A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Dyskusja o najnowszej płycie Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Oceń "A Matter of Life And Death" w skali 1-10 (1= tragedia, 10 = arcydzieło):

10
61
27%
9
56
25%
8
47
21%
7
21
9%
6
10
4%
5
11
5%
4
6
3%
3
7
3%
2
1
0%
1
7
3%
 
Liczba głosów: 227

Filik10
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1237
Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Filik10 »

Elevatorman pisze:ja bym chciał legacy na single...
Nie obraził bym się. Ale mogli zamiast beniamina wypuścić Lord Of Light - ta sama długość, teżdobrze album reprezentuje, a o wiele lepszy ;)
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Dziku »

EvE pisze:Na początku świetnie, potem coraz gorzej potem lepiej a teraz znowu gorzej.

do tej plyty trzeba miec odpowiedni nastroj :) najlepiej sie slucha wieczorami i w nocy. Jednak ciagle trzymam sie swojego zdania, ze jest wybitna plyta i spokojnie mozna ja postawic za najwiekszymi moim zdaniem dokonaniami zespolu 7th Son, Sit, Pom. I nie klocic sie bo zaznaczam ze to jedynie moje odczucia.
Awatar użytkownika
Elevatorman
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4390
Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
Skąd: Wrocław

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Elevatorman »

EvE pisze:Elevatorman napisał:
ja bym chciał legacy na single...

no jak. Tego ani nie pokroisz, bo nie ma standardowej budowy[refren zwrotka] a sam w sobie jest za długi Wink.

własnie dlatego bym, chciał :D
iEvE
Administratorka
Administratorka
Posty: 4000
Rejestracja: czw cze 09, 2005 8:16 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: iEvE »

Dziku pisze:do tej plyty trzeba miec odpowiedni nastroj Smile
najprawdopodobniej. W tle bardzo cieżko imo się jej słucha. Ale nie napiszę, jak co poniektórzy pisali, że AMOLAD to gówno.
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Szajba »

nie napiszesz bo by to kłamstwo było a ty nie kłąmiesz :P
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Artur »

Ja tam posłuchałem tego zaraz po premierze, kilka dni słuchałem a później nie słuchałem w ogóle w zasadzie. Ale to w sumie nie dlatego, że mi się nie podobał... jakoś tak wyszło, ostatnio mało muzyki słucham.

Ale jak słuchałem to z dużą ochotą i też nie powiem, że gówno, nawet jeśli trochę straci w moich oczach jak posłucham znowu, a to przecież i tak nie jest powiedziane :)
Awatar użytkownika
Mr.Hankey
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3001
Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
Skąd: Hoooowdy Hoooow

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Mr.Hankey »

Filik10 pisze:Lord Of Light - ta sama długość, teżdobrze album reprezentuje, a o wiele lepszy
Mnie tam się Beniek zdecydowanie bardziej podoba :wink: W LOL za dużo jest dla mnie zwolnień a za mało szybkiej galopady. No i refren jakoś mi nie podchodzi za bardzo. Na początku LOL bardzo mi się podobał, ale szybko stracił w moich oczach, natomiast Beńka uwarzam za jeden z najlepszych utworów na płycie.
Dziku pisze:najlepiej sie slucha wieczorami i w nocy
A mnie najlepiej się tego albumu słucha podczas jazdy samochodem. Zwłaszcza Kolorki i Longest Day wypadają wtedy świetnie :wink:
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Dziku »

Kratos pisze:A mnie najlepiej się tego albumu słucha podczas jazdy samochodem. Zwłaszcza Kolorki i Longest Day wypadają wtedy świetnie Wink
ja jak jade slucham zupelnie innych utworow niz w domu :D glownie man on the edge i be quick or be dead...gorzej jak akurat w korku sie stoi ;p
Awatar użytkownika
Mr.Hankey
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3001
Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
Skąd: Hoooowdy Hoooow

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Mr.Hankey »

Ogólnie Maiden świetnie się sprawdza w aucie. Przynajmniej w moim przypadku. Normalnie sie nie chce wysiadać :wink:
Krzysztof
-#Prowler
-#Prowler
Posty: 3
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:50 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Krzysztof »

Maidenów słucham od 1983.byłem na pierwszym koncercie w 1984 na Slavery Tour, a potem na kolejnych 10-ciu.to mój nr jeden i mam dla nich duzą dozę wyrozumiałści, jak na fana przystało, ale nowy album jest słabiutki jak barszczyk postny.To najsłabsza płyta Maidenów po X factor.Brak zupełnie pomysłów, a jak się już pojawią , to zostaną spiepszone przez kolejne zaporzyczenia z innych płyt.Te "galopady" się niczym już nie różnią od wcześniejszych i poprostu wkurzają.patent na songi jest taki: wolno, szybciej , szybko, orkiestracja, szybko, wolno koniec.Brak zupełnie fajnych solówek,Bruce za chwilę wyzionie ducha, bo mu nie starcza już sił w tych podniesionych zaśpiewach.Maiden cierpią na brak rifów, no może poza Benjaminem, ale "Let me tell you" to ja słyszę juz chyba w trzecim lub czwartym utworze.I znów wolno, szybko, itd.Legacy naprawdę fajny utwór, tylko po co ta " galopada" w środku utworu? trochę inaczej , a juz by była perełka, mimo ,że zaczyna się wolno, szybciej itd.Podumowując po X Factor najsłabszy album Maidenów.Nie ma ani jedengo utworu, który byłby w całości ok,kazdy ma coś co psuje go. Ktos napisał ,że to trochę progresywny album.To niech posłucha Dreamów , to będzie wiedział co znaczy progresja w metalu.Tutaj mamy kolejne "orkiestracje" wymyslone na NBW oraz podkład klawiszowy jak na SOT.Nie jestem temu przeciwny, ale jeśli to ma byc progres, to ja jestem Turecki.Moja ocena max 5 i to tylko dlatego ,że ich kocham.
Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4424
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Abstract »

Przede wszystkim nikt nie mówił ,że nowa płyta Maiden będzie progresywna. Mowa było o tym ,że będzie bardziej progresywna w stosunku do poprzednich dokonać. Maiden to nie DT, które jakby samo z siebie i z zasady jest progresywne !
Awatar użytkownika
Mr.Hankey
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3001
Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
Skąd: Hoooowdy Hoooow

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Mr.Hankey »

Owszem. Wszyscy członkowie zespołu mówili, że nowy album będzie/jest bardzo progresywny. Pytanie tylko czym tak właściwie jest owa progresja? Mnie się wydaję, że progresje każdy może odbierać trochę inaczej. Nie ma ściśle określonych kanonów progresji. Dla jednych AMOLAD będzie bardziej progresywne, dla innych mniej.
Freeze
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 535
Rejestracja: śr lis 24, 2004 1:14 am
Skąd: Lublin

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Freeze »

Abstract ma rację - chodzi o progresję w stosunku do poprzednich dokonań. W ogóle progressive - z ang. postępowy, więc zakładam, że nie chodzi wcale o gatunek.
Żabka
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 744
Rejestracja: sob maja 13, 2006 2:47 pm
Skąd: Wrocek

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Żabka »

Troszkę mnie denerwuje na AmoLaD (i nie tylko, na innych płytach Maiden też) że dużo kawałków ma takie samo zakończenie jak poczatek (np. Longest Day, These Colours...,For the Greater...) to jest momentami nudne.
Co do schematu w utwórach, że wolno szybko, solo szybko itd. - no niby tak ale trudno jest wymyślić inny układ ;) I tak kombinują, bo czasami wcale nie ma refrenów, są długie wstępy itd. Myślę, że pod tym względem są różnorodni.
Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4424
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Abstract »

Wiesz, ale jednak w niektórych utworach to pasuje. Spójrz na FTGGOG. Świetnie intro i outro się komponują z całością
Żabka
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 744
Rejestracja: sob maja 13, 2006 2:47 pm
Skąd: Wrocek

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Żabka »

Zgadza się, toteż napisałam że
Iron maidenka pisze:momentami nudne.
;)
Jednak co za dużo to niezdrowo, to można właśnie uznać za taki ich schemat.
Krzysztof
-#Prowler
-#Prowler
Posty: 3
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:50 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Krzysztof »

O ile mnie pamięć nie myli to o progresji tego albumu pisał w swojej recenzji Wicker Man.Myślę, że większość rozumie progresje jako pujście w stronę Yes, Pink Floyd itp.Oczywiście połączenie tego z heavy, ale jednak.Tutaj natomiast mamy poprostu podkład klawiszowy i tyle.No ale dajmy temu spokój, nie jest to tak istotne , jak istaotne jest ,że chłopaki nie mają pomysłów i drepczą w miejscu.Nawet tak wyklędta DOD ma kilka naprawdę super utworów jak Paschandele, Rainmaker czy Montsegur , które utrzymane w konwencji BNW, to rozwinięte z pomysłem i wpdające w ucho.A na Matter nie ma ani jedengo w pełni dobrego utworu. I to mnie martwi.
Wolno, szybciej itd to nic innego jak początek i koniec taki sam.Też i to miałem na myśli pisząc o tym.Zamknięcie pewną klamrą utworu jest super , gdy występuje raz , no może dwa , ale nie w 70% utworów.Super klamra była na SSOFSS, ale tam był pewien concept album.A na Matter jest horror,który został pogłębiony.Przesłuchajcie ile utworów tak samo się kończy jak zaczyna w XF .Ten sam totalny brak pomysłów. A wtedy Harris miał dużo osobistych problemów i to słychać.Co się stało teraz?
Może jest ich o jedengo za dużo?Co pięć to nie sześć, a sensu trzech gitar nawet na koncertach to ja nie bardzo widzę.
Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4424
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Abstract »

Mogę się zgodzić napewno z tym ,że jednak za często powtarza się ta sama budowa utworów. To rzeczywiście jest odbre w paru (3,4, góra 5) ale nie na całej płycie. O ile rzeczywiście dobrze to wychodzi przy FTGGOG czy TROB to przy Kolorkach jest absolutnie bezsensowne. Mimo wszystko ja słyszę ,że Iron imieli jakiś tam pomysł na ten album. Trochę , mam wrażenie, przesadzili z tą "progresywnością" w niektórych momentach
miki
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4867
Rejestracja: sob paź 04, 2003 1:41 pm
Skąd: katowice

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: miki »

Krzysztof pisze:O ile mnie pamięć nie myli to o progresji tego albumu pisał w swojej recenzji Wicker Man.Myślę, że większość rozumie progresje jako pujście w stronę Yes, Pink Floyd itp.Oczywiście połączenie tego z heavy, ale jednak.Tutaj natomiast mamy poprostu podkład klawiszowy i tyle.No ale dajmy temu spokój, nie jest to tak istotne , jak istaotne jest ,że chłopaki nie mają pomysłów i drepczą w miejscu.Nawet tak wyklędta DOD ma kilka naprawdę super utworów jak Paschandele, Rainmaker czy Montsegur , które utrzymane w konwencji BNW, to rozwinięte z pomysłem i wpdające w ucho.A na Matter nie ma ani jedengo w pełni dobrego utworu. I to mnie martwi.
Wolno, szybciej itd to nic innego jak początek i koniec taki sam.Też i to miałem na myśli pisząc o tym.Zamknięcie pewną klamrą utworu jest super , gdy występuje raz , no może dwa , ale nie w 70% utworów.Super klamra była na SSOFSS, ale tam był pewien concept album.A na Matter jest horror,który został pogłębiony.Przesłuchajcie ile utworów tak samo się kończy jak zaczyna w XF .Ten sam totalny brak pomysłów. A wtedy Harris miał dużo osobistych problemów i to słychać.Co się stało teraz?
Może jest ich o jedengo za dużo?Co pięć to nie sześć, a sensu trzech gitar nawet na koncertach to ja nie bardzo widzę.

konstruktywna wypowiedz człowieka, który lubi ten zespół. przykład prawdziwego fana a nie zapatrzonego w każdą rzecz nie wiem sam kogo. to się nazywa bycie fanem.
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Dziku »

Krzysztof pisze:a sensu trzech gitar nawet na koncertach to ja nie bardzo widzę.

sens 3 gitar lezy bardziej w pisaniu utworow, wazne sa pomysly janicka i jeszcze wazniejsze adriana, nie uwazasz?
ODPOWIEDZ