tomtomala pisze:Czy potraficie czytać ze zrozumieniem?
Potrafimy. Odniosłem sie do tego konkretnego zdania.gumbyy pisze:Fan powinien mieć dyskografię na półce...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
tomtomala pisze:Czy potraficie czytać ze zrozumieniem?
Potrafimy. Odniosłem sie do tego konkretnego zdania.gumbyy pisze:Fan powinien mieć dyskografię na półce...
A co jest takiego złego w koncercie IM w Polsce. Nadal bez odpowiedzi jest moje pytanie ile kosztuje Ciebie eskapada do Berlina vs 200 zł za Soni i jakie tam inne interesujące kapele zobaczysz. BTW - też jadę do Berlina i może zaraz okaże się, że przepłaciłem sporo i jadę na jakiś mega festival.ZłapanyWCzasie pisze:eśli krytykowanie tego co złe w Polsce to nie patriotyzm to chyba Dmowski się mylił.
No to wszystko jasne. Z pasją podchodzę do IM (to moje zdanie oczywiście) i tak też proszę być traktowany. Czyli posiadam wszelkie papiery i patenty na krytykowanie innych i twierdzenie, że w każdym aspekcie związanym z IM mam racje i tylko rację.Steve pisze:Może to śmieszne się wyda ale dla mnie to normalne - wole kogoś kto na prawdę z pasją podchodzi do zespołu czy nawet miłością? niż kogoś dla kogo priorytetem staje się "spieranie zespołu"... Co za głupi argument.
Słaba ironiaEmilio pisze:Właśnie sie dowiedziałem, że nie jestem fanem Iron Maiden![]()
Nie mam ich całej dyskografii, choc może kiedys kupie i przeistocze sie w prawdziwego fana
Uważałem sie tez za fana Lovecrafta, ale brakuje mi 3 wydanych w Polsce ksiazek tego autora
![]()
Fan zrobi wszystko, żeby te pieniądze zdobyć i pojechać na koncert ukochanej kapeli, czy kupić płytę. Nie mów mi, że wielu ludzi nie ma możliwości zarobienia pieniędzy, bo to bzdety. Są setki możliwości i sposobów. Wiadomo, że są choroby i inne sytuacje, ale jak ktoś ma kasę na imprezy i chlanie "hektolitrów" alkoholu to o czym mowa?Steve pisze:Według Twojego rozumowania, człowiek, który nie ma pieniędzy, (ani większej możliwości ich zdobycia) zwyczajnie go nie stać na płyty, koncerty (choćby bardzo chciał) nie ma prawa być fanem, tak? Mało takich ludzi jest? Na pewno spora ilość by się znalazła...
Możesz nawet nazywać się Największym Fanatykiem Iron Maiden Na Świecie. Nie musisz kupować płyt i jeździć na koncerty. Twoja sprawa. Grunt, że przesłuchałeś BNW zgrane od kogoś 1500 razy... Nie to co Ty sobie myślisz czyni Ciebie fanem, tylko Twoje czynySteve pisze: I w oczach innych mimo faktów w/w nie może być fanem. Ok. Rozumiem.
No masakra... beton trzyma się mocnotomtomala pisze:Z Wami to jak dyskusja z wyznawcami Radia Maryja. Ty argument, oni swoje. Ty argument - oni swoje. Masakra.
To ja po raz kolejny poproszę o to samo... Co czyni Ciebie np. Steve fanatykiem IM?tomtomala pisze:Nie rozumiesz ewidentnie. Co czyni Ciebie fanem kapeli IM? To, że bojkotujesz jedyny koncert w Polsce? Wymień mi proszę wyznaczniki prawdziwego fana IM.
Przesłuchałeś jedną płytę i zostałeś wielkim fanem? Sam sobie zaprzeczasz - lekko się zaznajomiłeś z zespołem i obwołałeś się fanem?Steve pisze:Do tego, że uważałem się po lekkim zaznajomieniu z zespołem (po mimo braku płyt i ani jednego koncertu na koncie) jego wielkim fanem i nikt nie może mi zarzucić, że takim nie byłem.
A czy wspieranie zespołu poprzez kupowanie płyt i uczestniczenie w koncertach to nie jest "podejście z pasją do zespołu, czy nawet miłością"? Myślę, że nawet większą, niż tylko mówienie o tym, że jest się wielkim fanem tego zespołu.Steve pisze:Może to śmieszne się wyda ale dla mnie to normalne - wole kogoś kto na prawdę z pasją podchodzi do zespołu czy nawet miłością? niż kogoś dla kogo priorytetem staje się "wspieranie zespołu"... Co za głupi argument.
To ja równieżtomtomala pisze:No to wszystko jasne. Z pasją podchodzę do IM (to moje zdanie oczywiście) i tak też proszę być traktowany. Czyli posiadam wszelkie papiery i patenty na krytykowanie innych i twierdzenie, że w każdym aspekcie związanym z IM mam racje i tylko rację.
Nie pisałem, że jestem fanatykiem a wielkim fanem. Chociażby to, że dale mnie to ewidentny numer jeden, potrafię docenić ich twórczość pod każdym względem. Mógłbym z ludźmi gadać o IM do znudzenia i zawsze wychwalać - bo kocham ten zespół i do bycia ich fanem nie potrzeba mi tak na prawdę rzeczy materialnych. Nawet jeśli nie miałbym możliwości kupować płyt to słuchałbym ze zgrywek - żeby tylko móc ich usłyszeć. Dla mnie takie cechy dużo znaczą i wydaje mi się, że są ważne... Z koncertami to już inna sprawa, bo wiadomo, że nic nie odda (DVD/YT) tego klimatu co zobaczenie zespołu na żywo.gumbyy pisze:To ja po raz kolejny poproszę o to samo... Co czyni Ciebie np. Steve fanatykiem IM?
Kilka osób powiedziało mi w tym momencie, że mi odbiło na ich punkcie. A czyny o których piszesz to niekoniecznie tylko kupowanie płyt i jeżdżenie na koncerty.gumbyy pisze:Grunt, że przesłuchałeś BNW zgrane od kogoś 1500 razy... Nie to co Ty sobie myślisz czyni Ciebie fanem, tylko Twoje czyny
gumbyy pisze:ZłapanyWCzasie napisał/a:
za własne pieniądze kserowałem ulotki i plakaty by brać udział w akcjach promocyjnych czy organizując zloty fanów. Za ostatnie pieniądze kupowałem płyty,zawsze mając do wyboru Iron Maiden czy co innego wybierałem Iron,choć widziałem ich już 5 razy.
A zaraz piszeszgumbyy pisze:No to rzeczywiście fanatyk z Ciebie na całego... pięć koncertów i kilka płyt... no i ulotki pokserowane
Nie żebym łapał za słowa, ale znam Złapanego bardzo dobrze i nie znam jednocześnie drugiej takiej osoby, która miałaby takiego jebca na punkcie IM. Wiem też, że wiele by poświęcił, żeby pojechać na ich koncert czy kupić płytęgumbyy pisze:Fan zrobi wszystko, żeby te pieniądze zdobyć i pojechać na koncert ukochanej kapeli, czy kupić płytę. Nie mów mi, że wielu ludzi nie ma możliwości zarobienia pieniędzy, bo to bzdety. Są setki możliwości i sposobów. Wiadomo, że są choroby i inne sytuacje, ale jak ktoś ma kasę na imprezy i chlanie "hektolitrów" alkoholu to o czym mowa?
Wcale sobie nie zaprzeczyłem. Po prostu w przeciwieństwie do Ciebie ja nie uważam, że aby stać się fanem trzeba w końcu kupić płytę żeby wesprzeć artystę (który i tak gówno ma z płyt zapewne) albo pojechać na koncert.gumbyy pisze:Sam sobie zaprzeczasz - lekko się zaznajomiłeś z zespołem i obwołałeś się fanem?
Pozwolę sobie odpowiedzieć na to pytanie bo odpowiedź na nie już kilkukrotnie chyba padła. W tej sprawie "lepszości nad Soni" padały takie argumenty chociażby, że to koncert w hali i jakby nie patrzeć tańszy pomimo zespołów jakie wystąpią obok IM bo dla kogoś te zespoły mogą być nie wartetomtomala pisze:A co jest takiego złego w koncercie IM w Polsce. Nadal bez odpowiedzi jest moje pytanie ile kosztuje Ciebie eskapada do Berlina vs 200 zł za Soni i jakie tam inne interesujące kapele zobaczysz.
Bez przesadytomtomala pisze: Czyli posiadam wszelkie papiery i patenty na krytykowanie innych i twierdzenie, że w każdym aspekcie związanym z IM mam racje i tylko rację.
Ok... po prostu stworzyłeś sobie własną definicję fana, skrojoną dla Twoich potrzeb. Popatrz na Siebie i zerknij na innych, nawet na tym forum. Porównaj swoje "bycie fanem", do kogoś innego... no na przykład (no przepraszam, że wytykam, ale to akurat Wy przychodzicie mi chłopaki do głowySteve pisze:Nie pisałem, że jestem fanatykiem a wielkim fanem. Chociażby to, że dale mnie to ewidentny numer jeden, potrafię docenić ich twórczość pod każdym względem. Mógłbym z ludźmi gadać o IM do znudzenia i zawsze wychwalać - bo kocham ten zespół i do bycia ich fanem nie potrzeba mi tak na prawdę rzeczy materialnych. Nawet jeśli nie miałbym możliwości kupować płyt to słuchałbym ze zgrywek - żeby tylko móc ich usłyszeć. Dla mnie takie cechy dużo znaczą i wydaje mi się, że są ważne... Z koncertami to już inna sprawa, bo wiadomo, że nic nie odda (DVD/YT) tego klimatu co zobaczenie zespołu na żywo.
No to napisz proszęSteve pisze:Kilka osób powiedziało mi w tym momencie, że mi odbiło na ich punkcie. A czyny o których piszesz to niekoniecznie tylko kupowanie płyt i jeżdżenie na koncerty.
hmm... ok:Steve pisze:znam Złapanego bardzo dobrze i nie znam jednocześnie drugiej takiej osoby, która miałaby takiego jebca na punkcie IM. Wiem też, że wiele by poświęcił, żeby pojechać na ich koncert czy kupić płytę
ZłapanyWCzasie pisze:Wiesz,od razu jej tak nie ma, mi niewiele już brakuje płyt studyjnych
ZłapanyWCzasie pisze:Ogólnie kocham,przechlałem hektolitry przy tym zespole.
O przepraszam... rzeczywiście to postawa godna fana zespołuRALF pisze:Zapomniałeś o mnie, mam blisko 1000 artykułów prasowych dotyczących IM, masę pamiątek, książek, folderów, WSZYSTKIE OFICJALNE WYDAWNICTWA + 246 bootów, pamiątki z koncertów, widziałem IM 8 razy... i nie mam wątpliwości, ze KAŻDA OKAZJA żeby Ich zobaczyć jest dobra - długo już nie pograją....
dziękuję za uznaniegumbyy pisze:do kogoś innego... no na przykład (no przepraszam, że wytykam, ale to akurat Wy przychodzicie mi chłopaki do głowy) co robią: Budziol, Paulek, czy WICKERMAN.
to akurat prawda, przez kilka lat naprawdę moja kolekcja zrobiła się zacna. Jak chcesz zawsze znajdziesz kasę na płytę, singla, koncert. To kwestia wyboru, priorytetów i zmobilizowania się.gumbyy pisze:Fan zrobi wszystko, żeby te pieniądze zdobyć i pojechać na koncert ukochanej kapeli, czy kupić płytę. Nie mów mi, że wielu ludzi nie ma możliwości zarobienia pieniędzy, bo to bzdety. Są setki możliwości i sposobów. Wiadomo, że są choroby i inne sytuacje, ale jak ktoś ma kasę na imprezy i chlanie "hektolitrów" alkoholu to o czym mowa?
sprawdziłem faktycznie!tomtomala pisze:- 1995 - 22zł
Pierwszy mój koncert Maiden w życiu. Najpierw sprawdziłem na bilecie zanim napisałemBudziol pisze:sprawdziłem faktycznie!aż wierzyć się nie chce
Też sprawdziłem jak to napisałeśtomtomala pisze:Pierwszy mój koncert Maiden w życiu. Najpierw sprawdziłem na bilecie zanim napisałemBudziol pisze:sprawdziłem faktycznie!aż wierzyć się nie chce
No już bez przesadyRALF pisze:To racja - prawdziwy fan nie odpuści koncertu we własnym kraju...

niby gdzie ?w 1996 roku średnia pensja w Polsce wynosiła 880 zł, teraz 3500![]()
nie da się ukryć, że 880/ 22 > 3500/ 190 i to ponad dwukrotnie. EvilNation drenuje rynek.Pawel_Maiden pisze:remi,niby gdzie ?w 1996 roku średnia pensja w Polsce wynosiła 880 zł, teraz 3500![]()
To jeszcze zrób porównanie ile w 95, a ile teraz IM sobie krzyczy za koncert...krusejder pisze:nie da się ukryć, że 880/ 22 > 3500/ 190 i to ponad dwukrotnie. EvilNation drenuje rynek.

Fakt, gaża zespołu wzrosła i to kilkukrotnie w stosunku do tej nawet sprzed 10 lat. Myślę, że gdyby nie wprowadzenie oddzielnego droższego sektora pod sceną to nikt nie narzekałby na ceny biletów na Sonisphere - ludzie wolą łudzić się, że przybędą odpowiednio wcześnie by dostać opaski do golden circle niż płacić za ten przywilej dodatkową kasę.gumbyy pisze:To jeszcze zrób porównanie ile w 95, a ile teraz IM sobie krzyczy za koncert...krusejder pisze:nie da się ukryć, że 880/ 22 > 3500/ 190 i to ponad dwukrotnie. EvilNation drenuje rynek.