Z tym typem często się zgadzałem w ocenach, zaufam w ciemno
Avenged Sevenfold
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Avenged Sevenfold
https://youtu.be/pbQ2aWbjAew?is=n_gHBhsybs1hWOdc
Z tym typem często się zgadzałem w ocenach, zaufam w ciemno
Rozumiem chęć zmian, ale chciałbym po prostu stary, dobry Avenged. Ultrasem nie będę. Tak do The Stage katalog znam na 3- 
Z tym typem często się zgadzałem w ocenach, zaufam w ciemno
Ostatnio zmieniony pn lip 27, 2026 1:05 pm przez nugz, łącznie zmieniany 1 raz.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9593
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Avenged Sevenfold
Bo to "coś" może podobać się tylko jakimś fanom odklejonym od rzeczywistości. Ostatni album nie przypadł mi super do gustu, ale były tam momenty. Ja cieszę się, że panowie eksperymentują, tylko... eksperymentować też trzeba umieć.
Re: Avenged Sevenfold
dzieki, ze uwazasz ze jestem odklejony od rzeczywistosci
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Avenged Sevenfold
Dawno mówiłem, żeby inne zespoły grały taką muzykę jak teraz A7X, ale nie takie DT i inni musi dalej tłuc to samo po latach, zamiast sie rozwijac od 20 lat stoja w miejscu, to moze bym ich cenił jeszcze. To są wizjonerzy idą z duchem czasu
a reszta gra bezpiecznie, słuchałem kiedyś ostatniej Bring Me the Horizon i tamci też umią kombinować, nie ma się co dziwić że zapchali całą tauron arenę.
Zajzajer on the Road 2026:
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9593
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Avenged Sevenfold
Nie miało to zabrzmieć pejoratywnie. Chodziło mi bardziej o to, że naprawdę trzeba być fanem, może zbyt bezkrytycznym. Ja tak jak pisałem: fajnie, że panowie eksperymentują. To na pewno ciekawsze niż mielenie tego samego w kółko. Ale no nie każdy eksperyment okazuje się czymś wartym uwagi.
Re: Avenged Sevenfold
Wpis z Metal Hammer:
"Let’s not bury the lede here: I don’t like Avenged Sevenfold’s Statica EP. Having listened to it multiple times since it was surprise-released on Friday, I think it’s an overcooked misfire, burying potentially winning songs under goofy effects and enough Auto-Tune to make T-Pain go ‘bit much’. But I also respect the hell out of it.
Avenged didn’t need to make four tracks that evoke the feeling of tripping balls in a hall of mirrors. They’re Grammy-nominated Billboard 200 chart-toppers whose throwback sound – inspired by Metallica, Guns N’ Roses and SoCal hardcore – was revolutionary as nu metal ate itself. Waking The Fallen and City Of Evil are classic albums for countless millennials. They could have carried on, kept churning out pale imitations of hit singles Hail To The King and Afterlife, and they’d have kept filling arenas and headlining festivals. No problem.
I know this because so many other metal bands have followed this exact course – and it’s boring as sin. I could list dozens of names who made it big and then clung to the same formula for the rest of their careers, and dozens more who closely imitated their forebears without adding an original spin. You could too. And most of the artists who break the mould sooner or later return to it: remember when Metallica appeased the St Anger haters with the safely thrashy Death Magnetic?
Where reinvention is expected and encouraged in genres like pop (Taylor Swift’s Eras tour, the highest-grossing tour ever, was a celebration of all her sonic and aesthetic changes), metal fears it. Broadly speaking, when you’ve amassed a countercultural fanbase who seek catharsis in hellion screams and noisy riffs, you can’t take the pedal off the metal without disappointing someone.
The fact that plenty of metalheads consider heavy music to be anti-everything else, rather than just one other genre in the hundreds of genres out there, makes things harder."
Ogólnie koleś nie hejtuje, wiec dobrze, no i ja też myślę, że mogą wrócić jeszcze do metalu. Tylko znając ich, oni nie chcą być drugą Metalliką i bezpiecznie w ich przypadku na pewno nie będzie
, może większy romans z jazzem, od nich taki jazz-metal łyknę w całości.
"Let’s not bury the lede here: I don’t like Avenged Sevenfold’s Statica EP. Having listened to it multiple times since it was surprise-released on Friday, I think it’s an overcooked misfire, burying potentially winning songs under goofy effects and enough Auto-Tune to make T-Pain go ‘bit much’. But I also respect the hell out of it.
Avenged didn’t need to make four tracks that evoke the feeling of tripping balls in a hall of mirrors. They’re Grammy-nominated Billboard 200 chart-toppers whose throwback sound – inspired by Metallica, Guns N’ Roses and SoCal hardcore – was revolutionary as nu metal ate itself. Waking The Fallen and City Of Evil are classic albums for countless millennials. They could have carried on, kept churning out pale imitations of hit singles Hail To The King and Afterlife, and they’d have kept filling arenas and headlining festivals. No problem.
I know this because so many other metal bands have followed this exact course – and it’s boring as sin. I could list dozens of names who made it big and then clung to the same formula for the rest of their careers, and dozens more who closely imitated their forebears without adding an original spin. You could too. And most of the artists who break the mould sooner or later return to it: remember when Metallica appeased the St Anger haters with the safely thrashy Death Magnetic?
Where reinvention is expected and encouraged in genres like pop (Taylor Swift’s Eras tour, the highest-grossing tour ever, was a celebration of all her sonic and aesthetic changes), metal fears it. Broadly speaking, when you’ve amassed a countercultural fanbase who seek catharsis in hellion screams and noisy riffs, you can’t take the pedal off the metal without disappointing someone.
The fact that plenty of metalheads consider heavy music to be anti-everything else, rather than just one other genre in the hundreds of genres out there, makes things harder."
Ogólnie koleś nie hejtuje, wiec dobrze, no i ja też myślę, że mogą wrócić jeszcze do metalu. Tylko znając ich, oni nie chcą być drugą Metalliką i bezpiecznie w ich przypadku na pewno nie będzie
Zajzajer on the Road 2026:
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9548
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Avenged Sevenfold
Bardzo ciekawy wpis, zgadzam się - często lepsze nawet chujowe eksperymenty niż bezpieczne nagranie po raz dziesiąty tego samego.
Re: Avenged Sevenfold
A ja Johnny to właściwie tak szczerze nie wiem czego słuchasz, spróbujmy:
Saxon, Ghost, Maiden, Hammerfall, Dickinson solo pewnie, Metallica, kurde co dalej? xD
Też tak myślę, Metallika jak wychodziło ST. anger to byłem w szoku, ale pomyślałem, kurwa ci goście to mają jaja jak z krk do glasgow, a teraz, bezpiecznie graja, w imie czego? może im odpowiada taki kierunek, swoje dla muzyki zrobili ich wkład jest nieoceniony, ale bez jaj. To największy metalowy zespół, powinni szokować i rozwalać głowy. Wiadomo, że Lars i Kirk to nie są teraz jacyś wielcy wirtuozi i nie mają nieograniczonych możliwości w tworzeniu muzyki jak np Dream Theater, a o tych drugich to mi się nie chce nawet pisać, taka wspaniała kariera, a od 20 lat wszystko stracone imo. Czasami się zastanawiam czy nie są moim nr 1 już głównie tylko z sentymentu, oczywiście kiedyś pare lat temu jeszcze te niektóre późniejsze płyty mi się podobały, ale jak od 10 lat, mój fanatyzm spadł (na ten moment do 0) to już nie mam takich klapek na oczach, i nie sikam na koncercie DT, bo Petrucci gra solo (choć jak grają wałki z Awake, to boski szacun wiadomo) teraz mi nie zależy żeby mieć na nich barierki, ciśnienie spadło.
Saxon, Ghost, Maiden, Hammerfall, Dickinson solo pewnie, Metallica, kurde co dalej? xD
Też tak myślę, Metallika jak wychodziło ST. anger to byłem w szoku, ale pomyślałem, kurwa ci goście to mają jaja jak z krk do glasgow, a teraz, bezpiecznie graja, w imie czego? może im odpowiada taki kierunek, swoje dla muzyki zrobili ich wkład jest nieoceniony, ale bez jaj. To największy metalowy zespół, powinni szokować i rozwalać głowy. Wiadomo, że Lars i Kirk to nie są teraz jacyś wielcy wirtuozi i nie mają nieograniczonych możliwości w tworzeniu muzyki jak np Dream Theater, a o tych drugich to mi się nie chce nawet pisać, taka wspaniała kariera, a od 20 lat wszystko stracone imo. Czasami się zastanawiam czy nie są moim nr 1 już głównie tylko z sentymentu, oczywiście kiedyś pare lat temu jeszcze te niektóre późniejsze płyty mi się podobały, ale jak od 10 lat, mój fanatyzm spadł (na ten moment do 0) to już nie mam takich klapek na oczach, i nie sikam na koncercie DT, bo Petrucci gra solo (choć jak grają wałki z Awake, to boski szacun wiadomo) teraz mi nie zależy żeby mieć na nich barierki, ciśnienie spadło.
Zajzajer on the Road 2026:
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9548
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Avenged Sevenfold
Zgadza się
Do tego m.in. AC/DC, Alestorm, Ashbury, Black Sabbath, British Lion, Deep Purple, Dio, Dire Straits i Knopfler solo, Led Zeppelin, Manilla Road, Nickelback, Oasis, Omen, Pet Shop Boys, Placebo, Powerwolf, Red Hot Chili Peppers, R.E.M., Sabaton, Scorpions, The Levellers, The Rolling Stones, White Lies, Wind Rose, Wishbone Ash... Z polskich głównie Coma, Dziwna Wiosna, Pidżama Porno, Strachy Na Lachy i Totentanz. W sumie wyszło 37 dosyć różnorodnych nazw, jednak nie jest ze mną tak źle 
Tak, St. Anger po latach u mnie bardzo dużo zyskał. To całkiem normalne - gust się zmienia, stosunek do idoli i upodobania koncertowe również. Ja dopiero w ostatnich latach wystrzeliłem z gigami, przed pandemią robiłem ich marne naście rocznie.
Tak, St. Anger po latach u mnie bardzo dużo zyskał. To całkiem normalne - gust się zmienia, stosunek do idoli i upodobania koncertowe również. Ja dopiero w ostatnich latach wystrzeliłem z gigami, przed pandemią robiłem ich marne naście rocznie.
Re: Avenged Sevenfold
Magic na żywo (2 koncert):
Ta scena jest świetnie zrobiona:
https://www.youtube.com/watch?v=bzazx7lneR8
Seize the Day (z 1 koncertu)
https://www.youtube.com/watch?v=fJp1zU5 ... rt_radio=1
i uwaga smaczek prosto ze sceny
pro jakosć
Good Charlotte ft. M. Shadows - The River - July 27 Shakopee, MN
https://www.youtube.com/watch?v=HwK1lFJ9Pq0
Super, że to wykonuje z nimi live, mam nadzieje, że to nie był jeden raz i jeszcze dołączy Syn następnym razem, kocham ten kawałek, masa dobrych wspomnień, na mptrójce miałem przez 3 lata i słuchałem kilka razy w tyg praktycznie
Ta scena jest świetnie zrobiona:
https://www.youtube.com/watch?v=bzazx7lneR8
Seize the Day (z 1 koncertu)
https://www.youtube.com/watch?v=fJp1zU5 ... rt_radio=1
i uwaga smaczek prosto ze sceny
Good Charlotte ft. M. Shadows - The River - July 27 Shakopee, MN
https://www.youtube.com/watch?v=HwK1lFJ9Pq0
Super, że to wykonuje z nimi live, mam nadzieje, że to nie był jeden raz i jeszcze dołączy Syn następnym razem, kocham ten kawałek, masa dobrych wspomnień, na mptrójce miałem przez 3 lata i słuchałem kilka razy w tyg praktycznie
Zajzajer on the Road 2026:
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9548
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Avenged Sevenfold
Piona, Invader... The River to jeden z moich ulubionych kawałków ever, również mnóstwo pięknych wspomnień.
Re: Avenged Sevenfold
Wow to nie wiedziałem, że znasz w ogóle Good Charlotte itd, no nieźle zaimponowałeś mi
piona 
Zajzajer on the Road 2026:
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9548
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Avenged Sevenfold
Nie no, ja pop punk uwielbiam... Good Charlotte i np. Billy Talent zawsze na propsie. Właśnie, zapomniałem do listy dołożyć Green Day - mój numer 1 jeśli chodzi o zespoły których jeszcze nie widziałem.
Re: Avenged Sevenfold
Green Day to córka mojego znajomego takiego (który już nie żyje) spotkała w Krk basiste chyba albo perkusiste przed koncertem, widziałem nawet w SM, ale to było dawno.
Johnny_o a Ty znasz A7X? bo myślę, że dwie płyty mogłby Ci podejść (proga za bardzo chyba nie słuchasz, metalcore też nie) taki album jak Hail to the King to hołd dla wszystkich największych (Maiden, Meta, Gunsi, AC/DC, Sabbs/Megadeth) mogłoby Ci podjeść. I jeszcze biały album z 2007 self titled - same świetne kawałki IMO, Gunslinger myślę siadłby Ci jak złoto.
Johnny_o a Ty znasz A7X? bo myślę, że dwie płyty mogłby Ci podejść (proga za bardzo chyba nie słuchasz, metalcore też nie) taki album jak Hail to the King to hołd dla wszystkich największych (Maiden, Meta, Gunsi, AC/DC, Sabbs/Megadeth) mogłoby Ci podjeść. I jeszcze biały album z 2007 self titled - same świetne kawałki IMO, Gunslinger myślę siadłby Ci jak złoto.
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Avenged Sevenfold
GD spoko, tylko BJA zaczyna troche przypominać lesbijkę
Byłem raz na nich, fajna zabawa.
Re: Avenged Sevenfold
Hail to chyba rzeczywiście najmniej sevenfoldowy Sevenfold. Momentami taki USA metal z generatora.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: Avenged Sevenfold
Ale jaki zajebisty, jak wychodził to dawłem mu z 6,5 na dziesiec, teraz blisko do 9 dobija, dobrze, że wtedy taka płyte nagrali (Ale drugiej w takim stylu już bym nie chciał) mam fajną wersję z podkładkami pod piwo tej płyty i jest w ogóle inna książeczka, niz w standardowych wersjach.
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Avenged Sevenfold
No ja też lubię ten album. Tam są dobre strzały, chociaż końcówka płyty trochę odstaję od reszty jak na moje.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: Avenged Sevenfold
Po latach się przekonałem do Acid Rain, Planets zawsze sztos, kiedyś to był mój nr 1 na płycie przez wiele lat, do dziś nie wiem czy znowu nie jest faworytem, początek płyty (pierwsze 4 wałki) to takie hiciory, że głowa mała. Świetne teledyski wtedy robili, na Arina trochę ludzie cisnęli, że nie tak sprawny jak The Rev czy Portnoy, ale potem się chłop wyrobił, choć oczywiście dalej uważam, że to najsłabszy drummer jakiego mieli. Ale perka jest wysunięta do przodu jak w Black Album, ja uważam że to taki jego godny następca jeśli chodzi o najlepsze produkcje albumów. No i oba albumy mają czarną okładkę 
Zajzajer on the Road 2026:
