Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących innych zespołów.

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12445
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Bon Dzosef »

Z wyborem się nie kłócę, tylko z opisem :P
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Awatar użytkownika
MaidenFan
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5391
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: MaidenFan »

Dzosef pisze: wt kwie 30, 2019 10:18 am Az sobie włączyłem ten Sałaton i nie chce tu się wypowiadać o jakości, bo moje zdanie każdy zna, ale brzmialo to dokladnie tak samo jak dwie pierwsze plyty (jedyne które znam, bo słuchałem jak wychodziły), na tych samych patentach. A co do poteznego brzmienia to tez trochę szok, biorąc pod uwagę plastikowe klawisze i plaskie gitary :p
To wiadomo, że każdy utwór Sabaton brzmi identycznie :D
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: pz »

U Ciebie liczę na trochę ciekawostek.

Miecz Wikinga - świetna pozycja, nie wiem czy znalazłby się u mnie w top-50, ale na pewno to ścisła czołówka wśród polskich płyt. Swego czasu słuchałem tego na okrągło, świetnie mi się przy tym pracowało.

Aria - ciekawy wybór. Mi ta płyta za bardzo nie siedzi, ale może powinienem dać jej więcej szans.

Sabaton - nigdy nie był to wybitny zespół, ale pierwsze płyty były nawet przyjemne. Karol mi się zupełnie nie podoba, a kolejne to coraz gorzej - ograniczyłem się do jednorazowego (lub częściowego) przesłuchania.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Deleted User 2259

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Deleted User 2259 »

pz pisze: wt kwie 30, 2019 4:41 pm Karol mi się zupełnie nie podoba, a kolejne to coraz gorzej
Dzięki stary, mam na imię Karol właśnie :lol: :B
Awatar użytkownika
pucha
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 753
Rejestracja: śr sie 24, 2011 4:21 pm
Skąd: Lublin, Polska

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: pucha »

Wracam do tematu po majówkowej przerwie. Wybaczcie, nie miałem dostępu do internetu, wiec postanowiłem na siłę nie kombinować. Teraz już przerw nie będzie, więc raczej będę wrzucał regularnie :)

Obrazek
45. ANTHEM - Bound To Break (1987)

Japończycy zawsze robili wszystko na opak i z ich heavy metalem jest tak samo. Teoretycznie są tu klasyczne zagrywki spod znaku NWOBHM czy Amerykańskiego HM, ale jednak zawsze brzmi to jak metalowy soundtrack do Pokemonów. Nie powiem, jest w tym masa uroku, zwłaszcza że melodie i riffy są kapitalne a produkcja płyty - klarowna i dość nowoczesna, jak na tamte czasy. Świetny wokalista, Eizo Sakamoto tu osiągnął już naprawdę bardzo wysoki level brzmienia. Szkoda że była to ostatnia płyta przed dłuuuugą przerwą.

Ulubione kawałki: "Rock'n'Roll Survivor", "Machine Made Dog", "Headstrong"

Obrazek
44. TOKYO BLADE - Night of the Blade (1984)

Tu z kolei klasycznie brzmiące NWOBHM wykonywane przez brytoli zapatrzonych w stronę Japonii. Bardzo klimatyczny album posiadający wszystko to za co kocha się New Wave Of British Heavy Metal. Z dwóch dostępnych wersji tej płyty, wolę jednak tą oryginalnie nagraną z Wrightem na wokalu, wznowienie z pierwszym wokalistą, Alanem Marshem niezbyt mnie przekonuje.

Ulubione kawałki: "Night of the Blade", "Warrior of the Rising Sun", "Lightning Strikes"

Obrazek
43. SATAN'S HALLOW - Satan's Hallow (2017)

Jeden z najbardziej niesamowitych albumów sceny NWOTHM jakie dotąd ujrzały światło dzienne. Satan's Hallow to zespół z Chicago, który jest (był) muzycznie w linii prostej kontynuacją niemieckiego Warlock. Masa niesamowitych riffów i melodii a do tego czarujący wokal Mandy. Szkoda że band rozpadł się zaraz po nagraniu tej płyty i raczej nie ma szans na kontynuację projektu. Co prawda Mandy z kilkoma muzykami SH gra teraz w zespole Midnight Dice, ale brak tam głównego kompozytora Satan's Hallow, co niestety słychać.

Ulubione kawałki: "Reaching for the Night", "Black Angel", "Beyond the Bells"

Obrazek
42. WAGAKKI BAND - Vocalo Zanmai (2014)

Moje życie to nie tylko heavy metal, od czasu do czasu lubię sięgnąć po coś zgoła odmiennego. Wagakki Band to zespół który miesza japońską muzykę ludową z rockiem, choć i tak Japończycy powiedzą Wam, że to J-Rock :) Ich pierwsza płyta to przeróbki... Vocaloidów. Vocaloid to z kolei program komputerowy Yamahy do tworzenia własnej muzy z komputerowym wokalem. Masa japońskich dzieciaków tworzyła na jego podstawie swoje kawałki a niektóre z nich stały się olbrzymimi hitami w Japonii (tak, wiem, pojebane). Boom na Vocaloid zrobił się tak potężny, że animowana mangowa laska śpiewająca kawałek "Senbonzakura", zaczęła występować jako hologram i robić sold-outy niemalże wszędzie gdzie się pojawiła (tak, wiem, jeszcze bardziej pojebane). Wagakki Band zebrał 12 kawałków stworzonych przez Vocaloidy i zagrał je na żywych instrumentach, w tym na tych klasycznie ludowych, jak Koto, Shamishen itd. Płyta wyszła im niesamowita a kawałki które wzięli na warsztat stały się po prostu słuchalne - mnie osobiście robotyczne wokale i instrumenty generowane z klocków odrzucały, a Wagakki tchnęli w te utwory ludzkiego ducha. Album okazał się ogromnym sukcesem w Japonii i teraz to Wagakki robią sold-outy :) Happy end!

Ulubione kawałki: "Senbonzakura", "Setsuna Trip", "Tengaku", "Roku Chounen To Ichiya Monugatari"

Obrazek
41. GRAND MAGUS - Triumph And The Power (2014)

To był mój pierwszy Grand Magus z którym się spotkałem i od razu spodobał mi sie zamysł heavy metalowej kapeli z bardzo korzennym brzmieniem. To wszystko ma swoją pierwotność rodem z Primordiala, z tym że jest podane nieco bliżej klasyki rocka. Słychać tam Deep Purple, Led Zeppelin czy Motorhead, choć to wszystko bardzo luźne porównania. Powala mnie moc i monumentalność numerów zawartych na tej płycie w stosunku do prostoty i ich klasycznej budowy. GM nie sili się tu na oryginalność, raczej mozolnie buduje żelazną pięść która ma za zadanie strzelić Cię prosto w ryj.

Ulubione kawałki: "On Hooves Of Gold", "Hammer Will Bite", "The Naked And The Dead"
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Vorgel »

To fenomenalne jak nic z tego nie znam, z poprzedniej piątki też zresztą nic.
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: pz »

Nawet Arii czy Grand Magusa albo Tokyo Blade? Te są w miarę znane. U @Puchy spodziewam się wielu nazw wygrzebanych nie wiadomo skąd. Będzie można się z czymś nowym zapoznać.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Vorgel »

Znam pierwszy album Tokyo Blade. Słaby brzmieniowo i jakoś mnie nie zachęcili. Arii znam jakieś płyty, ale na pewno nie tą. Heavy metal po rosyjsku to nie dla mnie.
Deleted User 2259

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Deleted User 2259 »

Też nic z tego nie znam, chyba, że tylko z nazwy jak Grand Magus i ten jeden album, który wrzuciłeś pokazał się też na liście Dzosefa.
Awatar użytkownika
pucha
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 753
Rejestracja: śr sie 24, 2011 4:21 pm
Skąd: Lublin, Polska

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: pucha »

Vorgel pisze: wt maja 07, 2019 1:17 pm To fenomenalne jak nic z tego nie znam, z poprzedniej piątki też zresztą nic.
Masz prawo, są tu pozycje które mega trudno ustrzelić niekiedy nawet na youtube :P
Ten ranking taki będzie, moje poszukiwania zaprowadziły mnie do takich zakątków, do których zwykły śmiertelnik by się normalnie nie zapuszczał :D

Jadę dalej :)

Obrazek
40. HELLOWEEN - The Dark Ride (2000)

Zdecydowanie najlepszy Helloween nagrany z Derisem a dla mnie osobiście, jeden z najlepszych w ogóle. Lubię dojrzałość kompozycji na tym albumie, Derisa który w końcu śpiewa tak jak powinien śpiewać zawsze, totalne harmonie na refrenach i klimat kawałków, które zrywają z dotychczasowym obliczem śmieszkowego Helloween. Te mroczniejsze numery wyszły bardzo fajnie i aż szkoda że taki album trafił się dyniogłowym tylko raz... Dodatkowo wielka płyta Roya Z jeśli chodzi o produkcję - miał koleś wtedy złoty okres i sypał wspaniałymi produkcjami jak z rękawa ("Chemical Wedding", "Resurrection"...).

Ulubione kawałki: "Salvation", "Mirror Mirror", "I Live For Your Pain"

Obrazek
39. KAT - Oddech Wymarłych Światów (1988)

Nie wiem czy jakakolwiek recenzja jest tu potrzebna, więc powiem po prostu: klasyka. Urzeka mnie tu przede wszystkim Kostrzewski, którego wokale wywindowały ten krążek w rejony arcydzieła. Jestem zwolennikiem powiedzenia że "nie ma Kata bez Romana", a ta płyta to potwierdza - powiedzmy sobie szczerze, że riffy i kompozycje bez tego charakterystycznego, Romanowego wrzaskoskrzeku, byłby tylko bladym podkładem. To w sumie zawsze była bardzo silna strona Kata, bo Roman na każdej ich płycie brzmi jak człowiek który podchodzi do pisania i nagrywania bez żadnych inspiracji, tworząc swój świat i wciąż przesuwając granice wokalnego obłędu i lirycznego absurdu. Kolejne płyty Kata, jakkolwiek wyśmienite, były dla mnie coraz bardziej dziwaczne i asłuchalne, ale "Oddech..." to coś co zawsze trafiało w mój gust.

Ulubione kawałki: "Porwany Obłędem", "Diabelski Dom cz.2", "Głos z Ciemności"

Obrazek
38. DIO - Holy Diver (1983)

Kolejny nierdzewny klasyk w tym zestawieniu. Kult DIO wyniesiony został ostatnimi czasy do absurdalnych wręcz granic, ale faktem jest że to była jednak ikoniczna postać w świecie rocka, której śmierć tylko uwypukliła to co było wiadome jeszcze za jego życia. "Holy Diver" to jeden z najtwardszych kamieni muzyki rockowej jakie kiedykolwiek ujrzały światło dzienne, doskonały od początku do końca. Słychać tu świadomego siebie, doświadczonego artystę, który ma jeszcze wiele do zaśpiewania i wiele do opowiedzenia. Ciężko napisać coś więcej o tak wielkim i ikonicznym albumie.

Ulubione kawałki: "Gypsy", "Caught In The Middle", "Rainbow In The Dark"

Obrazek
37. BRAGDARLOGI - Flytifjoll (2018)

W zasadzie nówka sztuka która z marszu wskoczyła do topu moich ulubionych produkcji. Jak pewnie już wielu z Was się zorientowało, pociąga mnie w muzyce swego rodzaju odmienność, więc Bragdarlogi nie znajduje się w tym rankingu przez przypadek. "Flytifjoll" to melodyjny, nieco nowoczesny, heavy metal, zaśpiewany po... farersku. Czyli w języku mieszkańców Wysp Owczych, skąd zespół pochodzi. Ogólnie przejebany temat, bo to jest jeden z niewielu bandów, którego tłumaczeń tekstów nie mogę znaleźć w sumie nigdzie, bo nawet Google Translate nie radzi sobie z językiem farerskim. Mimo to, przekaz muzyczny jest tak potężny, że nawet nie przeszkadza mi że nie mam bladego pojęcia o czym ci faceci śpiewają. Znamienne, że drugi farerski zespół który być może ktoś kojarzy, Tyr, nigdy specjalnie mnie nie ruszał. Język był urzekający, ale riffy zbyt toporne aby je przetrawić. Bragdarlogi podaje farerską kulturę w sposób przystępny nawet najbardziej wybrednemu słuchaczowi.
PS. Ściągałem ten album bezpośrednio od wytwórni. Oczywiście z Wysp Owczych. Prócz kapitalnej muzyki, Farerzy mają jeszcze drugą zaletę: mega sprawny system pocztowy. Płyta szła równe 5 dni, a najdłużej... z centrali Warszawskiej do Lublina :mryellow:

Ulubione kawałki: "Hygg meg í eyguni", "Ójavnvágin".

Obrazek
36. VISIGOTH - Conqueror's Oath (2018)

Kolejna nówka, ale też kolejny zespół który za każdym odsłuchem przywraca mi wiarę w młode pokolenie i w to, że heavy metal nigdy nie zginie. Dwójka Visigotha to płyta która pozwoliła im uczynić swą markę rozpoznawalną daleko poza granicami USA. Panowie zrezygnowali na niej z długich, epickich numerów na koszt szybkostrzelnych, speedmetalowych hymnów i to im się opłaciło. Większość tych numerów napędzana jest atomową energią i z mocą huraganu wylatuje z głośników. Wielbię tu bezgranicznie wokalne harmonie Jake'a który dość często z nich korzysta, dodając niezłego kolorytu i tak dość wysmakowanym aranżacjom. O ile pierwsza płyta Visigothów była dla mnie nieco ciężkostrawna (choć miała swoje genialne momenty), tak "Conqueror's Oath" łykam w całości i to bez popity!

Ulubione kawałki: "Warrior Queen", "Blades In The Night", "Salt City"
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12445
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Bon Dzosef »

Vorgel pisze: wt maja 07, 2019 1:38 pm Znam pierwszy album Tokyo Blade. Słaby brzmieniowo i jakoś mnie nie zachęcili. Arii znam jakieś płyty, ale na pewno nie tą. Heavy metal po rosyjsku to nie dla mnie.
Słaba produkcja nie powinna przysłonić, że to genialny heavy metal!

Fajnie, ze wyróżniłeś Visigoth, zespół z ogromnym potencjałem. Grand Magus raczej wybrałbym coś starszego. Dark Ride też bardzo dobry.

Ciekawe wybory :)
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: pz »

Zgoda co do Visigoth. Ten album zdecydowanie lepszy. Pozostałe (poza owczarzami), to klasyka.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
pucha
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 753
Rejestracja: śr sie 24, 2011 4:21 pm
Skąd: Lublin, Polska

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: pucha »

pz pisze: wt maja 07, 2019 2:47 pm Zgoda co do Visigoth. Ten album zdecydowanie lepszy. Pozostałe (poza owczarzami), to klasyka.
Co do "owczarzy" to polecam z czystym sumieniem:

https://www.youtube.com/watch?v=ACIw7Wi ... 67UvJ08jI8
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: pz »

Miałem zapytać o jakiegoś linka. :) Potem ich sprawdzę. Na razie słucham tego Grand Magusa.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Hard Rock Fan
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 100
Rejestracja: pn maja 06, 2019 6:17 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Hard Rock Fan »

Kult Dio? Nie zauważyłem. Pytam serio bo wydawało mi się, że Dio tylko na chwilkę po śmierci stał się popularny, a potem jego popularność wróciła do tego poziomu co wcześniej. Być może tak jest, od ponad 5 lat mam śladowy kontakt ze środowiskiem heavy-metalowym, nie licząc kilku starych kolegów. U mnie u Dio nr. 1 to album kilka lat późniejszy, ale Holy Diver też znakomity.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12445
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Bon Dzosef »

Na wielu festach są sceny im. Dio, no ogólnie jest mocny kult. I dobrze, zasługuje na to.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Hard Rock Fan
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 100
Rejestracja: pn maja 06, 2019 6:17 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Hard Rock Fan »

Myślałem, że chodzi o jakiś nagły i nienaturalny wzrost popularności wśród publiki. O scenach imienia Dio wiedziałem np. tak jest na festivalu Masters of Rock. Pewnie, że dobrze, to jest tak logiczne jak np. nazwanie stadionu imieniem legendarnego piłkarza.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Vorgel »

Dio miał wokal potężny, trochę za bardzo bluesowo zaciągał ale i tak lubię. Jednak najlepsza płyta z jego udziałem to moim zdaniem Rising. Solowy Dio to dwa pierwsze albumy.
Hard Rock Fan
-#Prisoner
-#Prisoner
Posty: 100
Rejestracja: pn maja 06, 2019 6:17 pm

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: Hard Rock Fan »

Vorgel pisze: wt maja 07, 2019 4:35 pm Dio miał wokal potężny, trochę za bardzo bluesowo zaciągał ale i tak lubię. Jednak najlepsza płyta z jego udziałem to moim zdaniem Rising. Solowy Dio to dwa pierwsze albumy.
W moim Top 50 płyt z udziałem Dio jest 5 więc spora reprezentacja. Dwie w Top 10.
Awatar użytkownika
pucha
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 753
Rejestracja: śr sie 24, 2011 4:21 pm
Skąd: Lublin, Polska

Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Pucha

Post autor: pucha »

Vorgel pisze: wt maja 07, 2019 4:35 pm Jednak najlepsza płyta z jego udziałem to moim zdaniem Rising.
Nie chcę uprzedzać faktów, ale Dio jeszcze nie raz pojawi się w moim TOP50.

Co do jego kultu, sceny jego imienia to jedno, ale trasa z jego hologramem czy Polski memoriał stworzony przez Scream Maker to już inna para kaloszy moim zdaniem. Wiadomo że był wielkim wokalistą i jego kult to nic dziwnego, zastanawiać się jedynie ostatnio zacząłem gdzie jest granica między kultem a celowym wzmacnianiem hajpu i próbą zarobienia na tym.
ODPOWIEDZ