nie no, jesli plyta podoba sie starszym fanom to juz odniosla sukcesCold pisze:"De gustbius non disputatum est" - jak mawiał słynny SofronowSiwy pisze:toz to wierutna bzdura!!!! na calej nowej plycie nie ma utworu, ktory bylby lepszy od "Dance Of Death" tam jest ten niesamowity klimat, te solowkowe pojedynki. jednym slowem jest to utwor genialnyNomad pisze:For the Greater Good of God vs Dance of Death, dwa bardzo,bardzo dobre utwory, dwa utwory które są podstawowymi kompozycjami na albumach, postawie na FtGoG za niesamowite solówki i klimat 2:3 dla Dance of Death
tak samo jest z "Paschendale".![]()
"A Matter Of Life And Death" jest dobrą płytą i to jest najważniejsze!!!Kilkadziesiat miesięcy temu "Dance Of Death" też było dobrą płytą i to wtedy było najważniejsze. Kilka lat temu "Brave New World" było bardzo dobra płytą i to było wydarzenie. Płyty z Blazem... były i też sprawiały radość. Gdy zdawałem maturę wyszła "Fear Of The Dark" i mimo słabeusza "Fear Is The Key" cieszyłem się jak dzieciak. Mógłbym tak dojść do roku 1987, gdy na łopatki rozłożył mnie "Live After Death"... Rozważania o wyższości jednej płyty Maiden nad drugą przypminają rozważania o wyższości blondynek nad brunetkami. Wiadomo - w pewnych sytuacjach i jedne i drugie mają te same atuty
A Matter of Life and Death vs Dance of Death
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
AMOLAD zrobił na mnie o wiele większe wrażenie niż DoD. Więc chyba AMOLAD.
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
AMoLaD wyrok zapadl. Wyglosilem go z pelna swiadomoscia tego co robie.
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
DoD to muzyka Iron Maiden i naprawde fajna plyta.
AMOLAD to niesluchalna papka w kolko powtarzajaca sie .
AMOLAD to niesluchalna papka w kolko powtarzajaca sie .
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
Postawiłem na AMOLAD z tego względu, że do DoD przekonywałem się dość długo i właściwie na początku odsłuchałem ze 3 razy i odłożyłem na półkę (teraz bardzo lubię tę płytę) natomiast AMOLAD wciąż mi się nie nudzi i od razu mnie "wciągnęło" 
X
Bez obrazy, ale porównywanie kawałek po kawałku dwóch płyt jest totalną bzdurą
OK, otwieracze można porównać, tudzież kawałki wybrane na singiel, ale chronologia utworów na płycie nie jest ustalana wg żadnych reguł. Mógłbyś chociaż wymyślić jakieś spójne kryterium, jeśli tak bardzo chciałeś zamieścić ciekawego posta.. Porównać sola, partie instrumentalne, prace poszczególnych instrumentów, dźwięk, produkcję albumu, tematykę tekstów.. ziom
up the irons.
up the irons.
Aces High cpt. Dickinson!
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
Jakoś na wszystkich forach widziałem porównania kawałek po kawałku i było ok,zresztą starałem sie wybierać w miare podobne utwory np. Paschendale vs Longest Day czy The Pilgrim vs Montsegur ...
Porównywanie ,tak jak mówisz,nie ma sensu,co mam zebrać wszystkie sola na DoD i na AMOLAD i porównać? tak to zrozumiałem, zresztą dobra, ja sobie to porównałem tak o dla siebie...zresztą teraz bym nieco skorygował,lepszą płytą jest dla mnie DoD, mamy 5 utworów świetnych/bardzo dobrych i reszte dobrych lub średnich , na AMOLAD mamy 3 utwory świetne/bardzo dobre , 4 dobre lub średnie i 3 słabe.
Wymieniać mi sie nie chce ,wymienie tylko te z pierwszej kategorii
DoD:Rainmaker,No More Lies, Dance of Death,Paschendale,Face in the Sand
AMOLAD:The Pilgrim, For the Greater Good of God,The Legacy
Poza tym ogólnie DoD zrobił na mnie o wiele lepsze wrażenie,jakoś ta płyta lepiej wchodzi, mniej jest momentów zrobionych na siłę, a solówki i wokal są mniej więcej na tym samym poziomie.
Tak więc DoD.
Porównywanie ,tak jak mówisz,nie ma sensu,co mam zebrać wszystkie sola na DoD i na AMOLAD i porównać? tak to zrozumiałem, zresztą dobra, ja sobie to porównałem tak o dla siebie...zresztą teraz bym nieco skorygował,lepszą płytą jest dla mnie DoD, mamy 5 utworów świetnych/bardzo dobrych i reszte dobrych lub średnich , na AMOLAD mamy 3 utwory świetne/bardzo dobre , 4 dobre lub średnie i 3 słabe.
Wymieniać mi sie nie chce ,wymienie tylko te z pierwszej kategorii
DoD:Rainmaker,No More Lies, Dance of Death,Paschendale,Face in the Sand
AMOLAD:The Pilgrim, For the Greater Good of God,The Legacy
Poza tym ogólnie DoD zrobił na mnie o wiele lepsze wrażenie,jakoś ta płyta lepiej wchodzi, mniej jest momentów zrobionych na siłę, a solówki i wokal są mniej więcej na tym samym poziomie.
Tak więc DoD.
X
Osobiście na DoD zdecydowanie dodałbym Journeymana, a na AMOLAD Lord Of Light.
Pewnie przyjdzie nam jeszcze przesłuchać ten krążek kilkadziesiąt razy, żeby właściwie ocenić jego kaliber... Ale IMHO ten album daje nową jakość. Brzmienie basu i praca Nicko, a przede wszystkim nowatorstwo parti gitarowych daje powody do dalszej analizy i dziesiętnych, a nawet setnych zasłuchań w A Matter of Life And Death.. :beer
Zbytni entuzjazm przemawia ze mnie skutkiem płytowego głodu dziewic... to jest: konkretnie jednej dziewicy
Chciałbym usłyszeć niektóre numery w aranżacji z orkiestrą - tak, jak mieliśmy możliwość porównania takiej wersji Dance of Death względem oryginału.
Pozdrawiam, up the irons!
Pewnie przyjdzie nam jeszcze przesłuchać ten krążek kilkadziesiąt razy, żeby właściwie ocenić jego kaliber... Ale IMHO ten album daje nową jakość. Brzmienie basu i praca Nicko, a przede wszystkim nowatorstwo parti gitarowych daje powody do dalszej analizy i dziesiętnych, a nawet setnych zasłuchań w A Matter of Life And Death.. :beer
Zbytni entuzjazm przemawia ze mnie skutkiem płytowego głodu dziewic... to jest: konkretnie jednej dziewicy
Chciałbym usłyszeć niektóre numery w aranżacji z orkiestrą - tak, jak mieliśmy możliwość porównania takiej wersji Dance of Death względem oryginału.
Pozdrawiam, up the irons!
Aces High cpt. Dickinson!
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
u mnie zdecydowanie remis. uwazam że od powrotu Bruca ciezko jest wskazac najlepszy album, zarowno Brave jak DoD jak i AMOLAD jest super na swoj sposob, a co do ankiety zarowno DoD mnie przeprawia o dreszcze jak slucham w nocy
jak i AMOLAD
, :rocx
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
a ta podwojna stopa w face in the sand to nie jest na sile?Nomad pisze:Poza tym ogólnie DoD zrobił na mnie o wiele lepsze wrażenie,jakoś ta płyta lepiej wchodzi, mniej jest momentów zrobionych na siłę
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
a ta podwojna stopa w face in the sand to nie jest na sile?
moim zdaniem nie. ten utwor jest dobryi 2x stopa brzmi fajnie
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
brzmi moze i dobrze ale ile mozna w nia tluc. Wystarczyloby gdyby choc kilka na kilka sekund sie pojawiala ale czesciej. A ci zrobili pol utworu na dwie stopy.Dziku pisze:moim zdaniem nie. ten utwor jest dobryi 2x stopa brzmi fajnie
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
Tu bym się kłócił i to bardzo, mówię to dopiero po 3-ech prześłuchaniach a już czuć, że "AMOLAD" to płyta o wiele bardziej przemyślana. Pewnie z czasem jeszcze tylko utwierdzę się w tym przekonaniu.Nomad pisze:mniej jest momentów zrobionych na siłę
Przy "DOD" już przy pierwszym przesłuchaniu stwierdziłem, że nie jest tak pięknie i cudownie jak na "BNW", że się tak wyrażę. I, że ogólnie coś nie iskrzy. A słuchając "AMOLAD" czuję, że ten album oferuje znacznie więcej.
A to, czy to coś klasycznie heavymetalowego czy nie to ja mam głęboko w dupie.
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
Ciężko będzie miała u mnie żeby przeskoczyć DoD...ale na dzień dzisiejszy jest na najlepszej drodze

E tam, dobrzze jest. Cudowny wstęp i niesamowite doładowanie na dwie stopy. Jako podkład pod wokal (wyśmienity) Bruca tez wypada świetnie. najlepszy kawałek na DoDQba666 pisze:brzmi moze i dobrze ale ile mozna w nia tluc. Wystarczyloby gdyby choc kilka na kilka sekund sie pojawiala ale czesciej. A ci zrobili pol utworu na dwie stopy.
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
... porównując te dwa albumy już teraz wiem że zdecydowanie wolę "Dance Of Death" oczywiście nie twierdzę że "AMOLAD" jest słabą płytą - bo to bardzo dojrzały album którym IRON MAIDEN zdecydowanie ugruntowują swoja pozycję w heavy metalowym świecie, jednoczesnie pokazując że stać ich na coś czego jeszcze nigdy wcześniej nie dokonaliprezentując nową jakość zespołu. Na szczególną uwage zasługują brzemienie i gra gitary basowej, Nicko miesza jak nigdy a i gitarzyści wycinaja niezwykle nowatorsko ... jeżeli chodzi o brzmienie tych albumów to nie ma co ukrywać że w moim odczuciu "DOD" brzmi zdecydowanie lepiej, jednak ten fakt wynika z koncepcji albumu i muzyki jaka została na nim nagrana bo choć "AMOLAD" w swym brzmieniu jest napewno trochę surowy i momenatmi pod względem kompozycji nużący - to jednak także świetna płyta ... w ankiecie postawiłem na "DOD" z tej prostej przyczyny że słucahjąc właśnie tej płyty nie zajmuję się analizą poszczególnych utworów tylko doskonale się bawię - bo tutaj muzyka wręcz płynie ... a póki co jakoś "AMOLAD" nie sprawia że mam ochotę machać łbem podczas słuchania płyty 
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
AMoLaD wygrywa jedym głosem 
jak dla mnie
jak dla mnie
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
Teraz wiem już na pewno - "A Matter Of Life And Death" wygrywa w przedbiegach. Tego aż chce się słuchać, czuć, że mieli pomysł na ten album, czego o "Dance Of Death" do końca powiedzieć nie można.
Rzekłem
Rzekłem
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
Najbardziej ze wszystkiego zastanawia mnie, jak AMOLAD sprawdzi się na koncertach. Jak poradzą sobie chłopaki z graniem live tych - bądź co bądź - jak chyba nigdy wcześniej skomplikowanych kompozycji.
Z DoD miałem tak, jak pisał Wojteq. Przesłuchałem kilka razy i jakoś nie weszło.. Ale sami wiecie, jak to jest ze słuchaniem płyt. Trzeba mieć czas i otwartą głowę. A ja DoD słuchałem w momencie, kiedy miałem nawał nauki i szczerze mówiąc jednym uchem wpadało, wylatywało drugim. Aż któregoś jesiennego wieczora zainstalowałem Taniec Śmierci w CD-romie i..nastała światlość
Sądzę, że tak samo może być z AMOLAD - w przypadku marudzących narazie osób
Mi ta płyta weszła, jak...rozumiecie 
Z DoD miałem tak, jak pisał Wojteq. Przesłuchałem kilka razy i jakoś nie weszło.. Ale sami wiecie, jak to jest ze słuchaniem płyt. Trzeba mieć czas i otwartą głowę. A ja DoD słuchałem w momencie, kiedy miałem nawał nauki i szczerze mówiąc jednym uchem wpadało, wylatywało drugim. Aż któregoś jesiennego wieczora zainstalowałem Taniec Śmierci w CD-romie i..nastała światlość
Sądzę, że tak samo może być z AMOLAD - w przypadku marudzących narazie osób
Aces High cpt. Dickinson!
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
Zgadza się :beer Najważniejsze, że jest to bardzo dobra muzyka i mi się podobaArtur pisze:A to, czy to coś klasycznie heavymetalowego czy nie to ja mam głęboko w dupie
Re: A Matter of Life and Death vs Dance of Death
Wlasnie odpalilem DODa pierwszy raz od dluzszego czasu i tak jakos dziwnie mi sie slucha - nasiaknalem klimatem AMOLAD i teraz sie taki wyrwany czuje. DOD jest jednak slabszym albumem.

