Turbo - Polska 2026
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
Siódmy wałek to pewnie historia powstania i wydania tej płyty.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12618
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
To byłby genialny pomysł na kasę. Robisz fejkowe sety jakichś gównianych gwiazd, którym nikt nie ogarnia setlist (3/4 polskiej sceny muzycznej z niemęskim graniem na czele), wpisujesz tam numery Turbo i innych garażowych gwiazd i nasi nieograrnięci weterani dzięki temu mają na masło i kawior do bułkigumbyy pisze: ↑czw sty 30, 2025 7:31 am No ale nie mówcie, że ogólnodostępny portal jest jakaś podstawą do działania Zaiksu? Przecież jak nasz YMT napisze tam, że Turbo zagralo numer Scream Makera, to Zaiks da Sebie pieniążka z tej okazji?
A to co Cezi napisał o Turbo - to ja się zgadzam. Smutek w ciul, że zespół z taką historią jest w takim miejscu, a nie innym. Ale oni chyba tak lubią...
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
Świeża recka autorstwa Łukasza Wiewioŕa z TR.
Płyta oceniona na 4gwiazdki jako ambitna i wymagająca a faktycznie zobaczymy juz niedługo
Płyta oceniona na 4gwiazdki jako ambitna i wymagająca a faktycznie zobaczymy juz niedługo
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
No ja słyszałem, że "to najlepsza płyta w historii zespołu" oraz że "to mój ulubiony album", więc czekam z niecierpliwością 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
Jestem bardzo ciekaw, czy jutro pojawią się płyty w Poznaniu.....na chlopski rozum powinien się dzisiaj pojawić na profilu jakiś filmik z rozpakowania świeżutkiego CD.
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
gwoli ścisłości to pierwotna data premiery była 31 stycznia 
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
Zgadza się. Też słyszałem o "dzień przed koncertem", ale wtedy musiała by być jakaś dystrybucja tej płyty, a mam wrażenie, że będzie tylko na koncertach
Człowieku małej wiary, rzec by można "hejterze"cezi pisze: Jestem bardzo ciekaw, czy jutro pojawią się płyty w Poznaniu.....na chlopski rozum powinien się dzisiaj pojawić na profilu jakiś filmik z rozpakowania świeżutkiego CD.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Jan Kusiciel
- -#Prodigal son

- Posty: 46
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 9:03 am
- Skąd: Warszawieś
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
No i zgodnie z zapowiedziami, na streamingach już jest

https://www.last.fm/user/jankusiciel
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
Co to za strona? Autentyk, czy fake? 
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
Putin już ma, ciekawe, kiedy dostaną to inni?
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
Inni tylko na koncercie 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
No cóż, jeżeli kapela z jakichś powodów przyciąga do siebie zwolenników autorytarnego reżimu, płacze wraz z fanami nad konsekwencjami imperialistycznych zapędów z przeszłości, a do tego występuje na jakichś eventach celebrujących aneksję terytorium prawnie nienależącego do ich państwa, to istnieje niezerowa szansa, że ta kapela jest ruską kurwącezi pisze: ↑czw sty 30, 2025 1:32 am Wiesz......dla Ciebie wszystko jest biało-czarne bez odcieni szarości. ( vide wątek o Arii). Oczywiście bez dwóch zdań za prośbą managementu Turbo do @Blackcocker o wyhamowanie z setami na setlist.fm, kryje się próba kombinatorstwa.
Natomiast można wyobrazić sobie sytuację, ze koncert się nie spina, malo biletów poszlo. Wszystko jest na krawedzi opłacalności i dochodzi Zaiks czyli najczesciej 12% wszystkich wpływów organizatora, czyli bilety, darowizny, sponsoring. To obiektywnie dużo. Wtedy zaczyna się kombinatorstwo, zeby nie odwoływać koncertu.
Dochodzimy wiec do sytuacji, ze albo kapela zarobi trochę mniej, bo organizator przycebuli z Zaiksem i nie wszyscy dostaną naleźne tantiemy.....albo nikt nic nie dostanie, bo wydarzenie zostanie odwołane. A jeszcze promotor straci wizerunkowo.
Natomiast działalność muzyczna w świecie metalu na poziomie klubowym niestety zawsze jest obarczona ryzykiem finansowym. To jest smutne zjawisko, ale niestety powszechne. No ale niestety, jeśli ma się odpowiednie podstawy, to można takim sytuacjom zaradzać. Z całokształtu tego, co się dzieje wokół Turbo wychodzi, że zespół z jakiegoś powodu tego nie robi. Na pewno w przypadku Turbo niełatwo mierzyć im się ze swoim własnym dziedzictwem, które oparte jest na głosie Kupczyka, będącego dla wielu osób "właściwym" wokalistą grupy... Ale w zasadzie jak zespół chce przekonać malkontentów, skoro nie stawia nacisku na to, by pokazać Tomka jako dobrego następcę Kupczyka? Ta sytuacja z singlami obrazuje to najlepiej. Pierwszy singiel poszedł w świat i odbiór miał dobry, co z kolejnymi? Nic. Promocja materiału na ten moment to jest jeden utwór na YT, jakieś recenzje w gazetach i audycje radiowe. Dwa ostatnie elementy z natury rzeczy kierowane są do stosunkowo wąskiego grona odbiorców, bo też stosunkowo niewiele osób sięga dziś po czasopisma i słucha radia. Płyta wyjdzie... Kiedyś i oby równocześnie w wersji fizycznej i na streamingu. To jest totalne zasranie sprawy, oni są ofiarami tyle trudności związanych ze ścieżką muzyka metalowego, co niekompetencji w zakresie zarządzania zespołem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
Na streaming bym nie liczył. Mam wrażenie, że nawet na yt się nie doczekamy. To oczywiście błąd, bo w jaki sposób nowy materiał ma dotrzeć do ludzi.
Co ciekawe od pewnego czasu pojawiały się dobre pomysły na promocję, chociaż moim zdaniem niewykorzystane:
- Zwiększona aktywność na fb. Dobrze, że pojawiały się filmy. Zapowiadali koncerty. Trasa była cała zaplanowana (wysypał się jeden koncert, ale to miał być gościnny występ na czyjejś imprezie). Ogólnie coś się działo. Widać było w komentarzach, że przyciągają zainteresowanie ludzi.
- Poszedł singiel na yt. Link na fejsie do niego. Komentarze bardzo dobre. Trafił na listę antyradia. Tym też się chwalili.
- Poszli do Eski, do Krzyśka Sokołowskiego. Nie wiem jaką on ma słuchalność, ale biorąc pod uwagę jego popularność i grupę odbiorców, to mógł być dobry ruch, żeby zaciekawić młodszych ludzi.
Tylko:
- Treść części filmów pozostawiała dużo do życzenia. Niby zaraz wychodzi nowy album, a chłopaki zapraszali na urodziny Wojtka czy odegranie całego Smaku Ciszy w Poznaniu. To gdzie tu promocja nowego materiału. I jak to w ogóle w stosunku do Tomka wygląda.
- Pierwszy singiel odniósł sukces. Dobre komentarze na yt, sukces na liście antyradia. Miał być drugi w połowie stycznia i... cisza.
- Miałem wrażenie, że u Krzyśka w audycji, to Krzysiek najwięcej promował ich nowe wydawnictwo i o nim mówił.
- Puścili u Krzyśka w Esce nowy numer - Łotra. Myślałem, że to właśnie będzie drugi singiel, a potem się okazało, że miało to być co innego. A tego Łotra nigdzie nie można posłuchać (chyba, że na nagraniu audycji). Tragiczne rozwiązanie. Przecież to była świetna okazja, żeby iść za ciosem z promocją tego numeru.
- Słyszałem jeszcze jakiś wywiad z Wojtkiem i Boguszem i zamiast usłyszeć dużo o nowym albumie nasłuchałem się o rerecordingu ejaj Dorosłych i Smaku
No i na koniec. Nazwa trasy. Kurna, powinno walić nową płytą na kilometr, czacha w tle. A te numerki?! O co chodzi?! No ja wiem, że część oznacza wiek muzyków, ale czy przeciętny uczestnik koncertów / facebooka będzie to wiedział. Zresztą nawet Tomek w programie u Papisa stwierdził, że nie wiem co oznaczają wszystkie z tych liczb
W ogóle "Nowy rozdział Tour" to byłaby świetna nazwa na promocję swojej "najlepszej płyty". Ale "wiecznie młodzi w metalu" - brzmi jak odcinanie kuponów od starych hitów. I później ciężko się dziwić, że ludzie gadają ciągle o Kupczyku.
Dla odmiany promocja w wykonaniu Nocnego Kochanka: teledyski do wszystkich numerów, projekcje pełnego zestawu w jakichś salach/kinach (soldout w 15m we Wrocku), informacje o nowej płycie, 3 single wydane, preorder albumu. Ja wiem, że to nie ta skala, ale single i preorder są chyba do ogarnięcia przez każdą kapelę.
Co ciekawe od pewnego czasu pojawiały się dobre pomysły na promocję, chociaż moim zdaniem niewykorzystane:
- Zwiększona aktywność na fb. Dobrze, że pojawiały się filmy. Zapowiadali koncerty. Trasa była cała zaplanowana (wysypał się jeden koncert, ale to miał być gościnny występ na czyjejś imprezie). Ogólnie coś się działo. Widać było w komentarzach, że przyciągają zainteresowanie ludzi.
- Poszedł singiel na yt. Link na fejsie do niego. Komentarze bardzo dobre. Trafił na listę antyradia. Tym też się chwalili.
- Poszli do Eski, do Krzyśka Sokołowskiego. Nie wiem jaką on ma słuchalność, ale biorąc pod uwagę jego popularność i grupę odbiorców, to mógł być dobry ruch, żeby zaciekawić młodszych ludzi.
Tylko:
- Treść części filmów pozostawiała dużo do życzenia. Niby zaraz wychodzi nowy album, a chłopaki zapraszali na urodziny Wojtka czy odegranie całego Smaku Ciszy w Poznaniu. To gdzie tu promocja nowego materiału. I jak to w ogóle w stosunku do Tomka wygląda.
- Pierwszy singiel odniósł sukces. Dobre komentarze na yt, sukces na liście antyradia. Miał być drugi w połowie stycznia i... cisza.
- Miałem wrażenie, że u Krzyśka w audycji, to Krzysiek najwięcej promował ich nowe wydawnictwo i o nim mówił.
- Puścili u Krzyśka w Esce nowy numer - Łotra. Myślałem, że to właśnie będzie drugi singiel, a potem się okazało, że miało to być co innego. A tego Łotra nigdzie nie można posłuchać (chyba, że na nagraniu audycji). Tragiczne rozwiązanie. Przecież to była świetna okazja, żeby iść za ciosem z promocją tego numeru.
- Słyszałem jeszcze jakiś wywiad z Wojtkiem i Boguszem i zamiast usłyszeć dużo o nowym albumie nasłuchałem się o rerecordingu ejaj Dorosłych i Smaku
No i na koniec. Nazwa trasy. Kurna, powinno walić nową płytą na kilometr, czacha w tle. A te numerki?! O co chodzi?! No ja wiem, że część oznacza wiek muzyków, ale czy przeciętny uczestnik koncertów / facebooka będzie to wiedział. Zresztą nawet Tomek w programie u Papisa stwierdził, że nie wiem co oznaczają wszystkie z tych liczb
Dla odmiany promocja w wykonaniu Nocnego Kochanka: teledyski do wszystkich numerów, projekcje pełnego zestawu w jakichś salach/kinach (soldout w 15m we Wrocku), informacje o nowej płycie, 3 single wydane, preorder albumu. Ja wiem, że to nie ta skala, ale single i preorder są chyba do ogarnięcia przez każdą kapelę.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
Teraz to menago definitywnie wbije Ci bana na kolejne koncertypz pisze: ↑pt sty 31, 2025 8:15 pm Na streaming bym nie liczył. Mam wrażenie, że nawet na yt się nie doczekamy. To oczywiście błąd, bo w jaki sposób nowy materiał ma dotrzeć do ludzi.
Co ciekawe od pewnego czasu pojawiały się dobre pomysły na promocję, chociaż moim zdaniem niewykorzystane:
- Zwiększona aktywność na fb. Dobrze, że pojawiały się filmy. Zapowiadali koncerty. Trasa była cała zaplanowana (wysypał się jeden koncert, ale to miał być gościnny występ na czyjejś imprezie). Ogólnie coś się działo. Widać było w komentarzach, że przyciągają zainteresowanie ludzi.
- Poszedł singiel na yt. Link na fejsie do niego. Komentarze bardzo dobre. Trafił na listę antyradia. Tym też się chwalili.
- Poszli do Eski, do Krzyśka Sokołowskiego. Nie wiem jaką on ma słuchalność, ale biorąc pod uwagę jego popularność i grupę odbiorców, to mógł być dobry ruch, żeby zaciekawić młodszych ludzi.
Tylko:
- Treść części filmów pozostawiała dużo do życzenia. Niby zaraz wychodzi nowy album, a chłopaki zapraszali na urodziny Wojtka czy odegranie całego Smaku Ciszy w Poznaniu. To gdzie tu promocja nowego materiału. I jak to w ogóle w stosunku do Tomka wygląda.
- Pierwszy singiel odniósł sukces. Dobre komentarze na yt, sukces na liście antyradia. Miał być drugi w połowie stycznia i... cisza.
- Miałem wrażenie, że u Krzyśka w audycji, to Krzysiek najwięcej promował ich nowe wydawnictwo i o nim mówił.
- Puścili u Krzyśka w Esce nowy numer - Łotra. Myślałem, że to właśnie będzie drugi singiel, a potem się okazało, że miało to być co innego. A tego Łotra nigdzie nie można posłuchać (chyba, że na nagraniu audycji). Tragiczne rozwiązanie. Przecież to była świetna okazja, żeby iść za ciosem z promocją tego numeru.
- Słyszałem jeszcze jakiś wywiad z Wojtkiem i Boguszem i zamiast usłyszeć dużo o nowym albumie nasłuchałem się o rerecordingu ejaj Dorosłych i Smaku![]()
No i na koniec. Nazwa trasy. Kurna, powinno walić nową płytą na kilometr, czacha w tle. A te numerki?! O co chodzi?! No ja wiem, że część oznacza wiek muzyków, ale czy przeciętny uczestnik koncertów / facebooka będzie to wiedział. Zresztą nawet Tomek w programie u Papisa stwierdził, że nie wiem co oznaczają wszystkie z tych liczbW ogóle "Nowy rozdział Tour" to byłaby świetna nazwa na promocję swojej "najlepszej płyty". Ale "wiecznie młodzi w metalu" - brzmi jak odcinanie kuponów od starych hitów. I później ciężko się dziwić, że ludzie gadają ciągle o Kupczyku.
Dla odmiany promocja w wykonaniu Nocnego Kochanka: teledyski do wszystkich numerów, projekcje pełnego zestawu w jakichś salach/kinach (soldout w 15m we Wrocku), informacje o nowej płycie, 3 single wydane, preorder albumu. Ja wiem, że to nie ta skala, ale single i preorder są chyba do ogarnięcia przez każdą kapelę.
A serio to są oczywiste oczywistości i takie rzeczy powinny sie dziać z automatu (plus wzbudzanie zintesowania stopniowym odkrywaniem kart: tytuł płyty, okładka, lista utworów, singiel, klip itd.) bo to podstawa promocji.
www.MetalSide.pl
- Jan Kusiciel
- -#Prodigal son

- Posty: 46
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 9:03 am
- Skąd: Warszawieś
Re: Turbo - Polska 2024 / 2025
Moja recenzja albumu. Zapraszam \m/
Fajne mroczne intro na klawiszu, dudniących tomach, pełne gitarowych pojękiwań. Budzi niepokój, jednocześnie co jakiś czas dając złudzenie rozrzedzenia dusznego klimatu, by za chwilę przydusić jeszcze mocniej.
Ależ ten numer ma jebnięcie od samego początku. Riff przywodzi na myśl Judas Priest wymieszane ze Slayerem. Wokal Tomka też jakiś taki Judasowy. Chwytliwy refren, to już typowe Struszczykowe Turbo, jakie znamy od czasu Strażnika. Na bridgu agresywny prawie wyszczekany wokal, do którego nie byliśmy wcześniej przyzwyczajeni. To pierwsze spotkanie z teatralnymi elementami tej płyty mogącymi budzić skojarzenia z ekspresją Kostrzewskiego. Po nim zajebista solówka.
Ku mojemu zdumieniu na albumie pojawiła się piosenka, którą mogliśmy poznać na poznańskim koncercie w 2018 roku. Wówczas wykonywana wraz z bratem Tomka, na albumowej wersji zaskakuje nas głosem Piotra Cugowskiego. Numer w średnim tempie ze stonerowymi - metallicowo (Load/Reload?)/sabbathowo/danzigowymi riffami, bujający trochę jak Stone the Crow zespołu Down. Zwolnienie pod solo przywodzi na myśl album Awatar, ale siedzi to zaskakująco znakomicie.
Ejże, co za riff! Znów na wejściu mamy coś w klimatach mroczniejszych, painkillerujących Judasów i motorycznej Metalliki z Death Magnetic/Hardwired. Chwilę później następuje przełamanie i bezkompromisowy thrashowy kop w ryj, któremu wtóruje Struszczyk wyszczekując słowa w iście Katowsko-Alastorowym stylu. Wokale niskie i agresywne, dzikie i opętane. Takiego Turbo się nie spodziewałem. Być może ten numer mógłby znaleźć swoje miejsce na Ostatnim Wojowniku i byłby tam jednym z lepszych utworów. Mini solóweczki na basówce i teatralna deklamacja na końcu kruszą mury.
Różnych rzeczy spodziewałem się po Turbo, ale nie inspiracji Luxtorpedą. I o ile nie jestem jakimś fanem, to doceniam dobre pomysły zaczerpnięte od konkurencji. Znów jest jakby groove-thrashowo, są groźne okrzyki, ale także zajebisty nośny refren i wyrywające z butów solówki.
Ehhh, wreszcie chwila wytchnienia. Szanowni państwo, oto ballada, na jaką zasługujemy. Mamy tu Tomka śpiewającego razem z bratem, który chwilami brzmi jak Grzegorz Kupczyk.
Ckliwy utwór zostaje nagle przerwany przez heavy-thrashowy cios. Jest krótko, ale intensywnie. Pachnie Judasami i Death Angel. Świdrujące sola rozrywają trzewia. Bas jest gęsty jak wiertarka udarowa. Tomek wydziera się jakby polewali go kwasem i posypywali solą. Jezus Maria, co tu się dzieje
Kolejny krótki utwór. Rozpoczyna się jakby coś z Kawalerii Szatana lub Ostatniego Wojownika, by po chwili zabrzmieć jak klasyczne MSG pomieszane z Hoffmannem z Drzew. Struszczyk śpiewa natchniony trochę jak w Garści piasku, czasem chrypi jak późny Dio. Utwór mógłby znaleźć się na poprzednim albumie.
A gdyby tak skleić zespół z BRAĆMI Dimebag i Eddiem Van Halenem. No z tymi braćmi to akurat się nie uda, ale może warto spróbować z innymi? Proszę bardzo. Wykręcony ciężki jak car bomba panterowski riff i szybkie jak pocisk solówki spod palców dwóch Wojciechów - Hoffmanna i Cugowskiego. Mamy tu coś ze stylu, który Bracia Cugowscy porzucili po swoim debiutanckim albumie. W refrenie słychać wydzierającego się jak Sammy Hagar - Piotra Cugowskiego. Mistrzostwo.
Lubię, gdy po intensywnym walcu mogę złapać chwilę oddechu. I właśnie to dostaję w następnym utworze - Ładne melodie, śpiewny refren przywodzą na myśl Niezłomnego z Piątego żywiołu.
Ożesz kurwa! No tutaj mamy niemałą niespodziankę. Ten krótki utwór na końcu albumu zdecydowanie nie jest spokojny. Rozpędzona od pierwszych taktów perkusja nie zwalnia ani chwili. Pan Wojtek, to chyba lubi Slayera. Riff tnie jak maczeta. Struszczyk śpiewa brutalnie i intensywnie jakby starał się o posadę u Kerrego Kinga. W refrenie znów echa Luxtorpedy, której także zdarzało inspirować się Slayerem.
Lat, które minęły nam na wyczekiwaniu tego albumu, nie odda nam nikt, ale dostaliśmy do rąk to, na co wszyscy czekaliśmy - czyli prawie nic (na dzień 31.01.2025). Chwil spędzonych na czytaniu tej recenzji też nie odda nam nikt, bo ta recenzja nie jest prawdziwa, gdyż album nie jest jeszcze dostępny. Bajki zmyśliłem sam na podstawie 4 dostępnych dotychczas w sieci zajawek.
Fajne mroczne intro na klawiszu, dudniących tomach, pełne gitarowych pojękiwań. Budzi niepokój, jednocześnie co jakiś czas dając złudzenie rozrzedzenia dusznego klimatu, by za chwilę przydusić jeszcze mocniej.
Ależ ten numer ma jebnięcie od samego początku. Riff przywodzi na myśl Judas Priest wymieszane ze Slayerem. Wokal Tomka też jakiś taki Judasowy. Chwytliwy refren, to już typowe Struszczykowe Turbo, jakie znamy od czasu Strażnika. Na bridgu agresywny prawie wyszczekany wokal, do którego nie byliśmy wcześniej przyzwyczajeni. To pierwsze spotkanie z teatralnymi elementami tej płyty mogącymi budzić skojarzenia z ekspresją Kostrzewskiego. Po nim zajebista solówka.
Ku mojemu zdumieniu na albumie pojawiła się piosenka, którą mogliśmy poznać na poznańskim koncercie w 2018 roku. Wówczas wykonywana wraz z bratem Tomka, na albumowej wersji zaskakuje nas głosem Piotra Cugowskiego. Numer w średnim tempie ze stonerowymi - metallicowo (Load/Reload?)/sabbathowo/danzigowymi riffami, bujający trochę jak Stone the Crow zespołu Down. Zwolnienie pod solo przywodzi na myśl album Awatar, ale siedzi to zaskakująco znakomicie.
Ejże, co za riff! Znów na wejściu mamy coś w klimatach mroczniejszych, painkillerujących Judasów i motorycznej Metalliki z Death Magnetic/Hardwired. Chwilę później następuje przełamanie i bezkompromisowy thrashowy kop w ryj, któremu wtóruje Struszczyk wyszczekując słowa w iście Katowsko-Alastorowym stylu. Wokale niskie i agresywne, dzikie i opętane. Takiego Turbo się nie spodziewałem. Być może ten numer mógłby znaleźć swoje miejsce na Ostatnim Wojowniku i byłby tam jednym z lepszych utworów. Mini solóweczki na basówce i teatralna deklamacja na końcu kruszą mury.
Różnych rzeczy spodziewałem się po Turbo, ale nie inspiracji Luxtorpedą. I o ile nie jestem jakimś fanem, to doceniam dobre pomysły zaczerpnięte od konkurencji. Znów jest jakby groove-thrashowo, są groźne okrzyki, ale także zajebisty nośny refren i wyrywające z butów solówki.
Ehhh, wreszcie chwila wytchnienia. Szanowni państwo, oto ballada, na jaką zasługujemy. Mamy tu Tomka śpiewającego razem z bratem, który chwilami brzmi jak Grzegorz Kupczyk.
Ckliwy utwór zostaje nagle przerwany przez heavy-thrashowy cios. Jest krótko, ale intensywnie. Pachnie Judasami i Death Angel. Świdrujące sola rozrywają trzewia. Bas jest gęsty jak wiertarka udarowa. Tomek wydziera się jakby polewali go kwasem i posypywali solą. Jezus Maria, co tu się dzieje
Kolejny krótki utwór. Rozpoczyna się jakby coś z Kawalerii Szatana lub Ostatniego Wojownika, by po chwili zabrzmieć jak klasyczne MSG pomieszane z Hoffmannem z Drzew. Struszczyk śpiewa natchniony trochę jak w Garści piasku, czasem chrypi jak późny Dio. Utwór mógłby znaleźć się na poprzednim albumie.
A gdyby tak skleić zespół z BRAĆMI Dimebag i Eddiem Van Halenem. No z tymi braćmi to akurat się nie uda, ale może warto spróbować z innymi? Proszę bardzo. Wykręcony ciężki jak car bomba panterowski riff i szybkie jak pocisk solówki spod palców dwóch Wojciechów - Hoffmanna i Cugowskiego. Mamy tu coś ze stylu, który Bracia Cugowscy porzucili po swoim debiutanckim albumie. W refrenie słychać wydzierającego się jak Sammy Hagar - Piotra Cugowskiego. Mistrzostwo.
Lubię, gdy po intensywnym walcu mogę złapać chwilę oddechu. I właśnie to dostaję w następnym utworze - Ładne melodie, śpiewny refren przywodzą na myśl Niezłomnego z Piątego żywiołu.
Ożesz kurwa! No tutaj mamy niemałą niespodziankę. Ten krótki utwór na końcu albumu zdecydowanie nie jest spokojny. Rozpędzona od pierwszych taktów perkusja nie zwalnia ani chwili. Pan Wojtek, to chyba lubi Slayera. Riff tnie jak maczeta. Struszczyk śpiewa brutalnie i intensywnie jakby starał się o posadę u Kerrego Kinga. W refrenie znów echa Luxtorpedy, której także zdarzało inspirować się Slayerem.
Lat, które minęły nam na wyczekiwaniu tego albumu, nie odda nam nikt, ale dostaliśmy do rąk to, na co wszyscy czekaliśmy - czyli prawie nic (na dzień 31.01.2025). Chwil spędzonych na czytaniu tej recenzji też nie odda nam nikt, bo ta recenzja nie jest prawdziwa, gdyż album nie jest jeszcze dostępny. Bajki zmyśliłem sam na podstawie 4 dostępnych dotychczas w sieci zajawek.
https://www.last.fm/user/jankusiciel



