syzygy pisze:blaze miał pociąg do flaszki
hmm o tym to niesłyszałem. Czyżby jak Di anno ?
A rozumiem ,że nie wyrabiał to chodzi o głos
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
syzygy pisze:blaze miał pociąg do flaszki
nie, wlosy mu z głowy wypadałyAbstract pisze:A rozumiem ,że nie wyrabiał to chodzi o głos
popieram , aczy przypadkiem po rozstaniu z blazem nie bylo pomyslow konca ?Iron maidenka pisze:Gdyby Bruce nie wrócił...było by bardzo szkoda. Nie został by nagrany ani wspaniały BNW ani świetny AMOL&D, DoD też szkoda by było nie poznać...ważne że wrócił i już, nie ma co gdybać.
chyba nie bo to się zbiegło z powrotem Bruce'a, tak naprawdę nadal nie wiadomo czy Bruce przyszedł bo Blaze odszedł czy odwrotnie...ale wtedy chyba nie było tematu rozpadu.spioch pisze:aczy przypadkiem po rozstaniu z blazem nie bylo pomyslow konca ?
Jak blaze odszedł to podajże planów nie było co dalej. Potem Rod zgadał się z Dickim. Więc nie jest tak zę Blaze odszedł bo Bruce wracał.Iron maidenka pisze:chyba nie bo to się zbiegło z powrotem Bruce'a, tak naprawdę nadal nie wiadomo czy Bruce przyszedł bo Blaze odszedł czy odwrotnie...ale wtedy chyba nie było tematu rozpadu.
Oficjalnie oczywiścieEvE pisze:Więc nie jest tak zę Blaze odszedł bo Bruce wracał.
a no tak bo dochodził problem alko i chyba to że nie wyrabiał...pamiętam słowa Steve'a w jakimś wywiadzie że szukając wokalisty chcieli kogoś kto "nie brzmi jak Bruce" Moim zdaniem skazał tym Blaze'a na porażkę, przecież to zupełnie inne skale głosu, Blaze nie miał szans na koncertach...całe szczęście że potem udało im się z Brucem dogadać.EvE pisze:Jak blaze odszedł to podajże planów nie było co dalej. Potem Rod zgadał się z Dickim. Więc nie jest tak zę Blaze odszedł bo Bruce wracał.
właśnie, całej prawdy nigdy nie poznamyPiwowarus pisze:Oficjalnie oczywiście
No a jakżeby inaczej PiwoPiwowarus pisze:Oficjalnie oczywiście Wink

Hehe, widzę, że strasznie wyświechatnego argumenu używasz... a teraz mi powiedz, komu zależało na tym, by grać dla średnio kilkutysięcznej widowni ?? Maidenom ?? Chyba raczej nie, skoro nawet z Blazem taką frekwencję mieli zapewnioną... Dlatego nie do końca się z tym mogę zgodzić.. Owszem, Maideni na pewno chcieli odbudować sobie swoją pozycję, którą okres z Blazem nieco nadszarpnął, a którą zdobyli z Bruce'm, ale to działa w 2 strony, o czym pisałem wcześniej..Maveral pisze:To on z pewnością rozdawał karty "negocjując" powrót do Dziewicy.
O nie co to to nie. ten czlowiek nigdy by tego nie zrobil. Zbyt ambitna, przedsiebiorcza, obrotna i inteligentna z niego bestia. Znalazl by wokaliste i grali by dalej.nurni pisze:moim zdaniem po odejsciu/wyrzuceniu Blaze'a Steve rozwiazalby zespol, nie chcac juz drugi raz eksperymetowac z wokalem,
dokładnie dotad bede grali dokąd bedą chcieli,Maiden odejdzie w wielkim stylu, ja sie zastanawiam co by było jakby Bruce teraz odszedł i szukali by woklalisty na 15 album.rasternet pisze:O nie co to to nie. ten czlowiek nigdy by tego nie zrobil. Zbyt ambitna, przedsiebiorcza, obrotna i inteligentna z niego bestia. Znalazl by wokaliste i grali by dalej.
To, że argument jest wyświechtany, nie znaczy że złyArtur pisze:Hehe, widzę, że strasznie wyświechatnego argumenu używasz... a teraz mi powiedz, komu zależało na tym, by grać dla średnio kilkutysięcznej widowni ?? Maidenom ?? Chyba raczej nie, skoro nawet z Blazem taką frekwencję mieli zapewnioną... Dlatego nie do końca się z tym mogę zgodzić.. Owszem, Maideni na pewno chcieli odbudować sobie swoją pozycję, którą okres z Blazem nieco nadszarpnął, a którą zdobyli z Bruce'm, ale to działa w 2 strony, o czym pisałem wcześniej..Maveral pisze:To on z pewnością rozdawał karty "negocjując" powrót do Dziewicy.
Ja bym powiedział po prostu tak - Maiden potrzebował Dickinsona, Dickinson potrzebował Maiden, taka prawda. I bardzo dobrze się stało, bardzo lubię albumy po reunion.tak, nawet to nudne, kiczowate, mega wtórne "Dance Of Death"
oj tam, takie złe to ono wcale nie jestMaveral pisze:.tak, nawet to nudne, kiczowate, mega wtórne "Dance Of Death"