Death On The Road - album live!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Death On The Road - album live!
kurde ciezko bedzie przebic RiR bo były tam swietne kawałki (co nie znaczy ze gorsze sa na Death... choc...
) a i koncert był dłuzszy o ponad 20 min... Mowie tutaj o show czystko dzwiekowym nie wizualnym, bo jesli chodzi o efekty specjalne, swiatła, scenografie to jest duza szansa ze widowisko z Brazyli zostanie w tyle, choc ta publika... cwierc miliona ludzi zrobiło na mnie KOLOSALNE wrazenie
nigdy przedtem czegos takiego nie widzialem ;] w ogole sama atmosfera koncertu była fantastyczna, zespol powrocil w glorii, w komplecie, nagrał fantastyczna płyte, mysle ze na taka jaka wszyscy czekali, recenzje BNW i koncertów na trasie były swietne, ludzie czekali od bardzo dawna na taki show i sie doczekali i to było widac!!! Jak dla mnie narazie RiR ponad wszystko, w tym tyg bede miał nowa płyte wiec zobaczymy...
Re: Death On The Road - album live!
hmm, wiekszosc zostala juz napisana, od siebie dodam, ze plyta brzmi dosc dziwnie (zawsze na poczatku sluchania nowych plyt maidena mam takie wrazenie:))... jakby spokojniej, DOJRZALEJ, takie cos mi wpadlo do glowy kiedy doszedlem do paschendale, coś pięknego, cholernie ... poważne... wykonanie. Glosu Bruce'a nie ma co sie czepiac, cala plyta, nie tylko jego glos, brzmi rownie jakos tak.. bez wykopu, jest rewelacyjna ale w inna strone:) strasznie dziwny klimat ze wzgl. na brak zapowiedzi. Kojazy mi sie z Live aus Berlin, rammsteina. imho-koncertówka inna niz wszystkie poprzednie... strasznie dziwny klimat (pokręciłem trochę, wiem;)) wszystko co napisałem ma miec zabarwienie jak najbardziej pozytywne:)
Re: Death On The Road - album live!
Premiera DVD dopiero pod koniec października?? No nic trzeba będzie jednak chyba kupic sobie wersję audio. 
Re: Death On The Road - album live!
Szczegolnie koncowka tego numeru w wykonaniu Bruce zabija! Fajnie tez zmienia glos na poczatku i konca FOTDWICKER MAN pisze:W nowych utworach czy nawet Lord Of The Flies Bruce brzmi zabójczo.![]()
Re: Death On The Road - album live!
mam tak samo, chciałem poczekać i kupić dvd, a audio wysępić na jakieś imieniny czy coś... ale teraz to chyba nie ma bataPiwowarus pisze:Premiera DVD dopiero pod koniec października?? No nic trzeba będzie jednak chyba kupic sobie wersję audio.
tym bardziej że widziałem i słuchałem troszkę tego u kumpla no i kusi jak cholera
-
ropuch
Re: Death On The Road - album live!
po co kupowac audio jak dvd pozniej bo pozniej ale wyjdzie. w takiej sytuacji lepiej poczekac, a nie wyrzucac pieniadze w bloto, ewentualnie przegrac sobie od kogos audio 
Re: Death On The Road - album live!
A ja się zastanawiam czy sobie oprócz CD i DVD nie kupić też LP...
To już w celach czysto kolekcjonerskich...
Re: Death On The Road - album live!
Mnie kusi sama chęć posiadania, a co dopiero słuchania. Zresztą nie wszędzie masz odtwarzacz dvd (np. w samochodzieropuch pisze:po co kupowac audio jak dvd pozniej bo pozniej ale wyjdzie. w takiej sytuacji lepiej poczekac, a nie wyrzucac pieniadze w bloto, ewentualnie przegrac sobie od kogos audio
Ja osobiście polecam audio jak i dvd.
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Death On The Road - album live!
Niedługo będzie wiadomo co i jak... Oczywiście damy Wam znać.Szymon pisze:A co z pokazami w multi??
Re: Death On The Road - album live!
Miałem kupić tylko DVD, ale ze względu na taki, a nie inny czas premiery posiadam juz wersję audio. Polecam Saturn w Arkadii - zapłaciłem tylko 62.90.
Po pierwszym przesłuchaniu moje zdanie wygląda tak:
Moim zdaniem koncert nie przebija Live after Death, Rock in Rio, nie móiąc juz o Beast over Hammersmith. Koncert nie jest jednak zły, jest dobry, ale nic więcej. Troszke denerwujące jest to wyciszenie publiki. Lord of The Flies również nie przypadł mi do gustu. Za to Journeyman jest wspaniały.
To by było na tyle, bo dobrych opisów nigdy nie umiałem pisać, więc nie będę wam dostarczał więcej bezsensownej papki słów
Po pierwszym przesłuchaniu moje zdanie wygląda tak:
Moim zdaniem koncert nie przebija Live after Death, Rock in Rio, nie móiąc juz o Beast over Hammersmith. Koncert nie jest jednak zły, jest dobry, ale nic więcej. Troszke denerwujące jest to wyciszenie publiki. Lord of The Flies również nie przypadł mi do gustu. Za to Journeyman jest wspaniały.
To by było na tyle, bo dobrych opisów nigdy nie umiałem pisać, więc nie będę wam dostarczał więcej bezsensownej papki słów
Re: Death On The Road - album live!
cholera to troche kijowo jak publika jest wyciszona wszak to jeden z najwazniejszych elementów koncertu nie chce drugiego LAD ;/
Re: Death On The Road - album live!
MNIE sie ten koncert średnio podoba :
1. jak wiele osób wspomniało wcześniej - wyciszona publika
2. dickinson nie jest w najwyższej formie, wycięte jego "gadki" oraz "zapowiedzi"
3. zespół daje zawsze wspaniały show, ale słychac ze lata świetności ma juz za sobą, momentami grają nierówno, zwłaszacza Nicko
4. słychać "shirleyowską" produkcję, która mnie osobiście nie przypada do gustu, znowu jest "mół" zamiast selektywnego soundu
5. IM poiwnni wydawac koncertowe perełki a nie "przeciętniaki"
1. jak wiele osób wspomniało wcześniej - wyciszona publika
2. dickinson nie jest w najwyższej formie, wycięte jego "gadki" oraz "zapowiedzi"
3. zespół daje zawsze wspaniały show, ale słychac ze lata świetności ma juz za sobą, momentami grają nierówno, zwłaszacza Nicko
4. słychać "shirleyowską" produkcję, która mnie osobiście nie przypada do gustu, znowu jest "mół" zamiast selektywnego soundu
5. IM poiwnni wydawac koncertowe perełki a nie "przeciętniaki"
Re: Death On The Road - album live!
Ja wlasnie korzystajac z faktu ze nikogo nie ma w domu przesluchalem DOTR jak nalezy
Rozstawilem sobie glosniczki odpowiednio. Pobawilem sie troche Equalizerem. I przede wszystkim +++++++++++ na VOLUME
:D:D
No i mnie ponioslo. Wczesniej jak tego sluchalem, to przecietne to bylo. Teraz poczulem potege
Nawet nie zwracalem uwagi na jakies tam problemy Dickinsona. RIR zostalo przebite produkcja, jednak mam watpliwosci, czy przebije ogolnym klimatem. Zobaczymy jak bedzie wygladalo DVD.
Rozstawilem sobie glosniczki odpowiednio. Pobawilem sie troche Equalizerem. I przede wszystkim +++++++++++ na VOLUME
No i mnie ponioslo. Wczesniej jak tego sluchalem, to przecietne to bylo. Teraz poczulem potege
Re: Death On The Road - album live!
Właśnie skończyłem pierwsze przesłuchanie tego koncertu... Moje pierwsze wrażenia są dosyć negatywne... Album świetnie brzmi lepiej niż Rock in rio ale cóż z tego....
- Po mimo ogólnie lepszego brzminia Fear Of The Dark brzmi już nie tak potężnie jak to na RiR.... porówwnajcie tylko pierwsze 10 sec wejścia...
poza tym Bruce za często wyręcza się publiką... rozumiem raz ale żeby aż 4???(chyba, nie liczyłem nie łapcie mnie za liczby po pierwszym przesłuchaniu trudno to spamiętać....
) No i brakuje takiej klimatycznej zapowiedzi jak ta na RiR.... Fear rozczarowuje...
-ktoś tam wspomniał że Bruce odwala kichę w Run To The Hills i w The Number... jakoś mnie to nie dziwi.. już na rock in rio recytował text Run to the hills....
- Utwór Iron maiden też mnie rozczarował... może jest zagrany lepiej niż na Rock in Rio ale tam były świetne wstawki bruca, sztandarowe juz "And you, and you!!!" pod koniec utworku jest także pozbawione tej pary.... nie ma tej mocy co na RiR......
- Potwornie się roczarowałem przy DoD... wokal delikatnie mówiąc nie najwyższych lotów....
-ale za to Hallowed jest fantastyczne
Brzmi lepiej i wokal jest lepszy
-Journeyman- niezły klimacik nawet refren śpiewany często przez szwabów nie drażni tak jak we Fear
Brakuje, strasznie brakuje mi okrzyków scream for me i takich tam... koncert jest bez wyrazu... Jesteście pewni że jest to wycięte?? Przecież w książce Run... wypowiadali się własnie że mają zamiar skończyć z wzniecaniem wrzawy niby po to żeby podkreślić wagę Dance Of Death...
Podkreślam że są to moje odczucia po pierwszym przesłuchaniu... Nie wykluczam że pokocham ten album....
aha... zmieniło się coś w set liście jak mnie nebyło przez miesiąc?? Dałbym głowę że wcześniej w spisie wywalony był Clansman...
- Po mimo ogólnie lepszego brzminia Fear Of The Dark brzmi już nie tak potężnie jak to na RiR.... porówwnajcie tylko pierwsze 10 sec wejścia...
poza tym Bruce za często wyręcza się publiką... rozumiem raz ale żeby aż 4???(chyba, nie liczyłem nie łapcie mnie za liczby po pierwszym przesłuchaniu trudno to spamiętać....
-ktoś tam wspomniał że Bruce odwala kichę w Run To The Hills i w The Number... jakoś mnie to nie dziwi.. już na rock in rio recytował text Run to the hills....
- Utwór Iron maiden też mnie rozczarował... może jest zagrany lepiej niż na Rock in Rio ale tam były świetne wstawki bruca, sztandarowe juz "And you, and you!!!" pod koniec utworku jest także pozbawione tej pary.... nie ma tej mocy co na RiR......
- Potwornie się roczarowałem przy DoD... wokal delikatnie mówiąc nie najwyższych lotów....
-ale za to Hallowed jest fantastyczne
-Journeyman- niezły klimacik nawet refren śpiewany często przez szwabów nie drażni tak jak we Fear
Brakuje, strasznie brakuje mi okrzyków scream for me i takich tam... koncert jest bez wyrazu... Jesteście pewni że jest to wycięte?? Przecież w książce Run... wypowiadali się własnie że mają zamiar skończyć z wzniecaniem wrzawy niby po to żeby podkreślić wagę Dance Of Death...
Podkreślam że są to moje odczucia po pierwszym przesłuchaniu... Nie wykluczam że pokocham ten album....
aha... zmieniło się coś w set liście jak mnie nebyło przez miesiąc?? Dałbym głowę że wcześniej w spisie wywalony był Clansman...
Ostatnio zmieniony wt sie 30, 2005 11:01 pm przez syzygy, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Death On The Road - album live!
Jak dla mnie to wiekszosc kawalkow ma ogromna moc
Tylko musze to odpowiednio mocno puscic 
Bruce czesto oddaje glos publice - na RIR tego niby nie ma bo dokleili jego spiew
Na DOTR wycieta jest gatka po trooperze, zapowiedz Fear i wyjscie na bisy. Z tego co jest wyciete w srodku utworow to na pewno pociety jest Iron Maiden. W oryginale po tym break'u co gra bas i perka Bruce (publika) krzyczy - Dortumnd Westhalle....Who do You want to see?? (Ediiiiiiiii) Who do You want to see?? (Ediiiiii) Who do You want to see?? ( EDIIIIIIIIIII ) i jazda
Co jeszcze to trzeba by porownac z bootlegiem dokladnie 
Bycmoze na DVD wkleja te gatki szmatki przed utworami, ale nie wiem czy wkleja ten srodek Iron Maiden.
Bruce czesto oddaje glos publice - na RIR tego niby nie ma bo dokleili jego spiew
Bycmoze na DVD wkleja te gatki szmatki przed utworami, ale nie wiem czy wkleja ten srodek Iron Maiden.
Re: Death On The Road - album live!
No i po co oni to wycieli??? PO CO PYTAM SIĘ???!!!Iron Maiden na rock in rio był tak fajnie brudny z tymi piskami gitar i gadkami bruca...
Naprawdę dogrywali bruca na rock in rio...??? a ja myślałem że było tak zarąbiście...
Naprawdę dogrywali bruca na rock in rio...??? a ja myślałem że było tak zarąbiście...
Re: Death On The Road - album live!
Ja dzisiaj zakupilem sobie w lubelskim MM wersje 2CD. Musze przyznac ze czytajac poprzednie posty myslalem ze Bruce odwalil tu jakas niezla fuszerke ale na szczescie sie przeliczylem
To ze Bruce recytuje tekst m.in Run To The Hills juz dawno mi przestalo przeszkadzac podobnie jak pare innych rzeczy. Ze wszystkich utworow najwieksze wrazenie zrobily na mnie rzecz jasna utwory z DOD. Nawet taki bardzo przecietny Wildest Dreams w wersji live wypadl znakomicie. Poza tym Paschendale, Dance Of Death, Rainmaker, No More Lies no i fenomenalny Journeyman - po prostu miód dla uszu. Teraz tylko czekac na wersje DVD :rocx
A co do tych wstawek wokalnych na Rock In Rio - pamietam jak kiedys po raz pierwszy sluchalem FOTD z RiR i dziwilem sie dlaczego gdy Bruce spiewa "Fear Of The Dark... you!" a potem zamiast zostawic kolejne "Fear Of The Dark!" publicznosci spiewa dalej. Dlugo mnie to dziwilo i dopiero gdy uslyszalem o tych wstawkach studyjnych, to wszystko sie rozwiazalo i niestety, troche sie rozczarowalem
A co do tych wstawek wokalnych na Rock In Rio - pamietam jak kiedys po raz pierwszy sluchalem FOTD z RiR i dziwilem sie dlaczego gdy Bruce spiewa "Fear Of The Dark... you!" a potem zamiast zostawic kolejne "Fear Of The Dark!" publicznosci spiewa dalej. Dlugo mnie to dziwilo i dopiero gdy uslyszalem o tych wstawkach studyjnych, to wszystko sie rozwiazalo i niestety, troche sie rozczarowalem
Re: Death On The Road - album live!
Na RiR nie ma wstawek studyjnych, ile razy można to powtarzać?
Głos Dickinsona został "wklejony" z innych fragmentów tego samego utworu. Najlepiej słychać to na "Clansmanie" (No, no we can't let them take anymore). Analogiczne postępowanie jak "copy-paste" w Waszych windowsach. Nic nie jest dogrywane po fakcie, a jest po prostu powielone.
Głos Dickinsona został "wklejony" z innych fragmentów tego samego utworu. Najlepiej słychać to na "Clansmanie" (No, no we can't let them take anymore). Analogiczne postępowanie jak "copy-paste" w Waszych windowsach. Nic nie jest dogrywane po fakcie, a jest po prostu powielone.
Re: Death On The Road - album live!
Co nie zmienia faktu że słysząc to jestem rozczarowany... Chyba wolałbym tego nie wiedzieć... teraz będę słuchał RiR i wyszukiwał takich zagrywek... Jak mogliście!!!beaviso pisze:Na RiR nie ma wstawek studyjnych, ile razy można to powtarzać?
Głos Dickinsona został "wklejony" z innych fragmentów tego samego utworu. Najlepiej słychać to na "Clansmanie" (No, no we can't let them take anymore). Analogiczne postępowanie jak "copy-paste" w Waszych windowsach. Nic nie jest dogrywane po fakcie, a jest po prostu powielone.
Re: Death On The Road - album live!
w fearze jest moment , ze wola `fear of the dark` i smiech sie naklada 




