Pojedynki płyt...

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
krusejder
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11513
Rejestracja: wt sie 10, 2010 12:46 pm

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: krusejder »

ZłapanyWCzasie pisze:Ja myślę,że Powerslave wygra,bo jak mówię,jest teraz ciągle duża popularność Flight 666,tak samo jak była ogromna swego czasu popularność RiR wygrywał w tego typu konkursach Brave New World ,a w latach 90 dużą estymą wśród fanów cieszył się Fear of the Dark,bo pierwsza która pojawiła się w szerokiej sprzedaży i ostatnia z Brucem, wiem stąd,że czytałem sporo recenzji płyt IM napisanych w latach 90,na początku wieku,na róznych stronach

Chociaż mam nadzieję,że jednak wygra Seventh Son
Tak, Flight przywrócił normalność i uporządkował bardzo wiele. Odrobinę starsi fani Ironów przez lata byli terroryzowani przez bigbrotherową falę popularności FOTD (jeden typ paradował w takiej koszulce) tudzież przez zachwyty młodszego pokolenia nad BNW. A to przecież zwykła, bardzo dobra płyta naszych ulubieńców z dość przeciętną produkcją.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Awatar użytkownika
Journeyman666
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1474
Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: Journeyman666 »

Somewhere in Time 7 - 8 Seventh Son of Seventh Son
Nie lubię Somewhere in Time. Jest po prostu nie w moim guście. Natomiast SSOASS jest niemal bezbłędnym albumem i pomimo, że jest bardzo lekki to należy do moich ulubionych.
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Tzn Fear of the Dark to faktycznie nierówny,trochę niedbale zagrany i niespójny krążek,a najgorsze,że obok Afraid Too Shoot Strangers te najbardziej wartościowe rzeczy są to kawałki raczej pominajane,weźmy wspaniałe Childhood's End z jednymi z najlepszych wokali Bruce'a i wielką siłą wyrazu czy znakomitego The Fugitive ,który mógłby być naprawdę fajnym singlem. Dla odmiany słabowite Wasting Love jest jednym z bardziej znanych na krążku.
Natomiast co do Brave New World to myślę,że album troszkę był skazany na sukces,ale samą energią zespół sprawił,że album jest świetny,taka idealna płyta na tamte czasy,która doskonale wyważa,to co stare,klasyczne(Ghost of Navigator,Brave New World,Fallen Angel) z nowymi wspaniałymi patentami na muzykę (Dream of Mirrors,The Nomad).


Tak swoją drogą,to zazdroszczę tym,którzy pamiętają IM z Blazem,to musiały być ekstcytujące czasy, Ironi powrócili trochę popularnością do czasów przedpotopowych,znowu bardziej kameralne koncerty,brak takiej wrzawy o zespole,kto został przy zespole ten został. Żałuję,że byłem wtedy za młody by to pamiętać,pierwszą wzmiankę o Iron Maiden zobaczyłem w gazecie młodzieżowej Bravo Sport w 1998 r. przy okazji promowania Virtual XI z Gazzą,Asprillą,Overmarsem,Pearcem ..dalszych nazwisk nie mogę sobię przypomnieć,nie wiedziałem za bardzo o co chodzi wtedy,myślałem,że piłkarze których znałem z boiska robią sobie jakieś jaja.
Journeyman666 pisze:Somewhere in Time 7 - 8 Seventh Son of Seventh Son
Nie lubię Somewhere in Time. Jest po prostu nie w moim guście. Natomiast SSOASS jest niemal bezbłędnym albumem i pomimo, że jest bardzo lekki to należy do moich ulubionych.
Nigdy nie zrozumiem o co chodzi z tą lekkością 7th Sona
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7770
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: widman »

voivod pisze:Led Zeppelin i Black Sabbath to zespoly bluesowe.
WTF ??!!! Jaki blues, jaki black sabbath?? chyba że ten z chile! ja pier... :[
voivod
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 819
Rejestracja: ndz cze 13, 2010 12:36 pm

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: voivod »

Jak nauczysz sie pisac zdania zlożone to pogadamy.
Awatar użytkownika
MrCrowley
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 472
Rejestracja: sob sie 14, 2010 5:33 pm
Skąd: Poręba

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: MrCrowley »

widman pisze:
voivod pisze:Led Zeppelin i Black Sabbath to zespoly bluesowe.
WTF ??!!! Jaki blues, jaki black sabbath?? chyba że ten z chile! ja pier... :[
Pozwolę sobie wypowiedzieć się nie na temat, ale jednak. Prawdą jest, że oba te zespoły wywodzą się z bluesa. Black Sabbath zanim jeszcze tak się nazywali grali blues i jazz, a po prostu wypadek Iommiego wymusił obniżenie stroju. Bardziej ekstremalny przester to już kwestia podrasowania efektami. Przy Led Zeppelin to nie ma co mówić, bo czuć że to od blues rocka się nie różni bardzo drastycznie, ale Black Sabbath także wywodzi się z bluesa.

A co do tematu.
Lekkość Seventh Son of a Seventh Son? Chyba macie na myśli riffy grane w nieco wyższych pozycjach (jak w Moonchild, refrenie TETMD i CIPWM, Clairvoyant...). Ja jednak uważam tą płytę za typowo heavy metalową. Jedyny przejaw łagodności to Can I Play With Madness, moim zdaniem.
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Black Sabbath w odróżnieniu od Led Zeppelin(nie licząc zupełnie innej od reszty dyskografii III) potrafił zmieniać swój styl, innym albumem jest faktycznie bluesowy debiut,innym bardziej zwarte,klasycznie hard-rockowe Paranoid,jeszcze innym doomowate Master of Reality,miejscami progresywne Sabbath,bloody Sabbath,czy klasycznie heavy-metalowe Heaven and Hell i Mob Rules ,jeszcze inne są płyty z Martinem , to wszystko Black Sabbath,to zespół który potrafił odnaleźć się w 3 różnych dekadach
Awatar użytkownika
daveaVu
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 84
Rejestracja: pn cze 13, 2011 8:30 pm

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: daveaVu »

Somewhere in Time 8 - 8 Seventh Son of Seventh Son

to niesprawiedliwe zestawiać ze sobą te płyty tak szybko xD
Awatar użytkownika
Mr. M
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6224
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: Mr. M »

Demon pisze: Pozwolę sobie wypowiedzieć się nie na temat, ale jednak. Prawdą jest, że oba te zespoły wywodzą się z bluesa. Black Sabbath zanim jeszcze tak się nazywali grali blues i jazz, a po prostu wypadek Iommiego wymusił obniżenie stroju. Bardziej ekstremalny przester to już kwestia podrasowania efektami. Przy Led Zeppelin to nie ma co mówić, bo czuć że to od blues rocka się nie różni bardzo drastycznie, ale Black Sabbath także wywodzi się z bluesa.
No niby tak, ale ktoś może powiedzieć, że Maiden to zespół progresywnie-rockowy, Slayer - hardcore-punkowy, a Elvis był muzykiem country i idąc waszym tokiem myślenia to będzie prawda...
( :facepalm: )
Awatar użytkownika
Rithelight
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 23
Rejestracja: czw cze 02, 2011 7:23 pm
Skąd: Nowa Wieś

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: Rithelight »

Somewhere in Time 8 - 9 Seventh Son of a Seventh Son

Obie płyty genialne, ale Siódmy Syn jest bardziej dojrzalszy, dla mnie szczytowe osiągnięcie Iron Maiden.
Awatar użytkownika
diego
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 536
Rejestracja: pt lis 19, 2010 6:20 pm

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: diego »

Somewhere in Time 9 - 9 Seventh Son of a Seventh Son

Długo się zastanawiałem ale jednak SiT jest mocniejszy. Całkiem nowa jakość i doskonałe brzmienie. SVOASS jest jakby kontynuacją dla mnie tego co było w SiT ale nie tak doskonałą, choć też wspaniałą. Wybór jak dotąd najtrudniejszy.
Deleted User 5147

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: Deleted User 5147 »

Somewhere in Time 10 - 9 Seventh Son of a Seventh Son

Mój głos na SiT. Jak dla mnie obydwie płyty są świetne, ale na SiT lubię wszystkie utwory.
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: Dziku »

Somewhere in Time 10 - 10 Seventh Son of a Seventh Son

Chyba dwie najlepsze płyty Maiden. Głos na Siódmego.
Zygmunt
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 404
Rejestracja: sob lip 08, 2006 1:24 pm

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: Zygmunt »

Somewhere In Time - Seventh Son OF A Seventh Son 10-11. Obie płytki super, ale na SSOASS jest ciut więcej finezji. Za Moonchild, Infinite Dreams między innymi.
Awatar użytkownika
Cybul
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 391
Rejestracja: czw sty 06, 2005 11:55 pm
Skąd: Siedlce

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: Cybul »

Somewhere In Time - Seventh Son OF A Seventh Son 10-12

Za koncept album, który ze względu na treść i klimat bardziej mi odpowiada niż SIT. Ulubiony utwór - The Prophecy, troszkę w cieniu moonchildów, 7 synów, evilów ;)
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: erosinho »

Somewhere In Time - Seventh Son OF A Seventh Son 10-13.
7 Syn to najlepsza płytka zespołu, a SiT jak na całą dyskografię jest mocno przeciętna.
Awatar użytkownika
erni13
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 640
Rejestracja: czw gru 16, 2010 3:55 pm
Skąd: Erftstadt (D)

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: erni13 »

Somwhere in time 11-13 Seventh Son of a Seventh Son.

Somwhere in time to rewelacyjna plyta, podobnie jak 7syn... Jednak SiT lepiej brzmi...
Awatar użytkownika
tomtomala
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2515
Rejestracja: wt gru 11, 2007 2:32 pm
Skąd: Basel

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: tomtomala »

Do kiedy trwa głosowanie?
Awatar użytkownika
MetallicaTruFan^^
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 890
Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: MetallicaTruFan^^ »

Z tego co widzę, do czasu korzystnego wyniku dal którejś z płyt ;)
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7770
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Pojedynki płyt...

Post autor: widman »

Demon pisze:
widman pisze:
voivod pisze:Led Zeppelin i Black Sabbath to zespoly bluesowe.
WTF ??!!! Jaki blues, jaki black sabbath?? chyba że ten z chile! ja pier... :[
Pozwolę sobie wypowiedzieć się nie na temat, ale jednak. Prawdą jest, że oba te zespoły wywodzą się z bluesa. Black Sabbath zanim jeszcze tak się nazywali grali blues i jazz, a po prostu wypadek Iommiego wymusił obniżenie stroju. Bardziej ekstremalny przester to już kwestia podrasowania efektami. Przy Led Zeppelin to nie ma co mówić, bo czuć że to od blues rocka się nie różni bardzo drastycznie, ale Black Sabbath także wywodzi się z bluesa.

A co do tematu.
Lekkość Seventh Son of a Seventh Son? Chyba macie na myśli riffy grane w nieco wyższych pozycjach (jak w Moonchild, refrenie TETMD i CIPWM, Clairvoyant...). Ja jednak uważam tą płytę za typowo heavy metalową. Jedyny przejaw łagodności to Can I Play With Madness, moim zdaniem.
OK. Dobra, to ja wypowiem się zdaniami złożonymi.
Prawda jest taka, że chodziło mi o to, że Black Sabbath nawet jeśli wywodziłby się z Kółka Gospodyń z Birmingham, to i tak jest dziś pod plakietką hard-heavy metal, tak samo Zeppelin pod hard rock. Przykłady można mnożyć - zauważ jaką przemianę przeszedł Jethro Tull od 1968 roku do 1975, a potem w latach 80. kiedy grali takie rzeczy jak "Under Wraps" a nawet dostali potem nagrodę Grammy za najlepszą kapelę Heavy Metal w roku 1988 bodajże sprzątając ją sprzed nosa Metallice... W porządku, grali wcześniej luźną muzyczkę, jako Earth, potem Polka Tulk, ale to jako Black Sabbath nigdy (przynajmniej wg. mnie) nie zachaczyli o blues. Może odrobinkę na 1 płycie, ale już od Paranoid do góry sprawy mają się czysto rockowo. Zeppy to już inna bajka, Page był przesiąknięty Yardbirds, typowym brytyjskim gitarowym bluesem, jak i Jeff Beck, Eric Clapton czy Peter Green. Ewolucja w stronę hard rocka była na początku widoczna w pojedynczych numerach jak Communication Breakdown czy Good Times Bad Times, apogeum osiągnęła przy Whole Lotta Love, ciągnięte do Heartbreaker a skończywszy na najprawdziwszym hard rockowym wymiataczu jakim jest Achilles Last Stand (z najlepszej ich płyty - Presence). Ale blues utrzymywał się u nich zawsze, w przeciwieństwie do Black Sabbath...

Ale ok ile uszu tyle opinii.

Co do pary to mój głos na SOMEWHERE IN TIME. Za świetny Stranger.., za Loneliness of..., Alexander.., Sea of madness.. generalnie ciężko mi jest powiedzieć dlaczego. Może za fajny klimat czasoprzestrzeni, za brzmienie.. Za konkretne sety koncertowe i scenografię:)
ODPOWIEDZ