Niestety, heavy metal to muzyka, która według mnie nie ma przyszłości, oprócz grona sentymentalnych fanów, dla których wartością jest to, że jakaś tam młoda kapela gra w stylu swoich idoli i do zarżnięcia kopiuje wtórnie patenty Ironów, JP, Saxon czy Thin Lizzy, świeże 30 lat temu. Lubię taką muzykę, ale przestałem oczekiwać, że mnie jeszcze jakoś zaskoczy. Ostatnia kapela z gatunku heavy, która według mnie coś ciekawego namieszała i pokazała coś choć trochę nowego to był amerykański Iced Earth.
Co do młodych, utalentowanych, to jest ich teraz pełno, ale i ilość muzyki która do nas dociera jest tak ogromna, że ciężko przez wszystko przebrnąć i tym samym wyłowić coś ekstra. Takie czasy, problem wielości wyborów jest zauważalny niemal w każdej dziedzinie życia, również w muzyce. Poza tym, czy naprawdę oczekujesz Cruss, że 'nowi utalentowani', swój talent powinni objawiać odtwarzaniem Dickinsona, Halforda czy innego, klasycznego już wokalistę rockowego? Dla mnie coś takiego to totalna impotencja i droga dla ludzi, owszem obdarzonym pewnie jakimś talentem - tu fajnym głosem, ale niezdolnych do jakiejkolwiek twórczości artystycznej. To tak jakby szczytów swojej kariery upatrywać w cover bandzie, udającym prawdziwy, twórczy zespół.
Niestety, teraz coś nowego w muzyce metalowej powstaje właśnie w wyniku eksperymentów, których jak piszesz nie lubisz i na stylu różnych stylistyk, wychodzących poza sztywne ramy metalu. Nawet nu-metal, tak znienawidzony przez niektórych (w tym również mnie, gdy byłem w liceum

) tchnął w gatunek nieco świeżości w kwestii brzmienia, rytmiki, czy też eklektyzmu, polegającego na wplataniu do metalu różnych innych gatunków (i nie mam tu na myśli tylko rapu, jako techniki wokalnej

). Niestety, teraz ten podgatunek to karykatura samego siebie, jego czas przeminął. Ale to naturalne koło historii, tak samo power metal od wielu lat uważam już za nieśmieszny kabaret, poza paroma wyjątkami, a ostatnio niestety to samo spotkało prog metal w wykonaniu klonów Dream Theater. Kokluzja -powielanie w kółko tych samych patentów szybko skutkuje nieznośną wtórnością, sprawdzić się może jako ciekawostka sezonu, nic więcej.
Dla mnie najciekawsze obecnie rzeczy w ciężkiej muzyce to kapele spod znaku Mastodon, Dillinger Escape Plan, czy też to wszystko, co zrodziło się z inspiracji muzyką Neurosis. Oczywiście nie skreślam kapel grających klasycznie, Iron Maiden nadal uwielbiam, jak pokazują wyniki sprzedaży i tłumy na koncertach, nie ja jeden, jednak tworzona w tym klimacie muzyka to już od dawna nic nowego. I tu pytanie, czy szuka się nowości, wartością jest odkrywanie czegoś, co jeszcze nie było, czy znana i lubiana rozrywka. Nie oceniam, po prostu wolę to pierwsze i to wybieram.