Muzyka underground'owa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Muzyka underground'owa
Ja nie wiem, że dorosły chłop nie umie zrozumieć jasnych komunikatów. Nawet ja, który powiedzmy w death metalu nie siedzi aktywnie i traktuję ten gatunek trochę jak odskocznię, to wiem, że w połowie lat 80. była aktywna korespondencja z muzykami z Polski i USA. Zresztą w książce Jaskinia Hałasu jest wszystko jasno nakreślone. Wiadomości z pierwszej ręki. Od ludzi, którzy w tym uczestniczyli. No ale przecież to jedna wielka mistyfikacja, autorzy pewnie sobie wymyślili tych wszystkich ludzi, w swojej głowie uroili ten świat.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19520
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Muzyka underground'owa
"Najpierw koło roku 1982 i 1983 miałem niezłego hopla na punkcie punkowych ekip jak np. Siekiera, Defekt Muzgó, TZN Xenna, Dezerter czy Moskwa. Wiesz, wyjazdy do Jarocina i różne inne undergroundowe imprezy. Później trochę bardziej docierały do mojego gustu metalowe historie. A były to min. MOTORHEAD, SAXON, IRON MAIDEN, JUDAS PRIEST. Moment zwrotny to był przełom 85/86 kiedy wkręciłem się w scenę podziemną - metalową. Gdyż wcześniej przed 1985 było tego jak na lekarstwo albo niemal w ogóle. Można było tylko ujrzeć jakieś punkowe ziny, których jak na tamten czas było dosyć sporo. Punkowców było o wiele więcej niż metali, których spotykało się jedynie z rzadka w Jarocinie albo na koncertach Iron Maiden w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych. 1985 rok i 1986 były dla zjawiska jakim była scena metalowa latami tak jak wspominałem przełomowymi ponieważ wtedy ludzie zawierali pierwsze kontakty lokalnie oraz za granicą. Był taki facet z Chicago o iście amerykańskim imieniu i nazwisku - Leszek Krakowski, który słał masę rzeczy z tamtejszej prasy. Oczywiście nie raz na przesyłkę z kserówkami magazynów i fanzinów czekało się tygodniami. Ale było warto, albowiem dzięki tym materiałom i amerykańskim fanzinom w większym lub mniejszym stopniu otworzyło to drzwi ludziom do tamtego metalowego świata i pomogło zawrzeć pierwsze kontakty z zespołami zza oceanu jak DEATH, CRO-MAGS, SADUS czy POSSESSED. Pomogło takim świrom i zapaleńcom jak ja, Marcin Wawrzeńczuk (Eternal Torment zine), Mariusz Kmiołek (od lat Thrash'em All) czy choćby Darek "Steve" Wiącek, który zajmował się od połowy lat osiemdziesiątych rozprowadzeniem materiałów szczecińskim grupom jak Merciless Death czy później Mortuary. Dalej szło już jak z górki, ponieważ underground rozrastał się w niewyobrażalnym tempie. A dzięki zespołom jak choćby VADER, MAGNUS i IMPERATOR maniacy z całego globu dowiadywali się o tym, że scena w mało znanym kraju o nazwie Polska jest też całkiem niezła." Jerzy Merz (manager Quo Vadis, FC Heavy Metal Attack).
"Pojawia się ten wątek w moim życiu od momentu naszych pierwszych prób zespołu QUO VADIS czyli około 1986r. Trudno mi teraz powiedzieć, ze ktoś mnie o tym poinformował "oficjalnym pismem", ale po prostu zacząłem się tym interesować w kontekście działań QUO VADIS. Myślę, że trochę później o skali "zjawiska" uświadomił menago Janusz Merz, który prowadził taki Fan Club HEAVY METAL ATTACK". Tomek "Skaya" Skuza (Quo Vadis)
"Pojawia się ten wątek w moim życiu od momentu naszych pierwszych prób zespołu QUO VADIS czyli około 1986r. Trudno mi teraz powiedzieć, ze ktoś mnie o tym poinformował "oficjalnym pismem", ale po prostu zacząłem się tym interesować w kontekście działań QUO VADIS. Myślę, że trochę później o skali "zjawiska" uświadomił menago Janusz Merz, który prowadził taki Fan Club HEAVY METAL ATTACK". Tomek "Skaya" Skuza (Quo Vadis)
Ostatnio zmieniony pt sie 21, 2020 11:38 am przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4872
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Muzyka underground'owa
Oho zaraz będzie seria pytań odnośnie tego skąd jakiś Leszek miał prasę metalową w Chicago bo to mało metalowe miastoLukaSieka pisze: ↑pt sie 21, 2020 11:34 am 1985 rok i 1986 były dla zjawiska jakim była scena metalowa latami tak jak wspominałem przełomowymi ponieważ wtedy ludzie zawierali pierwsze kontakty lokalnie oraz za granicą. Był taki facet z Chicago o iście amerykańskim imieniu i nazwisku - Leszek Krakowski, który słał masę rzeczy z tamtejszej prasy. Oczywiście nie raz na przesyłkę z kserówkami magazynów i fanzinów czekało się tygodniami. Ale było warto, albowiem dzięki tym materiałom i amerykańskim fanzinom w większym lub mniejszym stopniu otworzyło to drzwi ludziom do tamtego metalowego świata i pomogło zawrzeć pierwsze kontakty z zespołami zza oceanu jak DEATH, CRO-MAGS, SADUS czy POSSESSED
Jeżeli miał to czy tam był adres do Schuldinera i DiGiorgio ?
A jeżeli był to czy to był ten właściwy i dobry adres
Na sam koniec kolega z USA wyjaśni że ani chłopaki z Death ani Sadus nie korespondowali nigdy z nikim z Polski hehe
Re: Muzyka underground'owa
Po pierwsze to nikt w Polsce nie mógł dostać takich rzeczy z USA bo w PRLu to sobie mogłeś najwyżej wysłać list po prospekty do niemieckiego Esso i tyle.
Po drugie nie było takiego miasta jak Chicago i jakiegoś Leszka Krakowskiego.
Po trzecie Death, Sadus i Possessed nie mieli adresów.
A po czwarte- co najważniejsze to wszystko jest zmyślone. Także nie siłujcie się i nie starajcie dalej czegoś tam udowadniać bo od prawdy jest tutaj tylko jeden
Po drugie nie było takiego miasta jak Chicago i jakiegoś Leszka Krakowskiego.
Po trzecie Death, Sadus i Possessed nie mieli adresów.
A po czwarte- co najważniejsze to wszystko jest zmyślone. Także nie siłujcie się i nie starajcie dalej czegoś tam udowadniać bo od prawdy jest tutaj tylko jeden
Re: Muzyka underground'owa
Widac sprawdzałeś TYLKO notowania audycji Metal Top 20, ale pozostałych audycji Krisa Brankowskiego gdzie puszczane były całe płyty oraz kawałki demo już nie. Pomyliły ci się audycje. Trudno, bywa
W pionierskim dla mnie i z pewnością dla wielu zinie Eternal Torment w roku 1987 były już wywiady z Assassin, Sabbat (Japonia), Bathory, Sepultura, Morbid Angel, Autopsy, Sadus, Necrophagia, Necrovoere z USA, Deceased z USA, Sacrifice z Kanady, Bulldozer, Darkness, Exumer, Warafre, Atomkraft, Minotaur, Pestilence, Mandator z Holandii, Mayhem, Morbid ze Szwecji, Wehrmacht, Post Mortem z USA, Nunslaughter z USA wiec o czym my tu piszemy. Z pewnością poza Marcinem Wawrzeńczukiem, żaden z jego kolegów ani nikt inny nie posiadał kontaktów z tymi zespołami. Echh szkoda gadaćAdrian S.O.S. pisze: ↑pt sie 21, 2020 10:22 amNie ma jak to na okrągło robić z siebie błazna tylko po to żeby za wszelką cenę dowieść swojej racji.LukaSieka pisze: ↑czw sie 20, 2020 9:36 pmHaha. Odsyłam zatem do rozdziału szóstego książki Jaskinia Hałasu. Ponad 30 osób wypowiada się o tym jak pracowała Poczta Polska w PRLu, jak całe podziemie smarowało znaczki mydłem i wysłało taśmy, ziny za granicę. Nikt z tym nie miał problemu tylko oczywiście Vorgel ma z tym jakiś problem. Mi się nie chce paru stron książki przepisywać i polecam nie zaglądać do tego wątku o undergroundzie lat 80tych dopóki się czegoś nie dowiesz
Najlepsze w tym wszystkim jest to że w fanzinach wydawanych jeszcze w latach osiemdziesiątych sa setki wywiadów, recenzji zespołów które nie wydawały żadnych płyt. Są tam jak sami autorzy piszą wywiady ze wspominanym tutaj Morbid Angel czy Autopsy, Nocturnus, Immolation ale naturalnie dla Vorgela jest niemożliwym korespondować z nimi zanim te oficjalnie wydawały longplaye. Buehhhehehe
Kiedy wydawałeś swojego zina? W jakich latach i jak się nazywał?Djuk_416 pisze: ↑pt sie 21, 2020 12:32 am Między innymi to miałem na myśli. Ale zdarzały się tez takie przypadki że zespół odcinał się od sceny podziemnej ale było tego mało. Z reguły zespoły które zaczęły intensywnie koncertować odpisywały na pytania ze sporym opóźnieniem albo wcale. Ale jestem w stanie to zrozumieć. Chociaż te 30 lat temu się nieźle wkurzałem. Dzisiaj jest internet i można odpisać z dowolnego miejsca na ziemi. Wtedy wszystko szło na adres domowy albo skrzynki pocztowe
Ja swojego robiłem między 1988 a 1992. Wyszło tylko kilka numerów bo brakowało zapału i brakowało czasu. Nazywał się Corpse Vomit
Re: Muzyka underground'owa
W USA Polska jeśli jest znana to z wódki, czasem też kiełbasy (w niektórych regionach Midwestu używają polskiej nazwy kielbasa, nie sausage), na pewno nie z muzyki rockowej. Ostatnimi czasy trochę się to zmienia, jedynym kojarzonym obecnie szeroko polskim zespołem w USA jest Behemoth. Ale tak jest od kilku, może 10 lat. W latach 90 nikt tam bowiem o nich nie słyszał. Było znane Vader, chociaż pytałem kolegi z USA o nich i nie kojarzy. A facet ma płytotekę złożoną z jakichś 15 tysięcy płyt. Ale on jest urodzony w latach 60, Vader dotarło tam szerzej w 1992 roku, wcześniej mieli to słynne demo, które znały może tamtejsze podziemne kapele ale nikt więcej. Skoro jednak nazwę zespołu Eagles of Death Metal zainspirował Vader, to musieli coś znaczyć. I to są dwie formacje, które można powiedzieć jakoś tam rozsławiły Polskę, chociaż Nergal mówił swego czasu, że sporo tamtejszej publiki myślała, iż są ze Szwecji. Amerykanie o Polsce mają blade pojęcie, jak i zresztą o większości krajów. Raz pisałem 2 lata z jednym Amerykaninem, który myślał, że jestem z USA i w końcu zapytał w jakim stanie leży to Poland. Byłem przekonany, że wie skąd jestem. Inni są bardziej zaznajomieni, co nie znaczy że kojarzą z czymś konkretnym Polskę. Behemoth znany też jest w Anglii i tam też znają obecnie tylko ich, jeśli chodzi o Polskę. Była próba wypromowania Acid Drinkers w UK, miałem nawet ich koncert na VHS stamtąd, ale się nie udało. Żaden inny artysta grający muzykę rockową nie zyskał tyle za granicą co Behemoth. Nie lubię ich, ale trzeba stwierdzić obiektywny fakt.
Ktoś mi jest też w stanie wyjaśnić, dlaczego Morbid Angel nie trafiło na listę do 1992 roku, skoro było grane wcześniej? Dodam, że np Vader się załapał przed wydaniem płyty. Ja pamiętam tamten okres, wiem kiedy takie zespoły jak Morbid Angel stały się modne wśród metali. Na pewno nie w 1986 bo nikt ich tu wtedy nie słyszał.
Thrash'em All, patrzę na okładki wydań z 1988, znany metal z Zachodu (m. in Anthrax, Megadeth, Running Wild, Death, idiotka The "Great" Kat) plus nasze raczkujące podziemie. Żeby mnie zagiąć, trzeba konkretu, a nie wymyślonych opowieści jak się słuchało Morbid Angel zanim o Morbid Angel usłyszeli ulubieńcy od list przebojów
Ktoś mi jest też w stanie wyjaśnić, dlaczego Morbid Angel nie trafiło na listę do 1992 roku, skoro było grane wcześniej? Dodam, że np Vader się załapał przed wydaniem płyty. Ja pamiętam tamten okres, wiem kiedy takie zespoły jak Morbid Angel stały się modne wśród metali. Na pewno nie w 1986 bo nikt ich tu wtedy nie słyszał.
Thrash'em All, patrzę na okładki wydań z 1988, znany metal z Zachodu (m. in Anthrax, Megadeth, Running Wild, Death, idiotka The "Great" Kat) plus nasze raczkujące podziemie. Żeby mnie zagiąć, trzeba konkretu, a nie wymyślonych opowieści jak się słuchało Morbid Angel zanim o Morbid Angel usłyszeli ulubieńcy od list przebojów
Re: Muzyka underground'owa
Vorgel z metalowego undergroundu schodzisz na metalowy mainstream. Twoja teza - że światowy metalowy underground nie był znany w Polsce przed 1989 rokiem i zalewem pirackich kaset - jest nie do obrony.
Re: Muzyka underground'owa
Vorgel do tego się nie odniesiesz ?
AncientMariner pisze: ↑pt sie 21, 2020 12:01 pmLukaSieka pisze: ↑pt sie 21, 2020 11:34 am 1985 rok i 1986 były dla zjawiska jakim była scena metalowa latami tak jak wspominałem przełomowymi ponieważ wtedy ludzie zawierali pierwsze kontakty lokalnie oraz za granicą. Był taki facet z Chicago o iście amerykańskim imieniu i nazwisku - Leszek Krakowski, który słał masę rzeczy z tamtejszej prasy. Oczywiście nie raz na przesyłkę z kserówkami magazynów i fanzinów czekało się tygodniami. Ale było warto, albowiem dzięki tym materiałom i amerykańskim fanzinom w większym lub mniejszym stopniu otworzyło to drzwi ludziom do tamtego metalowego świata i pomogło zawrzeć pierwsze kontakty z zespołami zza oceanu jak DEATH, CRO-MAGS, SADUS czy POSSESSED
Re: Muzyka underground'owa
Wywiad z Treyem Azagthotem dla metal-rules
Pytanie: Co sądzisz o tych wszystkich bootlegach Morbid Angel krążących po rynku?
TA: Uważam, że to kryminał.
Mike Browning o słynnym demo twierdzi, że rough mix posiadał jedynie John Ortega, który to rozprowadzał jako nielegalny bootleg (patrzy wypowiedź Treya) i z tego co słyszał, dlatego postanowiono w końcu to wydać oficjalnie (o czym dowiedział się post factum). Nie wiem więc co komu wysyłał Browning. W ogóle z jego wypowiedzi wynika, że nie interesował się MA odkąd pobił Treya bo ten spotykał się z jego dziewczyną.
http://www.deathmetal.org/interview/int ... -05-30-15/
W innym wywiadzie
"Did you get letters from fans worldwide who wanted to buy the demo? Do you still remember how many copies were sold from the demo?
"Trey did most of the mail for MORBID ANGEL back then, so you would have to ask him that question.
"
Wcześniej mówi, że nie ma pojęcia o jakim demo mowa i że może chodziło o rehearsal tape.
http://www.sathvyre.de/chapelofghouls/i ... vftds.html
Pytanie: Co sądzisz o tych wszystkich bootlegach Morbid Angel krążących po rynku?
TA: Uważam, że to kryminał.
Mike Browning o słynnym demo twierdzi, że rough mix posiadał jedynie John Ortega, który to rozprowadzał jako nielegalny bootleg (patrzy wypowiedź Treya) i z tego co słyszał, dlatego postanowiono w końcu to wydać oficjalnie (o czym dowiedział się post factum). Nie wiem więc co komu wysyłał Browning. W ogóle z jego wypowiedzi wynika, że nie interesował się MA odkąd pobił Treya bo ten spotykał się z jego dziewczyną.
http://www.deathmetal.org/interview/int ... -05-30-15/
W innym wywiadzie
"Did you get letters from fans worldwide who wanted to buy the demo? Do you still remember how many copies were sold from the demo?
"Trey did most of the mail for MORBID ANGEL back then, so you would have to ask him that question.
"
Wcześniej mówi, że nie ma pojęcia o jakim demo mowa i że może chodziło o rehearsal tape.
http://www.sathvyre.de/chapelofghouls/i ... vftds.html
Re: Muzyka underground'owa
Wszystko to mogło być bardzo rozciągnięte w czasie i równie dobrze te demówki mogły dotrzeć później. Podkreślam, do USA nie było można sobie ot tak wyjechać kiedy się chciało ani importować stamtąd rzeczy (pocztę prześwietlano czasem nawet tą z Reichu nie mówiąc już o poczcie od imperialisty, polecam listy starego Beksińskiego jak mu zarekwirowali kompakty, bo nie wiedzieli jak to odtworzyć i musiał im tłumaczyć, że to tylko muzyka klasyczna). Wyjeżdżali na ogół jacyś uprzywilejowani kolesie, dobrze zblatowani z tamtym systemem, ewentualnie znani muzycy jak Anna Jantar czy później Lady Pank, których chciano tam lansować. Nie mogłeś sobie po prostu kupić biletu w PRLu i polecieć do Chicago, NYC nie mówiąc już o LA.octavarium pisze: ↑pt sie 21, 2020 3:51 pm Vorgel do tego się nie odniesiesz ?![]()
1985 rok i 1986 były dla zjawiska jakim była scena metalowa latami tak jak wspominałem przełomowymi ponieważ wtedy ludzie zawierali pierwsze kontakty lokalnie oraz za granicą. Był taki facet z Chicago o iście amerykańskim imieniu i nazwisku - Leszek Krakowski, który słał masę rzeczy z tamtejszej prasy. Oczywiście nie raz na przesyłkę z kserówkami magazynów i fanzinów czekało się tygodniami. Ale było warto, albowiem dzięki tym materiałom i amerykańskim fanzinom w większym lub mniejszym stopniu otworzyło to drzwi ludziom do tamtego metalowego świata i pomogło zawrzeć pierwsze kontakty z zespołami zza oceanu jak DEATH, CRO-MAGS, SADUS czy POSSESSED
Re: Muzyka underground'owa
Czyli wszystko jest nieprawda bo Vorgel tak sądzi. Dzięki. Tak myślałem

widman pisze: ↑pt sie 21, 2020 11:02 am Ja nie wiem, że dorosły chłop nie umie zrozumieć jasnych komunikatów. Nawet ja, który powiedzmy w death metalu nie siedzi aktywnie i traktuję ten gatunek trochę jak odskocznię, to wiem, że w połowie lat 80. była aktywna korespondencja z muzykami z Polski i USA. Zresztą w książce Jaskinia Hałasu jest wszystko jasno nakreślone. Wiadomości z pierwszej ręki. Od ludzi, którzy w tym uczestniczyli. No ale przecież to jedna wielka mistyfikacja, autorzy pewnie sobie wymyślili tych wszystkich ludzi, w swojej głowie uroili ten świat.
Re: Muzyka underground'owa
No jeśli wszyscy w Jaskini Hałasu kłamią to mamy do czynienia z potężnym metalowym spiskiem pewnie jakiś masono-marksistów 
Re: Muzyka underground'owa
Może im się daty pomieszały. Nigdzie nie znalazłem wypowiedzi muzyków MA o tym, że znali wtedy jakieś polskie zespoły i wysyłali im taśmy demo, co Trey uważał za niedopuszczalne nawiasem mówiąc, a demo z 87 krążyło nielegalnie w podziemiu. Mike Browning zapytany czy zna jakieś polskie zespoły oprócz Vader i Behemoth wymienił Decapitated i Hate, to są już nowsze bandy. Żadnego Imperatora ani innego dziwacznego tworu, o którym nie słyszała nawet większość fanów metalu w Polsce, nie dopiero kolesie z Florydy w '86. Get real. Ale będę szukał dalej potwierdzenia. Uwzięli się na jakąś książkę, gdzie nie ma wypowiedzi drugiej strony i tylko na tym bazują.
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4872
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Muzyka underground'owa
Mogłyby tylko dlatego że jakiś Vorgel z forum Iron Maiden tak sobie napisał? W tej książce wypowiadają się osoby które tworzyły metal i metalową scenę w Polsce jeszcze w latach osiemdziesiątych. Osoby jak najbardziej kompetentne i rozeznane w temacie. Bardziej na pewno niz jakiś koleżka z forum Maiden ktory kupil sobie kiedyś kasetę Helloween.Vorgel pisze: ↑pt sie 21, 2020 4:37 pmWszystko to mogło być bardzo rozciągnięte w czasie i równie dobrze te demówki mogły dotrzeć później.octavarium pisze: ↑pt sie 21, 2020 3:51 pm Vorgel do tego się nie odniesiesz ?![]()
1985 rok i 1986 były dla zjawiska jakim była scena metalowa latami tak jak wspominałem przełomowymi ponieważ wtedy ludzie zawierali pierwsze kontakty lokalnie oraz za granicą. Był taki facet z Chicago o iście amerykańskim imieniu i nazwisku - Leszek Krakowski, który słał masę rzeczy z tamtejszej prasy. Oczywiście nie raz na przesyłkę z kserówkami magazynów i fanzinów czekało się tygodniami. Ale było warto, albowiem dzięki tym materiałom i amerykańskim fanzinom w większym lub mniejszym stopniu otworzyło to drzwi ludziom do tamtego metalowego świata i pomogło zawrzeć pierwsze kontakty z zespołami zza oceanu jak DEATH, CRO-MAGS, SADUS czy POSSESSED
Re: Muzyka underground'owa
I czekałeś aż tyle by to napisać?
Nie wierzę, że w roku 1986 ktoś w Polsce znał Morbid Angel, tak jak nie wierzę w globalne ocieplenie spowodowane przez człowieka, ani w pseudo pandemię koronoświrusa. Po prostu nie wierzę w to i mam ku temu podstawy. Reszta to detale.
Re: Muzyka underground'owa
Jeszcze jedna kwestia, bo spotkałem się już z tym nie raz. Zdarza się, że muzycy nie pamiętają w którym roku ukazały się ich płyty. Np Quorthon o którym tu sporo było nie pamięta dokładnie dat. Requiem datował na 1993, a album został wydany w 1994. Któryś ze znanych muzyków, nie pamiętam który, został poprawiony przez fana w trakcie wywiadu co do wydania płyty czy jakiegoś innego eventu, a ten muzyk do niego, że on tego dokładnie nie pamięta i od tego są tacy właśnie ludzie jak ten interviewer. Czasem też sami nie pamiętamy kiedy dokładnie coś słyszeliśmy. Ja na ten przykład za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, czy Practice What You Preach usłyszałem po raz pierwszy pod koniec 1989 czy też może na początku 1990. Bywa tak, pamięć ludzka jest zawodna.
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Muzyka underground'owa
Tylko kogo to obchodzi? Twoje mącenie, prowokowanie i podkreślanie na okrągło, że tylko Ty masz racje na nikim juz nie robią wrazenia. Kazdy juz wie że undergroundowe zespoły są do dupy bo nie mają platynowych plyt na koncieVorgel pisze: ↑śr sie 26, 2020 10:10 pm I czekałeś aż tyle by to napisać?Nie wierzę, że w roku 1986 ktoś w Polsce znał Morbid Angel, tak jak nie wierzę w globalne ocieplenie spowodowane przez człowieka, ani w pseudo pandemię koronoświrusa. Po prostu nie wierzę w to i mam ku temu podstawy. Reszta to detale.
Re: Muzyka underground'owa
A jedynym który się zna jest kolega z USA.Adrian S.O.S. pisze: ↑czw sie 27, 2020 1:07 pmTylko kogo to obchodzi? Twoje mącenie, prowokowanie i podkreślanie na okrągło, że tylko Ty masz racje na nikim juz nie robią wrazenia. Kazdy juz wie że undergroundowe zespoły są do dupy bo nie mają platynowych plyt na koncieVorgel pisze: ↑śr sie 26, 2020 10:10 pm I czekałeś aż tyle by to napisać?Nie wierzę, że w roku 1986 ktoś w Polsce znał Morbid Angel, tak jak nie wierzę w globalne ocieplenie spowodowane przez człowieka, ani w pseudo pandemię koronoświrusa. Po prostu nie wierzę w to i mam ku temu podstawy. Reszta to detale.
Re: Muzyka underground'owa
Nie chodzi o rację, bo nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, tylko choćby minimum obiektywizmu. Możesz opowiadać różne rzeczy młodym, którzy nie pamiętają PRLu. Ja pamiętam doskonale.
A undergroundowe zespoły, rozumiem takie, które nie chciały żeby ich muzyka wyszła z podziemia, są dla mnie kwintesencją bylejakości.
A undergroundowe zespoły, rozumiem takie, które nie chciały żeby ich muzyka wyszła z podziemia, są dla mnie kwintesencją bylejakości.