A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Dyskusja o najnowszej płycie Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Oceń "A Matter of Life And Death" w skali 1-10 (1= tragedia, 10 = arcydzieło):

10
61
27%
9
56
25%
8
47
21%
7
21
9%
6
10
4%
5
11
5%
4
6
3%
3
7
3%
2
1
0%
1
7
3%
 
Liczba głosów: 227

Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: syzygy »

BartSmith pisze:Nomad, taki z ciebie wielki fan Ironów, a nie zauważasz genialnego wokalu w tych utworach: Brighter...,
ROTFL :laugh
BartSmith pisze:Pieprzę to, bo jak jesteś (nie mówię, że ty) fanem growlingu czy trashu to głos Bruce'a momentami może ci się wydać gejowski lub cienki poprostu.
A kto tu porównuje wokal Bruca do growlu? Ja mówię, że wokal jest cienki w porównaniu do wczesniejszych wokali bruca... :roll:
BartSmith pisze:Dostrzegł właśnie to, że na albumie BNW Bruce śpiewa gorzej niż na live.
Ale to jeszcze nie świadczy o tym, że jest zaśpiewny gorzej od AMOLAD
Tomash
-#Invader
-#Invader
Posty: 157
Rejestracja: śr sie 24, 2005 11:18 pm
Skąd: Znienacka

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Tomash »

ja chciałbym tylko wtrącić do dyskusji ,że podczas BNW Bruce wielokrotnie powtarzał i dogrywał partie wokalne , a nie śpiewał ich w studiu w wersji live jak to było z AMOLAD i DoD , po prostu chciał jak najlepiej zabrzmieć i wielokrotnie powtarzali jego partie wokalne ...na AMOLAD tak podobno nie było :P

tyle jeśli chodzi o mnie , moim zdaniem wokalnie też jest lepszy BNW :P

i przestańcie wieszać na sobie koty :P :beer
Deleted User 1499

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Deleted User 1499 »

No wlasnie kazdy ktory sie tak puszy , zapomnail chyba ze A Matter .. jest bez masteringu , wiec wokal jest tak jak w studiu.
Jestem ciekaw dlaczego nie bylo negatywnych opini na temat koncertu z Ullevi 2005 na ktorym Bruce spiewa bardzo podobnie jak na nowej plycie.
obserwator
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 895
Rejestracja: wt lut 28, 2006 11:35 pm
Skąd: jelenia góra

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: obserwator »

sekcjazwlok pisze:A Matter .. jest bez masteringu , wiec wokal jest tak jak w studiu.
to nie jest tak do końca bez masteringu, bo jakieś tam podstawowe rzeczy musieli nołożyć na wokal, a oprócz tego np. słychać taki efekt "podwójnego wokalu" itd., np. w "lord of the light" głos bruce został przez jakieś filtr przepuszczony na początku
nie ma co sobie tak "do serca" brać, że album jest bez masteringu i wszystko słyszymy na nim jak muzycy grali w studio, uwarzam, że to gówno prawda i gdyby usłyszeć sesję na żywo a później od razu po zarejestrowaniu to na "szlaki" to myślę, że różnice były by duże
samo to, że każdy instrument przechodzi przez jakieś tam wzmacniacze i pewnie różne equalizery czy coś robi swoje
mastering tak czy siak musiał się odbyć, trza było dokładnie zmixować instrumenty itd.
mastering to rzecz nie unikniona, tutaj pewnie go bardzo ograniczyli, ale nie można powiedzieć, że płyta jest bez masteringu
mtszły
Deleted User 1499

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Deleted User 1499 »

Zgadza sie ale i tak jest plyta bardziej ze studia a nizeli BNW.
Awatar użytkownika
paniron
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1967
Rejestracja: śr sty 25, 2006 7:00 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: paniron »

sekcjazwlok pisze:Zgadza sie ale i tak jest plyta bardziej ze studia a nizeli BNW
he he a Steve twierdzi że jest bardziej ''live''
BartSmith
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 837
Rejestracja: pn mar 21, 2005 11:16 pm
Skąd: Gniezno

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: BartSmith »

paniron pisze:he he a Steve twierdzi że jest bardziej ''live''
Jasne, bo tylko twórca wie najlepiej jak to brzmi, czyż nie? W końcu sam to stworzył (twórca w sensie zespół).
Awatar użytkownika
paniron
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1967
Rejestracja: śr sty 25, 2006 7:00 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: paniron »

BartSmith pisze:Jasne, bo tylko twórca wie najlepiej jak to brzmi, czyż nie? W końcu sam to stworzył (twórca w sensie zespół).
Nie chodziło mi o to,że Steve jest wszechwiedzący i zawsze ma racje tylko post sekcjizwłok dziwnie "zabrzmiał" w kontekście wypowiedzi Steve'a :wink:
BartSmith
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 837
Rejestracja: pn mar 21, 2005 11:16 pm
Skąd: Gniezno

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: BartSmith »

syzygy pisze:ROTFL :laugh
Wskaż mi w którym momencie jest słaby wokal. Może w wolnej części? W tej piosence wokal może być tylko gorszy od TTLBL&H, a reszta BNW się chowa.
syzygy pisze:A kto tu porównuje wokal Bruca do growlu? Ja mówię, że wokal jest cienki w porównaniu do wczesniejszych wokali bruca... :roll:
Nie wiem kto, moze ty :P? Wyjaśniłem to już, więc jak nie rozumiesz to przeczytaj mój post jeszcze raz.
syzygy pisze:Ale to jeszcze nie świadczy o tym, że jest zaśpiewny gorzej od AMOLAD
Świadczy, wystarczy dogłębnie przeanalizować. Nie wiem czy wy się kierujecie sympatią czy może ulubionymi piosenkami... Naprawdę nie wiem dlaczego tak sądzicie. Proszę o jakieś sensowne argumenty.
BartSmith
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 837
Rejestracja: pn mar 21, 2005 11:16 pm
Skąd: Gniezno

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: BartSmith »

paniron pisze:
BartSmith pisze:Jasne, bo tylko twórca wie najlepiej jak to brzmi, czyż nie? W końcu sam to stworzył (twórca w sensie zespół).
Nie chodziło mi o to,że Steve jest wszechwiedzący i zawsze ma racje tylko post sekcjizwłok dziwnie "zabrzmiał" w kontekście wypowiedzi Steve'a :wink:
Ja nie mówię, że Steve jest wszechwiedzący, bo tak na pewno nie jest, tylko, że każdy twórca wie najlepiej.

EDIT: Paniron zmienił posta, więc zmienił się kontekst :P
Ostatnio zmieniony czw wrz 07, 2006 9:22 pm przez BartSmith, łącznie zmieniany 2 razy.
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Matek »

BartSmith pisze:Wskaż mi w którym momencie jest słaby wokal. Może w wolnej części?
a mogę ja ? :D w momencie 3:15-3:17 :mrgreen:
Awatar użytkownika
paniron
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1967
Rejestracja: śr sty 25, 2006 7:00 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: paniron »

Matek pisze:3:15-3:17
EE to nie tan moment.
Chyba nowej płyty Paris słuchałeś...
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Matek »

paniron pisze:
Matek pisze:3:15-3:17
EE to nie tan moment.
Chyba nowej płyty Paris słuchałeś...
ten ten 8) jakby to syzygy napisał... kozi kwik :lol:
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Szajba »

a o jaki kawałek wam chodzi ? :lol:
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Matek »

brighter...
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: syzygy »

BartSmith pisze:Nie wiem czy wy się kierujecie sympatią czy może ulubionymi piosenkami... Naprawdę nie wiem dlaczego tak sądzicie.
To chyba raczej Ty kierujesz się przechwałkami zespołu- powiedzieli, że Bruce jest w życiowej formie, więc musi tak być. W końcu oni wiedzą lepiej co stworzyli, nie?
BartSmith pisze:Wskaż mi w którym momencie jest słaby wokal. Może w wolnej części?
W patatajce. W refrenach np. pierwsze zawycie brighter than a thousand suns- to jest świetny wokal według Ciebie, miażdżący cały BNW?
BartSmith
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 837
Rejestracja: pn mar 21, 2005 11:16 pm
Skąd: Gniezno

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: BartSmith »

Matek pisze:a mogę ja ? :D w momencie 3:15-3:17 :mrgreen:
Dlaczego wcześniej tak nie pisałeś. Lubię takie porównania, a nie "jest słabszy i koniec".

Przesłuchałem i mi się cholernie podoba ten fragment. Nie ma tutaj wogóle wycia. Wy chyba jednak nie słyszeliście Ozziego lub Bruce'a na DOD (na takim RTTH, FOTD czy TNOTB). Tam to są wycia..
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Matek »

ja myślę ze niektórym się trochę poprzestawiało i wyżej=lepiej dla nich :roll: ;)
BartSmith pisze:Przesłuchałem i mi się cholernie podoba ten fragment. Nie ma tutaj wogóle wycia. Wy chyba jednak nie słyszeliście Ozziego lub Bruce'a na DOD (na takim RTTH, FOTD czy TNOTB). Tam to są wycia..
do ozza nie ma co porónywać bo to nie ta liga ;) od dickinsona jednak czegoś oczekuję więcej niż od innych :)
Zygmunt
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 404
Rejestracja: sob lip 08, 2006 1:24 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Zygmunt »

A mnie tam wokal Bruce'a na AMOLAD wogóle nie przeszkadza. Powiem więcej podoba mi się. A to że w Brighter..., czy innych momentach płyty jego głos nie brzmi czyściutko i sterylnie nawet mi odpowiada. To jest muzyka tworzona przez ludzi, a nie komputery. Nikt nie jest doskonały, a trochę "brudu" w tej muzyce zawsze dodaje jej uroku. Jeżeli nawet czasami trochę słychać, że Bruce się wysila przy śpiewie, to oprócz tego, że można to uważać za wadę, bo jest niby w słabszej formie niż 20 lat temu, popatrzcie na to z innej strony: Bruce daje z siebie wszystko i jest w tej muzyce jakieś szaleństwo, pasja. Rock, czy metal nie musi być krystaliczny i sterylny. I wcale nie chciałbym, żeby Bruce śpiewał tak czysto jak Timo Kotipelto ze Stratovarius. W solowych albumach śpiewa inaczej, bo sam tworzy te kawałki i dostosowuje je głównie pod swój głos. W Maiden jedo głos jest jednym z aspektów muzyki. Nie ma co gdybać. Jego głos, moim zdaniem, nadal jest bardzo dobry - jeszcze nie śpiewa jak np. E. Vedder, który wydaje się już zmęczony śpiewaniem.
BartSmith
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 837
Rejestracja: pn mar 21, 2005 11:16 pm
Skąd: Gniezno

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: BartSmith »

syzygy pisze:To chyba raczej Ty kierujesz się przechwałkami zespołu- powiedzieli, że Bruce jest w życiowej formie, więc musi tak być. W końcu oni wiedzą lepiej co stworzyli, nie?
Ja się kieruję moją oceną, a nie kimś. Pisałem to już wiele razy. A ja uważam, że wiele osób mówi, że BNW jest super, bo taka "moda" tutaj panuje.
syzygy pisze:W patatajce. W refrenach np. pierwsze zawycie brighter than a thousand suns- to jest świetny wokal według Ciebie, miażdżący cały BNW?
Jeżeli to ten moment co podał Matek to wystarczy do około pół albumu BNW. Rozumiem, że w Brighter może się nie podobać wolny moment, bo Bruce śpiewa trochę inną tonacją (mi się podoba), ale żeby refeny. Śpiewa całym gardłem, a nie pieje.
ODPOWIEDZ