Strona 1 z 2
Morbid Angel
: pt maja 27, 2011 9:40 am
autor: Simon
Nie znalazłem tematu o Morbid Angel, a przy okazji tego, że już niedługo (6 czerwca bodajże) wydają nową płytę pod tytułem: "Illud Divinum Insanus", postanowiłem takowy założyć.
Z tego, co można znaleźć na youtube, nowa płyta będzie czymś zupełnie nowym w ich oldschoolowym dorobku.
Link do sampli:
http://www.youtube.com/watch?v=7aivCrKtHGE
Poczytajcie sobie komentarze pod filmem. Płyty jeszcze nie ma, a fani już jej nienawidzą.
A co Wy o tym sądzicie?
Re: Morbid Angel
: pt maja 27, 2011 2:53 pm
autor: panzerschreck
Płyty ejszcze nie ma a już jej nienawidzę!
Re: Morbid Angel
: pt maja 27, 2011 7:01 pm
autor: voivod
Wszyscy narzekaja wiec pewnie bedzie dobra.
Re: Morbid Angel
: pt maja 27, 2011 7:29 pm
autor: slayer
Ostatnio widziałem w IKEA
Re: Morbid Angel
: czw cze 02, 2011 9:08 pm
autor: voivod
Fajna plyta, lepsza niz dwie poprzednie.
Re: Morbid Angel
: pt cze 03, 2011 12:55 am
autor: panzerschreck
A ja sam nie wiem co o niej sądzić... Słucham i słucham, ale jakoś bez przekonania
Re: Morbid Angel
: pt cze 03, 2011 12:29 pm
autor: Elevatorman
słaba płyta. Zasnąłęm na niej
Re: Morbid Angel
: pt cze 03, 2011 1:02 pm
autor: voivod
To jest dobra plyta, nic na miare A-F, ale widzac ze maja za soba okres niezbyt produktywnego rzezbienia w gownie z Tuckerem, postanowili sprobowac czegos nowego. I dobrze. Tylko trzeba tego sluchac naprawde glosno, sluchawki tez daja dobry efekt.
Re: Morbid Angel
: ndz paź 27, 2013 8:21 pm
autor: LukaSieka
Dla mnie, jak i pewnie dla wielu katastrofa na całej linii
Choć zbytnio "Heretic" nie wielbie, to wole sobie zapuścić te płyte po raz 666 niż to ostatnie badziewie. Ostatnio szczerze zwątpiłem w te kapele, tym bardziej, ze przy dźwiękach "Altars Of Madness" czy "Blessed Are The Sick" się chowałem

Tak na marginesie, taki "Gateways To Annihilation" roz**erdala to disco w drobny mak po kilku sekundach.
Re: Morbid Angel
: ndz paź 27, 2013 8:26 pm
autor: voivod'
Najlepszych jest pierwszych 5 albumów, później już jednak widoczny spadek formy
Re: Morbid Angel
: ndz paź 27, 2013 8:50 pm
autor: LukaSieka
Nie wiem czy liczysz z "Abominations Of Desolation" czy nie (tez bardzo lubię), czy tam z koncertowym "Entangled In Chaos", to powiem Ci, ze nawet na wspomnianym "Gateways To Annihilation" Morbid Angel potrafili mnie czymś zaskoczyć. W odróżnieniu od ostatniego LP. Po pierwszym przesłuchaniu, nie mogłem normalnie w to uwierzyć. Sprawdzałem na stronach po kilka razy teksty, czy to aby się ktoś nie jeb*ął albo jakiś jaj sobie nie zrobił. Kiedy dotarło do mnie wreszcie, ze to na 100% nowa pozycja w dyskografii Morbid Angel, przez długi czas byłem zwyczajnie załamany. Smutno mi było patrzeć, jak TAKA kapela sie zwyczajnie szmaci

Sory, ale ja tego inaczej nazwać nie umiem.....
Re: Morbid Angel
: pn paź 28, 2013 11:36 am
autor: LukaSieka
Nie no kur**. Zapuściłem sobie od rana jeszcze raz "Illud Divinum Insanus" i cały czas nie mogę tego gów** strawić i przeboleć

Nawet te "normalne" kawałki nie wpływają jakoś lepiej na ogólną ocenę tej płyty. Takie "Existo Vulgoré", "Nevermore" to numery, które w trakcie słuchania sprawiają wrażenie, jakby były napisane na kolanie, są jak na Azagthotha bardzo przeciętne. A motyw poprzedzający refren w "I Am Morbid" dla mnie to po prostu jakaś kpina... Prościej już chyba się nie dało... W dodatku za każdym razem słuchając "Radikult" przychodzi mi namyśl kroczący tam gdzieś, raz po raz Marilyn Manson....
Nie wiem, ale jak na 8 lat przerwy między "Heretic", a "Illud..." te ślimoki mogli się bardziej przyłożyć, tym bardziej, że ludzie po tak długim czasie wiązali z tą płytą wygórowane oczekiwania....
Na szczęście, dzięki rogatemu jest sobie jeszcze taki Nunslaughter, Incantation czy Immolation, na których można stawiać w ciemno. Choć, co do tych ostatnich to ostatnie trzy płyty moim zdaniem, pozostawiają troszeczkę do życzenia. Pewnie każda kapela, chciałaby nagrać taki LP, bo niby wszystko się tam zgadza, ale czegoś jednak brakuje. Tak czy siak, przynajmniej Immolation nagrywa death metalowe płyty do których przyzwyczaili nas już w latach 90tych i nie zabrali się za poszerzanie muzycznych horyzontów i "rozwijanie się".
Re: Morbid Angel
: pn paź 28, 2013 12:40 pm
autor: voivod'
LukaSieka pisze:Nie wiem czy liczysz z "Abominations Of Desolation" czy nie (tez bardzo lubię), czy tam z koncertowym "Entangled In Chaos", to powiem Ci, ze nawet na wspomnianym "Gateways To Annihilation" Morbid Angel potrafili mnie czymś zaskoczyć
Maiłem w sumie na myśli albumy od A-F

Gateways jednak rozczarowało, tym bardziej że był Rutan. On jednak wolał lepsze wałki nagrać z Hate Eternal : /
A Insanus z perspektywy czasu nie broni się, to jednak najsłabsza ich pozycja do tej pory. W ogóle dość śmieszne jest zderzenie muzyki na z tym co o albumie mówił Vincent w wywiadach
Immolation nie słyszałem ostatniego albumu, natomiast Majesty and Decay było znakomite.
Ale za całokształt i tak Entombed ponad wszystko.
Re: Morbid Angel
: pn paź 28, 2013 12:52 pm
autor: LukaSieka
voivod' pisze:Ale za całokształt i tak Entombed ponad wszystko.
Ja właśnie środka ("Wolverine Blues", "To Ride, Shoot Straight And Speak The Truth", "Same Difference") nie toleruje w ogóle, tak z resztą mam z innymi szwedzkimi hordami. Taki "Soulless" czy "Hating Life" Grave to kicha jak c*uj... Dismember czy Unleashed też nie lepszy. Wole już znacznie Death Breath, który przez długi, długi czas porywał mnie do tańca jak mało co

Co do samego death metalu w ogóle, to ten gatunek w połowie lat 90tych, zwyczajnie się wypalił. Morgoth, Incubator, Pestilence, Gorefest się spierd**ili. Black metalowe kapele zaczęły rządzić i dzielić sceną... A teraz? Nawet propozycje wspomnianego przez Ciebie Hate Eternal (King Of All Kings !), Nile, Severe Torture czy tam innego Krisiun, Rebaelliun nie ratują sytuacji. Bo w przeciągu kilku zaledwie lat nie tak dawno gów**anych naśladowców Cannibal Corpse i Morbid Angel narobiło się tyle i na takim poziomie, że już sam momentami nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać. Zdecydowanie wole te młodsze pokolenie thrashowe.
Re: Morbid Angel
: pn paź 28, 2013 1:03 pm
autor: voivod'
Ten środek (Wolverine Blues, Hollowman i 666) to mój ulubiony okres. Jedne z najlepszych płyt hard rockowych lat 90-tych. Niesamowity feeling udało im się wtedy uzyskać. Strasznie żałuje że Nicke odszedł i nie pociągnęli tego dalej.
Death Breath tez jest fantastyczne. Andersson po latach udowodnił, że wciąż jest najlepszy w te klocki...
LukaSieka pisze:Co do samego death metalu w ogóle, to ten gatunek w połowie lat 90tych, zwyczajnie się wypalił. Morgoth, Incubator, Pestilence, Gorefest się spierd**ili. Black metalowe kapele zaczęły rządzić i dzielić sceną... A teraz? Nawet propozycje wspomnianego przez Ciebie Hate Eternal (King Of All Kings !), Nile, Severe Torture czy tam innego Krisiun, Rebaelliun nie ratują sytuacji. Bo w przeciągu kilku zaledwie lat nie tak dawno gów**anych naśladowców Cannibal Corpse i Morbid Angel narobiło się tyle i na tkaim poziomi, ze już sam momentami nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać. Zdecydowanie wole te młodsze pokolenie thrashowe.
No ja bym powiedział że wtedy nie tylko death, ale cały metal się skończył. Black był ostatnim naprawdę istotnym i kreatywnym nurtem, potem już tylko pojedyncze kapele od czasu do czasu popchnęły coś do przodu.
Re: Morbid Angel
: pn paź 28, 2013 1:07 pm
autor: LukaSieka
voivod' pisze:Ten środek (Wolverine Blues, Hollowman i 666) to mój ulubiony okres. Jedne z najlepszych płyt hard rockowych lat 90-tych.
Właśnie hard rockowych, a skoro mowa o death metalu to wiesz... Może zbyt konserwatywny jestem w tym temacie, ale po prostu w ogóle tych materiałów nie uważam.
Re: Morbid Angel
: pn paź 28, 2013 1:21 pm
autor: voivod'
To już kwestia gustu, ale akurat moim zdaniem, zrezygnowanie z tych wszystkich metalowych klisz i schematów i połączenie czystej agresji z wyrosłym z bluesa, rockowym feelingiem, było posunięciem wręcz wizjonerskim

Re: Morbid Angel
: pn paź 28, 2013 1:43 pm
autor: LukaSieka
voivod' pisze:No ja bym powiedział że wtedy nie tylko death, ale cały metal się skończył. Black był ostatnim naprawdę istotnym i kreatywnym nurtem, potem już tylko pojedyncze kapele od czasu do czasu popchnęły coś do przodu.
W tamtym czasie na scenie death czy black metalowej zaczęło się robić tak ciasno, że aż nudno. Death metal ten tradycyjny, brutalny, bezkompromisowy skostniał, zatrzymał się w ślepym punkcie. Tak jak pisałem późniejszych odsłon Morgoth, Pestilence ze "Spheres" czy i tak dosyć nietuzinkowego Incubator nie trawie jak jasny c*uj. Co się działo później w Szwecji, w jakim kierunku to poszło każdy wie. Wystarczy popatrzeć na In Flames czy Dark Tranquility.... Za sprawą zespołów pokroju Tiamat, My Dying Bride, Samael ludzie jakby zapomnieli o klasycznym graniu. Pojawiły się nowsze techniki nagrywania, realizacji materiału, doszło do tego, że instrumenty nie brzmiały jak prawdziwe instrumenty. Zaczęto przy tym eksperymentować, coraz odważniej i odważniej, próbowali łączyć i krzyżować wszystko ze wszystkim, jednym słowem w moim odczuciu to był już jakiś cyrk, definitywny koniec pewnej epoki.
Dla mnie oczywiste jest to, ze death metal ma pewno swoje granice i na pewno ma mniejsze pole do popisu jeżeli chodzi o wykorzystanie różnych środków muzycznych niż gdzie indziej, ale mimo wszystko jest jeszcze coś na tej płaszczyźnie do powiedzenia.
Nie zrozum mnie źle, ale w zasadzie wbrew pozorom death metal był pierwszym nurtem, w którym zaczęły się pojawiać trendy. Od kiedy zaczęły egzystować szeroko pojęta telewizja muzyczna, z Headbangers Ball w MTV na czele, masa, na prawdę masa zinów, których w pewnym momencie zaczęło wychodzić tyle co grzybów po deszczu, kiedy pojawiła się prawdziwa promocja i duże pieniądze z nią związane, sama muzyka zeszła jakby na dalszy plan. Stało się tak właśnie nawet w death metalu, który był zawsze uznawany za muzykę elitarną, niszową, poza komercyjną. Tak samo z resztą jest z black metalem. Konsekwencją takiego stanu jest pojawienie się ogromnej ilości zespołów, które tak na prawdę nie potrafiły jeszcze dobrze grać, a już wydawały płyty. Choć były przypadki kiedy to, zespoły wykonujące ten gatunek były popularniejsze trochę później niż w dobie największego rozkwitu death i black metalu. Także nie raz pojawiające się na tym forum stwierdzenie, że tylko trend ma wpływ na sukces danego zespołu nie do końca jest prawdą.
Re: Morbid Angel
: pn paź 28, 2013 6:54 pm
autor: voivod'
LukaSieka pisze:W tamtym czasie na scenie death czy black metalowej zaczęło się robić tak ciasno, że aż nudno. Death metal ten tradycyjny, brutalny, bezkompromisowy skostniał, zatrzymał się w ślepym punkcie. Tak jak pisałem późniejszych odsłon Morgoth, Pestilence ze "Spheres" czy i tak dosyć nietuzinkowego Incubator nie trawie jak jasny c*uj. Co się działo później w Szwecji, w jakim kierunku to poszło każdy wie. Wystarczy popatrzeć na In Flames czy Dark Tranquility.... Za sprawą zespołów pokroju Tiamat, My Dying Bride, Samael ludzie jakby zapomnieli o klasycznym graniu. Pojawiły się nowsze techniki nagrywania, realizacji materiału, doszło do tego, że instrumenty nie brzmiały jak prawdziwe instrumenty. Zaczęto przy tym eksperymentować, coraz odważniej i odważniej, próbowali łączyć i krzyżować wszystko ze wszystkim, jednym słowem w moim odczuciu to był już jakiś cyrk, definitywny koniec pewnej epoki.
moim zdaniem to wszystko było efektem tego, że koncerny zauważyły wtedy że na metalu, nawet tym ekstremalnym, można zarobić niezłą kasę. najpierw czarny album metaliki i countdown megadethu, potem klipy morbid angel i cannibal corpse w mtv i machina ruszyła. a tam gdzie pojawia się biznes znika prawdziwa muzyka i na pierwszy plan wychodzą pozerzy mający za sobą poparcie korporacji i celujący w łatwe do oszukania gusta małolatów

ten sam mechanizm ma miejsce za każdym razem gdy jakiś gatunek muzyki niezależnej wypływa na powierzchnię, jak punk, rock psychodeliczny, fusion etc.
Re: Morbid Angel
: sob gru 21, 2013 3:35 pm
autor: LukaSieka
http://www.metalnews.pl/?fn_mode=fullnews&fn_id=561
Uwierzył by kto ?
Ja to nie wiem już, co sie dzieje z tą kapelą.....