Nie chcę mi się czytać czy już były czy nie, ale ja bym napisał Kata (z Romanem) i Venom (z Cronosem). No i tu jest klops, bo oba zespoły miały/mają też innych wokalistów i płyty z nimi są już kiepskie.
Prócz tego to można by było dodać Death. Dorzuciłbym Morbid Angel, ale nie znam Heretica. Yattering, bo uważam że III nie jest słaba. Burzum, bo ambientowe pykanie też znośne. No Sodom i Destruction też się łapią. Ogólnie trochę z dupy to wszystko.
Szkoda, ale nie mogę niestety umieścić tak lubianych przeze mnie zespołów jak Motorhead, Pink Floyd czy Uriah Heep, bo gówienka im się przydarzały...
-edit-
O fak, zapomniałem o Emperorze.


