Nie obraził bym się. Ale mogli zamiast beniamina wypuścić Lord Of Light - ta sama długość, teżdobrze album reprezentuje, a o wiele lepszyElevatorman pisze:ja bym chciał legacy na single...
A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
EvE pisze:Na początku świetnie, potem coraz gorzej potem lepiej a teraz znowu gorzej.
do tej plyty trzeba miec odpowiedni nastroj
- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
EvE pisze:Elevatorman napisał:
ja bym chciał legacy na single...
no jak. Tego ani nie pokroisz, bo nie ma standardowej budowy[refren zwrotka] a sam w sobie jest za długi Wink.
własnie dlatego bym, chciał
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
najprawdopodobniej. W tle bardzo cieżko imo się jej słucha. Ale nie napiszę, jak co poniektórzy pisali, że AMOLAD to gówno.Dziku pisze:do tej plyty trzeba miec odpowiedni nastroj Smile
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
nie napiszesz bo by to kłamstwo było a ty nie kłąmiesz 
już nie mam tu najwięcej postów

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Ja tam posłuchałem tego zaraz po premierze, kilka dni słuchałem a później nie słuchałem w ogóle w zasadzie. Ale to w sumie nie dlatego, że mi się nie podobał... jakoś tak wyszło, ostatnio mało muzyki słucham.
Ale jak słuchałem to z dużą ochotą i też nie powiem, że gówno, nawet jeśli trochę straci w moich oczach jak posłucham znowu, a to przecież i tak nie jest powiedziane
Ale jak słuchałem to z dużą ochotą i też nie powiem, że gówno, nawet jeśli trochę straci w moich oczach jak posłucham znowu, a to przecież i tak nie jest powiedziane
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Mnie tam się Beniek zdecydowanie bardziej podobaFilik10 pisze:Lord Of Light - ta sama długość, teżdobrze album reprezentuje, a o wiele lepszy
A mnie najlepiej się tego albumu słucha podczas jazdy samochodem. Zwłaszcza Kolorki i Longest Day wypadają wtedy świetnieDziku pisze:najlepiej sie slucha wieczorami i w nocy
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
ja jak jade slucham zupelnie innych utworow niz w domuKratos pisze:A mnie najlepiej się tego albumu słucha podczas jazdy samochodem. Zwłaszcza Kolorki i Longest Day wypadają wtedy świetnie Wink
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Ogólnie Maiden świetnie się sprawdza w aucie. Przynajmniej w moim przypadku. Normalnie sie nie chce wysiadać 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Maidenów słucham od 1983.byłem na pierwszym koncercie w 1984 na Slavery Tour, a potem na kolejnych 10-ciu.to mój nr jeden i mam dla nich duzą dozę wyrozumiałści, jak na fana przystało, ale nowy album jest słabiutki jak barszczyk postny.To najsłabsza płyta Maidenów po X factor.Brak zupełnie pomysłów, a jak się już pojawią , to zostaną spiepszone przez kolejne zaporzyczenia z innych płyt.Te "galopady" się niczym już nie różnią od wcześniejszych i poprostu wkurzają.patent na songi jest taki: wolno, szybciej , szybko, orkiestracja, szybko, wolno koniec.Brak zupełnie fajnych solówek,Bruce za chwilę wyzionie ducha, bo mu nie starcza już sił w tych podniesionych zaśpiewach.Maiden cierpią na brak rifów, no może poza Benjaminem, ale "Let me tell you" to ja słyszę juz chyba w trzecim lub czwartym utworze.I znów wolno, szybko, itd.Legacy naprawdę fajny utwór, tylko po co ta " galopada" w środku utworu? trochę inaczej , a juz by była perełka, mimo ,że zaczyna się wolno, szybciej itd.Podumowując po X Factor najsłabszy album Maidenów.Nie ma ani jedengo utworu, który byłby w całości ok,kazdy ma coś co psuje go. Ktos napisał ,że to trochę progresywny album.To niech posłucha Dreamów , to będzie wiedział co znaczy progresja w metalu.Tutaj mamy kolejne "orkiestracje" wymyslone na NBW oraz podkład klawiszowy jak na SOT.Nie jestem temu przeciwny, ale jeśli to ma byc progres, to ja jestem Turecki.Moja ocena max 5 i to tylko dlatego ,że ich kocham.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Przede wszystkim nikt nie mówił ,że nowa płyta Maiden będzie progresywna. Mowa było o tym ,że będzie bardziej progresywna w stosunku do poprzednich dokonać. Maiden to nie DT, które jakby samo z siebie i z zasady jest progresywne !
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Owszem. Wszyscy członkowie zespołu mówili, że nowy album będzie/jest bardzo progresywny. Pytanie tylko czym tak właściwie jest owa progresja? Mnie się wydaję, że progresje każdy może odbierać trochę inaczej. Nie ma ściśle określonych kanonów progresji. Dla jednych AMOLAD będzie bardziej progresywne, dla innych mniej.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Abstract ma rację - chodzi o progresję w stosunku do poprzednich dokonań. W ogóle progressive - z ang. postępowy, więc zakładam, że nie chodzi wcale o gatunek.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Troszkę mnie denerwuje na AmoLaD (i nie tylko, na innych płytach Maiden też) że dużo kawałków ma takie samo zakończenie jak poczatek (np. Longest Day, These Colours...,For the Greater...) to jest momentami nudne.
Co do schematu w utwórach, że wolno szybko, solo szybko itd. - no niby tak ale trudno jest wymyślić inny układ
I tak kombinują, bo czasami wcale nie ma refrenów, są długie wstępy itd. Myślę, że pod tym względem są różnorodni.
Co do schematu w utwórach, że wolno szybko, solo szybko itd. - no niby tak ale trudno jest wymyślić inny układ
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Wiesz, ale jednak w niektórych utworach to pasuje. Spójrz na FTGGOG. Świetnie intro i outro się komponują z całością
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Zgadza się, toteż napisałam że 
Jednak co za dużo to niezdrowo, to można właśnie uznać za taki ich schemat.
Iron maidenka pisze:momentami nudne.
Jednak co za dużo to niezdrowo, to można właśnie uznać za taki ich schemat.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
O ile mnie pamięć nie myli to o progresji tego albumu pisał w swojej recenzji Wicker Man.Myślę, że większość rozumie progresje jako pujście w stronę Yes, Pink Floyd itp.Oczywiście połączenie tego z heavy, ale jednak.Tutaj natomiast mamy poprostu podkład klawiszowy i tyle.No ale dajmy temu spokój, nie jest to tak istotne , jak istaotne jest ,że chłopaki nie mają pomysłów i drepczą w miejscu.Nawet tak wyklędta DOD ma kilka naprawdę super utworów jak Paschandele, Rainmaker czy Montsegur , które utrzymane w konwencji BNW, to rozwinięte z pomysłem i wpdające w ucho.A na Matter nie ma ani jedengo w pełni dobrego utworu. I to mnie martwi.
Wolno, szybciej itd to nic innego jak początek i koniec taki sam.Też i to miałem na myśli pisząc o tym.Zamknięcie pewną klamrą utworu jest super , gdy występuje raz , no może dwa , ale nie w 70% utworów.Super klamra była na SSOFSS, ale tam był pewien concept album.A na Matter jest horror,który został pogłębiony.Przesłuchajcie ile utworów tak samo się kończy jak zaczyna w XF .Ten sam totalny brak pomysłów. A wtedy Harris miał dużo osobistych problemów i to słychać.Co się stało teraz?
Może jest ich o jedengo za dużo?Co pięć to nie sześć, a sensu trzech gitar nawet na koncertach to ja nie bardzo widzę.
Wolno, szybciej itd to nic innego jak początek i koniec taki sam.Też i to miałem na myśli pisząc o tym.Zamknięcie pewną klamrą utworu jest super , gdy występuje raz , no może dwa , ale nie w 70% utworów.Super klamra była na SSOFSS, ale tam był pewien concept album.A na Matter jest horror,który został pogłębiony.Przesłuchajcie ile utworów tak samo się kończy jak zaczyna w XF .Ten sam totalny brak pomysłów. A wtedy Harris miał dużo osobistych problemów i to słychać.Co się stało teraz?
Może jest ich o jedengo za dużo?Co pięć to nie sześć, a sensu trzech gitar nawet na koncertach to ja nie bardzo widzę.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Mogę się zgodzić napewno z tym ,że jednak za często powtarza się ta sama budowa utworów. To rzeczywiście jest odbre w paru (3,4, góra 5) ale nie na całej płycie. O ile rzeczywiście dobrze to wychodzi przy FTGGOG czy TROB to przy Kolorkach jest absolutnie bezsensowne. Mimo wszystko ja słyszę ,że Iron imieli jakiś tam pomysł na ten album. Trochę , mam wrażenie, przesadzili z tą "progresywnością" w niektórych momentach
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Krzysztof pisze:O ile mnie pamięć nie myli to o progresji tego albumu pisał w swojej recenzji Wicker Man.Myślę, że większość rozumie progresje jako pujście w stronę Yes, Pink Floyd itp.Oczywiście połączenie tego z heavy, ale jednak.Tutaj natomiast mamy poprostu podkład klawiszowy i tyle.No ale dajmy temu spokój, nie jest to tak istotne , jak istaotne jest ,że chłopaki nie mają pomysłów i drepczą w miejscu.Nawet tak wyklędta DOD ma kilka naprawdę super utworów jak Paschandele, Rainmaker czy Montsegur , które utrzymane w konwencji BNW, to rozwinięte z pomysłem i wpdające w ucho.A na Matter nie ma ani jedengo w pełni dobrego utworu. I to mnie martwi.
Wolno, szybciej itd to nic innego jak początek i koniec taki sam.Też i to miałem na myśli pisząc o tym.Zamknięcie pewną klamrą utworu jest super , gdy występuje raz , no może dwa , ale nie w 70% utworów.Super klamra była na SSOFSS, ale tam był pewien concept album.A na Matter jest horror,który został pogłębiony.Przesłuchajcie ile utworów tak samo się kończy jak zaczyna w XF .Ten sam totalny brak pomysłów. A wtedy Harris miał dużo osobistych problemów i to słychać.Co się stało teraz?
Może jest ich o jedengo za dużo?Co pięć to nie sześć, a sensu trzech gitar nawet na koncertach to ja nie bardzo widzę.
konstruktywna wypowiedz człowieka, który lubi ten zespół. przykład prawdziwego fana a nie zapatrzonego w każdą rzecz nie wiem sam kogo. to się nazywa bycie fanem.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Krzysztof pisze:a sensu trzech gitar nawet na koncertach to ja nie bardzo widzę.
sens 3 gitar lezy bardziej w pisaniu utworow, wazne sa pomysly janicka i jeszcze wazniejsze adriana, nie uwazasz?

