1. 7th son...no chyba nie trzeba mówić dlaczemu...
2. Somewhere in time - genialny utwór tytułowy, ze świetnymi solówkami, Heaven can wait, Wasted years, Alexander...
3.Chyba Number, Brave, Dance i moze Powerslave - ażdy świetny.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM






Jakoś tej płyty najmniej ze wszystkich z lat 80-tych słucham. Nie powala mnie na kolana jak pozostałe mimo paru świetnych utworów (Wasted Years, Sea of Madness, Heaven Can Wait :rocx ,Cauth Somewhere...), ale przyznaję że jest to płyta bardzo dobra. Głos oddałem na następną po niej czyli "Seventh son of a seventh son". Ktoś już tu wcześniej wspomniał, że wtedy osiągnęli szczyt możliwości. Płyta jest genialna i jedyna w swoim rodzaju.MaYeR pisze: Glosuje na SIT - za klimat