Tylko że ten riff i jego niewiele wnoszące do muzyki drobne wariacje ciągną się długo jak korpus krocionoga.
Jeśli ktoś lubi niekończące się powtarzanki jak w The Angel And The Gambler, to jestem w stanie to zrozumieć.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Tylko że ten riff i jego niewiele wnoszące do muzyki drobne wariacje ciągną się długo jak korpus krocionoga.
Ok. Ja też rozumiem, że Ciebie drażni długość grania tego riffu. Dla mnie jest w sam raz.Pierre Dolinski pisze: ↑ndz lip 18, 2021 12:57 pmTylko że ten riff i jego niewiele wnoszące do muzyki drobne wariacje ciągną się długo jak korpus krocionoga.
Jeśli ktoś lubi niekończące się powtarzanki jak w The Angel And The Gambler, to jestem w stanie to zrozumieć.
To mamy zdecydowanie inne oczekiwania co do dobrych riffów.
Dokładnie, jakieś proporcje i umiar trzeba umieć zachowaćSiwy pisze: ↑ndz lip 18, 2021 1:41 pm Rozumiem hurra optymizm, również jestem w stanie zrozumieć różne odniesienia do stopniowania ocen płyt sprzed reunion i po reunion, ale z której strony by na to nie patrzeć, to nowy wałek, to jest maks 5/10. Moim zdaniem lepszy od SoL, El Dorado i Wildest Dreams, słabszy od Benka i Wicker Mana.
Ale ocenianie go na 8 w 10 stopniowej skali, to chyba gruba przesada, niezależnie od gustów słuchaczy, nie?

Zgadzam się z tym, dając 8/10.gumbyy pisze: ↑ndz lip 18, 2021 1:51 pmDokładnie, jakieś proporcje i umiar trzeba umieć zachowaćSiwy pisze: ↑ndz lip 18, 2021 1:41 pm Rozumiem hurra optymizm, również jestem w stanie zrozumieć różne odniesienia do stopniowania ocen płyt sprzed reunion i po reunion, ale z której strony by na to nie patrzeć, to nowy wałek, to jest maks 5/10. Moim zdaniem lepszy od SoL, El Dorado i Wildest Dreams, słabszy od Benka i Wicker Mana.
Ale ocenianie go na 8 w 10 stopniowej skali, to chyba gruba przesada, niezależnie od gustów słuchaczy, nie?

Maideni w 2021 mieliby wydać niedługi rocker?
No brawo po prostuZakkahletz pisze: ↑ndz lip 18, 2021 2:41 pmZgadzam się z tym, dając 8/10.gumbyy pisze: ↑ndz lip 18, 2021 1:51 pmDokładnie, jakieś proporcje i umiar trzeba umieć zachowaćSiwy pisze: ↑ndz lip 18, 2021 1:41 pm Rozumiem hurra optymizm, również jestem w stanie zrozumieć różne odniesienia do stopniowania ocen płyt sprzed reunion i po reunion, ale z której strony by na to nie patrzeć, to nowy wałek, to jest maks 5/10. Moim zdaniem lepszy od SoL, El Dorado i Wildest Dreams, słabszy od Benka i Wicker Mana.
Ale ocenianie go na 8 w 10 stopniowej skali, to chyba gruba przesada, niezależnie od gustów słuchaczy, nie?

Pewnie będzie, tak jak było Speed Of Light lub Death Or Glory w 2015. Pytanie jaka to będzie jakość, bo DoG był raczej mocno średniawy.
Ktoś tam miał pomysł na brak pomysłu.Caladan Brood pisze: ↑ndz lip 18, 2021 3:11 pm Kawałek niezły, ale jakby to nie było Maiden, nie wróciłbym do niego ponownie. Tradycji stało się zadość, jeżeli chodzi o największe wady ostatnich albumów. Dłużyzny (kto tam wpadł na pomysł, żeby tak wałkować baaardzo przeciętny refren?)

Nie no, ale teraz to piszesz straszne głupoty. Nie podoba ci sie numer, spoko, ale porównanie z Gamblerem który jest zupełnie inny jest już niepoważne.Pierre Dolinski pisze: ↑ndz lip 18, 2021 12:57 pmTylko że ten riff i jego niewiele wnoszące do muzyki drobne wariacje ciągną się długo jak korpus krocionoga.
Jeśli ktoś lubi niekończące się powtarzanki jak w The Angel And The Gambler, to jestem w stanie to zrozumieć.


Szanowny dociekliwy kolego,blackmailer pisze: ↑ndz lip 18, 2021 4:19 pm A wyjaśni mi ktoś narrację typu: "gdyby to nie było Maiden to bym nie wracał"? W takim razie osoby, które tak piszą będą wracały do tego numeru, bo to Maiden, mimo tego że jest on (jak rozumiem) według nich raczej słaby (bo normalnie by do niego nie wracali). Jaki jest tego sens? To jakiś wasz obowiązek czy o co chodzi? Nie zrozumcie mnie źle, nikogo nie atakuje, tylko pytam, bo zwyczajnie i szczerze nie rozumiem takiego podejścia![]()
Ja tego nie pisałem, ale chyba wiem o co chodzi.blackmailer pisze: ↑ndz lip 18, 2021 4:19 pm A wyjaśni mi ktoś narrację typu: "gdyby to nie było Maiden to bym nie wracał"? W takim razie osoby, które tak piszą będą wracały do tego numeru, bo to Maiden, mimo tego że jest on (jak rozumiem) według nich raczej słaby (bo normalnie by do niego nie wracali). Jaki jest tego sens? To jakiś wasz obowiązek czy o co chodzi? Nie zrozumcie mnie źle, nikogo nie atakuje, tylko pytam, bo zwyczajnie i szczerze nie rozumiem takiego podejścia![]()

I to ma sens, podziękowałGeri666 pisze: ↑ndz lip 18, 2021 4:38 pmJa tego nie pisałem, ale chyba wiem o co chodzi.blackmailer pisze: ↑ndz lip 18, 2021 4:19 pm A wyjaśni mi ktoś narrację typu: "gdyby to nie było Maiden to bym nie wracał"? W takim razie osoby, które tak piszą będą wracały do tego numeru, bo to Maiden, mimo tego że jest on (jak rozumiem) według nich raczej słaby (bo normalnie by do niego nie wracali). Jaki jest tego sens? To jakiś wasz obowiązek czy o co chodzi? Nie zrozumcie mnie źle, nikogo nie atakuje, tylko pytam, bo zwyczajnie i szczerze nie rozumiem takiego podejścia![]()
Nie zawsze wszystko co dobre, zaskakuje od razu (i nie mam tu na myśli TWOTW). Gdybym kiedyś nie zrobił drugiego i trzeciego podejścia do The X Factor, to nigdy nie odkryłbym jaki ten album jest dobry. Po pierwszym przesłuchaniu nie chwyciło, ale wtedy byłem zapatrzony na klasyczne Maiden z lat 80 i Dickinsona traktowałem jak boga. Dystans, pewna wrażliwość muzyczna były mi potrzebne, żeby wrócić do słuchania tego, co kiedyś odrzuciłem po pierwszym razie.

O to to. Pamiętam jak wyszedł Frontier, pamietam pierwsze odkrycie płyt z Błażejem. Pewnie nie dałbym ponownej szansy, gdyby to nie był mój ulubiony zespół. A tak zaskoczyło, Blaze'a cenie wyzej niż Paula, a TFF to już w ogóle jedna z moich ulubionych płyt.Geri666 pisze: ↑ndz lip 18, 2021 4:38 pmJa tego nie pisałem, ale chyba wiem o co chodzi.blackmailer pisze: ↑ndz lip 18, 2021 4:19 pm A wyjaśni mi ktoś narrację typu: "gdyby to nie było Maiden to bym nie wracał"? W takim razie osoby, które tak piszą będą wracały do tego numeru, bo to Maiden, mimo tego że jest on (jak rozumiem) według nich raczej słaby (bo normalnie by do niego nie wracali). Jaki jest tego sens? To jakiś wasz obowiązek czy o co chodzi? Nie zrozumcie mnie źle, nikogo nie atakuje, tylko pytam, bo zwyczajnie i szczerze nie rozumiem takiego podejścia![]()
Nie zawsze wszystko co dobre, zaskakuje od razu (i nie mam tu na myśli TWOTW). Gdybym kiedyś nie zrobił drugiego i trzeciego podejścia do The X Factor, to nigdy nie odkryłbym jaki ten album jest dobry. Po pierwszym przesłuchaniu nie chwyciło, ale wtedy byłem zapatrzony na klasyczne Maiden z lat 80 i Dickinsona traktowałem jak boga. Dystans, pewna wrażliwość muzyczna były mi potrzebne, żeby wrócić do słuchania tego, co kiedyś odrzuciłem po pierwszym razie.
Najwyraźniej tak jest. Nie wykluczam, że znalazłoby się kilka, które tak samo pasują. Tylko trzeba by było powymieniać. Ale to nie jest miejsce na to.