Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Judas Priest
To co, widzimy się w Spodku po raz 3? 
Re: Judas Priest
kiedyś musi być ten ostatni koncert 
Re: Judas Priest
A to już coś wiadomo odnośnie koncertu?
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6594
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Judas Priest
W tym roku na jesieni tour po Ameryce Północnej... Europę obstawiałbym raczej późną wiosną/latem przyszłego roku - będzie okazja na kilka lukratywnych kontraktów festiwalowych.barsiarz pisze:A to już coś wiadomo odnośnie koncertu?
-
Deleted User 2259
Re: Judas Priest
Czy przypadkiem jakoś nie premiery nowego krążka na dniach? Ktoś słuchałem tego albumu,jak wrażenia,bo podobno kicha straszna.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3011
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Judas Priest
Mi się album w miarę podoba, tyle że jakoś bardziej mi to pachnie solowym Halfordem niż Judas Priest... Ale kichą straszną bym tego albumu z całą pewnością nie nazwał. Bez wątpienia jest to płyta lepsza niż Nostradamus.
No chyba, że ktoś się spodziewał albumu na poziomie Angel Of Retribution, wtedy faktycznie można się rozczarować
No chyba, że ktoś się spodziewał albumu na poziomie Angel Of Retribution, wtedy faktycznie można się rozczarować
Re: Judas Priest
Według mnie album jest solidny i równy. Odważę się powiedzieć, że najlepszy od z czasów reuinion.
W ogóle nie słychać braku Downinga. Nawet powiedziałbym, że obecność Ritchiego to duży plus bo sola na tym albumie to naprawdę jeden z mocniejszych punktów. Rob możne bez jakiegoś konkretnego wścieku i wrzasków, ale też daje radę.
W ogóle nie słychać braku Downinga. Nawet powiedziałbym, że obecność Ritchiego to duży plus bo sola na tym albumie to naprawdę jeden z mocniejszych punktów. Rob możne bez jakiegoś konkretnego wścieku i wrzasków, ale też daje radę.
Why so serious?
Re: Judas Priest
Albumik dobry, najzwyczajniej dobry - dość równy ale olśnień nie ma...
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6550
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Judas Priest
Tu hojna recka, daje 9/10.
http://ampsandgreenscreens.com/2014/07/ ... mer-souls/
http://ampsandgreenscreens.com/2014/07/ ... mer-souls/
Re: Judas Priest
Mi się album podoba - po przesłuchaniu w wypożyczalni zdecydowałem się nawet zamówić - cztery dyszki za taki materiał to naprawdę uczciwa cena. Jest wiele fajnych momentów, praktycznie każdy kawałek ma coś w sobie.
Płyta zaskakująco dobra, choć do produkcji faktycznie można mieć pewne "ale".
Płyta zaskakująco dobra, choć do produkcji faktycznie można mieć pewne "ale".
Re: Judas Priest
mój faworyt - halls of valhalla. spokojnie mógłby się znaleźć na defenders of the faith i wcale by nie odstawał
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9510
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Judas Priest
Płytka już kilkakrotnie przesłuchana... I co mogę powiedzieć? Dla mnie (jakkolwiek to zabrzmi) zaskoczenie zdecydowanie na plus. Podchodziłem do tej płyty i nie nastawiałem się, że będzie to dobry album. A tu niespodzianka. Nie kopie tak jak klasyczne albumy z lat 80., ale słucha się tego naprawdę dobrze. Taki mocny średniak. Tylko ta nieszczęsna produkcja psuje trochę całościowy obraz.
Re: Judas Priest
Mocny średniak - trafne określenie.
Czytam Wasze komentarze i widzę trochę zaklinanie rzeczywistości... Jest jak jest, trzeba sobie jasno powiedzieć - to już nie ta jakość muzyki. Na żywo Judas roz(...)dala, ale w studio - niestety - równia pochyła. "Angel" był super (choć już wtedy o klasę niżej od klasyków), "Nostradamus" - dobry (choć gdyby był o 1/3 krótszy, przebiłby "Angel" - ale nie przebił), "Redeemer" - no cóż, i tak kupię, ale już tylko z sentymentu, tylko z uwagi na to, że to Judas...
Gdzie te czasy, kiedy to spadały mi buty przy "Resurrection" - to ostatni WIELKI album Judas. Tak, tak, Judas. Ostatni, który z czystym sumieniem można postawić na półce obok "Painkillera" czy "Defenders". Judasi strasznie się starzeją. Nie czuć tego live (na szczęście), natomiast niestety bardzo, bardzo słuchać to w studio... Życie.
Jedyny plus tej płyty jaki widzę to nadzieja, że z jej promocją zawitają w nasze okolice!
Czytam Wasze komentarze i widzę trochę zaklinanie rzeczywistości... Jest jak jest, trzeba sobie jasno powiedzieć - to już nie ta jakość muzyki. Na żywo Judas roz(...)dala, ale w studio - niestety - równia pochyła. "Angel" był super (choć już wtedy o klasę niżej od klasyków), "Nostradamus" - dobry (choć gdyby był o 1/3 krótszy, przebiłby "Angel" - ale nie przebił), "Redeemer" - no cóż, i tak kupię, ale już tylko z sentymentu, tylko z uwagi na to, że to Judas...
Gdzie te czasy, kiedy to spadały mi buty przy "Resurrection" - to ostatni WIELKI album Judas. Tak, tak, Judas. Ostatni, który z czystym sumieniem można postawić na półce obok "Painkillera" czy "Defenders". Judasi strasznie się starzeją. Nie czuć tego live (na szczęście), natomiast niestety bardzo, bardzo słuchać to w studio... Życie.
Jedyny plus tej płyty jaki widzę to nadzieja, że z jej promocją zawitają w nasze okolice!
Re: Judas Priest
Resurrection to album Halforda
Re: Judas Priest
Dla mnie to Judas, podobnie jak "Accident of Birth" to Iron.widman pisze:Resurrection to album Halforda
Tym bardziej, że obydwa powstały w chwili, gdy zarówno JP jak i IM rzeźbili w g.....linie.
Re: Judas Priest
Ciekawe spostrzeżenia.
Dodam jeszcze kilka.
Ozzmosis to album Yes
Holy Diver to album Def Leppard
Slip of the Tongue to album Franka Zappy
13 to album Rage Against the Machine
Death Magnetic to album Black Label Society
A Dramatic Turn of Events to album Annihilator
Dodam jeszcze kilka.
Ozzmosis to album Yes
Holy Diver to album Def Leppard
Slip of the Tongue to album Franka Zappy
13 to album Rage Against the Machine
Death Magnetic to album Black Label Society
A Dramatic Turn of Events to album Annihilator
Re: Judas Priest
nieprawdaHoly Diver to album Def Leppard
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18839
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Judas Priest
Tak abstrahując od tematu nowej płyty....
Reasumując "Rocka Rolla" to dobra płyta, lepsza niż każda wydana po "Painkiller". Powinna być choćby dla kogoś kto lubi stare hard rockowe klimaty z pod znaku Deep Purple. Led Zeppelin, Black Sabbath... Wiadomo, że to nie debiut na miarę pierwszego lp Black Sabbath czy pierwszego Led Zeppelin. Ale czy takie Deep Purple miażdży swoimi pierwszymi dwoma płytami? Piszcie sobie cos tam chcecie, ale dla mnie pierwsze trzy płyty Judas Priest to miazga! Z reszta późniejsze także
...uważam podobnie. I co to tych starych materiałów Judas Priest również myślę, że trochę zlewana "Rocka Rolla" to bardzo dobry lp. Oczywiście nie dorównuje ona "Sad Wings Of Destiny", ale jest i tak dla mnie nieziemska. Pewnie, dla kogoś kto zaczynał od "Painkiller" pomyśli, od takie sobie pitu pitu, słabe granie. Ale moim zdaniem, ta płyta na dużo więcej zasługuje, bo ma dobre pomysły, bardzo bardzo dobry feeling. W ogóle płyta nieźle się zaczyna, utwór tytułowy też nie najgorszy. "Winter", "Deep Freeze" i "Winter Retreat" hmmmm. Najlepszy ten ostatni chociaż bez podniety. Ale dalej.... Drugą stronę mojego lp rozpoczyna dobry "Cheater", który na pewno nie jest Judasem jakiego znamy ze "Screaming For Vengeance" czy innych późniejszych, ale ma przecież dobry motyw przewodni, taką rock 'n' rollowa wymowę jak na Judas Priest, dobre solo Downinga. "Never Satisfied" - na pewno nie taki jak "Living After Midnight", "The Sentinel" czy "Hell Bent For Leather", ale klasyk! Pierwszy "większy", że tak powiem utwór Judas Priest. W końcu, według mnie najlepszy z płyty trwający prawie 9 minut "Run Of The Mill" z wyeksponowanym w środku duetem Downinga i Tiptona. Z resztą samo wyjście z tego kawałka - potęga! "Dying To Meet You", głównie jego druga część, rozkręcona odpowiednio głośno kruszy zęby! Znowu dobre solo Downinga, świetne linie wokali. Zamykający płytę dwuminutowy utwór wydaje mi się coś momentami przypominać. Jakiś Black Sabbath? Tak czy siak równy utwór, na pewno najlepszy na zakończenie takiej płyty.Odyseusz pisze:Ja akurat uwielbiam Sad Wings of Destiny,
W zasadzie na SWOD nie ma słabego utworu, wgniatający w fotel Victim of Changes, pełen agresji i jadu The Ripper, energetyczny i niszczący wokalami Roba Tyrant, cudowny gitarowo Dreamer Deceiver...znakomity album
Reasumując "Rocka Rolla" to dobra płyta, lepsza niż każda wydana po "Painkiller". Powinna być choćby dla kogoś kto lubi stare hard rockowe klimaty z pod znaku Deep Purple. Led Zeppelin, Black Sabbath... Wiadomo, że to nie debiut na miarę pierwszego lp Black Sabbath czy pierwszego Led Zeppelin. Ale czy takie Deep Purple miażdży swoimi pierwszymi dwoma płytami? Piszcie sobie cos tam chcecie, ale dla mnie pierwsze trzy płyty Judas Priest to miazga! Z reszta późniejsze także
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Judas Priest
Nie wiem czemu zastanawiam się czasem, jak ktoś ma 36 lat a takie pierdoły wypisuje.Klaudio pisze:Dla mnie to Judas, podobnie jak "Accident of Birth" to Iron.widman pisze:Resurrection to album Halforda
Tym bardziej, że obydwa powstały w chwili, gdy zarówno JP jak i IM rzeźbili w g.....linie.
Re: Judas Priest
Dwie pierwsze to w żadnym wypadku.. ale dla mnie "Deep Purple" miażdży solidnie.LukaSieka pisze: Ale czy takie Deep Purple miażdży swoimi pierwszymi dwoma płytami?



