"Progresywność" w metalu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
"Progresywność" w metalu
Co tak naprawdę świadczy o tym, że dana kapela gra progresywny metal? Progresja kojarzy się z jakimiś eksperymentami, wręcz innowacyjnością, nieszablonowym podejściem.
Czy w takim razie to, że dany utwór trwa 10 min i jest w nim naładowana masa różnych wtórnych riffów od razu robi z niego metal "progresywny"? Idąc tym tropem, to progresywnym kawałkiem jest "Satan's Fall" Mercyful Fate.
Albo jeśli ktoś kopie patenty z najbardziej zachowawczych i "radiowych" okresów Floydów, Genesis, Jethro Tull, Yes i łączy je z metalem, tyle że już dawno temu takiej samej syntezy i w takim sam sposób dokonywali inni?
Czy w takim razie to, że dany utwór trwa 10 min i jest w nim naładowana masa różnych wtórnych riffów od razu robi z niego metal "progresywny"? Idąc tym tropem, to progresywnym kawałkiem jest "Satan's Fall" Mercyful Fate.
Albo jeśli ktoś kopie patenty z najbardziej zachowawczych i "radiowych" okresów Floydów, Genesis, Jethro Tull, Yes i łączy je z metalem, tyle że już dawno temu takiej samej syntezy i w takim sam sposób dokonywali inni?
-
Deleted User 1499
Re: "Progresywność" w metalu
Hmm z definicji progresywny metal to właśnie coś co opisałeś , za wyjątkiem może tej wtórności która poniekąd jest często praktykowana i jednak zaliczona jako progresywność.
Dla mnie osobiście utwór progresywny to taki który trwa dobre ponad 6-7 min , ma dość obszerną kombinację riffów , czyli są niestandardowe i zmienne, ew. jakieś zmiany tempa itp.
I tak np. ostatnie płyty z obozu IM uznaje za progresywne, taki Death też jest u mnie w szufladzie progresywny death metal. I cała reszta jak Dream Theater , Cynic ,Queensryche, Porcupine Tree , Riverside itd ( chociaż te dwie ostatnie to bardziej prog rock)
Dla mnie osobiście utwór progresywny to taki który trwa dobre ponad 6-7 min , ma dość obszerną kombinację riffów , czyli są niestandardowe i zmienne, ew. jakieś zmiany tempa itp.
I tak np. ostatnie płyty z obozu IM uznaje za progresywne, taki Death też jest u mnie w szufladzie progresywny death metal. I cała reszta jak Dream Theater , Cynic ,Queensryche, Porcupine Tree , Riverside itd ( chociaż te dwie ostatnie to bardziej prog rock)
Re: "Progresywność" w metalu
"Satan's Fall" to dla mnie podręcznikowy heavy metal progresywny. Nie ma zbyt wielu numerów będących heavy metalem i prog metalem jednocześnie (sam od Maiden za takowe uznaję tylko Marynarza i SSOASS).
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 2259
Re: "Progresywność" w metalu
Ja bym dodał To Tame A Land czy Infinite Dreams, swoja droga 2 najlepsze ich wałki imo.
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4870
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: "Progresywność" w metalu
Nie no nie przesadzajmy. To, ze utwór jest długi to nie znaczy, ze jest progresywnykmberserker pisze:"Satan's Fall" to dla mnie podręcznikowy heavy metal progresywny. Nie ma zbyt wielu numerów będących heavy metalem i prog metalem jednocześnie (sam od Maiden za takowe uznaję tylko Marynarza i SSOASS).
-
Deleted User 5490
Re: "Progresywność" w metalu
Moim zdaniem "Satan's Fall" jest bardziej progresywnym utworem, niż wszystkie jednostajne, mułowate i nudne, proste dłużyzny( zwłaszcza te z męczącym introwym pitu litu Harrisa na basie na początku i na końcu kawałków) wydane od czasów X Factora.AncientMariner pisze:Nie no nie przesadzajmy. To, ze utwór jest długi to nie znaczy, ze jest progresywnykmberserker pisze:"Satan's Fall" to dla mnie podręcznikowy heavy metal progresywny. Nie ma zbyt wielu numerów będących heavy metalem i prog metalem jednocześnie (sam od Maiden za takowe uznaję tylko Marynarza i SSOASS).. Jeżeli się coś w danym utworze dzieje 5 albo 10 minutowym to mogą tam być po prostu jakieś techniczne zagrywki, a nie od razu progresywne elementy. Mercyful Fate z progresywnym graniem nie miał nigdy nic wspólnego. Progresywne granie to styl muzyczny, a nie techniczne granie jak np. Cannibal Corpse na starych płytach czy może Megadeth. To, ze coś jest bardziej skomplikowane w jakimś utworze, bardziej techniczne to nie znaczy ,ze jest od razu progresywne.
Rozpatrywanie muzyki jako progresywnej pod kątem tego czy coś jest techniczne, czy siermiężne jest bez sensu.
Patrząc na to w ten sposób, można od razu z urzędu wyciąć z nurtu progresywnego rocka kultowych dla wielu Polaków przynudzaczy z Riverside, bo techniki tam nie uświadczysz, albo wywalić z tej szufladki Dream Theater - bo zbyt techniczne.
-
Deleted User 1499
Re: "Progresywność" w metalu
Ciekawa opinia , w takim razie co uświadczę w Riverside ? Albo inaczej , do jakiej szufladki mam go włożyć ?Pierre Dolinski pisze:
Patrząc na to w ten sposób, można od razu z urzędu wyciąć z nurtu progresywnego rocka kultowych dla wielu Polaków przynudzaczy z Riverside, bo techniki tam nie uświadczysz, albo wywalić z tej szufladki Dream Theater - bo zbyt techniczne.
A Satan`s Fall może i progresywnym jest ale jak dla mnie to nic tam się kupy nie trzyma , a urwany w 8 min powinien się skończyć a nie męczyć dalej.
Sorry ale przynudzacze bez techniki z Riverside bardziej mnie ciekawią
Re: "Progresywność" w metalu
Trochę się zgodze, trochę nie. Generalnie techniczność po prostu nie jest warunkiem koniecznym (albo wykluczającym, ale to chyba tym bardziej nikomu nie przyszło do głowy) żeby grać prog.Pierre Dolinski pisze:Patrząc na to w ten sposób, można od razu z urzędu wyciąć z nurtu progresywnego rocka kultowych dla wielu Polaków przynudzaczy z Riverside, bo techniki tam nie uświadczysz, albo wywalić z tej szufladki Dream Theater - bo zbyt techniczne.
Inna sprawa, że granie muzyki progresywnej nie jest przecież jakimś hm... sukcesem samym w sobie. Można grać słaby prog i dobry prog. Progresywne granie to nie jest od razu granie ciekawe, świetne, przemyślane itd. Słaba muzyka, to słaba muzyka i tyle, a takiej w progu też jest sporo.
Właściwie to nigdy w życiu nie zastanawiałem się czy dany zespół który lubię gra prog, czy nie. Tak się składa, że większość tego co słucham się jak najbardziej w tym gatunku mieści albo przynajmniej o niego ociera, ale sama szufladka gatunkowa jest dla mnie kompletnie bez znaczenia.
Uświadczysz muzykę którą lubisz, albo nie - jak powiedział Pierre Dolinski nie jest to techniczny zespół (czego akurat ja w żadnym razie nie postrzegam jako wadę czy problem w tym zespole). Ja Riverside nie lubię, ale jeśli chodzi o gatunek to według mnie jest to jak najbardziej prog (i znowu - nie jest to jakaś zaleta zespołu czy sukces, że jest to prog).sekcjazwlok pisze:Ciekawa opinia , w takim razie co uświadczę w Riverside ? Albo inaczej , do jakiej szufladki mam go włożyć ?
-
Deleted User 1499
Re: "Progresywność" w metalu
Typowo techniczy z pewnością ale prostej muzy też nie grają stąd moje pytanie o przyszufladkowanie :-)
Generalnie zauważyłem że gatunek Prog jest dość problematyczny bo dla każdego inny zespół jest prog.
Generalnie zauważyłem że gatunek Prog jest dość problematyczny bo dla każdego inny zespół jest prog.
Z tym się zgadzam.Dejavu pisze:
Inna sprawa, że granie muzyki progresywnej nie jest przecież jakimś hm... sukcesem samym w sobie. Można grać słaby prog i dobry prog. Progresywne granie to nie jest od razu granie ciekawe, świetne, przemyślane itd. Słaba muzyka, to słaba muzyka i tyle, a takiej w progu też jest sporo.
Re: "Progresywność" w metalu
w moim przypadku dziala tak, ze jak slysze ze dana kapela gra metal progresywny, to raczej staram sie ja omijac szerokim lukiem i generalnie dobrze na tym wychodze
-
Deleted User 1499
Re: "Progresywność" w metalu
No ja przeciwnie , Heavy i Thrash już mi się przejadł a w Prog odkrywam coś nowego i ciekawego. Może dlatego że polubiłem klimaty chilloutowe , stąd zamiłowanie do niezbyt lubianego na tym forum Riverside 
- Emilio
- -#Lord of the flies

- Posty: 3950
- Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
- Skąd: Oborniki, k Poznania
Re: "Progresywność" w metalu
Riverside to kawał dobrej muzyki. Tez wolę posłuchać nieco bardziej wyrafinowanego muzycznie prog rocka czy prog metalu zamiast granego na jedno kopyto thrashu...sekcjazwlok pisze:No ja przeciwnie , Heavy i Thrash już mi się przejadł a w Prog odkrywam coś nowego i ciekawego. Może dlatego że polubiłem klimaty chilloutowe , stąd zamiłowanie do niezbyt lubianego na tym forum Riverside
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: "Progresywność" w metalu
Jesli chodzi o pierwszy album Mercyful, to ja tam slysze mase inspiracji BS, JP, IM, Rainbow, ale tez karkolomne, polamane zmiany temp, ktorych wczesniej chyba nie bylo. Do tego nowatorskie brzmienia typowe juz dla black metalu.
Re: "Progresywność" w metalu
O to to, super ujęte.Dejavu pisze:Inna sprawa, że granie muzyki progresywnej nie jest przecież jakimś hm... sukcesem samym w sobie. Można grać słaby prog i dobry prog. Progresywne granie to nie jest od razu granie ciekawe, świetne, przemyślane itd. Słaba muzyka, to słaba muzyka i tyle, a takiej w progu też jest sporo.
Nie słucham zbyt często proga (progu?), mimo że mam dosyć szeroką definicję tego podgatunku. Jeśli (posiłkując się chociażby Wikipedią) przyjmiemy, że rock/metal progresywny to podgatunek rocka/metalu cechujący się:
- długimi utworami
- rozbudowaną częścią instrumentalną z koniecznymi intro i codami
- skomplikowane i zmieniające się w czasie sekcje rytmiczne i harmoniczne
- teksty filozoficzne, religijne, fantazyjne itp.
- dodatek elektroniki
- wpływ muzyki klasycznej i poważnej
- wirtuozeria wykonania
to wg takiej klasyfikacji ostatnie albumy Maiden są dla mnie progresywne... co nie wyszło na lepsze, bo dowolny album z lat 1980-1988 stawiam wyżej niż dowolny album po reunion
Pewnie jest dużo słabej muzyki w progu i dużo też dobrej, nie tylko ze złotego okresu Pink Floyd i reszty, ale na co dzień wolę inne gatunki, chociaż ostatnio Dream Theater coraz bardziej mnie przekonuje do zmiany zdania
-
Deleted User 1499
Re: "Progresywność" w metalu
Prawda jest tak że kapel grających prog Rock/Metal na poziomie , jest stosunkowo mało. Większości to nieudolne próby.
Re: "Progresywność" w metalu
To prawda, ale z drugiej strony w każdym (prawie każdym?) gatunku tych grających dobrze jest mniejszość, a większość stanowią średniacy. Myślę, że prog nie jest pod tym względem ani gorszy ani lepszy.sekcjazwlok pisze:Prawda jest tak że kapel grających prog Rock/Metal na poziomie , jest stosunkowo mało. Większości to nieudolne próby.
-
Deleted User 1499
Re: "Progresywność" w metalu
Może wydaje mi się tak z tego względu, że mniej jest kapel grających prog od chociażby thrashu , stąd i krąg ciekawych zespołów jest dużo mniejszy.
-
Deleted User 2259
Re: "Progresywność" w metalu
100 najlepszych prog metalowych utworów:
https://digitaldreamdoor.com/pages/best ... ngs-x.html
I co sądzicie o tej liście? dla mnie bardzo ok, tylko gdzie się podziało Learning to Live? A skoro pojawił się też Phantom of the Opera, to powinno być miejsce dla To Tame A Land, lub 7 syna
Panic Attack (utwór DT) zamienić na Voices, albo Scarred
Edit:
Criteria: These Progressive Metal Songs were chosen for their musical impact, creativity, originality, influence, and popularity within the genre.
Sam sobie odpowiedziałem.
https://digitaldreamdoor.com/pages/best ... ngs-x.html
I co sądzicie o tej liście? dla mnie bardzo ok, tylko gdzie się podziało Learning to Live? A skoro pojawił się też Phantom of the Opera, to powinno być miejsce dla To Tame A Land, lub 7 syna
Panic Attack (utwór DT) zamienić na Voices, albo Scarred
Edit:
Criteria: These Progressive Metal Songs were chosen for their musical impact, creativity, originality, influence, and popularity within the genre.
Sam sobie odpowiedziałem.
-
Deleted User 7649
Re: "Progresywność" w metalu
Taka muza jest bardzo konsekwentna, wg. mnie ten gatunek wymaga nie tylko techniki,ale też pomysłowości. Tak,żeby słuchacz się nie zmęczył,a wyniósł coś np. ukryte przesłanie w danym kawałku. I musi też panować chemia w zespole, każdy muzyk musi wykorzystać swój czas właściwie.
Re: "Progresywność" w metalu
Jak dla mnie to przede wszystkim 4 zespoły, które można podczepić pod coś, co się nazywa progresywnym metalem.
Queesnryche
Fates Warning
Voivod
Mekong Delta
Pierwsze dwa proponują wersję inspirowaną mocno Rush, ale i też korzystają z elementów typowych dla tradycyjnego metalu. Pozostałe dwa to progresywny thrash i bardzo abstrakcyjne podejście do muzyki.
Queesnryche
Fates Warning
Voivod
Mekong Delta
Pierwsze dwa proponują wersję inspirowaną mocno Rush, ale i też korzystają z elementów typowych dla tradycyjnego metalu. Pozostałe dwa to progresywny thrash i bardzo abstrakcyjne podejście do muzyki.

