10 lat minęło...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 10 lat minęło...
i to się chwali 
Re: 10 lat minęło...
Tak sobie przeczytałem temat i sobie pokomentuję całość 

a nazwał to ktoś w ten sposób w czasie jakiegoś flejma 

Dla mnie Sanktuarium to cholernie wielka masa wspomnień. Pamiętam pierwsze poznanie z kilkoma osobami na BeerFeście w 2006 roku, potem jakieś chore imprezy, guga w lutym 2007, kiedy to jeszcze na forum żyły dwie Norki
czy też sławetny Bifor u Mikiego przed SLAYERem w 2007 (kawalerka, z 15 chłopa i jedna kobieta
), który to skutkował wzmiankowaną wyżej "amnezją" forum 
masa zajebistych ludzi, masa głupich akcji, głupich spin, kosmicznych imprez...
a mnie za miesiąc stuknie 8 lat tutaj..
EDIT:
a i małżeństwa forumowe są dwa, nie jedno
początek czerwca 2007 - wielka "amnezja forum"DARTH pisze:fajnie by było jak by ktoś z krótka napisał taki zarys historyczny dziejów SanktuariumJa osobiście bardzo chętnie bym zgłębił taką lekturę
Sam jestem już tu dwa lata, minęło jak koński pierd
nadal jesteś za korwinem?vyrus pisze:Mi najbardziej utkwiły w pamięci ostre batalie w temacie "Polityka", który niestety od ~2 lat jest martwy. Szkoda, bo było wesoło
Ty to w ogóle jesteś dzieckiem tego forum. Pamiętam Twoją upierdliwość i totalny brak ogarnięcia muzyczne na początkuKronos pisze:U mnie stuknie 7 lat w sierpniu tego roku, szok
potem te zloty płyty uwarunkowane tym, czy mości Najsłodsza łaskawie przyjedzie na "dziki śląsk"kobi pisze:Ze Śląska była na forum zawsze mocna ekipa, ochrzczona już nie wiem sam przez kogo mianem "Śląskiej mafii piwno-barowej". Swego czasu częste były zloty w Katowicach, podczas których nie mogło zabraknąć takich atrakcji jak malowanie sprayem pewnego podwórka czy Tour de Kebab. Ekipa była naprawdę fajna, niestety zaczęły się dla niektórych studia, praca i ludziska się rozjechali po Polsce a niektórzy nawet po świecie (pozdrówki Greddo i Zdzicho).
akurat wspomniana przez Ciebie para, miała wpływ na wielu tego forum użytkownikówkobi pisze:Oczywiście w dziejach forum było mnóstwo wydarzeń takich jak wykasowanie połowy forum, zloty użytkowników, wspólne Sylwestry, nawet dwoje użytkowników którzy się tu poznali wzięło ślub
jakiś czas temu dywagowaliśmy na ten temat na fejsie, można by to w sumie wdrożyć w życiekobi pisze:Ślązaki drogie, jak się ktoś będzie mieć zamiar przetoczyć przez Katowice to dajcie znać, zrobi się jakieś piwsko i powspomina stare czasy \m/
Dla mnie Sanktuarium to cholernie wielka masa wspomnień. Pamiętam pierwsze poznanie z kilkoma osobami na BeerFeście w 2006 roku, potem jakieś chore imprezy, guga w lutym 2007, kiedy to jeszcze na forum żyły dwie Norki
masa zajebistych ludzi, masa głupich akcji, głupich spin, kosmicznych imprez...
a mnie za miesiąc stuknie 8 lat tutaj..
EDIT:
a i małżeństwa forumowe są dwa, nie jedno
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 10 lat minęło...
Oczywiście, że tak. Wbrew temu co głosi propaganda z Korwina się nigdy nie wyrasta!Szajba pisze:nadal jesteś za korwinem?vyrus pisze:Mi najbardziej utkwiły w pamięci ostre batalie w temacie "Polityka", który niestety od ~2 lat jest martwy. Szkoda, bo było wesoło![]()
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: 10 lat minęło...
A dzisiaj 10 lat od mojego pierwszego koncertu Iron Maiden... To był piękny dzień 
Re: 10 lat minęło...
True, true... jestem na dnie i kwiczę.
Powinieneś jednak zaznaczyć, że anarchokapitalistą, bo ktoś może pomyśleć, że anarchokomunistą. 
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: 10 lat minęło...
Wiem, wiem... to była celowa manipulacja 
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: 10 lat minęło...
Mi chyba trzy wydarzenia zapadły w pamięć najbardziej... Nie, cztery...
Pierwsze to impreza u Bidda, dla której zrezygnował z płomiennej randki (cytując autora). Fajnie było się rano obudzić i zobaczyć Bidda śpiącego w pozycji na Jogina na kanapie, zostać odprowadzonym przez Cymora na dworzec i potem odebrać od niego telefon "hej, a Bidd to jak ma na nazwisko? Bidaffski? Bo miki śpi i nie mogę się dodzwonić do niego żeby mnie wpuścił"
Drugie to urodziny Kei w TG i batalia o kurtki - Bidd vs kobi
Trzecie - krótkie spotkanie w Kato jak grało T.Love na dachu gdzieśtam. Pamiętam, że potem idąc na dworzec okazało się, że jest alarm bombowy, więc sobie nie pojechałem do domu pociągiem, tylko znajomy podwiózł mnie do Częstochowy i tam w McDonaldsie czekałem do 1 w nocy chyba na wujka, który wyjechał po mnie z Warszawy... A następnego dnia rano jechałem na Gilmoura do Gdańska...
No i ostatnie to HunterFest 2006 i cały flejm jaki się tu odbywał. No i miałem jedyną w życiu okazję zobaczyć jak Tobink obrywa po gębie/plecach od dresów. Nawet fakt, że sam też oberwałem tak że się przetoczyłem po ziemi nie osłabił tego ciepłego wspomnienia. Ani fakt, że zgubiłem czapkę z daszkiem a potem chyba również Tobink dzwonił do mnie, że znalazł ową czapkę i że została rytualnie spalona przez dresów xD
Pamiętam, że jak dołączyłem do forum to na dzień dobry wrobiono mnie w pomoc z organizacją jakiegoś mini-zlotu w Progresji... Pamiętam jechanie do SimZEROna do Legnojowa, zlot w Łodzi i Tukana, kilku użytkowników bardzo szybko zbanowanych ale dostarczających w tym krótkim okresie wielkiej radości ("czy myślicie, że bruce jest przystojny").
Pamiętam przede wszystkim ludzi, mimo że sporo się do mnie zraziło w ten czy inny sposób, ale wiąże z nimi jednak, jeśli ich pamiętam, bardzo pozytywne wspomnienia i liczę, że jednak kiedyś sztama nastanie i zawieszenie broni
Szajba, Tobink, Kea, Bidd, Larwa, Cymor, Masta Caleb, Vlad Tepes, Miki, kobi, slayer, EeBe, marysia, metal, Deleted User 804, Szymon, Sim0n, S1mon, Artur (którego artykuł ostatnio czytałem na jakimś portalu O_o), Wicker Man... Wasze zdrowie
EDIT
Aaaaa zapomniałem o imprezie u mnie... Tobiasz podrywający kasjerkę w sklepie, gołąbki i Root który zatkał mi umywalkę xD
Pierwsze to impreza u Bidda, dla której zrezygnował z płomiennej randki (cytując autora). Fajnie było się rano obudzić i zobaczyć Bidda śpiącego w pozycji na Jogina na kanapie, zostać odprowadzonym przez Cymora na dworzec i potem odebrać od niego telefon "hej, a Bidd to jak ma na nazwisko? Bidaffski? Bo miki śpi i nie mogę się dodzwonić do niego żeby mnie wpuścił"
Drugie to urodziny Kei w TG i batalia o kurtki - Bidd vs kobi
Trzecie - krótkie spotkanie w Kato jak grało T.Love na dachu gdzieśtam. Pamiętam, że potem idąc na dworzec okazało się, że jest alarm bombowy, więc sobie nie pojechałem do domu pociągiem, tylko znajomy podwiózł mnie do Częstochowy i tam w McDonaldsie czekałem do 1 w nocy chyba na wujka, który wyjechał po mnie z Warszawy... A następnego dnia rano jechałem na Gilmoura do Gdańska...
No i ostatnie to HunterFest 2006 i cały flejm jaki się tu odbywał. No i miałem jedyną w życiu okazję zobaczyć jak Tobink obrywa po gębie/plecach od dresów. Nawet fakt, że sam też oberwałem tak że się przetoczyłem po ziemi nie osłabił tego ciepłego wspomnienia. Ani fakt, że zgubiłem czapkę z daszkiem a potem chyba również Tobink dzwonił do mnie, że znalazł ową czapkę i że została rytualnie spalona przez dresów xD
Pamiętam, że jak dołączyłem do forum to na dzień dobry wrobiono mnie w pomoc z organizacją jakiegoś mini-zlotu w Progresji... Pamiętam jechanie do SimZEROna do Legnojowa, zlot w Łodzi i Tukana, kilku użytkowników bardzo szybko zbanowanych ale dostarczających w tym krótkim okresie wielkiej radości ("czy myślicie, że bruce jest przystojny").
Pamiętam przede wszystkim ludzi, mimo że sporo się do mnie zraziło w ten czy inny sposób, ale wiąże z nimi jednak, jeśli ich pamiętam, bardzo pozytywne wspomnienia i liczę, że jednak kiedyś sztama nastanie i zawieszenie broni
Szajba, Tobink, Kea, Bidd, Larwa, Cymor, Masta Caleb, Vlad Tepes, Miki, kobi, slayer, EeBe, marysia, metal, Deleted User 804, Szymon, Sim0n, S1mon, Artur (którego artykuł ostatnio czytałem na jakimś portalu O_o), Wicker Man... Wasze zdrowie
EDIT
Aaaaa zapomniałem o imprezie u mnie... Tobiasz podrywający kasjerkę w sklepie, gołąbki i Root który zatkał mi umywalkę xD
Re: 10 lat minęło...
na dachu instytutu Fizyki UŚ, czerwiec 2006Ascot pisze:Trzecie - krótkie spotkanie w Kato jak grało T.Love na dachu gdzieśtam. Pamiętam, że potem idąc na dworzec okazało się, że jest alarm bombowy, więc sobie nie pojechałem do domu pociągiem, tylko znajomy podwiózł mnie do Częstochowy i tam w McDonaldsie czekałem do 1 w nocy chyba na wujka, który wyjechał po mnie z Warszawy... A następnego dnia rano jechałem na Gilmoura do Gdańska...
hehe, z Tobą (m)Ascot kojarzą mi się 2 akcje dość konkretnie:
1. po Twoim rozstaniu z pewną panią, przelotem spotkaliśmy się w Kato i mnie na piwo zaciągnąłeś do Fortepianu (była to sobota albo niedziela, gdzieś koło 11 rano
2. Maiden w wawie w 2008 roku. robimy poniższe zdjęcia i ktoś nagle stwierdził (Alien?) "ciekawe czy mAscot jest?" a Ty w tym momencie schodzisz z trybun z uśmiechem zwycięzcy

btw, jestem ciekaw kto z nowych potrafiłby podpisać osoby na tym zdjęciu
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 10 lat minęło...
Damn, pamiętam że się spotkaliśmy chyba w ogóle przypadkowo, ale dzwonienia do Bidda to za kij sobie nie przypominamSzajba pisze:po Twoim rozstaniu z pewną panią, przelotem spotkaliśmy się w Kato i mnie na piwo zaciągnąłeś do Fortepianu (była to sobota albo niedziela, gdzieś koło 11 rano ) i dzwoniliśmy do do Bidda, który to nie mógł przyjść bo leczył kaca
A godzina była tak wczesna bo nocowałem wtedy u kumpla i musiałem rano zwiewać z jego domu, bo kobieta do niego przychodziła i chcieli być sami chyba xD
Re: 10 lat minęło...
O ja, Szajba archeolog, skąd żeś Ty to wykopał? 
Re: 10 lat minęło...
dokładnieAscot pisze:Damn, pamiętam że się spotkaliśmy chyba w ogóle przypadkowo, ale dzwonienia do Bidda to za kij sobie nie przypominam
z mojego facebookaM@ti pisze:O ja, Szajba archeolog, skąd żeś Ty to wykopał?
już nie mam tu najwięcej postów

-
Deleted User 622
Re: 10 lat minęło...
Niby 5,5 roku temu, a waga w łazience twierdzi że znacznie więcejSzajba pisze:Maiden w wawie w 2008 roku
Re: 10 lat minęło...
Twoja też?metal pisze:Niby 5,5 roku temu, a waga w łazience twierdzi że znacznie więcejSzajba pisze:Maiden w wawie w 2008 roku
EDIT:
Śląska mafia barowo-piwna czy jakoś tak:

już nie mam tu najwięcej postów

Re: 10 lat minęło...
już nie mam tu najwięcej postów

Re: 10 lat minęło...
Mi niezbyt odpowiadało, że ekipa która tworzyła trzon tego forum zawsze była mocno ironiczna, sarkastyczna i delikatnie mówiąc manifestował swój dystans do Iron Maiden. To się zwłaszcza nasiliło po koncercie na Stadionie Śląskim. To było tak zabawne, bo pamiętam jeszcze wypowiedzi niektórych użytkoników z 2004 czy 2005 r. i ich późniejsze o Ironach i śmiesznie było je zestawiać.
Potem już jakieś pozytywne pisanie o Iron Maiden, a już właszcza zbyt entuzjastyczne było kwitowane "zabawnymi" uwagami o byciu tr-OO . Kilka osób zwłaszcza w tym celowały. Ich sprawa.
Mimo to pisanie tu i nawet te spory których było pełno wspominam z sentymentem, coś przynajmiej tu się wtedy działo. Jak coś napisałem, miałem pewność, że za godzinkę ktoś mi tu odpiszę. Teraz to raczej po paru dniach post zostaje bez odpowiedzi.
Najlepiej wspominam lata 2005-2006, od koncertu w Chorzowie do promocji A Matter of Life and Death i ogólnie wrzawy apropo tej płyty. Potem to poznałem swoją ekipę we Wrocławiu i ogólnie pisanie na forach przestało mnie specjalnie bawić. Do Sanktuarium nie mam na pewno jakiegoś większego sentymentu
Swoją drogą apropo tego zdjęcia z Gwardii to jestem ciekaw kto tam jest, bo mam problemy z rozszyfrowaniem.
Potem już jakieś pozytywne pisanie o Iron Maiden, a już właszcza zbyt entuzjastyczne było kwitowane "zabawnymi" uwagami o byciu tr-OO . Kilka osób zwłaszcza w tym celowały. Ich sprawa.
Mimo to pisanie tu i nawet te spory których było pełno wspominam z sentymentem, coś przynajmiej tu się wtedy działo. Jak coś napisałem, miałem pewność, że za godzinkę ktoś mi tu odpiszę. Teraz to raczej po paru dniach post zostaje bez odpowiedzi.
Najlepiej wspominam lata 2005-2006, od koncertu w Chorzowie do promocji A Matter of Life and Death i ogólnie wrzawy apropo tej płyty. Potem to poznałem swoją ekipę we Wrocławiu i ogólnie pisanie na forach przestało mnie specjalnie bawić. Do Sanktuarium nie mam na pewno jakiegoś większego sentymentu
Swoją drogą apropo tego zdjęcia z Gwardii to jestem ciekaw kto tam jest, bo mam problemy z rozszyfrowaniem.
Re: 10 lat minęło...
To były dziwne czasy, nigdzie nie było tyle hejtu na Maiden co tutaj a spora grupa starych userów szczyciła się tym, że gardzi Maiden. No ale spora część ludzi musi ulec jakiejś modzie w swoim życiu pod presją grupy cymbałów. Na szczęście te czasy już za nami 
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
-
Deleted User 5490
Re: 10 lat minęło...
Smędzisz jak zwykle. Nie masz "jakiegoś większego sentymentu do Sanktuarium", a bez przerwy wracasz, tylko ciągle pod innym nickiem i jesteś w tym z pewnością rekordzistą. To jakaś przebiegłość zaplanowana czy alzheimer? Ileż razy można zapomnieć hasła?Odyseusz pisze:Mi niezbyt odpowiadało, że ekipa która tworzyła trzon tego forum zawsze była mocno ironiczna, sarkastyczna i delikatnie mówiąc manifestował swój dystans do Iron Maiden. To się zwłaszcza nasiliło po koncercie na Stadionie Śląskim. To było tak zabawne, bo pamiętam jeszcze wypowiedzi niektórych użytkoników z 2004 czy 2005 r. i ich późniejsze o Ironach i śmiesznie było je zestawiać.
Potem już jakieś pozytywne pisanie o Iron Maiden, a już właszcza zbyt entuzjastyczne było kwitowane "zabawnymi" uwagami o byciu tr-OO . Kilka osób zwłaszcza w tym celowały. Ich sprawa.
Mimo to pisanie tu i nawet te spory których było pełno wspominam z sentymentem, coś przynajmiej tu się wtedy działo. Jak coś napisałem, miałem pewność, że za godzinkę ktoś mi tu odpiszę. Teraz to raczej po paru dniach post zostaje bez odpowiedzi.
Najlepiej wspominam lata 2005-2006, od koncertu w Chorzowie do promocji A Matter of Life and Death i ogólnie wrzawy apropo tej płyty. Potem to poznałem swoją ekipę we Wrocławiu i ogólnie pisanie na forach przestało mnie specjalnie bawić. Do Sanktuarium nie mam na pewno jakiegoś większego sentymentu
Swoją drogą apropo tego zdjęcia z Gwardii to jestem ciekaw kto tam jest, bo mam problemy z rozszyfrowaniem.
Co do reszty to się nie wypowiadam, bo nie mam pojęcia o zamierzchłych czasach. Forumowy gówniarz jestem.
Re: 10 lat minęło...
Bym powiedział, że to cymbały ulegają modzie a spora grupa osób nie ma chęci by im się przeciwstawić. Pamiętam te sytuacje, które się powtarzały, że ktoś nowy się zapisywał i gdy jakiś burak mu coś durnego napisał to poprostu te osoby opuszczały forum. Szkoda, bo to były tak naprawdę najlepsze czasy na pisanie na forum. Ile osób dziennie tu wtedy zaglądało a ile teraz. Teraz to niż demograficzny, popularność "fejsbuków" i te sprawy.vyrus pisze:To były dziwne czasy, nigdzie nie było tyle hejtu na Maiden co tutaj a spora grupa starych userów szczyciła się tym, że gardzi Maiden. No ale spora część ludzi musi ulec jakiejś modzie w swoim życiu pod presją grupy cymbałów. Na szczęście te czasy już za nami
Re: 10 lat minęło...
Pierre Dolinski pisze:. Forumowy gówniarz jestem.



