Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Moi zdaniem są świetne, zarówno mroczny "The X Factor" (9/10) jak i melodyjny "Virtual XI" (8/10). I teraz moje pytanie: dlaczego tak wiele osób nie docenia tych płyt?
-
szatanista
- -#Long distance runner

- Posty: 951
- Rejestracja: wt lut 10, 2004 1:24 pm
- Skąd: Legionowo
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
bo wolą wokal Paulo DiAnno
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
X-Factor bardzo lubię i czesto sobie puszczam piosenki z tego albumu, ale Virtual XI całkowicie mnie nie przekonuje i jest to dla mnie jeden z kilka najgorszych albumow ironow( albo i nawet najgorszy). Nie mowie, ze jest zly, ale jak dla mnie mocno przecietny... Cos takiego jak angel and the gambler przesluchalem z 3 razy i mam dosc chyba do konca zycia. Poza tym Blaze spiewal dobrze, ale ja jestem wielkim fanem Bruce'a i to on jest dla mnie prawdziwym glosem ironow
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Nie mogę mówić za innych, ale ja nie lubię wokalu Blaze'a, bo uważam że średnio pasuje do maiden. Oczywiście zdarzały mu się perełki (np. Afraid to shoot strangers zaśpiewany lepiej od Dickinsona), ale generalnie słabo śpiewał. Najlepszym dowodem na to jest posłuchanie Clansmana czy Lord of the Flies w wykonaniu Bruce'a, który tchnął życie w te utwory. Ale wracając do samych płyt, to oprócz sprawy wokalu X-factor jest IMO zagrany na jedno kopyto, przy pierwszym przesłuchaniu dosłownie nie mogłem się doczekać aż ta płyta wreszcie się skończy (a to nie jest normalne przy płytach IM). Jedyny pozytyw to Man on the Edge i The Edge of Darkness. Z Virtual XI mam podobnie, choć tutaj chyba jeszcze słabsze utwory są, jedyny fajny chyba gdzie Blaze mi się podoba to Como Estais Amigos, na prawdę "highlight" Blaze'a!! When Two Worlds Collide jeszcze dobrze się słucha, reszta to gnioty. Obie płyty + Killers to najrzadziej słuchane przeze mnie płyty. Praktycznie tą trójkę przesłuchałem raz, dwa i nie mam ochoty więcej.... Co zaś się tyczy solowego Blaze'a, to słyszałem jakiś tam utwór na RMF Hard'n Heavy i całkiem mi się podobał. Wciąż jednak uważam że Blaze to był, poza paroma wyjątkami, niewypał!!
- Nicko McBrain
- -#Long distance runner

- Posty: 862
- Rejestracja: pt maja 01, 2009 2:15 pm
- Skąd: Katowice
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
chyba zapomniales o Futureal i Educated Foolwojteq pisze:Z Virtual XI mam podobnie, choć tutaj chyba jeszcze słabsze utwory są, jedyny fajny chyba gdzie Blaze mi się podoba to Como Estais Amigos, na prawdę "highlight" Blaze'a!! When Two Worlds Collide jeszcze dobrze się słucha, reszta to gnioty.
- Iron Soldier
- -#Invader

- Posty: 230
- Rejestracja: ndz cze 06, 2010 12:59 pm
- Skąd: Brzeszcze
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
W sumie sam niedawno nie cierpiałem płyt z Blaze'm na wokalu. Ale po kilkukrotnym ponownym przesłuchaniu stwierdzam, że Blaze był w swoich utworach najlepszy, a Bruce i Paul w swoich. Futureal, Man on the Edge, The Clansman, Sign of the Cross... wspaniałe kawałki.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
starsi fani nie lubią płyt z Blazem, bo pewnie pamiętają jaka to była kupa po odejściu Bruce'a. Ja zacząłem słuchać Maidenów po radosnym reunion i mogłem na to patrzeć trochę inaczej. I muszę powiedzieć, że mi się płyty z Blazem podobają. X Factor, jak dla mnie jest w czołówce płyt IM. Z jednej strony jest to zupełnie coś innego niż robili muzycy wczesniej, ale z drugiej cały czas jest ten sam duch.
W ogóle takie kawałki jak Fortunes Of War, Educated Fool czy Don't Look to the Eye's of a Stranger mają wszystko, co powinny mieć killery tego zespołu. Fakt, że utwory na Virtualu są przeciągane troszkę sztucznie poprzez powtarzany milion razy refren, ale da się to przeżyć. Przynajmniej solówki są całkiem fajne. Jeżeli chodzi o wokal Blaze'a, to wiadomo, że do Bruce'a mu daleko, ale nie był taki najgorszy i dla mnie płyty z jego udziałem są ciekawym epizodem w historii IM.
W ogóle takie kawałki jak Fortunes Of War, Educated Fool czy Don't Look to the Eye's of a Stranger mają wszystko, co powinny mieć killery tego zespołu. Fakt, że utwory na Virtualu są przeciągane troszkę sztucznie poprzez powtarzany milion razy refren, ale da się to przeżyć. Przynajmniej solówki są całkiem fajne. Jeżeli chodzi o wokal Blaze'a, to wiadomo, że do Bruce'a mu daleko, ale nie był taki najgorszy i dla mnie płyty z jego udziałem są ciekawym epizodem w historii IM.
No a tutaj Killersów zupełnie nie rozumiem. Jak dla mnie płyta ta jest nawet lepsza od pierwszej. Ale wiadomo, są różne gusta.wojteq pisze:Obie płyty + Killers to najrzadziej słuchane przeze mnie płyty.
-
Deleted User 4432
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Też się nad tym zastanawiałem kiedyś . Po prostu po odejściu Dickinsona jego oddani fani byli wkurwieni, posypały się negatywne recenzje i do tych dwóch albumów przylepiona została łatka "Niby Maiden Ale Bez Brusa To Już Nie Może Być To , Łeee..."
Do tej pory wiele osób może się sugerować recenzjami . Ja sam byłem zdziwiony czytając wypowiedzi krytyków i opinie fanów na temat Virtual XI (znałem wtedy tylko ten album i byłem zachwycony ). Myślałem sobie wtedy "Rany ! Jeśli to jest ich najsłabszy stuff to jak wy*&^%iste muszą być pozostałe! " . Teraz jestem mądrzejszy i już wiem , żeby zlewać to co piszą recenzenci muzyczni
Do tej pory wiele osób może się sugerować recenzjami . Ja sam byłem zdziwiony czytając wypowiedzi krytyków i opinie fanów na temat Virtual XI (znałem wtedy tylko ten album i byłem zachwycony ). Myślałem sobie wtedy "Rany ! Jeśli to jest ich najsłabszy stuff to jak wy*&^%iste muszą być pozostałe! " . Teraz jestem mądrzejszy i już wiem , żeby zlewać to co piszą recenzenci muzyczni
Też właśnie zanotowałem , że wiele osób z jakichś dziwnych powodów wymienia Killers wśród tych najsłabszych . O ile w wypadku takiego Virtuala to jestem jeszcze w stanie ostatecznie zrozumieć , że kogoś drażni powtarzalność refrenów , produkcja (?) ,brak Adriana ale przypadku Killers nie mogę pojąć .Siwy pisze:wojteq napisał/a:
Obie płyty + Killers to najrzadziej słuchane przeze mnie płyty.
No a tutaj Killersów zupełnie nie rozumiem. Jak dla mnie płyta ta jest nawet lepsza od pierwszej. Ale wiadomo, są różne gusta.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Nie słuchałem jeszcze Maiden przed odejściem Bruce'a, ani też w czasach Blaze'a, nie czytałem recenzji i po wielokrotnym przesłuchaniu też uznałem te 2 płyty za najgorsze z powodu wokalu, muzycznie są bardzo dobre, ale maniera wokalu w żaden sposób mi się nie podoba, a przedewszystkim nie pasuje do reszty i szkoda mi tych wszystkich kawałków, które przez to tracą...
- Nocny Jastrząb
- -#Trooper

- Posty: 341
- Rejestracja: czw maja 26, 2005 12:11 am
- Skąd: Wrocław
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
W X Factor muszę się jeszcze bardziej wsłuchać, ale Virtual XI ma u mnie bardzo wysoką pozycję. Piękne kompozycje idealnie pasujące do wokalu Blaze'a.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
X Factor - Man on the edge to jedna z piosenek Maiden, które najmniej lubię. To 'falling down' mnie zabija, a i ogólnie piosenka jak dla mnie monotonna i to jak Blaze w niej śpiewa mi się zupełnie nie podoba. W ogóle z X Factora to chyba tylko Sign of the cross lubię tak naprawdę, reszta jest taka "może być", czyli nie przeszkadza mi, ale nie słucham ze szczególnym entuzjazmem.
Virtual XI za to bardzo lubię, poza When two worlds colide, The angel and the gambler i Lightning strikes twice, które na początku jest ok, ale potem strasznie mi się nudzi. Za to Clansman, Como estais amigos, The educated fool i Don't look to the eyes of a stranger bardzo lubię.
Generalnie według mnie Blaze nie śpiewał źle, głos miał niezły, tylko po prostu nie pasował do Maiden. Jednakże na to, jakie są albumy, ma duży wpływ życie członków zespołu, przeżycia, refleksje itd, dlatego widać różnicę pomiędzy stylem np albumów z Paulem di Anno kiedy wszyscy byli 'gniewni i młodzi' i ich styl z tamtych czasów idealnie zostawił ślad w Running free czy Prowler. Inne są późniejsze albumy z Brucem, a także inne były te z Blazem, co niewątpliwie słychać. Według mnie to może i dobrze, że był ten okres w dziejach zespołu, może dzięki temu potem z nową siłą objawił się geniusz zespołu z powróconym Brucem w Brave New World
Trochę przydługi post mi wyszedł, ale w skrócie - Blaze był niezłym wokalistą, tylko to po prostu nie ten zespół. Mam na myśli, że ten bardziej klasyczny styl Maiden to jednak piosenki, które śpiewa Bruce. Które zostały zresztą napisane niejako pod niego, bo Blaze TAK śpiewać nie umiał, więc i piosenki były inne.
Virtual XI za to bardzo lubię, poza When two worlds colide, The angel and the gambler i Lightning strikes twice, które na początku jest ok, ale potem strasznie mi się nudzi. Za to Clansman, Como estais amigos, The educated fool i Don't look to the eyes of a stranger bardzo lubię.
Generalnie według mnie Blaze nie śpiewał źle, głos miał niezły, tylko po prostu nie pasował do Maiden. Jednakże na to, jakie są albumy, ma duży wpływ życie członków zespołu, przeżycia, refleksje itd, dlatego widać różnicę pomiędzy stylem np albumów z Paulem di Anno kiedy wszyscy byli 'gniewni i młodzi' i ich styl z tamtych czasów idealnie zostawił ślad w Running free czy Prowler. Inne są późniejsze albumy z Brucem, a także inne były te z Blazem, co niewątpliwie słychać. Według mnie to może i dobrze, że był ten okres w dziejach zespołu, może dzięki temu potem z nową siłą objawił się geniusz zespołu z powróconym Brucem w Brave New World
Trochę przydługi post mi wyszedł, ale w skrócie - Blaze był niezłym wokalistą, tylko to po prostu nie ten zespół. Mam na myśli, że ten bardziej klasyczny styl Maiden to jednak piosenki, które śpiewa Bruce. Które zostały zresztą napisane niejako pod niego, bo Blaze TAK śpiewać nie umiał, więc i piosenki były inne.
"Just like a mirror reflecting the moves of your life and in the river reflections of me"
- Nocny Jastrząb
- -#Trooper

- Posty: 341
- Rejestracja: czw maja 26, 2005 12:11 am
- Skąd: Wrocław
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Nav pisze:Virtual XI za to bardzo lubię, poza When two worlds colide
Bluźnisz
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Wierz mi, to że muszę sama przed sobą przyznać, że nie lubię jakiejś piosenki Maiden, boli bardziej mnie niż Ciebie

"Just like a mirror reflecting the moves of your life and in the river reflections of me"
- Nocny Jastrząb
- -#Trooper

- Posty: 341
- Rejestracja: czw maja 26, 2005 12:11 am
- Skąd: Wrocław
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Żeby tak od razu Collide które na mnie strasznie działaNav pisze:Wierz mi, to że muszę sama przed sobą przyznać, że nie lubię jakiejś piosenki Maiden, boli bardziej mnie niż Ciebie
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Cóż mogę powiedzieć. Chyba tylko tyle, że w takim razie nici z ewentualnego małżeństwa 
"Just like a mirror reflecting the moves of your life and in the river reflections of me"
- Nocny Jastrząb
- -#Trooper

- Posty: 341
- Rejestracja: czw maja 26, 2005 12:11 am
- Skąd: Wrocław
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Tak. To by była kośc niezgodyNav pisze:Cóż mogę powiedzieć. Chyba tylko tyle, że w takim razie nici z ewentualnego małżeństwa
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Ja akurat bardzo cenię płyty nagrane z Blaze'm. Uważam, że Blaze ma bardzo dobry wokal, który pasuje do specyficznego klimatu płyt z nim nagranych. Chętnie słucham X Factor i Virtual XI. Jednocześnie przyznaję, że Bruce tchnął nowe życie w kilka kawałków zaśpiewanych na koncertach, ale oryginalne wersje w wykonaniu Blaze'a też są niezłe, więc lubię jedne i drugie. 
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Dokładnie!Stokrotka pisze:Ja akurat bardzo cenię płyty nagrane z Blaze'm. Uważam, że Blaze ma bardzo dobry wokal, który pasuje do specyficznego klimatu płyt z nim nagranych. Chętnie słucham X Factor i Virtual XI. Jednocześnie przyznaję, że Bruce tchnął nowe życie w kilka kawałków zaśpiewanych na koncertach, ale oryginalne wersje w wykonaniu Blaze'a też są niezłe, więc lubię jedne i drugie.
Nic dodać, nic ująć
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
Bo to dwie najslabsze plyty zespolu. No moze z pominieciem FOTD, gdzie sa 4 swietne kompozycje i duzo mielizny.
Bo to dwie najslabsze plyty zespolu. No moze z pominieciem FOTD, gdzie sa 4 swietne kompozycje i duzo mielizny.
Re: Czemu tak wiele osób nie lubi płyt nagranych z Blazem???
X Factor zjada kazda plyte nagrana po 2000 roku i gadanie takich glupot powinno sie konczyc krzeslem elektrycznym. Wsluchajcie sie w te plyty ale tak po prostu, normalnie, a nie z winampa czy z mp3 w tramwaju, weźcie posluchajcie tego na full, przeciez X Factor tekstowo i muzycznie, co tutaj kilku mądrzejszych pisalo, jest jedna z najlepszych plyt. Nie wiem dlaczego wszyscy się jej czepiają, tak samo z DiAnno. Popytajcie starych metalowców to wam powiedzą, że Maiden z DiAnno rządzi.

