ja się na nikogo nie obrazilem, jak kto się ubiera mam gdzieś, choć czasem moge się pośmiać. z tych bruca spodni miałem taki śmiech, ze sobie zrobiłem na koncert wrocław03 takie same i w nich pojechałem ;fIron maidenka pisze: tak jak ktoś stwierdził - Nomad obraził się na Maiden i teraz szuka jakiegolwiek powodu do czepienia się - teraz jest to strój no niedługo się Bruce'owej babci czepi
SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
-
Deleted User 1499
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
A co w jego spodniach smiesznego??
Takie chcial i mnie tam nie interere w czym wyskoczy na koncercie , byle dobrze go wykonal.
Takie chcial i mnie tam nie interere w czym wyskoczy na koncercie , byle dobrze go wykonal.
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
No bo są dosyć oryginalne te "śmieciowe" portki. Te "pasiaste" też ;p
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
tak jest proszę pana. nie miałem prawa się odezwać.sekcjazwlok pisze:Takie chcial i mnie tam nie interere w czym wyskoczy na koncercie , byle dobrze go wykonal.
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
Mi tam ubrania Bruce nie podobają, bardziej reszty zespołu - ale szczerze mówiąc wisi mi to w czym wychodzą na scene. Bardziej liczy się muzyka. Choć w sumie dobrze, że nie latająjak wokalista Bohem w czerwonych trampkach i nie mają specjalnych wiatraczków tylko po to aby rozwiać sobie włosy 
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
Ja nie mówię, że Ty się obraziłeś i mnie na przykład też śmieszyły te spodnie, Bruce myślę też dla jaj je założył, no i fajnie bo było wesoło. Ale co innego się śmiać a co innego wyśmiewać. Chodziło mi tylko o to, że jak ktoś chce się przyczepić to zawsze znajdzie powód - nawet apsurdalny...miki pisze:ja się na nikogo nie obrazilem, jak kto się ubiera mam gdzieś, choć czasem moge się pośmiać. z tych bruca spodni miałem taki śmiech, ze sobie zrobiłem na koncert wrocław03 takie same i w nich pojechałem ;f
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
*absurdalny ;P
No z tym czepianiem się to racja, każdy powód jest dobry. Nie mówię, że nie wolno złego słowa powiedzieć, ale co mają ubrania do muzyki?
To nie Kiss, tu nie są one integralną częścią zespołu.
No z tym czepianiem się to racja, każdy powód jest dobry. Nie mówię, że nie wolno złego słowa powiedzieć, ale co mają ubrania do muzyki?
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
to przez Jasia ŚmietaneFreeze pisze:*absurdalny ;P
no więc właśnie, jak ktoś chce się czepić to niech chociaż używa sensownych argumentów.Freeze pisze: Nie mówię, że nie wolno złego słowa powiedzieć, ale co mają ubrania do muzyki?
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
Na nikogo sie nie obrażam,ale faktycznie od marca 2006 patrze na to troche inaczej , to też świadczy o tym jak Iron Maiden jest dla mnie ważne, ja wiem,że jak ktoś ma kupe kasy(to nie zarzut ,komunizmu w Polsce nie ma) to dla niego nawet zagraniczny koncert jest lepszy, bo koncert łączy z fajną wycieczką po jakimś Europejskim mieście,ale nie wszystkich na to stać, i dlatego tak sie denerwują, zresztą mnie bardziej ta ich nowa trasa dziwi niż denerwuje, zespół z takim stażem, powinien dbać bardziej o prestiż niż o kase,zresztą kasowo też na tym do dupy wychodzą, bo w Europie Wsch. tracą pomału wpływy.
A co do Bruce'a to tylko jeden przykład, poprostu jak widze tego gościa w latach '80 to myśle ze wychodzi na scene po to by rozpieprzyć wszystko do okoła, a teraz to raczej nie, a jego zdjęcie z Teraz Rocka przypomina bardziej jakiegoś błazna niż muzyka rockowego,ale spoko liczy sie muzyka...
Podkreślam ,że wole Bruce'a wokalnie od każdego innego wokalisty Maiden ,najlepiej lubie płyty z nim ,najlepszy wg.mnie album bez niego ,czyli debiut jest u mnie gdzieś na 7 miejscu, ale Bruce lata świetności ma już dawno za sobą i zastanawiam sie czy nie ciągnie tego zespołu na dno, mówie artystycznie, bo finansowo to napewno nie.
Dla większości fanów Bruce jest nie tylko najlepszym wokalistą, ale też i liderem zespołu ,przynajmiej tak jest w Polsce, uważają oni że Bruce to najważniejsza osoba w Maiden i wogóle, to jest dla kogoś kto poważnie słucha Maiden absurdalne, ale niestety taka panuje opinia.
Skoro tyle osób w show-buissnesie mówi że Bruce jest zadufanym w sobie gwiazdorem to może coś w tym jest , bo chyba wszyscy na Bruce sie nie uwzięli, skoro ktoś potrafi w środku trasy zespołu ,powiedzieć zabieram zabawki a wy sobie radźcie sami, to nie jest zbyt odpowiedzialną osobą ,powiem więcej egoistą.
Mam prawo krytykować wiele posunieć zespołu, i nie obchodzi mnie czy wg.młodych zapaleńców będe fanem czy "fanem " ,np.to jakie kapele biorą na supporty ,zamiast promować młode kapele heavy-metalowe ,którym taka promocja byłaby bardzo potrzebna, promują takie kapele jak My Chemical Romance czy Trivium ,to troche śmieszne, to tak jakby Rainbow czy Judasi wzieli na support w latach '80 Depeche Mode albo Duran Duran bo takie kapele były modne, brali Maidenów i inne kapele heavy i pomogły im zaistnieć. Albo np.setliste, Maideni mogli przynajmiej dać ludziom na stronie głosować za starymi utworami, jeśli już grali całą płytę, ale nie bo po co? Jeszcze 7 lat temu fani wybrali cały setlist na trasie Ed Hunter i to było w porządku, Wicker mówisz że oni grają tylko dla siebie, no to bardzo miłe, ale to niestety dzięki fanom doszli do tego do czego doszli finansowo, bo krasnoludki ich płyt nie kupowały i na koncerty nie chodzili.
Zresztą, teraz Ironi mogą nasrać do płyty i i tak nastolatki ze Szwecji i krytycy powiedzą że to wspaniała płyta, w latach '80 za takie płyty jak Killers, Powerslave czy Seventh Son krytyka ich niszczyła, i efekt był taki że grając każdą płyte i robiąc kazdą trase, Ironi wskładali 200 % umiejętności i jak wtedy grali każdy wie.
Nie wiem co by było gdyby w latach '80 zagrali coś takiego jak AMOLAD ?
Żeby było jasne ,co po raz setny podkreślam, za takie płyty jak Number of the Beast czy Seventh Son szanuje ich ,uwielbiam i są u mnie nr.1 Brave New World też,żeby nie było że lubię tylko lata '80.
A co do Bruce'a to tylko jeden przykład, poprostu jak widze tego gościa w latach '80 to myśle ze wychodzi na scene po to by rozpieprzyć wszystko do okoła, a teraz to raczej nie, a jego zdjęcie z Teraz Rocka przypomina bardziej jakiegoś błazna niż muzyka rockowego,ale spoko liczy sie muzyka...
Podkreślam ,że wole Bruce'a wokalnie od każdego innego wokalisty Maiden ,najlepiej lubie płyty z nim ,najlepszy wg.mnie album bez niego ,czyli debiut jest u mnie gdzieś na 7 miejscu, ale Bruce lata świetności ma już dawno za sobą i zastanawiam sie czy nie ciągnie tego zespołu na dno, mówie artystycznie, bo finansowo to napewno nie.
Dla większości fanów Bruce jest nie tylko najlepszym wokalistą, ale też i liderem zespołu ,przynajmiej tak jest w Polsce, uważają oni że Bruce to najważniejsza osoba w Maiden i wogóle, to jest dla kogoś kto poważnie słucha Maiden absurdalne, ale niestety taka panuje opinia.
Skoro tyle osób w show-buissnesie mówi że Bruce jest zadufanym w sobie gwiazdorem to może coś w tym jest , bo chyba wszyscy na Bruce sie nie uwzięli, skoro ktoś potrafi w środku trasy zespołu ,powiedzieć zabieram zabawki a wy sobie radźcie sami, to nie jest zbyt odpowiedzialną osobą ,powiem więcej egoistą.
Mam prawo krytykować wiele posunieć zespołu, i nie obchodzi mnie czy wg.młodych zapaleńców będe fanem czy "fanem " ,np.to jakie kapele biorą na supporty ,zamiast promować młode kapele heavy-metalowe ,którym taka promocja byłaby bardzo potrzebna, promują takie kapele jak My Chemical Romance czy Trivium ,to troche śmieszne, to tak jakby Rainbow czy Judasi wzieli na support w latach '80 Depeche Mode albo Duran Duran bo takie kapele były modne, brali Maidenów i inne kapele heavy i pomogły im zaistnieć. Albo np.setliste, Maideni mogli przynajmiej dać ludziom na stronie głosować za starymi utworami, jeśli już grali całą płytę, ale nie bo po co? Jeszcze 7 lat temu fani wybrali cały setlist na trasie Ed Hunter i to było w porządku, Wicker mówisz że oni grają tylko dla siebie, no to bardzo miłe, ale to niestety dzięki fanom doszli do tego do czego doszli finansowo, bo krasnoludki ich płyt nie kupowały i na koncerty nie chodzili.
Zresztą, teraz Ironi mogą nasrać do płyty i i tak nastolatki ze Szwecji i krytycy powiedzą że to wspaniała płyta, w latach '80 za takie płyty jak Killers, Powerslave czy Seventh Son krytyka ich niszczyła, i efekt był taki że grając każdą płyte i robiąc kazdą trase, Ironi wskładali 200 % umiejętności i jak wtedy grali każdy wie.
Nie wiem co by było gdyby w latach '80 zagrali coś takiego jak AMOLAD ?
Żeby było jasne ,co po raz setny podkreślam, za takie płyty jak Number of the Beast czy Seventh Son szanuje ich ,uwielbiam i są u mnie nr.1 Brave New World też,żeby nie było że lubię tylko lata '80.
-
Deleted User 1499
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
Przeciez ni o to mi chodzilo , ale dla mnie te spodnie nie sa smieszne ot troche inne.miki pisze:tak jest proszę pana. nie miałem prawa się odezwać.sekcjazwlok pisze:Takie chcial i mnie tam nie interere w czym wyskoczy na koncercie , byle dobrze go wykonal.
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
Nomad pisze:Nie wiem co by było gdyby w latach '80 zagrali coś takiego jak AMOLAD
Jeżeli chodzi Ci o poziom albumu to byłoby to ocenione na mocną czwórkę (w skali 6-stopniowej), naotmiast jeżeli chodzi o styl albumu ,to na bank by czegoś takiego nie nagrali. To nie były czasy heavy metalu w tym typie
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
Prestiżowo 3 koncerty w Sztokholmie z recenzjami na pierwszych stronach gazet i newsami w TV są warte więcej niż cała trasa po Europie Wschodniej.Nomad pisze:zresztą mnie bardziej ta ich nowa trasa dziwi niż denerwuje, zespół z takim stażem, powinien dbać bardziej o prestiż niż o kase,zresztą kasowo też na tym do dupy wychodzą, bo w Europie Wsch. tracą pomału wpływy.
Tzn? O które zdjęcie Ci chodzi? Bruce ubiera się tak samo, na luzie, już od lat 90-tych więc dziwne, że dopiero po 15 latach to zauważyłeś.Nomad pisze:A co do Bruce'a to tylko jeden przykład, poprostu jak widze tego gościa w latach '80 to myśle ze wychodzi na scene po to by rozpieprzyć wszystko do okoła, a teraz to raczej nie, a jego zdjęcie z Teraz Rocka przypomina bardziej jakiegoś błazna niż muzyka rockowego,ale spoko liczy sie muzyka...
Nie wiem kto tak mówi o Brusie... Chyba tylko Sharon Osbourne.Nomad pisze:Skoro tyle osób w show-buissnesie mówi że Bruce jest zadufanym w sobie gwiazdorem to może coś w tym jest , bo chyba wszyscy na Bruce sie nie uwzięli, skoro ktoś potrafi w środku trasy zespołu ,powiedzieć zabieram zabawki a wy sobie radźcie sami, to nie jest zbyt odpowiedzialną osobą ,powiem więcej egoistą.
Nie porównuj Bruce'a z 1993 roku z obecnym - bo to dwie zupełnie inne osobowości. Teraz Dickinson jest już ustatkowanym, spokojnym 48-latkiem, któremu nie w głowie rock'n'rollowe ekscesy (poza kilkoma gadkami na scenie). Wtedy jeszcze sam nie wiedział za bardzo co chce w życiu osiągnąć i był już znużony (zresztą to prawda - Bruce szybko się nudzi i dlatego lubi tyle urozmaiceń - zawodów itp.). Teraz realizuje się twórczo w zespole, a granie mniejszej ilości koncertów sprawia mu dużą frajdę więc jest w 100% lojalny i zaangażowany w kapelę.
My Chemical Romance nie brali jako support. A Trivium to przecież właśnie wschodząca młoda gwiazda metalu!! Wg. wielu osób jest to jedyny młody zespół, który za kilka lat ma szansę stać się gwiazdą pokroju Metallicy czy Iron Maiden! A Maideni biorąc tych młodych i ambitnych chłopaków (którzy do tego darzą ich i inne stare zespoły niesamowitym szacunkiem) w trasę jedynie im pomagają! To samo tyczy się innych młodych kapel takich jak Dragonforce (nadzieja power metalu), Bullet For My Valentine itp. Więc nie możesz wmówić Maiden, że nie promują młodych i ambitnych zespołów metalowych!Nomad pisze:to jakie kapele biorą na supporty ,zamiast promować młode kapele heavy-metalowe ,którym taka promocja byłaby bardzo potrzebna, promują takie kapele jak My Chemical Romance czy Trivium ,to troche śmieszne, to tak jakby Rainbow czy Judasi wzieli na support w latach '80 Depeche Mode albo Duran Duran bo takie kapele były modne, brali Maidenów i inne kapele heavy i pomogły im zaistnieć.
To powtarza sam zespół - bez fanów by nie istnieli. Maideni grają koncerty dla fanów, ale jeśli chodzi o nagrywanie płyt to chcą przede wszystkim zaspokoić własne twórcze ambicje i się samorealizować - tak jak każdy dojrzały zespół. Dlatego eksperymentują z brzmieniem i nie boją się zabrnąć w takie rejony jak prog-metal. Żałosne by było, gdyby nagrali płytę tylko po to, aby podlizać się publiczności - np. kopię The Number of The Beast co przecież, jak powiedział Adrian, byłoby dla nich o wiele prostsze niż szukanie nowego brzmienia.Nomad pisze:Albo np.setliste, Maideni mogli przynajmiej dać ludziom na stronie głosować za starymi utworami, jeśli już grali całą płytę, ale nie bo po co? Jeszcze 7 lat temu fani wybrali cały setlist na trasie Ed Hunter i to było w porządku, Wicker mówisz że oni grają tylko dla siebie, no to bardzo miłe, ale to niestety dzięki fanom doszli do tego do czego doszli finansowo, bo krasnoludki ich płyt nie kupowały i na koncerty nie chodzili.
Co do setlisty to w obecnej sytuacji, kiedy grają na przemian trasy albumowe i historyczne, zadowalają wszystkich fanów. Publiczność raz usłyszy stare i dawno nie grane utwory z lat 80-tych oraz największe hity, aby później zobaczyć zespół wykonujący na scenie cały swój najnowszy album. Chyba mało który zespół oferuje takie bogactwo materiału na swoich koncertach - wiele kapel zmienia repertuar raz na 3-5 lat, a Maiden przy okazji każdej trasy grają coś nowego.
Widzę, że bardzo Cię boli to, że w Szwecji Maiden są bożyszczami tłumów i równie popularni co U2 lub Rolling Stones. Cóż, to kwestia kulturowa - Szwecja, jak i cała Skandynawia, zawsze była otwarta na cięższe gatunki muzyczne, a rock i metal miewały się tam doskonale. U nas niestety większość społeczeństwa woli łatwo wpadającą w ucho muzykę typu pop, hip hop itp. i taką mieszanką karmią nas media. Czytałem o badaniach, w których wyszło, że w krajach wysoce rozwiniętych panuje o wiele większa tolerancja muzyczna i gatunki "ekstremalne" (czyli właśnie np. metal) są tam o wiele bardziej popularne niż w krajach, powiedzmy "rozwijających się".Nomad pisze:Zresztą, teraz Ironi mogą nasrać do płyty i i tak nastolatki ze Szwecji i krytycy powiedzą że to wspaniała płyta, w latach '80 za takie płyty jak Killers, Powerslave czy Seventh Son krytyka ich niszczyła, i efekt był taki że grając każdą płyte i robiąc kazdą trase, Ironi wskładali 200 % umiejętności i jak wtedy grali każdy wie.
Jeśli chcecie żyć w kraju, w którym metal jest wręcz muzyką narodową to przeprowadźcie się do któregoś z krajów skandynawskich lub do Finlandii.
Odnieśliby sukces, bo to jeden z ich najlepszych albumów.Nomad pisze:Nie wiem co by było gdyby w latach '80 zagrali coś takiego jak AMOLAD ?
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
Tą wypowiedzią Wicker chyba wyjaśnił wiele rzeczy których sam byłem ciekaw. Może jesteś w stanie coś powiedzieć o ubiorze Bruce'a ? 
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
a może to nie do końca spadek zainteresowania metalem a wynik tego, że jednak iron maiden już nie za bardzo kręci? sam nie kupiłem tej płyty, nie dlatego, ze nie lubie metalu, bo słucham właśnie, ale dlatego, ze nie widzę po co mam na to wydać pieniądz. po prostu ta płyta nie zaskakuje, nie nurtuje, nie spodziewałem się nic specjalnego i to nie przyszło, nie czekałem na nią, nie byłem napalony od niewiadomo-jak długiego czasu na dzień premiery. nie widzę tu związku, a raczej jakiegokolwiek powodu do wyrażenie zdania, że spada zainteresowanie metalem. dalej na swoim przykładzie powiem, że np. na nowy frontside to ja czekałem tak, ze sekuny liczyłem prawie i w piatek jak premiera była to leciałem jak nienormalny po płytkę do sklepu, a nie znalazałem za łatwo, bo była powyprzedawana. zgodziłbym się z Tobą, gydybyś napisal, ze spada zainteresowanie akurat iron maiden, jakoś osłabła gorączka na nich, ale nie na metal. aha, błędne koło tu widzę.WICKER MAN pisze:Bądźmy realistami - w Polsce po prostu następuje tendencja inna niż w całej Zachodniej Europie - zmniejsza się zainteresowanie metalem, a coraz mniej ludzi kupuje oryginalne płyty (BNW: 35.000 i złoto, DOD: ok. 17.000, AMOLAD: 8000. Nie mówiąc już o DVD Early Days, które sprzedało się słabo mimo promującego go gigantycznego koncertu w Chorzowie).
nie ma koncertu --> nie kupuje się płyt --> nie ma koncertu. bądź, co bądź przykra sprawa.
w szwecji jest wszystko inne. władza, ustrój, gospodarka - przede wszystkim. tam oni nawet z nudów mogliby chodzić na taki koncert, bo ich stać, są bogaci cholernie. niesprawiedliwe trochę to porownanie. Ciebie stać na koncert w szwecji nawet jak jedziesz z polski, mnie też by było stać, jakbym chciał - fakt, ale jednak tacy ludzie są w mniejszości, niestety. paradoks znowu, bo jak sobie ktoś płyty odmówi to na koncert będzie mieć, ale jak odmówi to koncertu nie będzie. no mowie, przykra ta cała sprawa jest, ale tutaj ja iron maiden nie oskarżam za nic. nie powiem w tej kwestii na nich złego słowa. jednak nie umniejszałbym fanom, którzy nie mają na kupowanie płyty, choć jednak jak zależy to czasem faktycznie dziwne to jest, bo jednak płyta wychodzi raz na kilka lat, no ale nie mi oceniać czy czyjaś sytuacja pozwala nawet raz na pare lat wydać te 6-7 dych na płyte.WICKER MAN pisze:W takiej Szwecji mogliby co roku grać na wypełnionym po brzegi 60-tysięcznym stadionie Ullevi, a u nas po koncercie w Spodku w 2003 mieli problemy z zapełnieniem wrocławskiej 6-tysięcznej Hali Ludowej (w dniu koncertu były jeszcze jednak bilety). Winić za to można społeczeństwo - wszystkich tzw. "fanów", którzy słuchają zespołu, ale już nie kupują jego płyt tylko ściągają je z netu, a także media, które w naszym kraju są nieprzychylne muzyce metalowej i nie będą jej promować.
co do fanów to szweckich nie widziałem na żywo, ale chyba aż tak lepsi jak polska nie są ;f
WICKER MAN pisze:My Chemical Romance nie brali jako support. A Trivium to przecież właśnie wschodząca młoda gwiazda metalu!! Wg. wielu osób jest to jedyny młody zespół, który za kilka lat ma szansę stać się gwiazdą pokroju Metallicy czy Iron Maiden! A Maideni biorąc tych młodych i ambitnych chłopaków (którzy do tego darzą ich i inne stare zespoły niesamowitym szacunkiem) w trasę jedynie im pomagają! To samo tyczy się innych młodych kapel takich jak Dragonforce (nadzieja power metalu), Bullet For My Valentine itp. Więc nie możesz wmówić Maiden, że nie promują młodych i ambitnych zespołów metalowych!
nie bardzo mi się wydaje, zeby takie supportowanie aż taki znaczenie miało. to raczej jakiś taki gest maidenów dla nich, to akurat fajne, wzięli chłopaków bo ich lubią. za promowanie trivium to jest rrrecords odpowiedzialne i spełnia to dobrze, bo w sumie się sypie lekko i coraz mniej kapel zrzesza, więc jak coś złapie to robi z tego co może, cokolwiek - nie ten temat. wzięli trivium bo się z nimi lubią, muzyki ich lubią posłuchać zanim sami wyjdą, cholera ich wie. ja bym tego nie oceniał ani dobrze ani źle, ale jak już to lepsze niż gorsze. mniej fajne jest jak córkę swoją wciska harris, choć to trochę da się zrozumieć. żenadą byłoby jakby właśnie za wszelką cenę jakieś heavy-kopie-ir0n-maiden wciskali, wtedy posądzałbym ich o to, ze chcą tamtych upokarzać, grając po nich niby to samo, ale lepsze, trudniejsze itd.. tu nic złego do nich nie mam.
nie nazwałbym tego prog-metalem w życiu, moze pare patentow tak, ale na pewno nie całość tego co teraz robią. a na pewno nie byłoby łatwo im the number of the beast drugi raz nagrać, bo tam była fajna ta świezośc, a tego w nich akurat za cholere nie ma. niby można nazywać to co robią teraz ekperymentowaniem, jednak jest to bardzo na siłe. te patenty na nowej płycie były już nie raz i nie chodzi tu o to, ze musieliby odejśc od swojego stylu, bo niegłupi jesteście i wiecie, ze nie o to chodzi. jednak po prostu cięzko może w tak ściśle ramowej muzyce coś ciekawszego robić, dlatego jej nie słucham już chyba. może w heavy metalu to było właśnie tym o co chodzi? skończyć po prostu w pewnym momencie, może na tym polega idea akurat tego gatunku? że w pewnym momencie, może i najlepszym się kończy, bo po prostu dalej się nie da. przyznam, że byliby dla mnie totalnie wielcy jakby po jakimś tam nawet fear of the dark skończyli, bo powiedzieliby, ze już dalej nie idą. albo po brave new world - przyznaliby, że spróbowali raz jeszcze, zadziałała lekko magia powrotu wokala, ale to tyle, bo na następnej płycie już nie będzie ten wokal takim came-backiem. no i już właśnie po brave new world poszło sobie to wszystko co w tym albumie jeszcze fajne było.WICKER MAN pisze:Dlatego eksperymentują z brzmieniem i nie boją się zabrnąć w takie rejony jak prog-metal. Żałosne by było, gdyby nagrali płytę tylko po to, aby podlizać się publiczności - np. kopię The Number of The Beast co przecież, jak powiedział Adrian, byłoby dla nich o wiele prostsze niż szukanie nowego brzmienia.
a wiele kapel gra przy okazji prawie każdego koncertu coś nowego. no, ale nie chodzi, zeby się licytować tu.WICKER MAN pisze:Co do setlisty to w obecnej sytuacji, kiedy grają na przemian trasy albumowe i historyczne, zadowalają wszystkich fanów. Publiczność raz usłyszy stare i dawno nie grane utwory z lat 80-tych oraz największe hity, aby później zobaczyć zespół wykonujący na scenie cały swój najnowszy album. Chyba mało który zespół oferuje takie bogactwo materiału na swoich koncertach - wiele kapel zmienia repertuar raz na 3-5 lat, a Maiden przy okazji każdej trasy grają coś nowego.
jeżeli k44 albo kanał audytywny jest łatwy i lekki w odbiorze to nie wiem jak np. iron maiden określić, ale nie ten temat heheWICKER MAN pisze:U nas niestety większość społeczeństwa woli łatwo wpadającą w ucho muzykę typu pop, hip hop itp. i taką mieszanką karmią nas media.
Wicker, 5
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
Dłuuuga lektura... Wybaczcie, ale odpowiem krócej...
No cóż, Bruce został nazwany błaznem - prędzej to w latach '80 wyglądał jak błazen w tych obcisłych spodenkach, lamparcich skórkach itp, niż teraz. Przede wszystkim, zarówno w ubiorze jak i muzycznie nie bardzo widzę sens mówienia, że przecież tak by nie było w '80, no bo jak by niby mogło być? Inne czasy, inny wiek zespołu, inna moda, inna technika... Teraz mamy XXI wiek, to już na pewno nie będzie to samo.
Płyta? Sądzę, że oceniono by ją wysoko, a nawet jeśli nie, to nie sądzę, aby się tym przejęli, tak samo jak raczej nie przejmowali się recenzjami płyt w latach '80. I opinie krytyków na pewno nie stanowiły motywacji do dawania 200% na koncercie, które notabene dalej są takie, choć ich forma nieco się zmieniła, ale to chyba naturalne?
Granie całej płyty i nagrywanie takiego a innego materiału - wałkowane setki razy, ale powiem raz jeszcze - wolę, aby byli twórczy i grali coś innego, szukali ciekawych aranżacji, starali się grać tak, by zaskakiwać niż wałkować stary materiał i odejść do lamusa, stać się kolejnym starym dinozaurem, który coś tam nowego nagra, ale główną atrakcją są stare kawałki (Vide Metallica i nie czepiam się na siłę Mety, bo Metę szanuję, St. Anger jest tylko słaby, a nie tragedia, ale widać jak to wyszło po ostatniej trasie...) i nic ponadto. Że się komuś nie podoba? Trudno, jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Dla mnie ta płyta jest znakomita, a bynajmniej nie jestem Szwedzkim nastolatkiem ;d
A sprzedaż płyty? Również wałkowane, ale cóż. Obecny sprzedaje się gorzej niż ten wydany 6 lat temu, bo niestety teraz od tego mamy multimedia, większość osób woli te płytkę ściągnąć i już (choć wielu znajomych po usłyszeniu AMOLAD stwierdziło "chyba tę jednak kupię"), w 2000 dostęp do internetu nie był aż tak powszechny przecież.
Bruce zadufanym w sobie gwiazdorem? Daj spokój, poczytaj o takich ludziach jak np Paris Hilton, miast sugerować się opiniami pani Sharon O.
Trivium, owszem, wyglądają zabawnie teraz, szczególnie Heafy
Ale muzycznie Crusade wymiata. I dobrze, że Ironi biorą takie zespoły na trasę, tak jak w latach '80 pomogło im np Kiss.
K44? No, nie jest, ale to nie jest dobry przykład
Chodzi raczej o jakieś hiphopolo z radia ;>
No cóż, Bruce został nazwany błaznem - prędzej to w latach '80 wyglądał jak błazen w tych obcisłych spodenkach, lamparcich skórkach itp, niż teraz. Przede wszystkim, zarówno w ubiorze jak i muzycznie nie bardzo widzę sens mówienia, że przecież tak by nie było w '80, no bo jak by niby mogło być? Inne czasy, inny wiek zespołu, inna moda, inna technika... Teraz mamy XXI wiek, to już na pewno nie będzie to samo.
Płyta? Sądzę, że oceniono by ją wysoko, a nawet jeśli nie, to nie sądzę, aby się tym przejęli, tak samo jak raczej nie przejmowali się recenzjami płyt w latach '80. I opinie krytyków na pewno nie stanowiły motywacji do dawania 200% na koncercie, które notabene dalej są takie, choć ich forma nieco się zmieniła, ale to chyba naturalne?
Granie całej płyty i nagrywanie takiego a innego materiału - wałkowane setki razy, ale powiem raz jeszcze - wolę, aby byli twórczy i grali coś innego, szukali ciekawych aranżacji, starali się grać tak, by zaskakiwać niż wałkować stary materiał i odejść do lamusa, stać się kolejnym starym dinozaurem, który coś tam nowego nagra, ale główną atrakcją są stare kawałki (Vide Metallica i nie czepiam się na siłę Mety, bo Metę szanuję, St. Anger jest tylko słaby, a nie tragedia, ale widać jak to wyszło po ostatniej trasie...) i nic ponadto. Że się komuś nie podoba? Trudno, jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Dla mnie ta płyta jest znakomita, a bynajmniej nie jestem Szwedzkim nastolatkiem ;d
A sprzedaż płyty? Również wałkowane, ale cóż. Obecny sprzedaje się gorzej niż ten wydany 6 lat temu, bo niestety teraz od tego mamy multimedia, większość osób woli te płytkę ściągnąć i już (choć wielu znajomych po usłyszeniu AMOLAD stwierdziło "chyba tę jednak kupię"), w 2000 dostęp do internetu nie był aż tak powszechny przecież.
Bruce zadufanym w sobie gwiazdorem? Daj spokój, poczytaj o takich ludziach jak np Paris Hilton, miast sugerować się opiniami pani Sharon O.
Trivium, owszem, wyglądają zabawnie teraz, szczególnie Heafy
K44? No, nie jest, ale to nie jest dobry przykład
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
no już nie popadaj w skrajność z tą hiltonkąFreeze pisze:Bruce zadufanym w sobie gwiazdorem? Daj spokój, poczytaj o takich ludziach jak np Paris Hilton, miast sugerować się opiniami pani Sharon O.
ale tak to popieram
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
A'propos Hiltonki to taka ciekawostka. Wpiszcie w google "Paris Hilton" i w zależności od tego jakie strony wcześniej przeglądaliście to na pierwszym miejscu wyskoczy Wam albo blondi, albo hotel w Paryżu. 
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
ona myśle, ze miasto paris (paryż) założono dla jej czci.
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
Koncertu ze Sztokholmu będzie można posłuchać pod tym linkiem (już jutro o 20!):
http://www.sr.se/p3/live/
http://www.sr.se/p3/live/
Re: SPOILER: Relacja - Iron Maiden w Sztokholmie 17 i 18.11.2006
I będzie można to nagrać ??WICKER MAN pisze:Koncertu ze Sztokholmu będzie można posłuchać pod tym linkiem (już jutro o 20!):
http://www.sr.se/p3/live/