Na czym się skończyło Iron Maiden?

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: M@ti »

syzygy pisze:przecież to oczywiste.
No i kolejna zgoda. Nie jest tak źle. ;]
Szajba pisze:a musze ?
Nie, ale ja tak myślałem.
Bonzo
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1395
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 12:15 am
Skąd: Katovitz\Olkusz

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: Bonzo »

Szajba pisze:Dance lepszy od Killersow jest
Szajba bo sie pogniewamy :closed
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: Szajba »

M@ti pisze:Nie, ale ja tak myślałem.
to nie myśl tyle bo myśliwym zostaniesz :P
Szajba bo sie pogniewamy :closed
SPANK ME :P
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: M@ti »

Szajba pisze:to nie myśl tyle bo myśliwym zostaniesz
Nie pyskuj. :j
Awatar użytkownika
Pink Panther
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 11
Rejestracja: pn wrz 03, 2007 6:51 pm

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: Pink Panther »

Ale utwory z Dance of Death przynajmiej bardzo dobrze wypadały na żywo, przynajmiej zyskiwały,czego nie można powiedziec o utworach z AMOLAD, przynajmiej nie o większości, opener sie nie sprawdził, takie TCDR które miało być niby utworem koncertowym też się kompletnie nie sprawdziło, poza tym widzę że nie doceniasz płyty No Prayer for Dying, zresztą tak jak ja jeszcze parę lat temu, tak naprawdę ta płyta jest conajmiej dobra, to stare dobre Iron Maiden ,do płyty dobrze się wraca ,ma coś w sobię.
Co do DoD, ja po prostu oczekuje od zespołu będącego ikoną hevy metalu równej, solidnej płyty. Dla mnie ocena DoD to, 5/11 bo tyle jest tam (jak dla mnie oczywiście) porządnych utworów, reszta to zapchaj dziury. NPFTD to jest zdecydowanie najlepszą z najgorszych płyt IM. Rzeczywiście jest dobra tyle, że wcześniej był 7th Son, więc tylko dobra. Nie wiem, czemu nie mogę się do niej przekonać, wydaje mi się po prostu nudna. Nie jestem wstanie przesłuchać jej od „deski do deski” – po prostu wymiękam po 3,4 utworach. To i tak lepiej niż z AMOLAD tu wysiadam gdzieś 30 sekund po „aii”. Bez kitu, FTGGOG i LOL jedyne utwory, które mi się tam podobają. Co do walorów koncertowych to wypowiadał się nie będę bo odpuściłem sobie zarówno zimową jak i letnią trasę. Postanowiłem odpocząć od IM i nie żałuje (zaliczyłem sobie: Aerosmith, Metallicę, Journeya, Roberta Planta, H&H i Petera Gabriela) i teraz spokojnie czekam na Golden Years. Każdemu życzę przerwy od koncertów IM. Jak dla mnie grają trochę za często i koncerty w ich wykonaniu mi spowszedniały. To już nie to, co kiedyś, teraz wyjazd na ich koncert to coś normalnego i łatwo dostępnego – a ja jestem nienormalny i wole jechać do Frankfurtu nad Menem na Aero niż do Ostravy ;-)
Wybierz różowy :-)
Awatar użytkownika
barteq
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 102
Rejestracja: pn paź 01, 2007 10:40 am

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: barteq »

tak tak durnie ja juz slyszalem ze maideni skonczyli sie juz bardzo dawno temu a przyszlo roczna trasa koncertowa "Somewhere Back In Time World Tour '08" to chwytanie sie przez zespol wszystkiego tylko po to zeby byc dalej na topie a "Somewhere Back In Time World Tour '08" to nic innego jak brak pomyslow zespolu i cofanie sie w rozwoju - BREDNIE!!!
icar
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 57
Rejestracja: sob lut 19, 2005 6:34 pm

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: icar »

Wedlug mnie Maiden zatrzymał się na Brave New World.Od tamtego czasu idą już tylko w dół. Dance of Death byla słaba,A Matter... dużo lepsza,ale i tak omijam połowe utworów podczas słuchania.Szkoda...
Mam nadzieje ze na nowym albumie naprawdę nas czym zaskoczą(moze nawet zszokują) bo przydałoby się usłyszeć coś "innego". Chociaż znając podejście Steve'a....hmm
Awatar użytkownika
IRONSPARTAN
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 524
Rejestracja: czw mar 16, 2006 8:11 pm
Skąd: Twierdza Wrocław

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: IRONSPARTAN »

Z tego co mi wiadomo Maiden skończyła się na Flight 666...
...ale podobno CDN.
:lol:
czester52
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 148
Rejestracja: czw sty 07, 2010 1:46 pm
Skąd: Wrocław

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: czester52 »

Jak dla mnie Maiden się nie skończyło. Skończy się dopiero w momencie kiedy umrę. Zawsze kiedy słucham ich odkrywam coś nowego. Co jest oznaką ich długowieczności. Jeżeli potrafili zaszczepić w naszych rodzicach tą piękną muzykę, następnie w nas i jeszcze młodszych; to coś musi być na rzeczy. Maiden nie ubywa fanów. Ciągle coś nowego pokazują. Myślę, że ich fani są dowodem na to, że się nie kończą. Iron Maiden to nie są muzycy, którzy kiedyś umrą, to nie są piosenki, które pewnie za kilkadziesiąt/set lat zanikną. To jest sposób na życie. Myślę że niektórzy wiedzą o co mi chodzi.
El Dorado

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: El Dorado »

czester52 pisze:Jak dla mnie Maiden się nie skończyło. Skończy się dopiero w momencie kiedy umrę. Zawsze kiedy słucham ich odkrywam coś nowego. Co jest oznaką ich długowieczności. Jeżeli potrafili zaszczepić w naszych rodzicach tą piękną muzykę, następnie w nas i jeszcze młodszych; to coś musi być na rzeczy. Maiden nie ubywa fanów. Ciągle coś nowego pokazują. Myślę, że ich fani są dowodem na to, że się nie kończą. Iron Maiden to nie są muzycy, którzy kiedyś umrą, to nie są piosenki, które pewnie za kilkadziesiąt/set lat zanikną. To jest sposób na życie. Myślę że niektórzy wiedzą o co mi chodzi.
100% poparcia ! :pijak:
Siwy
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3399
Rejestracja: sob cze 14, 2003 9:36 am
Skąd: już nie Warszawa

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: Siwy »

Jest szereg zespołów i artystów, jak Queen, The Doors, Led Zeppelin, The Beatles, Elvis Presley itp. [żeby już się nie cofać do klasyków wiedeńskich], których muzyka zachwyca kolejne pokolenia mimo, że zespoły te w zasadzie już nie funkcjonują i nigdy nie zbiorą się w oryginalnym składzie z przyczyn oczywistych. I nie jest to wąska grupa ludzi, ale setki tysięcy czy nawet miliony nowych fanów, którzy żyją już w innych epokach. W epokach, w których modne są zgoła inne rzeczy i inni wykonawcy są w danym momencie na topie. A mimo wszystko rzesze ludzi mówi, że ma w dupie obowiązujące trendy i słucha muzyki w tym momencie już nawet swoich dziadków. Dzięki temu te zespoły i artyści nigdy się nie kończą w przeciwieństwie do większości chłamu, który mamy teraz.
I ja myślę, że Iron Maiden z całą pewnością zalicza się do tego grona.
Awatar użytkownika
ttomasz
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2066
Rejestracja: śr mar 24, 2010 5:04 am

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: ttomasz »

Skończyli?
Oni sie dopiero rozkręcają ;-)
Awatar użytkownika
Stokrotka
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 372
Rejestracja: czw mar 25, 2010 5:37 pm

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: Stokrotka »

ttomasz pisze:Skończyli?
Oni sie dopiero rozkręcają ;-)
też jestem zdania, że z każdą płytą jest coraz ciekawiej. I mam nadzieję je jeszcze bardziej się rozkręcą z kolejnymi płytami (bo nie wierzę, żeby Final Frontier była ostatnią).
Awatar użytkownika
mimski
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz wrz 07, 2003 3:23 pm
Skąd: Falubazy

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: mimski »

ttomasz pisze:Skończyli?
Oni sie dopiero rozkręcają ;-)
Moim zdaniem, jak mają się rozkręcać tak jak to robią na ostatnich dwóch albumach to Final Frontier będzie tragiczny. :) Może lepiej, żeby już się nie rozkręcali, a zagrali dobry album w swoim stylu bez "progessivepaganheavy metalu". :cool:
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Awatar użytkownika
ttomasz
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2066
Rejestracja: śr mar 24, 2010 5:04 am

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: ttomasz »

Ja akurat dod lubię, a a matter to najlepsza płyta! Te piękne solówki, długie utory... Oni rządzą!
Awatar użytkownika
mimski
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz wrz 07, 2003 3:23 pm
Skąd: Falubazy

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: mimski »

ttomasz pisze:Ja akurat dod lubię, a a matter to najlepsza płyta! Te piękne solówki, długie utory... Oni rządzą!
No cóż, są gusta i guściki, choć przyznam że dość kontrowersyjna Twa opinia. :) Chyba nawet sam Harris byłby zaskoczony. :)
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Awatar użytkownika
Stokrotka
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 372
Rejestracja: czw mar 25, 2010 5:37 pm

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: Stokrotka »

Nie wiem, dlaczego wszyscy krytykują płyty DoD i AMOLAD. To,że są inne (np.rozbudowane), nie znaczy , że są złe.
Awatar użytkownika
mimski
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz wrz 07, 2003 3:23 pm
Skąd: Falubazy

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: mimski »

Stokrotka pisze:Nie wiem, dlaczego wszyscy krytykują płyty DoD i AMOLAD. To,że są inne (np.rozbudowane), nie znaczy , że są złe.
Problem w tym, że one są na siłę inne i na siłę rozbudowane. :) To nie wynika z tego, że to im w duszy grało i stworzyli jedną spójną całość. Te wszystkie intra i outra z użyciem akustyków na AMOLAD są sztuczne, zupełnie niepotrzebne. Utwór się w zasadzie dobrze nie zaczął, a mnie już zmęczył. Tak jakby celem samym w sobie było zrobinie utworu długiego i "progresywnego". W moim odczuciu środek zastąpił cel. Samo rozbudowanie nie stanowi wady, bo potrafią grać rozbudowane kawałki, które są rewelacyjne (Rime Of The Ancient Mariner, Clansman, Sign Of The Cross), natomiast na ostatniej płycie się pogubili w tym rozbudowaniu. Co do DoD to DoD złą płytą nie jest. Jest parę dobrych kawałków (Paschendale, DoD, Journeyman, Wildest Dreams), ale są też kawałki zupełnie słabe, choć w sumie Iron Maiden nie ma takiej płyty gdzie byłyby wszystkie utwory świetne. Nawet na moim ulubionym Siódmym Synie jest Can I Play With Madnes, który nadaje się do zaorania w moim odczuciu. Szczerze go nie trawię. Nie mówiąc o takim klasyku jak Powerslave, gdzie pół płyty nadaje się do zaorania.

Na Brave New World też mieli bardziej rozbudowane kawałki, ale tworzyły one spójną całość. Były takie jakie być powinny i nie miało znaczenia, czy są długie (Dream Of Mirrors), czy krótkie (Wicker Man, Mercanery). A AMOLAD wydaje mi się zlepkiem riffów, które się zmieniają ni z gruchy ni z pietruchy, nie mają elementów wspólnych, z wciśniętymi intrami, bo intro musi być... (ironia)
Za przykłąd niech posłuży For The Greater Good Of God
http://www.youtube.com/watch?v=cPwcVcEA ... re=related
0:00-0:18- cztery razy jeden riff
0:18-0:43- cztery razy następny riff, który z poprzednim łączy czysty kanał w gitarze
0:43-1:31- osiem razy kolejny riff, który z poprzednimi łączy tylko czysty kanał
1:31-1:57- w końcu jakiś element wspólny i nawiązuje nawet do riffu powyżej
1:57-2:16- standardowo cztery razy ograny riff, choć jest całkiem niezły i znów nawet się komponuje z poprzednim (w sumie to najlepszy riff w tym kawałku i na całej płycie)
2:16-2:36- powrót do riffu z 1:31 zupełnie niepasujący
2:36-2:55 - znów powtórka fajnego riffu, tylko tym razem on tu w ogóle nie pasuje. Wcześniej dobrze się komponował bo napięcie narastało. Najpierw spokojny wstęp, potem mocniejsze uderzenie i potem podsumowanie. Natomiast wciśnięty w tym miejscu nie brzmi dla mnie
2:55-3:43 - kolejny powrót do riffu z 1:31, nie dość że w ogóle nie pasujący, to na dodatek kompletnie niepotrzebnie przecięgnięty. Poza tym nietypowa struktura, która kompletnie nie pasuje do tego co było do tej pory. Cały czas wszystko było grane 4 razy bądź 8. Klasyczny zabieg w muzyce rozrywkowej. A tu nagle zagrany 8 razy z dodatkowym przjeściem, które się kompletnie gryzie z dotychczasowym systemem riffów. Dalej mi się juz nie chce, sądzę że w miarę jasne są moje odczucia.
Ostatnio zmieniony sob mar 27, 2010 1:07 am przez mimski, łącznie zmieniany 3 razy.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Awatar użytkownika
Stokrotka
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 372
Rejestracja: czw mar 25, 2010 5:37 pm

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: Stokrotka »

Mnie osobiście podobają te intra i progresywne kawałki. I uważam, że jest płyta (dla każdego inna), na której wszystkie kawałki sa świetne.dla mnie BNW.
Awatar użytkownika
mimski
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz wrz 07, 2003 3:23 pm
Skąd: Falubazy

Re: Na czym się skończyło Iron Maiden?

Post autor: mimski »

Stokrotka pisze:Mnie osobiście podobają te intra i progresywne kawałki. I uważam, że jest płyta (dla każdego inna), na której wszystkie kawałki sa świetne.dla mnie BNW.
Tylko, że to nie jest progresywne. To jest taka ściema, imitacja progresywności.
Progresywny to jest Bleed - Meshuggah:
http://www.youtube.com/watch?v=3an8jdsVM3s
Za cholerę nie mogę rozkinić dlaczego w danym momencie są konkretne przejścia i zmiany riffów. Nie ma w tym pozornie żadnego systemu. Zwłaszcza riffy od 1:43 do 2:31. To jest jakaś kompletnie inna czasoprzestrzeń. Tam dla mnie nie ma żadnego algorytmu. Próbuję ten kawałek grać na gitarze i mimo to, że go słyszałem setki razy, grałem kilkadziesiąt razy, to bez tabulatury nie jestem w stanie tego zagrać. Muszę widzieć jaka będzie następna nuta. Bez tego się gubię i cały kawałek się sypie. Po prostu trzeba znać go na pamięć. To jest właśnie progresywność, istota progresywności. Progresywność to nie zbicie ze sobą 7 różnych riffów, które nic ze sobą nie łączy, jak to ma miejsce na AMOLAD.

I jeszcze ta stopa i talerze... talerze cały czas nawalają w metrum 4/4, ale stopa ma inne, nawet nie wiem jakie... podobnie gitary, które grają równo ze stopą. Ale werbel i talerze cały czas nabijają jak metronom 4/4 w tempie 115. Wymyśleć coś takiego i żeby to się ze sobą zgrywało i genialnie współgrało wymaga ogromnego talentu.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
ODPOWIEDZ