Running Wild
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Running Wild
Ehhh żeby jeszcze wleciała jakaś petarda typu Black Demon, Diabolic Force lub Adrian S.O.S.
Re: Running Wild
Jakbym sie wybrał na taki koncert to bym chyba nie żalowal, RW nigdy nie widzialem i nie zobaczę pewnie, ale kilka wałków ciekawych odkopał, nie tak źle. Trza będzie szukać jutro koncertu na yt.
Zajzajer on the Road 2026:
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Running Wild
Dobrze odkopał, oczywiscie rzeczy z Rapid nikomu niepotrzebne, ale postaral się. Live debuty na ostatnim koncercie to gruba akcja
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9561
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Running Wild
Moje ulubione Conquistadores po 17. latach i na sam koniec, wow.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Running Wild
Chyba mniej bo grali w 2017
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9561
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Running Wild
Amerykański portal podaje 2009, ale nawet... Zazdroszczę Panu Redaktorowi, sam Running Wild miałbym szansę zobaczyć tylko w zeszłym roku w Czechach ale wyszedłbym z tego gigu wkurwiony.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Running Wild
2017 grali na MoR i innych festach.
Te Czechy rok temu to żenada w chuj była
Te Czechy rok temu to żenada w chuj była
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9561
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Running Wild
Tak czytałem, i dużo lżej mi było.
Re: Running Wild
Stary Rolf pokazał, że jednak jeszcze trochę jest Rock'n'Rolfem. "Men in Black" - mega lubię, a tu odpalony na żywo
nie mam pytań. "Sinister Eyes" totalnie się nie spodziewałem. Do tego kilka klassikierów i jedynie 2 wiadome numery lekko zamuliły. Na końcowym "Conquistadores" wzrusz totalny - uwielbiam ten numer i cudownie, że go zagrali 
Na scenie był zespół, który wyglądał jak zespół, zachowywał się jak zespół i bardzo dobrze brzmiał. Tradycyjnie światła w stylu old school co mi się mega u nich podoba. Rolf w dobrej formie, choć jak chodził i kłaniał się na końcu, to widać było, że ma jakieś trudności. Czy jestem zadowolony? mega kuźwa w ciul. RW to zespół przez który zacząłem słuchać heavy metalu - w 89 u kumpla usłyszałem z przerywanej kasety płytę "Under Jolly Roger". Reszta jest już historią
Sentyment będzie zawsze i wszędzie.
To był mój 4 raz z Running Wild (wszystkie na Wacken) i te poprzednie nawet nie stały w pobliżu tego wczorajszego.
Na scenie był zespół, który wyglądał jak zespół, zachowywał się jak zespół i bardzo dobrze brzmiał. Tradycyjnie światła w stylu old school co mi się mega u nich podoba. Rolf w dobrej formie, choć jak chodził i kłaniał się na końcu, to widać było, że ma jakieś trudności. Czy jestem zadowolony? mega kuźwa w ciul. RW to zespół przez który zacząłem słuchać heavy metalu - w 89 u kumpla usłyszałem z przerywanej kasety płytę "Under Jolly Roger". Reszta jest już historią
To był mój 4 raz z Running Wild (wszystkie na Wacken) i te poprzednie nawet nie stały w pobliżu tego wczorajszego.
www.MetalSide.pl
Re: Running Wild
Myślisz że to serio był ostatni ostatni ?gumbyy pisze: ↑sob sie 01, 2026 10:09 am Stary Rolf pokazał, że jednak jeszcze trochę jest Rock'n'Rolfem. "Men in Black" - mega lubię, a tu odpalony na żywonie mam pytań. "Sinister Eyes" totalnie się nie spodziewałem. Do tego kilka klassikierów i jedynie 2 wiadome numery lekko zamuliły. Na końcowym "Conquistadores" wzrusz totalny - uwielbiam ten numer i cudownie, że go zagrali
Na scenie był zespół, który wyglądał jak zespół, zachowywał się jak zespół i bardzo dobrze brzmiał. Tradycyjnie światła w stylu old school co mi się mega u nich podoba. Rolf w dobrej formie, choć jak chodził i kłaniał się na końcu, to widać było, że ma jakieś trudności. Czy jestem zadowolony? mega kuźwa w ciul. RW to zespół przez który zacząłem słuchać heavy metalu - w 89 u kumpla usłyszałem z przerywanej kasety płytę "Under Jolly Roger". Reszta jest już historiąSentyment będzie zawsze i wszędzie.
To był mój 4 raz z Running Wild (wszystkie na Wacken) i te poprzednie nawet nie stały w pobliżu tego wczorajszego.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Re: Running Wild
Pewno nieKevin18 pisze: ↑sob sie 01, 2026 10:18 amMyślisz że to serio był ostatni ostatni ?gumbyy pisze: ↑sob sie 01, 2026 10:09 am Stary Rolf pokazał, że jednak jeszcze trochę jest Rock'n'Rolfem. "Men in Black" - mega lubię, a tu odpalony na żywonie mam pytań. "Sinister Eyes" totalnie się nie spodziewałem. Do tego kilka klassikierów i jedynie 2 wiadome numery lekko zamuliły. Na końcowym "Conquistadores" wzrusz totalny - uwielbiam ten numer i cudownie, że go zagrali
Na scenie był zespół, który wyglądał jak zespół, zachowywał się jak zespół i bardzo dobrze brzmiał. Tradycyjnie światła w stylu old school co mi się mega u nich podoba. Rolf w dobrej formie, choć jak chodził i kłaniał się na końcu, to widać było, że ma jakieś trudności. Czy jestem zadowolony? mega kuźwa w ciul. RW to zespół przez który zacząłem słuchać heavy metalu - w 89 u kumpla usłyszałem z przerywanej kasety płytę "Under Jolly Roger". Reszta jest już historiąSentyment będzie zawsze i wszędzie.
To był mój 4 raz z Running Wild (wszystkie na Wacken) i te poprzednie nawet nie stały w pobliżu tego wczorajszego.
www.MetalSide.pl
Re: Running Wild
https://youtu.be/XjDHwqGXHRU?is=kqCGMzY8Exi6G-cV
Koniec z koncertowaniem, ale nowe albumy powstaną. Sam nie wiem czy się bać...
Koniec z koncertowaniem, ale nowe albumy powstaną. Sam nie wiem czy się bać...
Everything I hear influences me. I can't tell you all my influences as a musician.
Lemmy
Lemmy


