Najlepszy album studyjny Dickinsona
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Chemical za klimat, choć Accident niewiele odeń odbiega... tak naprawde wszystkie albumy Dickinsona są świetne, bardzo zróznicowane.
KMFDM
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
aż czasami żal że wrócił do MaidenGreddo pisze: tak naprawde wszystkie albumy Dickinsona są świetne, bardzo zróznicowane.
-
ropuch
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
eeee tam nie przejumuj siesyzygy pisze:wiem wiem buźnię Smile
-
Ogatan Szlachetny
- -#Charlotte

- Posty: 19
- Rejestracja: wt lis 01, 2005 1:19 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
chemical...bo po prostu zwala z nóg i tyrany...nie wiem za co...po prostu jest dobry:)
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Chemical Wedding my friends...
- Iron Marcin
- -#Invader

- Posty: 151
- Rejestracja: śr maja 04, 2005 7:36 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
ja stawiam na tyrany of soul, oczywiscie inne tez lubie, ale ta plyta ktora wybralem jest moim zdaniem najrowniejsza
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
trudno powiedziec (kurde po co robicie takie ankiety
), nie pamiętam co napisałem wczesniej, bo te moje ulubione płyty dickusia co chwila sie zmienialy
obecnie sie wacham miedzy accident i chemical i chyba tak juz zostanie :rocx
- APPARITION
- -#Prisoner

- Posty: 121
- Rejestracja: pn lis 21, 2005 11:19 pm
- Skąd: Paschendale
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Chemical Wedding bo są tam:the tower,tytułowathe alchemist i wiele innych !!!!!!!
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Tattooed Millionaire i Accident Of Birth to 2 najlepsze, ale ost wybieram Tattooed
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Accident oczywiście!
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Cięzki mam wybór, ale na chwilę obecną to Accident, Chemical chyba za często słuchałem, i jak narazie odszeł w zapomnienie.
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Chemical Wedding.... teraz już jestem pewnien na sto procent. Fantastyczny album, Bruce nagrał coś naprawdę przełomowego. Ta płyta jest dla mnie czymś wyjątkowym...
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
CW
Tyrany bardzo lubie, ale ona jest jakas taka bez duszy pomimo nazwy
To chyba wynik tego w jaki sposob byla nagrywana
Tyrany bardzo lubie, ale ona jest jakas taka bez duszy pomimo nazwy
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
no, po bardzo długich wahaniach mogę się w końcu zgodzić - Chemical Wedding - absolutny numer 1Chemical Wedding.... teraz już jestem pewnien na sto procent. Fantastyczny album, Bruce nagrał coś naprawdę przełomowego. Ta płyta jest dla mnie czymś wyjątkowym...
teraz mogę zagłosować z czystym sumieniem :]
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Tyrray of souls jest swietny przesłuchałem go wiele razy i nigdy nie miałem dośc zadnej piosenki
no moze poza intrem...
no moze poza intrem...
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Tyranny Of Souls !!!
Płyta jest niesamowita!
Płyta jest niesamowita!
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Też jednak daję na TOS.
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
to tak po prostu jest, jak na sile chce sie wypromowac plyte "z dusza"Szymon pisze:To chyba wynik tego w jaki sposob byla nagrywana
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Accident Of Birth jest szybko mocno czsami wolniej i jakos tak milo dla ucha szczegolnie jezeli chodzi o balladki.
Re: Najlepszy album studyjny Dickinsona
Balls to Picasso. Tyranny of souls, Tattooed i Skunkworks odpada od razu w przedbiegach, nie ma o czym mówić w ogóle. Do Chemicala jako czegoś niesamowitego i genialnego chyba nigdy się nie przekonam - zbyt duszno, kompozycje też nie wsyztskie mi się podobają w całości, niektóre w ogóle (Killing floor np.). Accident podobnie, z tym że nie jets tak parno i ogólnie nieco lepsszy od CW IMO.
BTP natomiast absolutnie nie ma żadnego słabego numeru. Znakomite Cyclops, Laughing, Tears i w ogóle wsyztsko za wyjątkiem może zwrotek w Sacred cowboys i nieco zbyt wyciszonych instrumentów w Change of heart.
BTP natomiast absolutnie nie ma żadnego słabego numeru. Znakomite Cyclops, Laughing, Tears i w ogóle wsyztsko za wyjątkiem może zwrotek w Sacred cowboys i nieco zbyt wyciszonych instrumentów w Change of heart.


