Dobra syzyg, to masz, wybierz sobie sam, żeby nie było że ci okrajam
1. Lost Paradise- Lekko kwadratowy death metal, ale jest trochę wokalnego rzygania, są ciekawe riffy i wwiercające się w łeb zwolnienia
2. Gothic- Niby ta przełomowa, ale się zestarzała troszkę. Dużo Celtic Frost, ale to nadal doom/death
3. Shades of God- Najbardziej doomowa z ich płyt. Rozbudowane numery, dużo brudu, ale już niemal bez deathowych naleciałości. Gitarowa jazda od początku do końca, bez ozdobników- tym razem spory ukłon dla Black Sabbath. 10/10
4. Icon- bardziej piosenkowa od poprzedniej, ale to nie wada absolutnie. Hicior na hiciorze, trochę walców, ale to po prostu kawał dobrego metalu. 10/10
5. Draconian Times- gówno. 2/10
6. One Second- Ukłon dla Sisters of Mercy, dobvry rock poprzeplatany z pop/rockiem
7. Host- tym razem wyłazi fascynacja Depeche Mode. Artystycznie chyba szczytowe osiągnięcie. To electro-pop pełną gębą, naleciałości rockowe są a i owszem, ale nie one stanowią o sile tej płyty. Przepis na to jak zrobić klimatyczną muzę bez grama wsi.
8. Believe in Nothing- wracają gitary i to jak! jakieś tam industrialne naleciałości, sporo elektro wstawek, ale wszystko znów opiera się na riffach. Trochę stonera, trochę metalu, dużo dobrego rocka.
9. Symbol of Life- tutaj nasuwa mi się określenie, że to gotyk, ale ma to pejoratywne brzmienie:P Nadal oscylujemy w granicach rocka, ale już bez elektroniki jak na 2 poprzednich. Ale naprawdę dobra płyta.
10. Paradise Lost- gówno. 2/10
11. In Requiem- nie gówno, ale lekka kupa. Zmarnowany potencjał, bo z tego można fajną EP-kę wykroić. Ale raczej dla fanów, więc nie słuchaj

