Naprawdę zajebista sprawa
przyszłość heavy metalu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: przyszłość heavy metalu
http://www.youtube.com/watch?v=IwwmglYX ... re=channel
Naprawdę zajebista sprawa
Dzięki takim kapelom mam jeszcze nadzieję że Heavy Metal jako taki przeżyje że nie da się zdusić przez Hip Hop Dodę i inne pieprzone Kupichy!!!!
Naprawdę zajebista sprawa
Re: przyszłość heavy metalu
Nie remizą tylko szantami!!!metal pisze:remizą strasznie zalatuje
-
Deleted User 622
Re: przyszłość heavy metalu
Jeśli to ma dawać nadzieję, że HM "nie da się zdusić przez Hip Hop Dodę i inne pieprzone Kupichy" to gratuluję optymizmu - choć w tym wypadku optymizm "jakotaki" udziela się po przesłuchaniu utworu. Ta sama klasa co Grail KnightsŻelazny pisze:Ale o to chodzi w tym wypadku
Re: przyszłość heavy metalu
Widze ze nawet ciekawy temat, szkoda że taka mała odezwa no ale tacy są teraz "hewimetalowcy". Nie znają korzeni gatunku to jak się mają wypowiadać o przyszłości. Podstawą wszelkiej rozmowy jest pierw zwrócenie uwagi w jakim obecnie stanie jest cala kultura hewimetalowa. Otóż ja wam powiem w jakim - banda piździalskich małolatów z bogatych domów, uważająca się za kultowo oldskulowych że mama im dała 200 zł na bilet na koncert. Rzygać mi się chce jak widzę tabuny takich gówniarzy, chodzą w katanach na lewo i prawo rozwieszając sie naszywami a jak przyjdzie komuś w ryja dać to albo oddają mocz w majtki albo dzwonią pod 986. Paranoja, ludzie hewi metal to kultura, to styl bycia, a nie tylko wyuczenie sie na blache setlisty "number of the beast". Jak teraz wyglądają koncerty? Ano tak, że mama albo tata da na bilet, jak jeden z drugim metalowiec starszy to sie ma za samodzielnego bo siedzi w callcenter za słuchawką i sprzedaje nawozy do buraków przez telefon, wyskrobie 25 zł na koncert Chainsaw w Zgierzu i już wielki koncertowicz. Oczywiście bilecik na pociag kupione wczesniej, hostel w zgierzu z 3miesięczynym wyprzedzeniem zarezerwowanym bo po koncercie moze padac i starannie układane włosy się rozwalą. Piwo to wiadomo jedno czy dwa po koncercie, zeby wszystko pamietac, a bron boze w pociagu bo sokiści dadzą mandat i ojciec wróci do nałogu, rzuci robote w pizdu, matke zbije i nie bedzie pieniedzy na Crystal Viper w Świnoujściu na kolejne wakacje. Ludzie przepływ informacji wszystko zabija, i tak to co napisałem to optymistyczna wersja, bo tak to się nawet do klubów lokalnych bananowym metalowcom chodzic, co dopiero PKP jechac do zgierza. Teraz jeden z drugim zaoszczedzi wiecej z tych nawozów, reszte dorzuci mama (albo babcia za czerwony pasek) i poleci samolotem do Londynu na Iron Maiden i jeszcze większy koncertowicz. Bileciki spokojnie kupione, potem 2h nagrywania koncertu na komórkę żeby sie pochwalić kolegom jakim to sie nie jest hardkorowym metalowcem. Kiedys to były czasy, zero kalkulacji, pełny spontan. O znajomych musiałeś DBAĆ, brac metalowa musiała się SZANOWAĆ. Zdobycie nieraz samej informacji (!) nie mówiąc już o bilecie na koncert graniczyło z cudem, trzeba było trzymać się razem, wymiany demkami, kserowanie zinów, wspólne dywagacje na temat koncertów. Nie udało sie koledze zdobyc biletu? NO to jazda na spontanie pociagiem, bez biletu bo kanarowi w ryj najwyżej się dało, a pod halą krojenie kolejnych frajerów. Sthrashydła czy metalmanie, niezapomniane imprezy hehe. Nie było internetu, piździalskich hotelików i innych pierdol. Czysty rokenrol, jak sie na koncert nie weszło bo sie zachlało dupe albo zebrało po ryju za mocno to nic w to, było co opowiadac hehe. Tak czy owak jeden z drugim jak sie nazwiecie hewimetalowcem to stuknijcie sie w łby czy wy wiecie w ogóle co to znaczy SŁUCHAĆ I TRWAĆ W HEAVY METALU. Pozdro dla starszych wyjadaczy i kumatych, miejmy nadzieje ze jeszcze wielu zostało i hewi metal nie umrze.
Re: przyszłość heavy metalu
wiem, że będzie flejm, ale nie mogę się powstrzymać: LOL, post roku
na prawdę tak Ciebie boli, że ktoś jadąc na koncert planuje dojazd, kupuje nocleg itd.
a że kanarowi w ryj się dawało i kradło innym bilety, to nie ma się czym chwalić, na prawdę
ale spoko, młody jestem i nie wiem nic o życiu
A tak bardziej w temacie może, to przyszłość metalu (pod względem muzyki) uważam, że jeszcze nie jest jak dla mnie rozstrzygnięta, mało młodych zespołów jest w stanie mnie przyciągnąć swoją muzyką, a jak już im się to uda, to i tak do pięt nie dorastają klasykom pokroju IM, trochę się więc zastanawiam jak to będzie kiedy Dziewica (i pozostali z tego pokolenia) przestanie grać.....
ale pracę przynajmniej ma, prawda? czy będąc "hejwi metalowcem" nie można mieć pracy ??mormon656 pisze:jak jeden z drugim metalowiec starszy to sie ma za samodzielnego bo siedzi w callcenter za słuchawką i sprzedaje nawozy do buraków przez telefon
tzn. że co, będąc metalem musisz raz w tygodniu spuścić komuś wp*****l ??mormon656 pisze:a jak przyjdzie komuś w ryja dać to albo oddają mocz w majtki albo dzwonią pod 986
a że kanarowi w ryj się dawało i kradło innym bilety, to nie ma się czym chwalić, na prawdę
A tak bardziej w temacie może, to przyszłość metalu (pod względem muzyki) uważam, że jeszcze nie jest jak dla mnie rozstrzygnięta, mało młodych zespołów jest w stanie mnie przyciągnąć swoją muzyką, a jak już im się to uda, to i tak do pięt nie dorastają klasykom pokroju IM, trochę się więc zastanawiam jak to będzie kiedy Dziewica (i pozostali z tego pokolenia) przestanie grać.....
Re: przyszłość heavy metalu
Wojteq, daj mu spokój, przecież widać, że to jakiś "oldsxhoolowy" troll na żer wyszedł 
Re: przyszłość heavy metalu
widzisz źle mnie zrozumiałeś... Ja pamietam jak kiedyś wygladały wyjazdy na koncerty, to byl jeszcze nawet poczatek lat 90, potem boom na Nirvane, inne takie, coś zaczeło pekac. Stara gwardia powoli się kruszyła, dzieciaków do hewi nie ciągnęło, mimo całego wizerunku Kurta jako niegzecznego chłopca, to mimo wytarrtych dżinsów i flanelowych obdartych koszul to wszystkei te dzieciaki słuchające Nirvany były.. takie no własnie za grzeczne. Widzisz zabrakło w nich tego ducha rokenrola. Lubili patrzec jak inni sie buntują (tu własnie Kurt, do którego wielki szacunek mam, mimo ze muzyka nie pasowała mi w 100%) ale sami wcale skorzy do tego nie byli.. wielu teraz uzywa terminu pozer, klarowało sie ono własnie w tamtych czasach - "chcemy byc niegrzeczni i wyluzowani, ale cos nam nie pozwala, wiec chociaz sie poubieramy tak jak ci niegrzeczni z telewizji"... To samo przeszło właśnie na kulturę hewi.wojteq pisze:wiem, że będzie flejm, ale nie mogę się powstrzymać: LOL, post rokuna prawdę tak Ciebie boli, że ktoś jadąc na koncert planuje dojazd, kupuje nocleg itd.
ale pracę przynajmniej ma, prawda? czy będąc "hejwi metalowcem" nie można mieć pracy ??mormon656 pisze:jak jeden z drugim metalowiec starszy to sie ma za samodzielnego bo siedzi w callcenter za słuchawką i sprzedaje nawozy do buraków przez telefontzn. że co, będąc metalem musisz raz w tygodniu spuścić komuś wp*****l ??mormon656 pisze:a jak przyjdzie komuś w ryja dać to albo oddają mocz w majtki albo dzwonią pod 986![]()
a że kanarowi w ryj się dawało i kradło innym bilety, to nie ma się czym chwalić, na prawdęale spoko, młody jestem i nie wiem nic o życiu
.
Wiesz, kazdy ma prawo jechac na koncert jak chce. dla mnie jednak takie rzeczy jak katana z naszywami, biale adki za kostkę to cos wiecej niz ciuch, któy moge wyrzucic w kazdej chwili. to jest pewny symbol, pewne "podpisanie paktu" przynależnosci do danej grupy. A ze za moich czasów hewimetalowcy zachowywali sie jak "dzikusy" to wiesz, sentyment pozostał... Ciezko mi po prostu zdzierzyc tego co pisalem juz o tzw 'pozerstwie'. Ludzie zakładaja na siebie koszulki z wizerunkiem eddiego, oblebiają sie naszywkami a zachowują sie reszta grzecznych chłopaczków słuchających tego co radio przyniesie.. absolutnie nie twierdze ze kazdy sluchajacy hewi ma byc jakims socjopata, wiesz op prostu nie widze w tych mlodych ducha rokenrola, a pozuja na najwiekszych rokenrolowców swiata. Boli mnie to lekko, nie ukryje tego, wiesz obraz wspomnien konfrontowany z rzeczywistością zbytnio mi kontrastuje. Rokenrol = spontan, tak powinno byc. Teraz niestety rokenrol=kalkulacja co wypada a co nie zeby byc rokenrolowym. Niestety...
Re: przyszłość heavy metalu
Wybacz IgorW, moze uderzylem w twój czuły punkt jakis, nie wiem. przedstawiam jak ja widzę w tym momencie całą tą zgraję dzieciaków hewmetalowych. Masz inny poglad na sprawe, uwazasz ze cos wyolbrzymilem? prosze wskaz mi co, jestem absolutnie otwarty na dyskusje, wydaje mi sie jednak ze trafilem w sedno...IgorW pisze:Wojteq, daj mu spokój, przecież widać, że to jakiś "oldsxhoolowy" troll na żer wyszedł
Re: przyszłość heavy metalu
Takie wylewy frustracji, przybierających formę nostalgii za "starymi, dobrymi czasami, kiedy się po mordzie dostawało i kroiło bilety przed halą", co jakiś czas tu się pojawiają, słusznie wzbudzając uśmiech politowania większości i zachwyt nielicznych prawdziwków. Twój post to nic nowego.
Jednak ten ton roszczący sobie pretensje do oceny "współczesnej kondycji metalu" i dzieciaków z bogatych domów, co w call-center zarabiają na koncerty, podczas których piją 1-2 piwa, a na noc idą do hostelu, byłby nawet śmieszny, gdyby nie to, że jest tak tragiczny. Zwłaszcza ten żarliwy, quasi-religijny język ("wytrwajcie w hejwi metalu") jest czymś, co szczególnie cieszy w takich trollowych wypowiedziach. Zastanawiam się, co może dawać podstawy komuś do formułowania takich fantazyjnych ocen ludzi młodych ludzi. Cóż, tęsknota za młodością, która nie powróci, potrafi być dobijająca, prawda?
Nie sądzę jednak, by od uderzania z tą plemienno-kibolską mentalnością w młodsze pokolenie, którego tak bardzo się obawiasz, coś Ci się poprawiło.
Swoją drogą, ciekawe jaki to z Ciebie rockandrollowy buntownik. Może napiszesz czym się zajmujesz na co dzień? W banku pracujesz?
Jednak ten ton roszczący sobie pretensje do oceny "współczesnej kondycji metalu" i dzieciaków z bogatych domów, co w call-center zarabiają na koncerty, podczas których piją 1-2 piwa, a na noc idą do hostelu, byłby nawet śmieszny, gdyby nie to, że jest tak tragiczny. Zwłaszcza ten żarliwy, quasi-religijny język ("wytrwajcie w hejwi metalu") jest czymś, co szczególnie cieszy w takich trollowych wypowiedziach. Zastanawiam się, co może dawać podstawy komuś do formułowania takich fantazyjnych ocen ludzi młodych ludzi. Cóż, tęsknota za młodością, która nie powróci, potrafi być dobijająca, prawda?
Swoją drogą, ciekawe jaki to z Ciebie rockandrollowy buntownik. Może napiszesz czym się zajmujesz na co dzień? W banku pracujesz?
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 890
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: przyszłość heavy metalu
Zauważyłem, ze ten cały boom na Nirvane jest ostatnio wyolbrzymiany... Nie wiem jak w innych krajach, ale w Polsce nie było to tak ostre, jak teraz się pokazuję... Coś tam nie raz dało się słyszeć o Nirvanie, ale raczej o tym, że amerykańce szaleją za tym, w Polsce dalej królował metal z takimi płytami jak Fear Of The Dark, Metallica, Countdown Megadethu, wspaniały Seasons Slayera, czy choćby do kompletu Persistence Of Time Anthraxu (chociaż w najmniejszym stopniu), a także niekoniecznie metalowy Use your Illusion 1 i 2 Gunsów...Gorzej było kilka lat później z Disco Polo 
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: przyszłość heavy metalu
Przy całym szacunku,nie wiem ile masz lat,ale ja miałem 10 lat w połowie lat 90 i pamiętam(przez mgłę ale pamiętam) jak wielką popularność miała muzyka grunge w Polsce,pamiętam takie programy TV jak choćby Luz gdzie cała otoczka ,cały wystrój,stylistyka była w duchu grunge. Zresztą w moim liceum Nirvany słuchało mnóstwo ośób,a był to początek nowego wieku.
A Countdown to Extinction to miażdzy pierwsze 3 w pełni thrashowe albumy Megadeth,wyśmienity album,pewnie dlatego,że melodyjny i heavy-metalowy, w zasadzie hard-rockowe Cryptic Writing tez bardzo lubię
A Countdown to Extinction to miażdzy pierwsze 3 w pełni thrashowe albumy Megadeth,wyśmienity album,pewnie dlatego,że melodyjny i heavy-metalowy, w zasadzie hard-rockowe Cryptic Writing tez bardzo lubię
- panzerschreck
- -#Lord of the flies

- Posty: 3329
- Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
- Skąd: Gło/Wro
Re: przyszłość heavy metalu
Przemo142 pisze:Zauważyłem, ze ten cały boom na Nirvane jest ostatnio wyolbrzymiany... Nie wiem jak w innych krajach, ale w Polsce nie było to tak ostre, jak teraz się pokazuję... Coś tam nie raz dało się słyszeć o Nirvanie, ale raczej o tym, że amerykańce szaleją za tym, w Polsce dalej królował metal z takimi płytami jak Fear Of The Dark, Metallica, Countdown Megadethu, wspaniały Seasons Slayera, czy choćby do kompletu Persistence Of Time Anthraxu (chociaż w najmniejszym stopniu), a także niekoniecznie metalowy Use your Illusion 1 i 2 Gunsów...Gorzej było kilka lat później z Disco Polo
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: przyszłość heavy metalu
No ja nie trawię Nirvany jak ciepłego piwa,ale o tym,że ten zespół miał swego czasu w Polsce dosłownie przez 6-7 lat megapopularność to nawet bym nie wiem jak chciał,to nie zaprzeczę. Zresztą dalej na pewno ma .
Przecież gdyby Nirvana nie była taka popularna w moim liceum to ja nie wiem czy bym starego hard-rocka i heavy-metalu zaczął słuchać przez moją przekorę.Cieszę sie ,że w moim liceum nie było dzieciaków z Edkiem na piersiach,oj jak się cieszę.
Przecież gdyby Nirvana nie była taka popularna w moim liceum to ja nie wiem czy bym starego hard-rocka i heavy-metalu zaczął słuchać przez moją przekorę.Cieszę sie ,że w moim liceum nie było dzieciaków z Edkiem na piersiach,oj jak się cieszę.
Re: przyszłość heavy metalu
Dowaliłeś do pieca. O ile się zgodzę, że jest lepsze od So Far... ta płyta nigdy mi jakoś nie leżała, choć dawałem jej wiele szans, o tyle na pewno nie jest lepsze od Killing, a Peace Sells miażdży, ale Countdown. No, ale skoro dla Ciebie fajny jest Cryptic to spoko, mogę zrozumieć i tę pierwszą herezję. Ja z Cryptic lubię tylko She-Wolf i Vortex, reszta jest zbyt właśnie hardrockowa.ZłapanyWCzasie pisze: A Countdown to Extinction to miażdzy pierwsze 3 w pełni thrashowe albumy Megadeth,wyśmienity album,pewnie dlatego,że melodyjny i heavy-metalowy, w zasadzie hard-rockowe Cryptic Writing tez bardzo lubię
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: przyszłość heavy metalu
Trust,Almost Honest,Masterming...tam cholera w zasadzie nie było słabych kawałków,zrobili sobie rockową płytę na luzie,zapominając,że są metalowcami,takiej bym sobie np. płyty życzył od takiego Judas Priest teraz np.
Mi się chyba nawet bardziej podoba So Far ..od PSBWB, ten album ma momenty ,jest ogólnie dobry,ale taki strasznie niespójny,ciężki strasznie w odbiorze, o ile w klasycznym heavy takie albumy kocham (Dehumanizer,Chemical Wedding,X Factor) to w thrashu wolę albo wolne riffowe albumy powoli odchodzą od thrahsu jak South of Heaven Slayera albo jakąś gówniarską naparzankę jak Feel the Fire Overkilla.
Mi się chyba nawet bardziej podoba So Far ..od PSBWB, ten album ma momenty ,jest ogólnie dobry,ale taki strasznie niespójny,ciężki strasznie w odbiorze, o ile w klasycznym heavy takie albumy kocham (Dehumanizer,Chemical Wedding,X Factor) to w thrashu wolę albo wolne riffowe albumy powoli odchodzą od thrahsu jak South of Heaven Slayera albo jakąś gówniarską naparzankę jak Feel the Fire Overkilla.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: przyszłość heavy metalu
Tak z innej beczki,to myślę,że heavy-metal ma szansę wtedy kiedy już minie 5-10 lat odkąd najwięksi zakończą kariery,będzie duża posucha, pojawi się coś co można porównać do nu-metalu,ludzie zatęsknią za czymś klasycznym i może wtedy...tyle,że musiało by powstać coś co można porównać do NWOBHM,bądź fali niemieckiego heavy lat 80,jakieś kilka/kilkanaście zespołów z jednego pokolenia,mających motywację do grania.
Jest taka szansa,zawsze jest,tyle,że nie teraz.
Teraz to najwięksi :Iron Maiden,Judas Priest,Accept,Saxon,Motorhead mają swój benefis i cały heavy-metalowy świat patrzy na nich
Jest taka szansa,zawsze jest,tyle,że nie teraz.
Teraz to najwięksi :Iron Maiden,Judas Priest,Accept,Saxon,Motorhead mają swój benefis i cały heavy-metalowy świat patrzy na nich
Re: przyszłość heavy metalu
już teraz pojawia się dużo zespołów grającyvh "starego" rocka: Airbourne, Black Tide, Ghost, Graveyard, i moim zdaniem całkiem niezle im to wychodzi, mimo ze nie są zbyt orginalni
Re: przyszłość heavy metalu
Akurat na Accept i Saxon to juz od dawna malo kto patrzyZłapanyWCzasie pisze:Teraz to najwięksi :Iron Maiden,Judas Priest,Accept,Saxon,Motorhead mają swój benefis i cały heavy-metalowy świat patrzy na nich

