Dokładnie.widman pisze: Tak jak na jedynce "Strange World"... Dla mnie wypas.
Killers
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 2259
Re: Killers
-
Deleted User 1499
Re: Killers
Killers to spoko album , zadziorny , punkowy , czuć ten klimat surowego Maiden. Ogólnie pojawienie się Bruce pewnie sprawiło że ich los potoczył się tak a nie inaczej , ale dobrze że powstały takie albumy jak IM i Killers.
- MarekMarcin
- -#Prodigal son

- Posty: 42
- Rejestracja: czw lis 20, 2014 8:08 pm
- Skąd: Opole
Re: Killers
Po pojawieniu się bruce zrobiło się bardziej ... melodyczne?
Re: Killers
Mój ulubiony kawałek z tej płyty (oprócz "The Ides of March"),taki trochę nie w stylu Ironów, czuje się klimat lat 70-tych,przeszywający utwór..widman pisze:Prodigal Son to liryczna bomba!
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
- MarekMarcin
- -#Prodigal son

- Posty: 42
- Rejestracja: czw lis 20, 2014 8:08 pm
- Skąd: Opole
Re: Killers
Nom tak ale w sumie można zaliczyć prodigial son do epika (chodzi i tak słabego epika)
-
Deleted User 1499
Re: Killers
No niby też sobie o tym pomyślałem , ale zestawiłem z nim Rime OF The Ancient , Seventh Son i PS wypadł dość słabo 
Re: Killers
Nieee tam nie ma epika!
Re: Killers
Ale po co epik jak ma być kwintesencja heavy metalu z Anglii lat 80 ?? Killers to naprawdę energetyczna bomba, nie da się usiedzieć.
- MarekMarcin
- -#Prodigal son

- Posty: 42
- Rejestracja: czw lis 20, 2014 8:08 pm
- Skąd: Opole
Re: Killers
W sumie racja.
-
Deleted User 1499
Re: Killers
Ale przecież ja nie napisałem że szkoda że nie ma , tylko zauważyłem że to jedyny album bezwidman pisze:Ale po co epik jak ma być kwintesencja heavy metalu z Anglii lat 80 ?? Killers to naprawdę energetyczna bomba, nie da się usiedzieć.
- MarekMarcin
- -#Prodigal son

- Posty: 42
- Rejestracja: czw lis 20, 2014 8:08 pm
- Skąd: Opole
Re: Killers
Niektórzy są true fanami i jak coś źle odbiorą to jesteś obdarty ze skóry 
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9595
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Killers
Z tej okazji będę świętował i odpalę sobie z wielką chęcią dzisiaj wieczorem ten album.Invader pisze:Dziś stuknęły 34 lata od wydania tego świetnego albumu
-
Nomad.1985
- -#Trooper

- Posty: 352
- Rejestracja: sob cze 11, 2016 10:58 am
Re: Killers
Ten album jest dla wszystkich. Jak ktoś lubi surowe napieprzanie heavy-metalowe to ma Killers, Another Life, Murders in the Rue Mourge, Wrathchilda. Jeśli ktoś natomiast lubi nieco bardziej skomplikowane granie to przecież Ides of March, Prodigal Son czy Genghis Khan muszą go usatysfakcjonować. Gdyby więcej grali z tego albumu na koncertach pewnie stałby wyżej w rankingach fanowskich. Dużo lepsza i dojrzalsza płyta od debiutu, a przy tym równie ostra i agresywna. Czasami sobie myślę, czy ten album nie jest lepszy od The Number of the Beast. Ciężko stwierdzić.
Re: Killers
Jest lepszy tylko jest bez Dickinsona i już na tym etapie dużo traciNomad.1985 pisze: ↑wt cze 28, 2016 10:16 pm Ten album jest dla wszystkich. Jak ktoś lubi surowe napieprzanie heavy-metalowe to ma Killers, Another Life, Murders in the Rue Mourge, Wrathchilda. Jeśli ktoś natomiast lubi nieco bardziej skomplikowane granie to przecież Ides of March, Prodigal Son czy Genghis Khan muszą go usatysfakcjonować. Gdyby więcej grali z tego albumu na koncertach pewnie stałby wyżej w rankingach fanowskich. Dużo lepsza i dojrzalsza płyta od debiutu, a przy tym równie ostra i agresywna. Czasami sobie myślę, czy ten album nie jest lepszy od The Number of the Beast. Ciężko stwierdzić.
-
Deleted User 1499
Re: Killers
Jak dla mnie jest zdecydowanie lepszy. The Number strasznie kiepsko brzmi. Natomiast z Killers płynie ten punkowo-metalowy pazur i pomimo że bez Dickinsona( A może i lepiej) w osobistym rankingu jest on dużo wyżej niż The Number.Nomad.1985 pisze: ↑wt cze 28, 2016 10:16 pm Ten album jest dla wszystkich. Jak ktoś lubi surowe napieprzanie heavy-metalowe to ma Killers, Another Life, Murders in the Rue Mourge, Wrathchilda. Jeśli ktoś natomiast lubi nieco bardziej skomplikowane granie to przecież Ides of March, Prodigal Son czy Genghis Khan muszą go usatysfakcjonować. Gdyby więcej grali z tego albumu na koncertach pewnie stałby wyżej w rankingach fanowskich. Dużo lepsza i dojrzalsza płyta od debiutu, a przy tym równie ostra i agresywna. Czasami sobie myślę, czy ten album nie jest lepszy od The Number of the Beast. Ciężko stwierdzić.
W Killers fajne i oryginalne jest to że jest to moim zdaniem jedyny album który jest konkretny i bez zbędnego pierdzielenia się w progresywność. I pomimo tego że tą ową progresywność w Maidenach lubię najbardziej , tak ten album jest o tyle wyjątkowy że spokojnie może konkurować z bardziej rozbudowanymi kompozycjami.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Killers
Ja mam z nim podobnie jak z AMOLADEM. Lubię, ale ciężko mi z pamięci wyciągnąć konkretne numery, solówki itp. Jako całość słucha się dobrze, natomiast bardzo rzadko wracam zarówno do killers, jak i amolad. Może porównałęm te dwie płyty, bo obie są równe i nic na nich się nie wybija uwydatniając perełki i wypełniacze. Teraz po napisaniu stwierdzam, że takie opinie dzielą te dwa określenia wśród fanów. Te płyty to albo perełki, albo zapychacze dyskografii.

