sekcjazwlok pisze:
Ja poprostu poszufladkowałem sobie tę kapele na 4 Okresy:
- Di`anno
- Dickinson
- Bayley
- Reunion
Nie staram się jednego do drugiego porównywać bo to 4 różne światy. Każdy z nich jest równie ciekawy.
Bardzo ciekawa opinia, z którą się zgadzam, choć dla mnie okres Dickinsona rozdzieliłbym na dwa: "złota era" (NoTB - SSoaSS) i "mroczna era" (NPftD - aż do odejścia w '93)

Każdy z tych okresów jest inny, każdy ma coś ciekawego. Np. ja bardzo szanuję płyty z Di'Anno, bo symbolizują one taką pierwotną "drapieżność" wczesnego Maiden, mają ciekawy klimat i, głównie na debiucie, jest sporo klasyków. Killers mi np. nie podchodzi totalnie i nie słucham tej płyty w ogóle i nawet powiem, że dużo prędzej wyląduje u mnie w odtwarzaczu coś z okresu Reunion i później, niż z Di'Anno, po prostu tak jest.
A jeszcze w kwestii dyskusji o starszych płytach. Co to znaczy dla Was "wychowywać" się na danych płytach? Na jakich ja się "wychowałem", jeśli zacząłem słuchać Maiden od paru klasycznych utworów (Flight of Icarus, Infinite Dreams, Aces High, Trooper, Run to the Hills) a pierwszą płytą, jaką kupiłem była koncertówka LAD, zaś potem kupowałem bodajże Powerslave + SSOASS. Był to rok 2003, zatem niedługo potem kupiłem premierowe DoD wraz z BNW, nie znając jeszcze wszystkich "klasycznych" albumów. Co zatem znaczy dla Was "wychowywać się" na danych płytach? Zaryzykuję stwierdzenie, że zdecydowana większość z nas słucha Ironów od Reunion, ew. od '95, a osób, które naprawdę "wychowywały się" na poszczególnych płytach od lat 80tych, jest pewnie tylko "kilka" (statystycznie rzecz biorąc o mały odetek mi chodzi). Przy ludziach słuchających Maiden od późniejszych albumów trudno mówić o jakimś "wychowywaniu się", bo każdy miał tę sytuację że akurat wychodził jakiś album, a trzeba było "nadrobić" i poznać te poprzednie.

Ot, taka rozkmina.