Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Robercikk pisze:Ja płytę The X Factor nie ubóstwiam. Jak dla mnie wokal jest koszmarny, w dodatku TXF wydaje mi się być nudna. Pierwsze 3 kawałki dość niezłe. Reszta to po prostu takie smęty, że szok... Nie mogę tego słuchać. Miałem kilka podejść do tej płyty, dziś nawet postanowiłem przesłuchać ją raz jeszcze. Od Fortunes Of War już miałem takie podejście "a niech se leci, beznadzieja". Niestety...

Jestem jednak przekonany, że gdyby ta płyta została nagra z Dickinsonem, byłaby o wiele wyżej oceniana.
To faktycznie podejście do płyty,jak od razu z góry nastawiasz się na nie,nie rozumiem zresztą jak przekapitalny Fortunes of War można traktowac jak beznadzieję.

Z Dickinson nigdy by taki album nie powstał

Sign of teh Cross dość niezły? przecież to jakiś absurd,pewnie z Rio jest nagle genialny,choć to ta sama kompozycja ,tyle ,że z innym wokalem. W Polsce dla 90% IM=Bruce ,nawet nie cały skład
Awatar użytkownika
Pawcio
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 940
Rejestracja: pn lip 11, 2011 11:16 am
Skąd: Śrem

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Pawcio »

Myśle ze w większosci zespołów wokalista jest najbardziej rozpoznawalną osobą. Do tego wokal bardziej rzuca się w uszy niż gra basu. Mi osobiscie okres z Blazem jakos niespecjalnie podchodzi, i od x factora wolę VXI. Myślę ze Di'anno miał więcej zasług dla Maiden niz mogło by się wydawac, na dwóch pierwszych płytach śpiewał świetnie, i Ironi zaczeli się stawac coraz bardziej rozpoznawalni. Ale wracając do tematu to na tych dwóch płytach z Blazem było kilka perełek np. Sign Of The Cross, Futureal.
Awatar użytkownika
Emilio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4071
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Emilio »

Robercikk pisze:Jestem jednak przekonany, że gdyby ta płyta została nagra z Dickinsonem, byłaby o wiele wyżej oceniana.
I byłaby gorsza. Do takiego ponuractwa lepiej nadaje sie Blaze. Wokal ma dobry na płytach, koncertowo to róznie bywało, ale nie rozumieme co jest złego w śpiewie Blaze'a na płytach? Zaryzykowałbym stwierdzenie, że wokalnie X Factor bije na łeb ostatnie płyty z Brucem. Ogólnie X Factor to znacznie lepsza płyta od kilku płyt ajronów z Dickinsonem na wokalu. Dla mnie to była płyta dekady jesli chodzi o Iron Maiden, IMHO w latach 90 nie nagrali lepszej płyty niż X Factor. :twisted:
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Robercikk

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Robercikk »

Sign of teh Cross dość niezły? przecież to jakiś absurd,pewnie z Rio jest nagle genialny,choć to ta sama kompozycja ,tyle ,że z innym wokalem.
Przecież nie skrytykowałem Sign of the Crossa, nawet z Blazem da radę go słuchać. Nie przeczę, że wersja z Brucem na RiR jest lepsza.

Co do Fortunes of War, chyba ma prawo mi się ten kawałek nie podobać?
Jak dla mnie nie jest to utwór przekapitalny.

Wokalista ma ogromne znaczenie w każdym zespole i po prostu wolę Bruce'a, niż Blaze'a.
Z Dickinson nigdy by taki album nie powstał
Racja, z Dickinsonem powstałby album o wiele lepszy. [/quote]
Awatar użytkownika
Pawcio
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 940
Rejestracja: pn lip 11, 2011 11:16 am
Skąd: Śrem

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Pawcio »

prorok sie znalazł ;)
Awatar użytkownika
MetallicaTruFan^^
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 890
Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: MetallicaTruFan^^ »

Blaze był krytykowany za złe śpiewanie na koncertach, ale na płytach nic mu nie można zarzucić (po za minimalnymi fałszami w Sing i Judgement, które i tak są dla 80% ludzi niewysłyszalne). Teraz już się utarło, że Blaze był zły... Studyjnie dawał radę, a że na koncertach dawał ciała, to juz inna historia.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16719
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: gumbyy »

Dla mnie to jedna z lepszych płyt w dyskografii IM.
www.MetalSide.pl
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Kompletnie się nie mogę zgodzić z tą tezą powtarzaną (co ciekawe i przez zwolenników jak i przeciwników),że X Factot to takie brzydkie kaczątko w dyskografii Iron Maiden, coś w rodzaju myślisz X Factor, mówisz brzydka okładka,brzydkie melodii,smutne utwory, pesymistyczne teksty i odstraszający klimat. Z tego wszystkie zgadza się tylko to pierwsze i to nie do końca. Ja nie chcę nikogo na siłę przekonywać,każdy to odczuwa po swojemu ale muszę napisać,że dla mnie to jest w 100% sprzeczne z moimi odczuciami.

Pamiętam te recenzje jeszcze z lat 90,gdy ten album był mieszany z błotem ,pamiętam,że słuchałem jej tylko po to by poznać grany na trasie Dance of Death Tour Lord of the Flies..i co...poraził mnie dramatyzm i moc Sign of the Cross, Lord of the Flies nuciłem po pierwszym prześłuchaniu,co mało którego hitowi IM z lat 80 się zdarzyło.
Te mistrzowskie stopniowanie napięcia w Aftermath, sola w Fortunes of War które mogłyby znaleźć się na typowo heavy-metalowych płytach z lat 80 itd.
Zwróćcię tez uwagę,że zespół zagrał aż 7 utworów z płyty na żywo ...

Dla mnie to ,fakt,album refleksyjny,ale bardzo zwarty,bardzo heavy,a Sign of the Cross to złota liga epików Steve'a, zresztą poza może 2am i częśćiowo Man on the Edge mamy same dobre ,udane kompozycje. Dla mnie album o niebo bardziej klasyczny i w stylu Irons niż Fear of the Dark(nie żebym krytykował tamten album)
Awatar użytkownika
ttomasz
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2066
Rejestracja: śr mar 24, 2010 5:04 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ttomasz »

ZłapanyWCzasie pisze:poraził mnie dramatyzm i moc Sign of the Cross, Lord of the Flies nuciłem po pierwszym prześłuchaniu,co mało którego hitowi IM z lat 80 się zdarzyło.
Te mistrzowskie stopniowanie napięcia w Aftermath, sola w Fortunes of War które mogłyby znaleźć się na typowo heavy-metalowych płytach z lat 80 itd.
Zwróćcię tez uwagę,że zespół zagrał aż 7 utworów z płyty na żywo ...

Dla mnie to ,fakt,album refleksyjny,ale bardzo zwarty,bardzo heavy,a Sign of the Cross to złota liga epików Steve'a, zresztą poza może 2am i częśćiowo Man on the Edge mamy same dobre ,udane kompozycje. Dla mnie album o niebo bardziej klasyczny i w stylu Irons niż Fear of the Dark(nie żebym krytykował tamten album)
+1
Mamy tak samo, świetnie to ująłeś (z tą różnicą, że Sign słucham głównie tylko z RiR) :cool:
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Dla mnie obie wersje wybitne,w studyjnej wolę brzmienie i klimat,w koncertowej energie wykonania ,polecam się wsłuchać w to się dzieje w wersji studyjnej wtedy kiedy Blaze śpiewa "the fire in the sky" ,rewelacyjny pogłos
Awatar użytkownika
ttomasz
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2066
Rejestracja: śr mar 24, 2010 5:04 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ttomasz »

Studyjna ma naturalnie swoje zalety, ale ja tu widzę analogię do Aces, Trooper, Poverslave, Rime...Świetnie się ich słucha na płycie, ale koncert to już taka eksplozja energii, że nie da się tego opisać.
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Jak do wszystkich się zdecydowanie zgadzam,tak Aces High zdecydowanie wole ze studia,popodziwiać te arcywysokie górki Bruce'a i pozachwycać się smaczkami brzmieniowymi takimi jak te basowe zagrywki Steve'a i jedyna w swoim rodzaju coda w końcówce.

Posłuchałbym bym tego utworu live,ale nie jako otwieracz.
Awatar użytkownika
ttomasz
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2066
Rejestracja: śr mar 24, 2010 5:04 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ttomasz »

Aces? Tu mnie zaskoczyłeś, ja wersję z flight/LAD wręcz ubóstwiam, studyjna zawsze w cieniu (choć oczywiście bardzo lubię).
Ogólnie, jak wiemy, większość utworów IM wypada o wiele lepiej live. Wyjątkiem jest dla mnie AMOLAD (uwielbiam live, ale studio pozwala lepiej się skupić na co, jak co skomplikowanych utworach) i The X Factor. Sign zdecydowanie lepiej live, ale pozostałe wolę studyjnie. Może to wina bootów...
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Jak dla mnie wyjątki to właśnie Aces High,Where Eagles Dare i Caught Somewhere in Time (znane z bootlegów z 86,np. Stranger czy Sea to przecudne wykonania,Caught live jest jakiś taki...no nie wiem,może kwestia zgrania)

do tego utwory z Di Anno,ani on na żywo ani Bruce już tak dobrze Killers,Prowlera czy Remember Tomorrow nie wykonali,nie mówiąc o jedynym w swoim rodzaju klimacie tych krążków

co do Blaze'a to przyznam ,że słabo znam bootlegi z nim,ale będe to nadrabiał,bo mam teraz taki klimat,że jak słucham IM to w 9/10 przypadkach czegoś z Blazem
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ZłapanyWCzasie »

http://www.youtube.com/watch?v=i_VcCHVztYs

genialne,co zresztą było do przewidzenia
Awatar użytkownika
ttomasz
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2066
Rejestracja: śr mar 24, 2010 5:04 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ttomasz »

Racja, o Paulu zapomniałem, głównie dlatego, że zazwyczaj tylko debiutu słucham, a live'ów to już wcale.

Z Blaza Buenos Aires z 96 (bodajże) polecam, u nas w bootlegach jest. Do tego trasa 98 jest warta uwagi z racji na fenomenalne intro.

Co do samego Blaza to trochę ma pecha. Jest super wokalistą, a w IM pozostał w cieniu Bruca, solowo też mu nie wyszło (choć cudny materiał) :sad:
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Dla mnie to nie ma sensu takie porównywanie, choć pamiętam,tutaj jak czytałem forum w 2003 r. byli userzy,którzy wyżej stawiali Blaze'a od Bruce'a a X Factor to była dla nich ulubiona płyta. Ja tak nie uważam,ale uważam,że nasz ulubiony zespół wydał 15 płyt,na każdym są jakieś elementy tego co Iron Maiden stanowi i poprostu wszystkie lubie,wiadomo są albumy,które lubię bardziej,Seventh Son to dla mnie płyta wszechczasów,Number,Piece of Mind,Somewhere in TIme...ale kocham wszystkie

http://www.youtube.com/watch?v=5BqPWEaotrw

kolejny utwór-legenda z płyty ,ale publika szaleje ,nawet wtedy i przemowa świetna
voivod
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 819
Rejestracja: ndz cze 13, 2010 12:36 pm

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: voivod »

Na szczescie Bruce zarabia wystarczajaco duzo dzieki wiernym fanom i nie musi brac udzialu w komercyjnych przedsiewzieciach dla przypadkowych sluchaczy typu X Factor.
Awatar użytkownika
Iron_GerwaZy
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 22
Rejestracja: ndz lip 10, 2011 1:48 pm

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Iron_GerwaZy »

Bardzo cenię X Factora za pewien niuans, który kojarzą tylko maniacy i szaleni fani, czyli ten motyw z okładką do góry nogami. Z muzycznych spraw to niesamowite jest jak zespół się bawi skalą na tej płycie. Rzecz cechująca naprawdę wybitne muzycznie osoby.
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Geri666 »

voivod pisze:Na szczescie Bruce zarabia wystarczajaco duzo dzieki wiernym fanom i nie musi brac udzialu w komercyjnych przedsiewzieciach dla przypadkowych sluchaczy typu X Factor.
co?
ODPOWIEDZ