Mastodon
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Mastodon
To jest nas dwóch. 
Re: Mastodon
Przesłuchałem ze dwa razy Marrow Deep. Najbardziej podeszły mi Moth i Vanishing. Brakuje mi trochę takiego hiciora mocnego jakie były na Emperors. Dawać z performensem do Studia.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: Mastodon
Mi weszła jak złoto, nie spodziewałem się, że będzie aż tak dobrze. Zaryzykuję tezę, że to najlepszy materiał od Crack the Sky, albo po prostu mi się najbardziej podoba, od tamtego czasu.
Re: Mastodon
Wchodzi bardzo dobrze, genialny album.
Podbijam to co pisze Max323, nie ma takiego hitu chociażby jak Steambreather czy Teardrinker, ale też 0 wypełniaczy i gniotów. Ostatnie 3 utwory to kosmos.
Podbijam to co pisze Max323, nie ma takiego hitu chociażby jak Steambreather czy Teardrinker, ale też 0 wypełniaczy i gniotów. Ostatnie 3 utwory to kosmos.
Re: Mastodon
Nie miałem czasu sprawdzić po urlopie, wleci jutro w pracy. Dobrze widzieć, że mam na co czekać 
Re: Mastodon
Nie wytrzymałem do jutra, słucham właśnie. Jestem na wysokości Golden Spires i chociaż nie podpiszę się pod głosami, że to najlepszy Mastodon od Crack the Skye (bo ten tytuł spokojnie bierze Cesarz Pustyni), to płyta rozwala czaszkę. Na razie z "tych" momentów: mostek Barbarians Blood, wokal przed solówką i samo solo w Poisonous Weapons. W ogóle wyjątkowo smaczne solówy na tej płycie.
Re: Mastodon
Latam na orbicie. Vanishing wybitne. Szkoda że Hinds nie doczekał tego numeru, jego głos wpasowałby się lepiej niż któregokolwiek z panów.
Re: Mastodon
I koniec. Matko jedyna. Co za album.
W ogóle mało "mastodonowy", bo wyjątkowo różnorodny. Mam wrażenie, że ten zespół zawsze cechowała lekka monotonia (raczej zamierzona), tu z kolei przypływów i odpływów, eklektyzmu jest sporo, szczególnie w drugiej połowie. The Vanishing szczególnie zadziwia pod tym kątem, tak samo Mojry na koniec. Oceniam na gorąco, ale... top 3 w dyskografii? Top 4? Na pewno wskakuje nad The Hunter w moim rankingu, chociaż Cesarza z tronu nie zrzuca.
W ogóle mało "mastodonowy", bo wyjątkowo różnorodny. Mam wrażenie, że ten zespół zawsze cechowała lekka monotonia (raczej zamierzona), tu z kolei przypływów i odpływów, eklektyzmu jest sporo, szczególnie w drugiej połowie. The Vanishing szczególnie zadziwia pod tym kątem, tak samo Mojry na koniec. Oceniam na gorąco, ale... top 3 w dyskografii? Top 4? Na pewno wskakuje nad The Hunter w moim rankingu, chociaż Cesarza z tronu nie zrzuca.
Re: Mastodon
Dla mnie też top3 za EoS i Crack the Skye.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9662
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Mastodon
U mnie TOP3 bez zmian: Emperor, Crack oraz The Hunter. Nowy album podoba mi się, z każdym kolejnym odsłuchem. Ale nie wszystkie utwory rzuciły mnie na kolana. 8/10 - ocena końcowa.
Re: Mastodon
Mastodon to zespół, którego ranking albumów opiera się u mnie na "czego akurat słuchałem ostatnio". Poza Cesarzem podium jest bardzo zmienne, nawet Crack the Skye nie ma miejsca w top 3 wyrytego w kamieniu. Kiedyś się skuszę na jakiś "definitywny" ranking, muszę sobie odświeżyć jeszcze Once More... i Hushed and Grim, szczególnie tę drugą, bo to jest kobyła jakich mało. Rzadko mam czas i ochotę na takiego behemota.
Re: Mastodon
Dla mnie najlepsze to Blood Mountain, Leviathan, Crack the Sky I chyba najnowszy. Emperor też wysoko. W ogóle lubię każdą płytę, nawet na Hush & Grin jest kilka znakomitych kawałków.
Re: Mastodon
Parę odsłuchów Marrow Deep później: na top 3 się raczej nie łapie, ale dużo nie brakuje.
Stan na dziś:
1. Emperor of Sand (synteza wszystkiego, co lubię w Mastodon najbardziej: ciężko, ale nie przesadnie, a jednocześnie melodyjnych strzałów jest cała masa, z ciągiem Word to the Wise -> Ancient Kingdom -> Clandestiny na czele. Word... to chyba mój ulubiony numer Mastodon w ogóle)
[długa przerwa]
2. Crack the Skye (niższe szczyty niż 3., ale stały poziom dużo wyższy)
3. Once More 'Round the Sun (najlepszy Mastodon wokalnie? słabe doły, niebotyczne szczyty - The Motherload, matko święta, co za numer)
4. Marrow Deep
[przerwa]
5. The Hunter
[bardzo długa przerwa]
6. Blood Mountain
7. Leviathan
8. Remission
Pierwsze 3 raczej zbyt ekstremalne dla mnie. Death metalu nie lubię, a Remission i momentami Leviathan jest doń niebezpiecznie blisko. Blood Mountain ma znakomite momenty, ale jednak tylko momenty.
Hushed & Grim jeszcze do obsadzenia, na dziś może pójść gdziekolwiek między 2 a 5.
Stan na dziś:
1. Emperor of Sand (synteza wszystkiego, co lubię w Mastodon najbardziej: ciężko, ale nie przesadnie, a jednocześnie melodyjnych strzałów jest cała masa, z ciągiem Word to the Wise -> Ancient Kingdom -> Clandestiny na czele. Word... to chyba mój ulubiony numer Mastodon w ogóle)
[długa przerwa]
2. Crack the Skye (niższe szczyty niż 3., ale stały poziom dużo wyższy)
3. Once More 'Round the Sun (najlepszy Mastodon wokalnie? słabe doły, niebotyczne szczyty - The Motherload, matko święta, co za numer)
4. Marrow Deep
[przerwa]
5. The Hunter
[bardzo długa przerwa]
6. Blood Mountain
7. Leviathan
8. Remission
Pierwsze 3 raczej zbyt ekstremalne dla mnie. Death metalu nie lubię, a Remission i momentami Leviathan jest doń niebezpiecznie blisko. Blood Mountain ma znakomite momenty, ale jednak tylko momenty.
Hushed & Grim jeszcze do obsadzenia, na dziś może pójść gdziekolwiek między 2 a 5.
Re: Mastodon
To u mnie to tak wygląda:
1. Emperor of Sand
2. Crack the Skye
3. Marrow Deep
4. Leviathan
5. Once More Round the Sun
6. Hushed and Grim
7. The Hunter
8. Remission
9. Blood Mountain
1. Emperor of Sand
2. Crack the Skye
3. Marrow Deep
4. Leviathan
5. Once More Round the Sun
6. Hushed and Grim
7. The Hunter
8. Remission
9. Blood Mountain


