Megadeth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Megadeth
No i odsłuchane wiele razy ze "srebrnego"...
Może jestem profan i mam gumowe ucho (jak to orzekł kiedyś Pierre Dol., gdy kilka pieśni z Senjutsu pochwa lić raczyłem), ale podoba mi się ta nowa płyta. Jest krótko, treściwie, faktycznie od połowy countdownowato i youthanasiowato, lecz wg mnie to bardziej zaleta niż wada. RTL ładnie wchodzi, fajna "klamerka" na zakończenie wszystkiego, jeśli to faktycznie The End. Nie ma mowy o żadnej tam geriatrii, Rdzawy z wokalem też bardzo ok. Jak dla mnie, w porównaniu, dajmy na to, do 72 Seasons (buła i kluchy), nowy Megadeth błyszczy, jak psu jajca po czwartym lizaniu. Kontent.
Może jestem profan i mam gumowe ucho (jak to orzekł kiedyś Pierre Dol., gdy kilka pieśni z Senjutsu pochwa lić raczyłem), ale podoba mi się ta nowa płyta. Jest krótko, treściwie, faktycznie od połowy countdownowato i youthanasiowato, lecz wg mnie to bardziej zaleta niż wada. RTL ładnie wchodzi, fajna "klamerka" na zakończenie wszystkiego, jeśli to faktycznie The End. Nie ma mowy o żadnej tam geriatrii, Rdzawy z wokalem też bardzo ok. Jak dla mnie, w porównaniu, dajmy na to, do 72 Seasons (buła i kluchy), nowy Megadeth błyszczy, jak psu jajca po czwartym lizaniu. Kontent.
Re: Megadeth
Rdzawy
Dobre!
- Emilio
- -#Lord of the flies

- Posty: 3950
- Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
- Skąd: Oborniki, k Poznania
Re: Megadeth
Nowe Megadeth No. 1 w Bilboard 200. Ładne zwieńczenie kariery 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Megadeth
no nareszcie, wreszcie mu się udało 
I don't belong here, we gotta move on, dear
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Re: Megadeth
Świetna płyta, spokojnie można ją postawić obok 2 poprzednich. Tak, wszystkie 3 to wysoki, satysfakcjonujący mnie poziom. Co ciekawe, 2 ostatnie spodobały mi się dopiero po 2-3 przesłuchaniach, a Dystopię, która przypadła mi do gustu natychmiast, uważam nie tyle za najsłabszą spośród wszystkich trzech, co za najmniej dobrą. Moja aktualna kolejność: The Sick - M - Dystopia.
Do Metalliki nie ma co nawet porównywać, bo to obelga dla Megadeth. Żadna płyta Mety wydana w tym wieku nie dorównuje żadnej z ostatnich 3 płyt Megadeth.
Do Metalliki nie ma co nawet porównywać, bo to obelga dla Megadeth. Żadna płyta Mety wydana w tym wieku nie dorównuje żadnej z ostatnich 3 płyt Megadeth.
Re: Megadeth
Możę kogoś zainteresuje
Oceny płyt Megadeth z Teraz Rock - Lipiec 2023
Skala od 1 do 5 gwiazdek z połówkami (jakby ktoś nie czytał tego czasopisma, w czasach tylko rocka było to 10 gwiazdek)
Debiut - 3
Peace - 5
So Far - 3,5
Rust - 5
Countdown - 5
Youthanasia - 4
Hidden Treasures - 3
Cryptic - 3,5
Risk - 3
Hero - 4
Rude Awakening -3,5
System -3,5
United - 4
Endgame - 5
Thirteen - 3,5
Koliber - 3
Countdown to Extinction Live - 4
Dystopia 4,5
Unplugged in Boston - 3,5
Sick - 5
Oceny płyt Megadeth z Teraz Rock - Lipiec 2023
Skala od 1 do 5 gwiazdek z połówkami (jakby ktoś nie czytał tego czasopisma, w czasach tylko rocka było to 10 gwiazdek)
Debiut - 3
Peace - 5
So Far - 3,5
Rust - 5
Countdown - 5
Youthanasia - 4
Hidden Treasures - 3
Cryptic - 3,5
Risk - 3
Hero - 4
Rude Awakening -3,5
System -3,5
United - 4
Endgame - 5
Thirteen - 3,5
Koliber - 3
Countdown to Extinction Live - 4
Dystopia 4,5
Unplugged in Boston - 3,5
Sick - 5
I don't belong here, we gotta move on, dear
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Escape from this afterlife
'Cause this time I'm right to move on and on
Far away from here
Zajzajer on the Road 2026:
Metallica - Chorzów - 50%
Kings of Leon - Łódź
Testament - Krk
Re: Megadeth
Ostatnie Metalliki są przede wszystkim zdecydowanie za długie, reszta to kwestia gustu.
Ta ostatnia płyta Mega też ma skrajny odbiór, od syfu po peak. Mustaine otacza się topowymi instrumentalistami, wiadomo, że warsztatowo jest na wyższym poziomie. Ale nie ma zespołu, tylko pracowników i aktorów kolejnych planów
Sick miała super single, znośny tytułowy, syfy jak Junkie czy Mars, wolę Dystopię.
Największy obecnie fan Metalliki, Ellefson, mówi, że nie czuje nowego albumu, ale nie wczytywałem się w szczegóły
Ta ostatnia płyta Mega też ma skrajny odbiór, od syfu po peak. Mustaine otacza się topowymi instrumentalistami, wiadomo, że warsztatowo jest na wyższym poziomie. Ale nie ma zespołu, tylko pracowników i aktorów kolejnych planów
Sick miała super single, znośny tytułowy, syfy jak Junkie czy Mars, wolę Dystopię.
Największy obecnie fan Metalliki, Ellefson, mówi, że nie czuje nowego albumu, ale nie wczytywałem się w szczegóły
Re: Megadeth
Kurcze - jak nie jestem znawcą czy wielkim fanem thrashu, po uczciwym odsłuchaniu całej dyskografii Rudego i spółki (już spory kawałek czasu temu), po którym to odsłuchaniu poziom wokalisty a głównie dysproporcji pomiędzy wokalem a instrumentami zwyczajnie mnie zniechęcał do jakiegoś częstego powrotu do Mega, ten ostatni album podoba mi się i to zdecydowanie najbardziej. Czytelne melodie, nienachalne, nieprzegięte, nieprzejaskrawione kompozycje, dobre proporcje pomiędzy wokalem a gitarami, warsztat jak zawsze perfekcyjny ... Bardzo dobra pozycja, idzie niemal codziennie (jeśli tylko mam czas), aż sam się sobie dziwię. Ostatnia Meta przy tym to rzęch z co najwyżej kilkoma jaśniejszymi momentami.
Ech ... że też Rudy nie miał kiedyś farta do wokalisty, który - zamiast niego - udzieliłby głosu, inwencji melodycznej i zadbał o wokal adekwatny do klasy instrumentalistów ... No - chyba, że thrash w ogóle nie dopuszcza zbyt ambitnego wokalu ... W sumie to powiedziałbym, że ekipa Mustaine'a to chyba najbardziej niewykorzystany potencjał z jednej strony a wziąwszy pod uwagę ograniczenia wokalne (i charakterologiczne) guru - i tak niemal cud patrząc na to co osiągnęli.
Ech ... że też Rudy nie miał kiedyś farta do wokalisty, który - zamiast niego - udzieliłby głosu, inwencji melodycznej i zadbał o wokal adekwatny do klasy instrumentalistów ... No - chyba, że thrash w ogóle nie dopuszcza zbyt ambitnego wokalu ... W sumie to powiedziałbym, że ekipa Mustaine'a to chyba najbardziej niewykorzystany potencjał z jednej strony a wziąwszy pod uwagę ograniczenia wokalne (i charakterologiczne) guru - i tak niemal cud patrząc na to co osiągnęli.
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
Re: Megadeth
Chyba nie sądzisz, że taki narcystyczny megaloman, podlany nieuleczalnym kompleksem Metalliki, oddałby komuś rolę frontmana 
Albo naprawdę bardzo powierzchnie znasz Megadeth
Żeby nie było, to nigdy nie pomyślałem nawet o kimś innym za mikrofonem. Jego głos to trejdmark tego... "zespołu"
Albo naprawdę bardzo powierzchnie znasz Megadeth
Żeby nie było, to nigdy nie pomyślałem nawet o kimś innym za mikrofonem. Jego głos to trejdmark tego... "zespołu"
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11839
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
W Megadeth byli na początku jacyś wokaliści, ale w pewnym momencie z braku laku Mustaine stanął za mikrofonem i tak już zostało. Trudno wyrokowac, moim zdaniem pierwsze płyty Megadeth zyskuja na tym, że śpiewa wkurwiony, przepełniony traumami, gniewem i żółcią Rudy. Nawet Halford czy Bruce nie oddaliby tak świetnie emocji, które Mustaine pokazuje w In My Darkest Hour, czy ten mrok i niepokój z Conjuring.
https://www.youtube.com/watch?v=d584zeglQc4 - zresztą tu próbka, Mendes ma głos wspaniały, a jednak zupełnie to nie brzmi. Jak śpiewa to Mustaine na RiP to czujesz te emocje i jest to autentyczne.
Płyty typu Countdown, YA czy Cryptic może by zyskały.
https://www.youtube.com/watch?v=d584zeglQc4 - zresztą tu próbka, Mendes ma głos wspaniały, a jednak zupełnie to nie brzmi. Jak śpiewa to Mustaine na RiP to czujesz te emocje i jest to autentyczne.
Płyty typu Countdown, YA czy Cryptic może by zyskały.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Megadeth
Zgodzę się, że Mustaine ma dużo dobrych partii za mikrofonem. Niech będą nawet niedawno przytoczone i genialne Sleepwalker czy Washington, albo inny Angry Again. Niskie rejestry, plus jego maniera, bywają kozackie.
Re: Megadeth
Twierdzę (już o tym pisałem), że Rudy mógłby odnieść znaczący sukces komercyjny, gdyby zatrudnił wokalistę z "ładnym", "przyjemnym głosem" (cokolwiek to znaczy - nie rozdrabniajmy tematu). Mustaine to jeden z najlepszych metalowych kompozytorów wszystkich czasów, mógłby sobie poradzić z atakiem na listy przebojów.
Ja jednak cieszę się, że tego nie zrobił, a do takich płyt jak "Risk", Koliber czy nawet "Youthanasia" wracam mając na myśli właśnie powyższe konkluzje.
Ja jednak cieszę się, że tego nie zrobił, a do takich płyt jak "Risk", Koliber czy nawet "Youthanasia" wracam mając na myśli właśnie powyższe konkluzje.
Re: Megadeth
Jeszcze raz napiszę - ten typ nie nadaje się na drugi plan, ego cieknie nogawkami
W Metallice już zabawiał publiczność, kiedy pryszczaty James nadal szukał swojego miejsca na scenie jako frontman. Niby nie był gościem od mikrofonu, a i tak był 
- Recit The Thornographer
- -#Moonchild

- Posty: 1919
- Rejestracja: ndz paź 15, 2006 6:54 pm
- Skąd: Midian
Re: Megadeth
Ja jestem trochę rozdarty, z jednej strony Rdzawy to faktycznie słaby wokalista i w moim odczuciu nawet słaby lider na scenie (tylko skoro jest zajęty graniem i śpiewaniem to w sumie co może więcej robić?), ale z drugiej to unikatowość i szczerość przekazu. Tak jak pisaliśmy w temacie o Nevermore. Będzie ktoś, kto zaśpiewa partie Dane'a - jak będzie go naśladował to plastik na maxa. Jak pójdzie swoją drogą to w sumie bez sensu, bo czy to cover ma być? Trochę to dla mnie paralela do Megadeth, które jakie by nie było jest takie, jakie MegaDave chce, żeby było. Jeżeli by zatrudniał wokalistę, to czy byłoby lepiej?
Można to też odwrócić - nie ile by Megadeth zyskało z lepszym krzykaczem, ale ile by straciło z lepszym technicznie najemnikiem za wokalem. Spokojnie dopuszczam myśl, że z lepszym technicznie, ale bez tego całego bagażu emocji i pewnej charyzmy gościem, byliby zespołem mniejszym, odbieranym jako sztuczny. Szczególnie, jeżeli ten wokalista zmieniałby się tak często jak gitarzyści
Jednak metalowa publiczność nie lubi takich akcji, podmianka na wokalu nie wychodzi często.
Także Dave jest jaki jest, ale jest sobą. Ja na swój sposób cenię tego faceta i prawdę mówiąc chociaż wokal uwazam za słaby - żeby tak zamknąć ten post jakimś nawiązaniem do jego początki - to nie widziałbym nikogo lepszego na to miejsce. To po prostu najlepszy głos do Megadeth.
Jego maniera jest dziwna momentami, ale dla mnie to część tej muzyki, którą lubię. Chyba tu już pisałem, że thrash to ogólnie nie moja bajka, a jak już to wolę ten teutoński z początków gatunku, ale z dwóch zespołów na "M" wolę Mega ponad Meta i to nie tylko za XXI wiek (bo to bezdyskusyjne, Meta jest jak ten uczeń, co miał pasek do czwartej klasy, ale teraz nic nie robi, opuścił się mocno, a wszyscy nauczyciele i tak uważają, że jest zajebisty i dają mu oceny za opinię... chociaż to już 8 klasa).
Można to też odwrócić - nie ile by Megadeth zyskało z lepszym krzykaczem, ale ile by straciło z lepszym technicznie najemnikiem za wokalem. Spokojnie dopuszczam myśl, że z lepszym technicznie, ale bez tego całego bagażu emocji i pewnej charyzmy gościem, byliby zespołem mniejszym, odbieranym jako sztuczny. Szczególnie, jeżeli ten wokalista zmieniałby się tak często jak gitarzyści
Także Dave jest jaki jest, ale jest sobą. Ja na swój sposób cenię tego faceta i prawdę mówiąc chociaż wokal uwazam za słaby - żeby tak zamknąć ten post jakimś nawiązaniem do jego początki - to nie widziałbym nikogo lepszego na to miejsce. To po prostu najlepszy głos do Megadeth.
Jego maniera jest dziwna momentami, ale dla mnie to część tej muzyki, którą lubię. Chyba tu już pisałem, że thrash to ogólnie nie moja bajka, a jak już to wolę ten teutoński z początków gatunku, ale z dwóch zespołów na "M" wolę Mega ponad Meta i to nie tylko za XXI wiek (bo to bezdyskusyjne, Meta jest jak ten uczeń, co miał pasek do czwartej klasy, ale teraz nic nie robi, opuścił się mocno, a wszyscy nauczyciele i tak uważają, że jest zajebisty i dają mu oceny za opinię... chociaż to już 8 klasa).
We embrace like two lovers at death. A monument to the trapping of breath
Re: Megadeth
Pisząc o innym wokaliście nie miałem oczywiście na myśli prostego zastąpienia Rudego w partiach, które powstały takimi jakie one są. Myślałem o tym, że inny, dobry i ambitny wokalista z dodatkową inwencją melodyczną mógłby nadać innego wyrazu całej muzyce Mega. To jest oczywiście czyste >co by było gdyby< - wiem, ale szczerze mi szkoda, że taki potencjał gitarowy i kompozytorski poszedł w sumie trochę na łatwiznę ze względu na ograniczenia wokalu. Meta z pierwszych płyt jest dobrym przykładem - James nie drze ryja tylko śpiewa, prowadzi melodie, które ubogacają utwory. Na tle pozostałych thrashowców ta melodyjność Mety jest (tam gdzie jest, bo przecie nie w każdym kawałku) wyjątkowa i chwała im za to, pokazuje, że nawet w thrashu można śpiewać a nie tylko wrzeszczeć. Oczywiście - niedoścignionym wzorem w tym wymiarze jest Maiden - tam równowaga i współgranie wokalu i reszty to absolutny geniusz (tam, gdzie on jest, bo nie w każdym utworze).
O coś takiego mi szło w odniesieniu do Mega, bo gdyby jakiś szczęśliwy przypadek zmieszał to co Rudy tworzyć potrafi i niejako podporządkował albo raczej zgrał instrumenty z ciekawszym (nie tylko w sensie technicznym ale i melodycznym) wokalem - ech ... Realnie jest jak jest i fakt stworzenia przez Rudego wielu fajnych kawałków jest faktem, taka muzyka powstała, taka jest i taką pozostanie. Potrafi cieszyć i dać satysfakcję - i tak powinno być.
Tym bardziej też cieszę się z ostatniej płyty, choć spodziewam się, że przyzwyczajonym do ostrzejszego Mega taka muza może się jawić jako "mało thrashowa".
Oczywiście - pisząc o tej muzycznej genialności, szczerości emocji i prawdzie zawsze pamiętam o https://www.youtube.com/watch?v=dk7j9KUY8mQ
O coś takiego mi szło w odniesieniu do Mega, bo gdyby jakiś szczęśliwy przypadek zmieszał to co Rudy tworzyć potrafi i niejako podporządkował albo raczej zgrał instrumenty z ciekawszym (nie tylko w sensie technicznym ale i melodycznym) wokalem - ech ... Realnie jest jak jest i fakt stworzenia przez Rudego wielu fajnych kawałków jest faktem, taka muzyka powstała, taka jest i taką pozostanie. Potrafi cieszyć i dać satysfakcję - i tak powinno być.
Tym bardziej też cieszę się z ostatniej płyty, choć spodziewam się, że przyzwyczajonym do ostrzejszego Mega taka muza może się jawić jako "mało thrashowa".
Oczywiście - pisząc o tej muzycznej genialności, szczerości emocji i prawdzie zawsze pamiętam o https://www.youtube.com/watch?v=dk7j9KUY8mQ
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Muzyka Bacha to muzyka napisana przez Boga
Muzyka Mozarta to muzyka, której Bóg słucha
Re: Megadeth
Zgadzam się z Recitem w zasadzie na całej linii.
Metallica faktycznie ma zawsze extra pusha, bo jest po prostu Metalliką. Uczniem jest już od dawna bardzo przeciętnym, ale w swoim primie była najlepszym uczniem w historii szkoły (thrashu)
W okresie 85-87 chyba tylko Slayer mógł się zbliżyć. Wystarczy zobaczyć, co działo się w Kanadzie czy Japonii. Mustaine nie wyszedłby wtedy po nich na scenę
Tak jak Ozzy kiedyś ironizował, że to był duży błąd brać tych chujków na trasę, bo wyjście po nich na zgliszcza sceny, było przytłaczające psychicznie
A muzycznie, Rudy ma po prostu więcej argumentów, ma ludzi na innym poziomie warsztatu, ma pełną swobodę realizowania swoich pomysłów, bo kompani zagrają wszystko, drugi zespól na M ma swoje ograniczenia i niestety od dawna fatalnego Hammetta, plus Uległego Roba. Jestem ciekaw, co by jeszcze ugrali z kimś inny niż Fidelman.
Metallica faktycznie ma zawsze extra pusha, bo jest po prostu Metalliką. Uczniem jest już od dawna bardzo przeciętnym, ale w swoim primie była najlepszym uczniem w historii szkoły (thrashu)
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11839
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Megadeth zaczęło trase po Kanadzie i póki co bardzo betonowa setlista, kotlety, angry, dread, dwa nowe. Anthrax też beton
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Megadeth
Powiedzmy wprost, przy Megadeth setlisty Iron Maiden to raj dla Die-Hardów haha.
www.last.fm/user/darkfuneral18
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11839
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
No właśnie nie mogę tego zrozumieć. 2010-2014 tych rotacji było duzo, całe RiP, cały CtE, były plany całej YA w 2019 ale Dave zachorował. Potem okres Dystopii i naprawde potezne granie nowej płyty, łacznie poszło 7 trackulców z najnowjszej wtedy płyty, w 2018 zaczęły wskakiwać do tego nowego materiału jeszcze perełki typu Conjuring i My Last Words, 2019 oczywiście Dave chorował, 2020 trasa z godzinnym setem a wskoczył Dread i Angry czyli będąc fanem 2016-2020 naprawdę mozna było usłyszec sporo materiału. Przyszedł 2022 i 2023, absurdalna liczba koncertów, nowa płyta i chyba największa kotleciarnia w dziejach, prawie całkowite olanie nowej płyty, w 23 byłem tak zdegustowany ze chyba tylko 2 koncerty zrobiłem xd . I nagle przyszedł 2024 i wleciało pełno perełek, Kick the Chair, Washington, Liar, This Was My Life, Devils Island (!!!), CtE. Do tego tytułowy z nowej.
Szkoda, że ten farewell tour nie jest jednak traktowany jakoś godniej, no ale teoretycznie kanadyjskie koncerty nie łapią się w farewell, to trasa planowana wcześniej. Może w Ameryce Płd odpali jakieś rakiety.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Megadeth
Dzosef, napisz proszę czy doczekamy się jeszcze jakichś bonusów do ostatniej płyty? Może EP z odrzutami lub cokolwiek, czy już temat zamknięty?

