tomtomala pisze:Wydaje mi się, że pozycję kapeli warunkuje ilość sprzedanych płyt. Nie wiem - to raczej pytanie dla ludzi, którzy znają dane, ale czy nowa płyta Metallicy zdobyła status złotej w dniu premiery?
Oczywiście że ilość sprzedanych płyt. No i właśnie - porównajmy sobie nawet i obecny status tych kapel, kiedy Rammstein jest albo w szczytowym punkcie swojej kariery, albo tuż po nim (a jeśli po nim to tym śmieszniej, bo bilety na koncert promujący "Reise, Reise" były nieporównywalnie wręcz tańsze, a było to 5 lat temu, więc nie ma co tłumaczyć tego inflacją, innymi czasami), a Metallica do poziomu sprzedaży Czarnego Albumu już nigdy nie doskoczy a pomimo tego obecnie spokojnie sprzedaje ok. 4 mln egzemplarzy każdego albumu o jakiej to liczbie Rammstein może pomarzyć. Do tego dodajmy, że Metallica gra często koncerty stadionowe (wyprzedane), Rammstein nigdy tego statusu nie dobije zapewne. I śmieszne dla mnie będzie, jeśli patrząc na to stawka za koncerty tych zespołów będzie podobna. Rammstein przy Metallice tak naprawde to niewielki zespolik. Nie mówiąc już o tym że na amerykańskim rynku znaczą tyle co nic. Tak więc jeśli tak jest:
tomtomala pisze:Wydaje mi się. że obecnie obie kapele są porównywalne cenowo. Meta podobno bierze 1 milion dollarów za występ. Co daje około 700 tys ojro. Tyle mogą brać Niemiaszki. I nie wydaje mi się to dowcipem.
to w sumie faktycznie to nie dowcip, tylko kiepski żart i dowód na to że panom z R+ sie w dupach poprzewracało. chyba że przyjąć że to raczej Metllica robi półcharytatywnie

.
tomtomala pisze:A teraz prosta kalkulacja - 1 mln dol = 2 720 000 PLN
1 bilet na R+ = 209 PLN, ilość miejsc = 14 000, co nam daje 2 926 000 PLN
chyba aż nazbyt prosta, bo ceny biletów są różne, a środki które organizator pozyskuje ze sprzedaży biletów muszą jeszcze iść na opłacenie innych rzeczy niż stawka zespołu, nie mówiąc już o tym że sam organizator też chce zarobić i jakoś wątpię by to wszystko miało zamknąć się w tych nieco ponad 200 tys PLN...
no i teraz pytanie kto bardziej w kulki leci - Rammstein czy może LiveNation.
Te ceny zastanowiły mnie już przy ogłaszaniu koncertu w Katowicach, kiedy zestawiło się je z cenami na Slipknot (125 zł, cena IMO bardzo w porządku), a powiedzmy sobie otwarcie - jeśli idzie o cały rynek - Slipknot to kapela o wyższym statusie niż Rammstein.
no ale może po prostu Niemcy chcą wycisnąć jak najwięcej z rynku europejskiego gdzie ich pozycja i tak jest nieporównywalnie lepsza niż w USA, jeśli spojrzymy na sprzedaż płyt.
tomtomala pisze:Ja nie zapomnę, że na koncercie Metallicy w Wawie w 1999 r pierwszy grał King Diamond, a po nim te patałachy z Monster Magnet. Nie ważne, że King jest milion razy lepszy od nich - oni byli na topie wiec grali później.
Cóż, ja jednak wybiore 100% rock n' rollowe Monster Magnet
Koniec końców oczywiście rozumiem, że dla kogoś to może być tyle warte itd. Zdaję sobie też sprawę, że ceny biletów u nas i tak są często niższe niż zagranicą i że powoli będą równać do tych zachodnich standardów (przy niewspółmiernie niższym tempie wzrostu zarobków), więc nie widzę w tym problemu tak naprawdę. Po prostu troszkę mnie to śmieszy a jednocześnie zastanawia.