Ok oswoiłem się już z albumem na tyle ,że mogę wydać wreszcie osąd no więc zaczynamy
Na początku album mi się cholernie spodoał (i to każdy kawałek !), byłem zachwycony / wniebowzięty i naprawdę twierdziłem ,że jest to najwieksze dokonanie maiden od czasów 7th Son'a , jednak w miarę jak zaczełem się oswajać z tą płytą sytuacja wygląda inaczej...prawda jest taka ,że dzisiaj w sumie słucham 4 utworów bez znużenia ... a jeśli mniałbym teraz napisać rozpiske do każdego utworu to wygląda ona tak:
Different World
Krótki , konkretny , bardzo chwytliwy , przyzwoite solo i nie męczy ucha...Po prostu bardzo dobry opener przewyższający (wg mojej BARDZO subiektywnej opinii) Wicker Mana , dlaczego ? Wickermanem już po prostu za przeproszeniem żygam ponieważ z kim bym w zespole nie grał , nie miał prób każdy chce grać Wickermana i znam ten utwór na wylot i już naprawdę mam go serdecznie dość ;]
Tak więc Different World otrzymuję u mnie ocenę
7/10
These Colours Don't Run
Ten utwór od początku mnie nie przekonywał , strasznie nudny , przewidywalny i straszne uczucie deja vu podczas słuchania ... poza tą wyliczanką przed refrenem nie widzę w nim niczego czym mógłby ująć na koncercie i nie tylko... taki od średni kawałek
5/10
Brighter Than a 1000 Suns
Utwór całkiem sympatyczny ale niestety szybko się nudzący i IMO poza świetnym wstępem nie ma nic rewelacyjnego , jednak na początku strasznie mi się podobał , dalej uważam ,że jest tylko dobry , ale to nie to...
6,5/10
The Pilgrim
Krótki i treściwie: Dobry kawałek Maidenów , prosty , miły dla ucha, jednak czasem czegoś mi w nim brakuje

Dobry utwór ,ale też bez rewelacji
7/10
The Longest Day
Na początku najbardziej potępiany przezemnie utwór teraz uważam za jeden z lepszych , utwór który poprzez tekst , intro , zwrotki i refren posiada naprawdę niesamowity klimat i co więcej, nie nudzi się! Słuchałem go wiele razy a mimo wszystko dalej uważam za świetny ! Bdb robota od panów z Maiden ! Tak trzymać !
9/10
Out of The Shadows
Krótko : Po prostu zwykła ballada , która niczym nie zachwyca , ani niczym nie zraża do siebie , do posłuchania ale bez zbędnych rewelacji.
6/10
Reincarnation of Benjamin Breeg
Za długie intro , zbędne outro , przeciętna solówka , jeden riff wręcz żywcem wzięty z Nomada , jednak IMHO dobre przejście w "ciężki" tryb i bardzo dobry ciężki riff w późniejszej części ;] Sredniak
5/10
For The Greater Good of God
Kolejny epik Harris'a niestety nie dorastający jednak do pięt TROTAM,ATG,HBN ,a szkoda ! Bo utwór jednakże jest faktycznie bardzo dobry jednak jego wadą jest długość i monotonia (i podobnieństwo do SOTC

)... pochwalić można go za to za dobrą część instrumentalną

Utwór dobry , a nawet bardzo dobry jednak dość monotonny ,a oczekiwania były dużo większe ;/
7,5/10
Lord of Light
Mój osobisty nr 2 na płycie , kapitalny riff , bardzo dobre spowolnienie w środku , bardzo dobre sola , bardzo chwytliwy i wogóle mniam
9,5/10
The Legacy
W dalszym ciągu mój nr 1 na płycie , urzekł mnie od samego początku , REWELACYJNY (oczywiscie IMHO) wstęp , kapitalne wejście przesterowanej gitary , rewelacyjne chórki ....no po prostu miodzio ;] choć dalej myślę ,że solówkę mogłby jednak zagrać Adrian ;] nie jest zła ale nigdy nie byłem fanem popisów Gersa ;] Utwór naprawdę miodny...
9,98 / 10
(Nie dałem dyszki bo tylko Hallowed Be Thy Name , Rime of The Ancient Mariner i Phantom of The Opera mają u mnie tą ocenę ;])
Ogólnie rzecz biorąc:
Płyta dobra , choć jednak nie tak równa jak mi się wcześniej zdawało , tylko 3 utwory bardzo dobre z czego jeden świetny i reszta przecietniaki (z których DW jednak mi się podoba

)
ŚREDNIA PŁYTY 7,24
Na tle innych albumów wypada raczej średnio ;] a więc żadna rewelacja ot po prostu zwykły album świetnego (ale juz nie az tak bardzo niestety

) zespołu
Podkreślam ,że jest to oczywiście ocena subiektywna

jak ktoś się nie zgadza to trudno ,ale takie jest moje zdanie ;]