdaniem niż Adriana z Powerslave). Niemniej Dave rządzi.
Akurat dwa dni temu miał urodziny. Pamiętam, równo miesiąc po mnie ;]
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Janik jest świetnym gitarnikiem, pisze kapitalne kawałki i solówki, ale na żywo nie powinien się nawet tykać solówek Adriana. Chyba jedyna która wyszła mu lepiej od oryginału to ta z Hallowed By Thy Name w wersji z RiR.
Zresztą podobna sytuacja była z panem Bayleyem - choć jest bardzo dobrym wokalistom próby śpiewania utworów z epoki Dickinsona kończyły się czystą profanacją...
Zresztą podobna sytuacja była z panem Bayleyem - choć jest bardzo dobrym wokalistom próby śpiewania utworów z epoki Dickinsona kończyły się czystą profanacją...
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Moje zdanie jest takie:
http://www.youtube.com/watch?v=I6l_UAkPN6w
http://www.youtube.com/watch?v=2AMvf0P08vA
http://www.youtube.com/watch?v=zq_j3OVQ ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=AArsTAAQnqE
Za to go szanuję. W ogóle w te teksty, że brak Adriana jest odczuwany na każdej płycie gdzie go nie ma nie wierzę, bo uważam Janicka za godnego następcę. A Dave z pośród nich trzech jest bezkonkurencyjny, także nie ma co się rozpisywać na jego temat.
@Edit:
A biorąc pod uwagę jego solówkę z FOTD, widać że zna się na rzeczy.
Chociaż Revelations na Flight 666 nie wyszły najlepiej, ja i tak znajduję w tej solówce coś dla siebie.
A Janick jako kompozytor może nie przebił twórczości z Somewhere in Time, ale Be Quick or Be Dead jest ekstra, jego udział w Dance of Death też jest dostrzegalny. A resztę dzieł pominę, bo mi się nie chce pisać.
Dodam tylko że Dave'a jako kompozytora szanuję m.in. za świetne Judas Be My Guide, the Prophecy i The Reincarnation... ale pewnie już to wyżej napisałem ;P
http://www.youtube.com/watch?v=I6l_UAkPN6w
http://www.youtube.com/watch?v=2AMvf0P08vA
http://www.youtube.com/watch?v=zq_j3OVQ ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=AArsTAAQnqE
Za to go szanuję. W ogóle w te teksty, że brak Adriana jest odczuwany na każdej płycie gdzie go nie ma nie wierzę, bo uważam Janicka za godnego następcę. A Dave z pośród nich trzech jest bezkonkurencyjny, także nie ma co się rozpisywać na jego temat.
@Edit:
A biorąc pod uwagę jego solówkę z FOTD, widać że zna się na rzeczy.
Chociaż Revelations na Flight 666 nie wyszły najlepiej, ja i tak znajduję w tej solówce coś dla siebie.
A Janick jako kompozytor może nie przebił twórczości z Somewhere in Time, ale Be Quick or Be Dead jest ekstra, jego udział w Dance of Death też jest dostrzegalny. A resztę dzieł pominę, bo mi się nie chce pisać.
Dodam tylko że Dave'a jako kompozytora szanuję m.in. za świetne Judas Be My Guide, the Prophecy i The Reincarnation... ale pewnie już to wyżej napisałem ;P
Re: Adrian smith vs. Dave Murray
Jest odczuwalny i to jak cholera. To właśnie Adrian miał olbrzymi wpływ na brzmienie zespołu w latach osiemdziesiątych, a jego styl jest przecież totalnym przeciwieństwem dzikich szarż Jana. Taka zmiana musiała się odbić na stylu zespołu i się odbiła - płyty z lat dziewięćdziesiątych choć są dobre, a nawet bardzo dobre, to wyraźnie na nich czegoś brakuje, tego boskiego dotknięcia.Demon pisze:Za to go szanuję. W ogóle w te teksty, że brak Adriana jest odczuwany na każdej płycie gdzie go nie ma nie wierzę

