A to jest akurat banalnie proste, po prostu nie słucham tych wykonawców bez przerwy. Mam na tyle zróżnicowany gust i potrzeby muzyczne, że w takich okolicznościach ograniczenie do powiedzmy kilkunastu (liczba z dupy, nie liczyłem) kapel grających heavy metal nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Kocham takie Mercyful Fate, ale nie tknę ich jakoś do maja, ostatnio odpaliłem płytę Judas Priest po raz pierwszy od pół roku, przez ten czas ich w zasadzie nie słuchałem.Zdan pisze: ↑śr lut 05, 2020 11:44 pm Jedno mnie zastanawia - jeśli ktoś ma pierwowzory i nie sięga dalej to ile można tłuc te Maideny, Priesty, Running Wildy etc.? Bo zakładam, że w mniej znane kapele z epoki też nie sięga bo też pewnie odtwórczeJa bym tak nie mógł bo by mi się po prostu zwyczajnie przejadło. Poza tym gdy wypowiadam się o danej muzyce to dobrze żebym jednak ją znał (syndrom Vorgela - tobie Schizoid tego nie zarzucam)
![]()
Co do tematu właściwego: dla mnie Jugulator to przede wszystkim kapitalne Cathedral Spires z pięknym, naprawdę cudnym intrem, Blood Stained, Burn In Hell i Bullet Train. Mocne strzały, na koncertach też dobrze wypadały. Z Demolition lubię Hell Is Home, Lost And Found oraz In Bewteen. Ta płyta ma ten problem, że ma kilka serio dobrych kompozycji, ale z drugiej strony trochę kupsztali pokroju Metal Messiah.



