Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
Vorgel pisze: ↑śr mar 24, 2021 11:46 am
O guście można mówić, jeśli porównujesz Ferrari z Porsche, a nie jak próbujesz z pełną powagą przekonać, że od Ferrari lepszy będzie Polonez. I jeszcze na końcu tupniesz nóżką i powiesz, to mój gust, masz wysokie mniemanie o sobie itd itp. Albo dyskutujemy poważnie, albo uprawiamy gombrowiczowskie upupianie, pierdu pierdu, gustowna demówka Vadera.
Jak przestaniesz pisać do innych jakby byli PONIŻEJ twojego gustu to może będą do Ciebie pisać poważnie. Muzyka to nie samochody - nie ma kanonu tego co jest Ferrari czy Porsche. Rozumiesz to? Dla jednego Ferrari to dwójka Darkthrone a dla drugiego "Czarny Album" zespołu na M. Kto ma rację? Nikt. To jest gust właśnie - na który składa się milion zmiennych.
Ale jaka tu jest poważna dyskusja? Jak coś napiszę, zaraz się zlatują i zaczynają uprawiać circle jerking To mam traktować poważnie? Poza tym, ja tam słyszę melodie i "hity", jak ktoś ich tam nie słyszy, to nie znaczy, że ich tam nie ma. Albo to działa w dwie strony, albo wy sobie piszecie tutaj w kółeczku i się razem pocieszacie
Mnie nie chodzi o gatunek muzyczny, a o samo brzmienie w porównaniu z innymi rzeczami w tym samym gatunku. I jeszcze warto sprecyzować co jest 'za dobrze' na tej demówce.
Szybkie pytanie - jak ktoś nie słyszy tam hitów to znaczy, że są? Jak Twoja odpowiedź jest tak to kończymy sprawę. To raz. Dwa - ludzie lubią wymieniać się opiniami z kimś kto nie wjeżdża od razu i nie mówi: "no tak ja wiedziałem, że JA mam dobry gust" - implikując, że osoba powyżej nie ma dobrego i generalnie co z niej za wieśniak muzyczny.
Nie interesują mnie hity, tam nie ma hitów, bo żaden z tych utworów nie był hitem. Są melodyjne kawałki, które ja doskonale pamiętam i sądzę, że nie jestem jedyny. Niektórzy używają sobie na tej płycie, bo ja ją lubię, co jest śmieszne, inni po prostu od razu odrzucają, nawet nie są skłonni dać jej szansy, gdyż od startu 'są na niej melodyjki'. Co to w ogóle za argumentacja?
Uwaga - ja wypowiedziałem się o tej płycie bo dobrze ją znam. Przesłuchałem ją ileś razy. Zawsze miałem takiej o niej takie zdanie. Mówiąc melodyjki mam na myśli tanie, kiepskie numery oparte na słabych melodiach. To dla mnie "Swansong". Czy jest tam dobra produkcja? Tak. Ale to nie brzmi jak Carcass a marna podróba heavy metalu.
Zdan pisze: ↑śr mar 24, 2021 12:26 pm
Uwaga - ja wypowiedziałem się o tej płycie bo dobrze ją znam. Przesłuchałem ją ileś razy. Zawsze miałem takiej o niej takie zdanie. Mówiąc melodyjki mam na myśli tanie, kiepskie numery oparte na słabych melodiach. To dla mnie "Swansong". Czy jest tam dobra produkcja? Tak. Ale to nie brzmi jak Carcass a marna podróba heavy metalu.
Dla mnie nie marna i w sumie mało mnie obchodzi czy to się powinno ukazać jako Carcass, BlackStar czy BlackStar Rising. Liczy się muzyka. Jest 12 utworów, z których jedynie jeden mi nie leży. Na Heartwork nie pamiętam połowy kawałków, a przecież katowałem tę płytę tak samo jak Swansong, o ile nie bardziej.
Zdan pisze: ↑śr mar 24, 2021 12:26 pm
Uwaga - ja wypowiedziałem się o tej płycie bo dobrze ją znam. Przesłuchałem ją ileś razy. Zawsze miałem takiej o niej takie zdanie. Mówiąc melodyjki mam na myśli tanie, kiepskie numery oparte na słabych melodiach. To dla mnie "Swansong". Czy jest tam dobra produkcja? Tak. Ale to nie brzmi jak Carcass a marna podróba heavy metalu.
Dla mnie nie marna i w sumie mało mnie obchodzi czy to się powinno ukazać jako Carcass, BlackStar czy BlackStar Rising. Liczy się muzyka. Jest 12 utworów, z których jedynie jeden mi nie leży. Na Heartwork nie pamiętam połowy kawałków, a przecież katowałem tę płytę tak samo jak Swansong, o ile nie bardziej.
A dla mnie marna i nie powinna ukazać się pod tym szyldem. Nie pamiętam z niej praktycznie nic a z takiego "Heartowork" - praktycznie wszystko. Ale nigdy nie napisałbym komuś, że jak lubi "Swansong" to ma zły gust a JA mam dobry. Nie jestem na tyle nadęty.
Może jestem większym fanem zespołu, skoro pamiętam i Swansong i przynajmniej połowę Heartwork. Niektórzy powiedzą Ci, że płyta Black Sabbah Tyr jest marna, a znam hard corowych fanów Sabbath, co uważają, że Sabbath z Martinem to obciach. Pewnie się z tym nie zgodzisz, ale zbierze się takich paru i będzie w kółeczku wzajemnej adoracji itd
I jaki w tym problem tak naprawdę? Jak chcą rozmawiać jaki ten Sabbath z Martinem jest marny to niech rozmawiają. Nadal nie będę twierdził, że mam LEPSZY gust od nich bo niby na jakiej podstawie? Na jakiej podstawie mam twierdzić, że akurat MÓJ gust jest dobry a ich kiepski? Gust to gust. Należy o nim rozmawiać bo cała rozmowa o dziełach kultury jest w pewnym sensie o guście ale nie czyniłbym tego z tonem wyższości - a jeśli już to tylko jako komedię i wyraźnie zaznaczając ten fakt.
Vorgel pisze: ↑śr mar 24, 2021 11:35 am
Przepraszam, ale to nie ja zachwycałem się demówką Vadera i nie ja pisałem, że ona brzmi ZA DOBRZE. Ktoś kto wypisuje takie rzeczy, ściąga na siebie krytykę. Można być oryginalnym na siłę, ale po co?
Tyle, że ja nie zachwycałem się nigdy tym konkretnym demem Vadera od strony muzycznej. Rzadko tego słucham. Wole 100 razy bardziej "Necrolust". Z resztą pisałem już o tym kilka razy.
Voivod "A Flawless Structure?"
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Vorgel pisze: ↑śr mar 24, 2021 11:35 am
Przepraszam, ale to nie ja zachwycałem się demówką Vadera i nie ja pisałem, że ona brzmi ZA DOBRZE. Ktoś kto wypisuje takie rzeczy, ściąga na siebie krytykę. Można być oryginalnym na siłę, ale po co?
To że Ty chcesz być na siłe oryginalny to wcale nie oznacza ze każdy musi. Ogólnie to ekstra żyć w przekonaniu że wszystko się kręci wokół jednego Vorgelka
Vorgel pisze: ↑śr mar 24, 2021 11:41 am
W takim razie polecam wszystkim odsłuchać demówkę Vadera 'Morbid Reich' i powiedzieć czy napisanie o tym, że brzmi za dobrze, można traktować poważnie.
Dla mnie "Necrolust" ma świetne brzmienie. Takie jakie powinno mieć to demo. "Morbid Reich" brzmi o wiele lepiej, bo niemal jak płyta. Ale wole z takim brzmieniem słuchać "The Ultimate Incantation", na którym są z resztą wszystkie kawałki z "Morbid Reich". Cała filozofia.
Vorgel pisze: ↑śr mar 24, 2021 12:22 pm
Nie interesują mnie hity, tam nie ma hitów, bo żaden z tych utworów nie był hitem. Są melodyjne kawałki, które ja doskonale pamiętam i sądzę, że nie jestem jedyny. Niektórzy używają sobie na tej płycie, bo ja ją lubię, co jest śmieszne, inni po prostu od razu odrzucają, nawet nie są skłonni dać jej szansy, gdyż od startu 'są na niej melodyjki'. Co to w ogóle za argumentacja?
Twoim zdaniem ponad 20 lat temu, kiedy słuchałem "Swansong" od razu ją odrzuciłem, nie dawałem jej szansy ponieważ Ty ją lubiłeś ?
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Vorgel pisze: ↑śr mar 24, 2021 12:22 pm
Nie interesują mnie hity, tam nie ma hitów, bo żaden z tych utworów nie był hitem. Są melodyjne kawałki, które ja doskonale pamiętam i sądzę, że nie jestem jedyny. Niektórzy używają sobie na tej płycie, bo ja ją lubię, co jest śmieszne, inni po prostu od razu odrzucają, nawet nie są skłonni dać jej szansy, gdyż od startu 'są na niej melodyjki'. Co to w ogóle za argumentacja?
Twoim zdaniem ponad 20 lat temu, kiedy słuchałem "Swansong" od razu ją odrzuciłem, nie dawałem jej szansy ponieważ Ty ją lubiłeś ?
Vorguś żyje i żył będzie w przeświadczeniu, ze wszystko się kręci tylko wokół niego. Taki typ człowieka.