ja tez bylem na Mysticu... to byl mój pierwszy wielki koncert...balem sie ze bede w samym srodku.. ludzie mnie zdepczą... ale tu nic podobnego..pod scena wyladowałem.. a najsmieszniejsze jest to: mam sruby w nodze nie moge skakac.. kupel z ktorym bylem.. hmm mial reke w gipsie... i jak podniosl ja do góry kiedy Bruce byl naprzeciw niego zrobil taaaakie oczy
A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
El Dorado
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
:solo
ja tez bylem na Mysticu... to byl mój pierwszy wielki koncert...balem sie ze bede w samym srodku.. ludzie mnie zdepczą... ale tu nic podobnego..pod scena wyladowałem.. a najsmieszniejsze jest to: mam sruby w nodze nie moge skakac.. kupel z ktorym bylem.. hmm mial reke w gipsie... i jak podniosl ja do góry kiedy Bruce byl naprzeciw niego zrobil taaaakie oczy
nie moge sie doczekac trasy w 2005... ale tym razem kupuje bilet na siedzonka.. bo chce to widziec... bo z pod sceny niewiele pamietam 
ja tez bylem na Mysticu... to byl mój pierwszy wielki koncert...balem sie ze bede w samym srodku.. ludzie mnie zdepczą... ale tu nic podobnego..pod scena wyladowałem.. a najsmieszniejsze jest to: mam sruby w nodze nie moge skakac.. kupel z ktorym bylem.. hmm mial reke w gipsie... i jak podniosl ja do góry kiedy Bruce byl naprzeciw niego zrobil taaaakie oczy
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
Ale dzieki temu czujesz, ze jestes na koncercie. Wedlug mnie miejsca siedzace nie maja takiej atmosfery jaka panuje na plycie. Jezeli chce posluchac muzyki to wlaczam sobie plyte, ale jezeli jade na koncert to oprocz sluchania chce poczuc klimat koncertu. Ale to tylko moje zdanie.tobink pisze: ale tym razem kupuje bilet na siedzonka.. bo chce to widziec... bo z pod sceny niewiele pamietam
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
-
El Dorado
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
no w sumie ja tez tak mysle.. ale 150 zlota za bilet i nic nie pamietac :/ daltego jak by byly w polsce 2 koncerty... to na jeden bym pojechal pod scene a na drugi na siedzonka 
:rocx :solo
:rocx :solo
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
A ja? Mystic i Give me Ed... tour. Żałuję, że urodziłem się dopiero w 1985. gdyby nie to, to byłbym na każdym koncercie jaki był w Polsce. Na następny też się wybieram, rzecz jasna z ekipąz autokaru od pana Marka (respect). Zapraszam wszystkich. Jak będzie koncert i będzie ktoś z Wawy chciał pojechać w fajnej atmosferze, to gdzieś na forum już dawałem numer...
A jak nie, to służę nim w przyszłości...
A jak nie, to służę nim w przyszłości...
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
Co do miejsc siedzacych/ stojacych. Zawsze wydawalo mi sie ze koncert to plyta bo tam tak naprawde wszystko sie rozgrywa. Ma to jedna wade, jesli nie masz 190cm to niewiele zobaczysz, jedyna szansa to przeciskac sie jak najblizej sceny i skakac, a jak wiadomo pod scena bywa naprawde goraco.
Dotychczas kazdy moj koncert to wlasnie szarza jak najblizej... jednak moge zrozumiec tez ludzi ktorzy np maja po 40 lat i zamiast walczyc o zdrowie wola usiasc i bawic sie troche inaczej na trybunie. Sa tez tacy jak np. Wicker man ktorzy byli na 10 koncertach Maiden i w koncu chca sobie spokojnie to wszystko poogladac.
Dotychczas kazdy moj koncert to wlasnie szarza jak najblizej... jednak moge zrozumiec tez ludzi ktorzy np maja po 40 lat i zamiast walczyc o zdrowie wola usiasc i bawic sie troche inaczej na trybunie. Sa tez tacy jak np. Wicker man ktorzy byli na 10 koncertach Maiden i w koncu chca sobie spokojnie to wszystko poogladac.
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
ja i w KAtowicach i we Wroclawiu bylam na miejscach siedzoncych by mnie zadeptyali jak bym byla na plycie no i przedewszystkim to tata sie o mnie bal ale i tak cale 2 koncerty przeskakalam
pamietam ze za mnia byly jakies dwie kobiety (25-30 lat) i caly koncert normalnie calutki przesiedzialy a ubrqne byly jak na wieczorawa kolacje
i chyba nic nie widzialy bo wszyscy stali a ich wzrok byl na poziomie mojego tylka
a wczesniej bylo wspomniane o tych dwoch autobusach... widzialam je zarabviscie wygladalo jak cala nawalnica wjechala i wysiedli sami maidenowce autobusy mialy swietna oprawe graficzna (chodzi o chusty na oknach naprawde super
pamietam ze za mnia byly jakies dwie kobiety (25-30 lat) i caly koncert normalnie calutki przesiedzialy a ubrqne byly jak na wieczorawa kolacje
a wczesniej bylo wspomniane o tych dwoch autobusach... widzialam je zarabviscie wygladalo jak cala nawalnica wjechala i wysiedli sami maidenowce autobusy mialy swietna oprawe graficzna (chodzi o chusty na oknach naprawde super
" ...wherewer, wherewer you are
Iron Maiden's gonna get you
No matter how far..."
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
Ach, fajnie czytać takie postyIron Man pisze:Byłem na Mysticu, to było dla mnie przeżycie nie z tej ziemi, kurcze, cała ta atmosfera - najpierw w pociągu ludzie się darli przez okna, pierwszy raz w życiu podróżowałem w takiej atmosferze..potem wysiadam na dworcu i zobaczyłem wszystkich fanów jak wysypują się z pociągu, ach...jaki to w ogóle był piękny dzień (28 listopada 2003 - zapamiętam na zawsze ta datę). A już jak podjechałem z tatą pod Halę Ludową, to już w ogóle przeżyłem szok, tyle ludzi w koszulkach Maiden, ci ludzie, to dla mnie było po prostu wspaniałe i niesamowite. Trochę się pod halą naczekaliśmy na wejście...ale kiedy otworzono drzwi do hali (szkoda, że tylko połówki drzwi) to już był totalny szał, w ogóle wejście na koncert - wiedziałem, że będzie mi ciężko, ale to co tam przeżyłem to się w pale nie mieści, taki ścisk, tłok, (pamiętajcie, że na koncercie byłem z tatą), juz myślałem, ze sie tam uduszę o czyjes ramię albo coś, bo naprawdę było mi bardzo ciężko dostać sie do hali (a jeszcze biorąc pod uwagę mój uwczesny wrost 16 pare cm...). Ale w końcu udało się, jestem w pięknej hali, wykończony i zmęczony jak nigdy...to był szok, to był oczywiście mój pierwszy taki duży koncert, ale myślę, że organizacja powinna wyglądać trochę lepiej...no, w końcu zająłem swoje miejsce (siedzące) rząd 27 miejsce 21. Oczywiście przez to opóźnione wejscie nie zobaczyłem grupy Funeral For A Friend, no ale obejrzałem cały koncert Frontside, KATa. Ale jak Maideni wskoczyli na scenę to się autentycznie popłakałem ze szczęścia. Nie będę tu opowiadał o koncercie, bo ci co byli to wszystko dokładnie pamiętają, powiem Wam tylko, że dałem z siebie wszystko, uczestniczyłem w koncercie Irona najbardziej żywiołowo jak tylko mogłem, co ciekawe: byłem bardzo zmordowany wejsciem, ale jak zobaczyłem IM na scenie to cała siła mi wróciła i pozostała do samego końca tego wspaniałego wieczoru. Koncert Iron Maiden we Wrocławiu - to najpiękniejszy (jak dotąd) moment w moim życiuA wszystko dzięki mojemu ojcu
(to stary rockowiec). Och, oczywiście po raz kolejny potwierdza się, że Iron Maiden to absolutni mistrzowie metalu. Mam nadzieję, ze będę jeszcze pare (a nawet wiele !) lat koncertować i że zobaczę jeszcze kiedyś tych ludzi na zywo w Polsce na koncercie.
Zazdroszczę taty! Do zobaczenia na następnym koncercie
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
proponuje sie pochwalic na takim masterfuluIron Man pisze:Byłem na Mysticu, to było dla mnie przeżycie nie z tej ziemi, kurcze, cała ta atmosfera - najpierw w pociągu ludzie się darli przez okna, pierwszy raz w życiu podróżowałem w takiej atmosferze..potem wysiadam na dworcu i zobaczyłem wszystkich fanów jak wysypują się z pociągu, ach...jaki to w ogóle był piękny dzień (28 listopada 2003 - zapamiętam na zawsze ta datę). A już jak podjechałem z tatą pod Halę Ludową, to już w ogóle przeżyłem szok, tyle ludzi w koszulkach Maiden, ci ludzie, to dla mnie było po prostu wspaniałe i niesamowite. Trochę się pod halą naczekaliśmy na wejście...ale kiedy otworzono drzwi do hali (szkoda, że tylko połówki drzwi) to już był totalny szał, w ogóle wejście na koncert - wiedziałem, że będzie mi ciężko, ale to co tam przeżyłem to się w pale nie mieści, taki ścisk, tłok, (pamiętajcie, że na koncercie byłem z tatą), juz myślałem, ze sie tam uduszę o czyjes ramię albo coś, bo naprawdę było mi bardzo ciężko dostać sie do hali (a jeszcze biorąc pod uwagę mój uwczesny wrost 16 pare cm...). Ale w końcu udało się, jestem w pięknej hali, wykończony i zmęczony jak nigdy...to był szok, to był oczywiście mój pierwszy taki duży koncert, ale myślę, że organizacja powinna wyglądać trochę lepiej...no, w końcu zająłem swoje miejsce (siedzące) rząd 27 miejsce 21. Oczywiście przez to opóźnione wejscie nie zobaczyłem grupy Funeral For A Friend, no ale obejrzałem cały koncert Frontside, KATa. Ale jak Maideni wskoczyli na scenę to się autentycznie popłakałem ze szczęścia. Nie będę tu opowiadał o koncercie, bo ci co byli to wszystko dokładnie pamiętają, powiem Wam tylko, że dałem z siebie wszystko, uczestniczyłem w koncercie Irona najbardziej żywiołowo jak tylko mogłem, co ciekawe: byłem bardzo zmordowany wejsciem, ale jak zobaczyłem IM na scenie to cała siła mi wróciła i pozostała do samego końca tego wspaniałego wieczoru. Koncert Iron Maiden we Wrocławiu - to najpiękniejszy (jak dotąd) moment w moim życiuA wszystko dzięki mojemu ojcu
(to stary rockowiec). Och, oczywiście po raz kolejny potwierdza się, że Iron Maiden to absolutni mistrzowie metalu. Mam nadzieję, ze będę jeszcze pare (a nawet wiele !) lat koncertować i że zobaczę jeszcze kiedyś tych ludzi na zywo w Polsce na koncercie.
Koniec świata nadejdzie jutro.
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
ja tam miałem 14 jak zaczołem jeździć na koncerty na metalmani w wielu 14 lat to było coś 
Iron Maiden na zawsze wierny i oddany !!
Up The Iron`s
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
a jaaaa mialem bilet na plyte a bylem na sektorze
troche zaluje ze wyszedl sektor, no ale z drugiej strony coz za wspaniala perspektywa no i moglem podziwiac ten las ludzi ktory skandowal Maiden klap, klap, klap Maiden
troche zaluje ze wyszedl sektor, no ale z drugiej strony coz za wspaniala perspektywa no i moglem podziwiac ten las ludzi ktory skandowal Maiden klap, klap, klap Maiden
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
mimski pisze:Ale dzieki temu czujesz, ze jestes na koncercie. Wedlug mnie miejsca siedzace nie maja takiej atmosfery jaka panuje na plycie. Jezeli chce posluchac muzyki to wlaczam sobie plyte, ale jezeli jade na koncert to oprocz sluchania chce poczuc klimat koncertu. Ale to tylko moje zdanie.tobink pisze: ale tym razem kupuje bilet na siedzonka.. bo chce to widziec... bo z pod sceny niewiele pamietam
Usiadz kiedys kolo mnie na koncercie to zmienisz zdanie....oj zmienisz
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
jak ja we wrocku bylem z Wickerem na siedzacych to i tak stalismy i szalelismy jakby to plyta byla
a wszystko przynajmniej widzielismy 
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
a co w 2005, = płyta oczywiscie ? 
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
na 99,9% plyta 
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
Jeżeli pojadę to na 100 % płyta. Jestem niski i szczuply jakoś się przecisnę do przodu a jak nie n to Sim0n jak krzyknę już to kop jak najsilniej w publike, to podobno działa, lecą jak domino 
-
Deleted User 357
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
Taaa....JasneBlood Brother pisze:Jestem niski i szczuply jakoś się przecisnę do przodu
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
pfff.. jak ja bede imal kopnac jak bede przytwierdzony tysiacami ludzi do barierekBlood Brother pisze:Jeżeli pojadę to na 100 % płyta. Jestem niski i szczuply jakoś się przecisnę do przodu a jak nie n to Sim0n jak krzyknę już to kop jak najsilniej w publike, to podobno działa, lecą jak domino
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
Jakoś sobie poradzisz, można wiesz pierwszego pchnąć k kopnąć no albo nie wiem no kurde będę biegł ile sił w nogach z klejem na rękach żeby przykleić się do barierki 
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
to ja bede pierwszyBlood Brother pisze:Jakoś sobie poradzisz, można wiesz pierwszego pchnąć k kopnąć no albo nie wiem no kurde będę biegł ile sił w nogach z klejem na rękach żeby przykleić się do barierki
Re: A ja mam 14 lat i byłem na Maidench we Wrocławiu...
A wiesz ze BB ma racje. Olbrzymom i niskim najlatwiej dostac sie pod scene. Ci pierwsi z racji postury potrafia utorowac sobie droge pod sama barierke, niscy i szczupli robia to bardziej subtelnie, ale skutecznosc jest podobna.Blood Brother napisał:
Jestem niski i szczuply jakoś się przecisnę do przodu
Taaa....Jasne




