LOL Akurat pod względem instrumentalnym to zdecydowanie ich najbardziej wyszukana i wirtuozeryjna płyta, lepiej się dokładnie wsłuchaj w sekcję rytmicznąJourneyman666 pisze:Płyta jest marna pod każdym względem - wokalnym, merytorycznym orz instrumentalnym.
Jak napisałem wyżej - to jest moja prywatna ocena
Dance Of Death vs The Final Frontier
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Skupiłem się na wszystkich aspektach ponieważ z zespołem coverowaliśmy wszystkie albumy IM (oprócz TFF). I o ile pierwsza płyta jest wirtuozeryjna o tyle Killers to na okrągło powtarzające się riffy. Nie ma tam nic ciekawego. Jedynie urozmaicenie to Murders in... oraz tytułowy, które zresztą jak pisałem wyżej nie przypadły mi do gustu.LOL Akurat pod względem instrumentalnym to zdecydowanie ich najbardziej wyszukana i wirtuozeryjna płyta, lepiej się dokładnie wsłuchaj w sekcję rytmiczną
To najsłabsza płyta w dorobku zespołu i tyle
Jednak jakby na to nie patrzeć to nie piszemy na temat. Jak tak Cię intryguje ten album to załóż albo reaktywuj jakiś temat o nim i wtedy możemy się rozwodzić.
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
no właśnie lepiej zakończyć ten OT
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Dance of Death ale tylko dlatego, że to jest moja pierwsza płyta Maiden którą przesłuchałem. TFF też jest dla mnie niesamowite, ostatnio może nawet nieco lepsze od DoD.
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Dance Of Death
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Nieco lepszy jest the final frontier, choc do DoD tez mam mały sentyment.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
obie płyty znajdują się pod koniec, jeśli chodzi o dokonania Maiden, ale mimo wszystko: WTWWB i Talisman to zdecydowanie za mało, by przeskoczyć Paschendale, DoD, Journeymana i parę innych numerów.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Oczywiście że "The Final Frontier" ponieważ jest znacznie ambitniejszą płytą niż tandetny DoD, choć wokalnie mimo wszystko jest lepszy bo "A Matter of Life and Death" i "The Final Frontier" to wokalnie najsłabsze płyty w dorobku Maiden z Dickinsonem.
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
DoD tandetny ?!Rainmaker. pisze:Oczywiście że "The Final Frontier" ponieważ jest znacznie ambitniejszą płytą niż tandetny DoD, choć wokalnie mimo wszystko jest lepszy bo "A Matter of Life and Death" i "The Final Frontier" to wokalnie najsłabsze płyty w dorobku Maiden z Dickinsonem.
You can't kill the metal,
The metal will live on.
Iron Maiden is my religion!
- Rainmaker.
- -#Ancient mariner

- Posty: 504
- Rejestracja: śr paź 22, 2003 7:46 pm
- Skąd: Będzin
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Kai. pisze:DoD tandetny ?!Rainmaker. pisze:Oczywiście że "The Final Frontier" ponieważ jest znacznie ambitniejszą płytą niż tandetny DoD, choć wokalnie mimo wszystko jest lepszy bo "A Matter of Life and Death" i "The Final Frontier" to wokalnie najsłabsze płyty w dorobku Maiden z Dickinsonem.
No
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Ta krytyka DoD jest zbyt duza, choc po tej ankiecie tego nie widać, bo wygrywa DoD. Na tej płycie jest kilka świetnych numerów jak Tytułowy Dance of Death, Paschendale, No more Lies, ciekawy journeyman, czy całkiem fajny Rainemaker. Mnie podoba sie też Face in the sand. Są tez kawałki nieudane, czy takie gdzie zmarnowano swietny pomysł np Montségur, ale generalnie DoD zasługuje imho na naciągane 7/10.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Dla mnie spokojnie 8+,bardzo dobra [płyta. Przyznam,że mam sentyment,bo to pierwsza płyta na którą czekałem jako fan.Poza tym fenomentalny koncert z trasy we Wrocku.
Obok kawałków które wymieniłeś bardzo lubię New Fronter,ostry,przebojowy,do tego bardzo mądry tekst.
Obok kawałków które wymieniłeś bardzo lubię New Fronter,ostry,przebojowy,do tego bardzo mądry tekst.
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Według mnie DoD jest o wiele lepszy od TFF. Na nowym albumie zabrakło utworów w stylu Dance Of Death lub Paschendale. Mimo tego, z nowego albumu na pochwałę zasługują The Talisman, TFF i The Alchemist 
"Only the good die young
all the evil seems to live forever"
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Zaskoczę was i powiem że TFF jest jak dla mnie o wiele lepszy, nie rozumiem też dlaczego ludzie ciągle tak krytykują tą płytę, można mieć własne zdanie ale bez przesady, czego wy zatem oczekujecie? Drugiego TNOTB?
. Ja już osobiście przywykłem do nowego, progresywnego stylu Maiden, nie oczekuję po nich powrotu do lat 80 i być może dla tego dobrze przyjąłem TFF. A DOD to była pierwsza płyta z odmienionym stylem, Maiden i może przez to dlatego tak nielubiana prze zemnie. Ale z każdą kolejną coraz bardziej przyswoiłem Iron Maiden XXI wieku.
-
Deleted User 6661
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Wg mnie sprawa wygląda tak:
DoD to dosyć udane "odpryski" po Brave New World;
FF to słaba kontynuacja AMOLAD.
DoD to dosyć udane "odpryski" po Brave New World;
FF to słaba kontynuacja AMOLAD.
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
A jak dla mnie TFF poza długością utworów nie ma tak wspólnego z AMOLAD. Inny klimat, inne brzmienie.
Co tego czy lepsze DoD czy TFF - ja wskazałbym bardzo nieznaczne zwycięstwo TFF.
Co tego czy lepsze DoD czy TFF - ja wskazałbym bardzo nieznaczne zwycięstwo TFF.
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
zdecydowanie frontier. na dance poza tytułowym i paschendale nic więcej mnie na łopatki nie rozłoży, a na granicy i owszem 
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
-
Deleted User 6661
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
Nie mogłem się przekonać do FF. Lubię rozbudowane, długie utwory, ale te na FF są wg mnie zwyczajnie słabe. Nie poruszają, po plecach nie przechodzą ciary (poza jednym wyjątkiem - o tym za chwilę). Owszem, na DoD jest trochę słabych utworów, zapełniaczy, ale da się ich słuchać. Stanowią dopuszczalny przerywnik między dziełami bardziej epickimi. Moim 3. utworem z tej płyty (poza oczywistymi, które wymieniłeś) jest "No More Lies" - mamy więc wielką trójcę.
Na FF nie mogę znaleźć... żadnego takiego utworu. Owszem, jest jeden kapitalny wręcz fragment - środek "When the Wild Wind Blows", ale pozostała część utworu jest banalna. Może jeszcze na "The Man Who Would Be King" można by zawiesić ucho, ale ogólnie to jednak to nie jest arcydzieło...
Na FF nie mogę znaleźć... żadnego takiego utworu. Owszem, jest jeden kapitalny wręcz fragment - środek "When the Wild Wind Blows", ale pozostała część utworu jest banalna. Może jeszcze na "The Man Who Would Be King" można by zawiesić ucho, ale ogólnie to jednak to nie jest arcydzieło...
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9787
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Dance Of Death vs The Final Frontier
No zdecydowanie, The Final Frontier nie ma za wiele wspólnego z AMOLAD (oprócz wspomnianej długości).Dejavu pisze:A jak dla mnie TFF poza długością utworów nie ma tak wspólnego z AMOLAD. Inny klimat, inne brzmienie.
Co tego czy lepsze DoD czy TFF - ja wskazałbym bardzo nieznaczne zwycięstwo TFF.
Ja również opowiedziałbym się za TFF. Na Dance of Death jest kilka wybijających się numerów jak tytułowy, Monstegur, Paschendale czy Rainmaker. Reszta to niestety zapychacze: lepsze lub gorsze. The Final Frontier podoba mi się jako całość - dla mnie to album równy.




