Judas Priest

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Caracalized
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1450
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: Judas Priest

Post autor: Caracalized »

Schizoid pisze: pt kwie 03, 2026 3:45 pm Jak się nie jest obcykany z twórczością artysty, to sprawdzanie setów akurat ma swoje zalety. Można się jakoś tam powiedzmy przygotować na koncert :) Zwłaszcza, jeśli nie jest się na starcie przekonany co do słuszności zakupu.
Tak, to prawda jest, ale też z drugiej strony jak część wykonawców chcę jednorazowo zobaczyć to nie ma to dla mnie aż takiego znaczenia ile lubianych przeze mnie utworów zagrają, niby część artystów patrzy na to co jest tu i teraz i nie jedzie na przeszłości czy nostalgii (chociażby takie Swans), ale dużo jednak na tym jedzie i w ich przypadku i tak można te trzy czy cztery utwory przewidzieć, większość bądź i nie taka większość wykonawców ma jakieś obowiązkowe dania w swoich menu, bez których się nie obejdzie ;) A jak z góry zapowiadają set tematyczny to tutaj już w ogóle nie ma nad czym gdybać. Może gdybym wiedział, że Einsturzende Neubauten w 2024 roku nie zagra niczego z lat 80' to bym nie był tak rozczarowany jak byłem, mimo że to był dobry koncert, ale po prostu nie jestem fanem ich bardziej artpopowych rzeczy i w przyszłości wątpię, że będę miał ochotę znowu się na nich wybrać, odhaczyłem legendę i fajnie. Z kolejnego Candlemass zrezygnuję prawdopodobnie w przyszlości i to właśnie przez to, że mają wyjątkowo leniwe setlisty + wokalista jednak niezbyt sobie radzi z tymi utworami i w ogóle ten ostatni koncert jakoś tak słabo wspominam, ale nie żałuję, że dwa razy się wybrałem i zrobiłem sobie trochę powtórkę z Summer Dying Loudowej rozrywki w tej Progresji, bo nigdy nie wiadomo co mnie czeka i fajnie zrobić sobie drugie razy dla jakiegoś zrewidowania swoich odczuć czy może nawet lepszego przyswojenia czyjejś twórczości, same koncerty po prostu też są dodatkowym sposobem na lepsze poznanie czyjejś filozofii artystycznej czy podejścia do muzyki, o ile artysta oczywiście występuje na żywo, bo nie każdy ma ochotę to robić z różnych powodów. Absu widziałem dwa razy jak ogrywali jeden i ten sam album w całości, ale za drugim razem to jednak było niebo, a ziemia w porównaniu z tym co było na Mysticu, więc ten sam zestaw utworów w niczym nie przeszkadza jeżeli wykonanie nie zawodzi, a tym bardziej przewyższa to poprzednie. Cóż, są wykonawcy, których w przyszłości z chęcią jeszcze zobaczę, dzięki temu jak bardzo mi się podobali jak ich widziałem jeden czy drugi raz i są tacy, z których po prostu będę rezygnował, bo albo mi się nie podobali na żywo albo poczułem wystarczający dosyt nawet jak mi się podobali. Nie czuję w tym momencie, że będzie mi się chciało zobaczyć Faetooth, Eyehategod czy Pentagram po raz kolejny i na Metallikę czy ZZ Top jadę z nastawieniem, że odhaczę te zespoły na żywo jeden jedyny raz i więcej ich potem nie zobaczę, no bo tutaj chcę po prostu odhaczyć te legendarne kapele xD Dlatego w ich wypadku jakoś nie czuję potrzeby wcześniejszego znania setlisty, podejrzewam że najprawdopodobniej zaprezentują trochę standardowych kotletów i mi to akurat odpowiada na jeden raz :D

I trzymając się okołojudasowego tematu, nie spodziewam się na koncercie Rippera w Lublinie w przyszłym miesiącu niczego innego poza paroma oczywistymi klasykami jak Victim of Changes czy The Ripper, kawałkami z Jugulatora (w 2014, też w Lublinie, wykonał jakieś 7 utworów z tej płyty) i czegoś od Iced Earth czy Beyond Fear, może też KKs Priest i nawet Black Sabbath z okresu z Dio, raz na żywo chyba nawet słyszałem Mob Rules; on lubi wykonywać kawałki nagrane z Ronniem. Ale mi to odpowiada, prawie 12 lat już go nie słyszałem w solowym wydaniu i z chęcią sobie to powtórzę!
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12492
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Richie w wywiadzie dla Metal Pilgrim zdradził trochę więcej: https://www.youtube.com/watch?v=z4bY35Nf18Y

- Faithkeepers ma na razie jedynie wstępny zarys, więc na tym etapie nie ma jeszcze żadnej setlisty wyrytej w kamieniu.
Spoiler
Na ten moment Faulknerowi się wydaje, że to nie będzie rzecz w stylu Shield of Pain, czyli trasa skoncentrowana tematycznie na danych płytach, tylko bardziej przekrojowa rzecz, choć zamierzają sięgnąć po SWoD i Turbo. Ponownie padły tytuły typu Fever oraz Island of Domination. Victim of Changes i The Ripper to chyba pewniaki, ale to raczej było do przewidzenia;
- Płyta planowana jest na 2027 r. - data może ulec zmianie, ale chcą wydać to w przyszłym roku. Mają nagrane podstawy. Nie mówił nic o kolejnych sesjach, ale podejrzewam, że - bazując na dotychczasowych planach koncertowych - będą to kontynuowali wiosną/latem przed trasą. W innym wywiadzie wspominał, że po Faithkeepers planuje ruszyć w trasę z Elegant Weapons, więc to ogranicza pole manewru w ostatnich miesiącach 2026, stąd wydaje mi się, że siądą do nagrywania w najbliższych tygodniach.

Koniec ogłoszeń parafialnych :)

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1450
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: Judas Priest

Post autor: Caracalized »

Jak w przyszłym roku wydaliby ten album to ta przerwa wydawnicza byłaby krótsza niż w przypadku zarówno Redeemer of Souls, a Firepower (właściwie 3,5 roku plus minus, w sumie może być bardzo podobnie teraz jak to może być bardziej druga połowa roku niż pierwsza, przypuszczalnie), a tym drugim i tarczą (6 lat), ale fajnie, że nie trzeba tak długo na nową muzykę czekać. Imo mogliby nawet na Invincible Shield zamknąć dyskografię, ale ciekaw jestem i tak co zrobią na okrągłej 20. studyjce. Koła oczywiście już nie odkryją, ale nadal mogą robić świetne bangery.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16175
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

No niech utrzymają poziom ostatnich CD to będę zachwycony :)
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12492
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Dla mnie płyta może być "tylko" niezła i już będę zadowolony ;) Nie mam żadnych oczekiwań, według mnie 2 ostatnie krążki są wystarczająco dobrą manifestacją Judas Priest style heavy metal w XXI w. Invincible Shield to faktycznie byłoby idealne zwieńczenie dyskografii, ale Halford już po premierze IS mówił, że chce dociągnąć temat do okrągłych 20 tytułów.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 10024
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

IS nadal robi mi dużo dobrego i absolutnie to jest mój pierwszy wybór post Painkiller.
Później jest Jug :)
IgorW
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1759
Rejestracja: śr sie 25, 2004 12:44 am
Skąd: Breslau

Re: Judas Priest

Post autor: IgorW »

Obecnie mam do ostatnich dokonań JP taki stosunek, że traktuję je jak płyty najlepszego możliwie coverbandu Judas Priest. Jest tam wysoka jakość, absolutna esencja grania "w stylu Judas Priest", podlana rzetelną, taśmową produkcją Sneapa. Sięgając po kolejną będę wiedział, że raczej lipy nie będzie. Ale również nie spodziewam się tam jakiejś chęci zdefiniowana zespołu na nowo, a patrząc na ich dyskografię, najciekawsze rzeczy robili właśnie wtedy, gdy czegoś takiego próbowali. Pod tym kątem to był ciekawszy zespół od IM, którzy też się zmieniali, ale nie aż w tak daleko idący sposób (Maiden dostarczali za to bardziej spójnych, równych albumów). Dlatego czekam z przyjemnością, będę słuchał, ale bez jakieś super ekscytacji. Zostawiam też sobie trochę nadziei na zaskoczenie, bo coś takigo miałem chociażby z Helloween - płyta powrotna była dla mnie średnio-ok, a ostatnia podoba się zdecydowanie bardziej.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16175
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

nugz pisze: czw kwie 09, 2026 7:42 am IS nadal robi mi dużo dobrego i absolutnie to jest mój pierwszy wybór post Painkiller.
Później jest Jug :)
Właśnie leci. Piękna płyta :)
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12492
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Judasi to zespół, który faktycznie eksperymentował regularnie, ale to już ostatnia prosta - konwencjonalny materiał będzie dla mnie jak najbardziej okej. Ta dyskografia jest już teraz zróżnicowana w takim stopniu, że album pokroju FP i IS uznam za fajną opcję na zamknięcie dorobku kapeli.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16175
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

Schizoid pisze: czw kwie 09, 2026 1:16 pm Judasi to zespół, który faktycznie eksperymentował regularnie, ale to już ostatnia prosta - konwencjonalny materiał będzie dla mnie jak najbardziej okej. Ta dyskografia jest już teraz zróżnicowana w takim stopniu, że album pokroju FP i IS uznam za fajną opcję na zamknięcie dorobku kapeli.
No i chyba nikt nie oczekuje jakiejkolwiek odchyłki na tym (pewno) ostatnim albumie.
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12492
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Ja na pewno nie. Na takie przygody był już czas, zresztą wykorzystany przez zespół lepiej lub gorzej. Teraz niech dziadki robią to, co potrafią najlepiej.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16175
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Judas Priest

Post autor: gumbyy »

Schizoid pisze: czw kwie 09, 2026 3:23 pm Ja na pewno nie. Na takie przygody był już czas, zresztą wykorzystany przez zespół lepiej lub gorzej. Teraz niech dziadki robią to, co potrafią najlepiej.
Otóż to :pijak:
www.MetalSide.pl
IgorW
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1759
Rejestracja: śr sie 25, 2004 12:44 am
Skąd: Breslau

Re: Judas Priest

Post autor: IgorW »

Ja zawsze wolałbym coś nowego, zwłaszcza jeśli okazałoby się dobre. Ale jestem niemal pewien, że będzie to raczej materiał w stylu dwóch ostatnich płyt. Oby tylko ich poziom został zachowany.
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2877
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Judas Priest

Post autor: sajki »

Ostatnie dwie były czadowe, mogą nagrać następną taką.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 10024
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

Na pewno nie pójdą w dad rocka, bo tam króluje Maiden, więc Riczi będzie kul heavy metal szlachetnej próby, jak na FP i IS :)
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1450
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: Judas Priest

Post autor: Caracalized »

Priest to jest absolutna heavy metalowa maszyna.
Byłoby fajnie, gdyby zrobili jeszcze utwór w stylu Panic Attack czy Escape from Reality, generalnie coś bardziej progresywnego czy adventureous, ale jak 80% płyty to byłby dający prosto w pysk speed metal to też bym się ucieszył. Tylko Faulkner zapowiadał kiedyś, że utwory na Invincible Shield mają mieć bardziej progresywny posmak, a ostatecznie na jednym Panic Attack się skończyło, może tytułowy czy wspomniany wcześniej Escape mają jakieś twisty, no ale to trochę mało w obrębie całego albumu. I jak mam się czepiać czegoś w dwóch ostatnich płytach to tej takiej eklektyczności, te krążki nie są specjalnie spójne stylistycznie, chociaż wydaje mi się, że IS i tak jest równiejszy i ma lepsze utwory, do Firepower praktycznie w ogóle prawie nie wracam, a pojedyncze utwory z tarczy nie tak rzadko sobie akurat puszczam, bo są i ekstremalnie chwytliwe i świetnie zrobione pod względem czy produkcyjnym czy kompozycyjnym. Devil in Disguise i Trial By Fire uważam po czasie za najsłabsze punkty tego wydawnictwa, ale ogólnie też są niezłe i bardzo odbioru całości nie psują.

Haha, tak, Judas Priest to jest heavy metal i nie ma co się spodziewać po nich czegoś rewolucyjnego już, ale byłoby jednak ciekawie, gdyby nagrali album z większą ilością niekonwencjonalnej rytmiki - szczerze, przyjąłbym ich odpowiednik chociażby takiego The Stage z otwartymi ramionami 😁
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12492
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

To było trochę źle sformułowane zdanie z tą progresywnością, nie do końca o to mu wtedy chodziło i potem chyba nawet to prostował. Nie pamiętam już szczegółów niestety.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 10024
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

Nie sądzę, żeby Travis na koniec chciał grać łamańce, w dziwnym metrum ;)
Chciałbym dość generyczny, balls out heavy metal, z soczystymi solówkami RF, czadowyn Robem, klarowną produkcją Andy'ego - po prostu IS 2.0 :)
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12492
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Nie wiem, skąd mają to info, ale beka xD
Zrzut ekranu 2026-04-11 165629.png

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11843
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Bon Dzosef »

Faktem jest, że wtedy w Judas Priest nie pracowali zbyt dobrzy dźwiękowcy, w Pilznie myślałem, że ogłuchnę, więc potrafię sobie wyobrazić, że Rudy, który pod tym wzgledem jest perfekcjonistą mógł się wkurwić. Byłem jak wiecie na wielu gigach Megadeth i na tych headlinerskich niezależnie czy to klub czy wielki amfiteatr w Teksasie - dźwiękowo tam jest wszystko na topowym poziomie. Także dodajac 2+2 jestem sobie w stanie wyobrazic, ze ludzie którzy nagłasniali (zle) Judasów w tamtym okresie mogli wkurwić Dave'a.

A scena faktycznie bywała bardzo mała jak teraz obejrzałem kilka nagrań i porównałem do innych gigów w roli gościa z tej trasy (Lizbona i KISS)
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
ODPOWIEDZ