Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Jakiś czas temu złapałem się na tym, że nie pamiętałem kiedy ostatnio z własnej woli odpaliłem Maidenów.
Jak byli na playliście to mogli lecieć ale sam przez bardzo długi czas nie odpaliłem.
Senjutsu w całości przesłuchałem mniej niż 10 razy.
Podjarka na koncerty spadła - po trzech koncertach w 2018 byłem pewien, że przy następnej trasie IM po Europie zrobię z 5 koncertów. Obecnie jadę tylko do Berlina, a i tak mi się nie chce. Gdyby nie to, że nigdy tam nie byłem i przy okazji zobaczę miasto to bym pewnie bilet odsprzedał.
Spadł mi zapał do samych Maidenów choć dalej mogę powiedzieć, że jest to mój ulubiony zespół.
Zacząłem ich słuchać w 2012, od 2013 bym się nazwał fanem.
Szczyt Podjarki to bym powiedział 2014-2019
Kiedyś nie było dnia bym ich nie słuchał, a teraz jest go rzadkość.
Jak to u was wygląda na przestrzeni lat?
Trzyma was tak samo od pierwszych przesłuchań czy raczej zainteresowanie spadło lub wręcz przeciwnie, urosło i wasze uwielbienie dla nich nigdy nie było tak wielkie?
Jak byli na playliście to mogli lecieć ale sam przez bardzo długi czas nie odpaliłem.
Senjutsu w całości przesłuchałem mniej niż 10 razy.
Podjarka na koncerty spadła - po trzech koncertach w 2018 byłem pewien, że przy następnej trasie IM po Europie zrobię z 5 koncertów. Obecnie jadę tylko do Berlina, a i tak mi się nie chce. Gdyby nie to, że nigdy tam nie byłem i przy okazji zobaczę miasto to bym pewnie bilet odsprzedał.
Spadł mi zapał do samych Maidenów choć dalej mogę powiedzieć, że jest to mój ulubiony zespół.
Zacząłem ich słuchać w 2012, od 2013 bym się nazwał fanem.
Szczyt Podjarki to bym powiedział 2014-2019
Kiedyś nie było dnia bym ich nie słuchał, a teraz jest go rzadkość.
Jak to u was wygląda na przestrzeni lat?
Trzyma was tak samo od pierwszych przesłuchań czy raczej zainteresowanie spadło lub wręcz przeciwnie, urosło i wasze uwielbienie dla nich nigdy nie było tak wielkie?
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Ja zacząłem ok. 96 roku od Fear. Złapało mnie od razu i potem było kolekcjonowanie płyt. Do wydania BNW miałem już komplet albumów studyjnych i część oficjalnych koncertówek (LAD i Donington). Potem był pierwszy koncert w 2000 i aż do trasy wspominkowanej w 2008 byli ciągle na topie. Słuchałem często, puszczałem płyty, często robiłem sobie dni kiedy słuchałem po kolei płyt. Może z wyjątkiem AMOLAD, który mi nie podszedł. Zresztą wtedy nie jeździłem za granicę na koncerty (a szkoda). Final Frontier mi się podobał, ale trasę odpuściłem. Nowej płyty jednak słuchałem często. Potem słuchałem Maiden rzadziej. Na pewno jak pojawiały się nowe płyty (Book of Souls i Senjutsu) to robiłem sobie sesje z nowym wydawnictwem i słuchałem ich sporo. Poza tym Maiden odpalałem (i do dziś mi tak zostało) raczej rzadko. Jeżeli już to seriami np. dzisiaj miałem ochotę poszedł PoM i Killers, ale poprzednie odsłuchy były parę tygodni temu. Nie liczę oczywiście "wylosowania" numerów Maiden w samochodzie czy na spotify.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Który rocznik jesteś? Bo to też istotne w sprawie
U mnie pierwszy szczyt był, gdy miałem 16 lat (1993), potem przy okazji AOB oraz AMOLAD. Ale nigdy nie byłem monotematyczny, bo zawsze miałem mnóstwo zainteresowań muzycznych i pozamuzycznych. Chyba bardziej bywałem zakręcony na punkcie książek
Teraz też słucham mało Maiden. Najwięcej jak jeżdzę autem.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
1998
Czy wiek miał znaczenie to wątpię.
Zdarza mi się podjarać różnymi zespołami, płytami, koncertami.
Bardziej bym szedł w stronę, że po prostu mi się przejadło
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Ale szczyt też wypadł Ci na wiek 16-20 lat. Mój w sumie też zaczął się koło 16 i trwał do 27-28, ale wciąż Maiden to mój ulubiony zespół.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Jestem zaskoczony, bo obstawiałbym Turbo
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Peak miałem w 2014/15, potem jazda w dół
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Zacząłem w 2009 roku, szczyt 2011, pierwszy koncert. Zainteresowanie spadło w 2012 kiedy zaczynałem poznawać coraz więcej kapel.
Teraz sam się łapię na tym, że rzadko słucham. Wolę mocniejsze granie. Jednak Maidenów traktuję trochę inaczej. Od nich zacząłem moją przygodę z takim rodzajem muzyki, są takim jakby korzeniem w moim muzycznym drzewie. Gdybym miał narysować moje muzyczne drzewo, od nich bym zaczynał. Nie muszę ich słuchać cały czas, mogę nawet rzadko, ale zawsze będzie to dla mnie najważniejszy i najistotniejszy zespół w życiu.
Przy czym dorosłem do tego, że najważniejszy nie znaczy najlepszy, bezbłędny, genialny. Na Frontiera czekałem z wypiekami, Souls podobał mi się w połowie, Senjutsu to moje największe rozczarowanie tym zespołem. Od kilku lat ruchy zespołu, dobieranie setów, brzmienie itp bardzo mnie rozczarowuje.
Myślę, że będę z wielkim sentymentem opowiadał o tym zespole mojemu synowi, kiedy już zakończą karierę.
Teraz sam się łapię na tym, że rzadko słucham. Wolę mocniejsze granie. Jednak Maidenów traktuję trochę inaczej. Od nich zacząłem moją przygodę z takim rodzajem muzyki, są takim jakby korzeniem w moim muzycznym drzewie. Gdybym miał narysować moje muzyczne drzewo, od nich bym zaczynał. Nie muszę ich słuchać cały czas, mogę nawet rzadko, ale zawsze będzie to dla mnie najważniejszy i najistotniejszy zespół w życiu.
Przy czym dorosłem do tego, że najważniejszy nie znaczy najlepszy, bezbłędny, genialny. Na Frontiera czekałem z wypiekami, Souls podobał mi się w połowie, Senjutsu to moje największe rozczarowanie tym zespołem. Od kilku lat ruchy zespołu, dobieranie setów, brzmienie itp bardzo mnie rozczarowuje.
Myślę, że będę z wielkim sentymentem opowiadał o tym zespole mojemu synowi, kiedy już zakończą karierę.
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Brzmienie?? Przecież oni WRESZCIE przyzwoicie brzmią
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Zacząłem słuchać w 2002 roku. Od tego czasu raczej codziennie coś tam leci. Najczęściej oglądane RiR (na pewno 100x) i w aucie raczej ciagle szufla leci, a w domu vinyle. Zainteresowanie nie spadło a chyba wzrosło od kiedy skończyłem studia i zaczęła się harówa (odskocznia). Senjutsu to dla mnie arcydzieło.
Trochę za mocno zaraziłem IM żonę i zaczęła sama słuchać (a raczej usypiać przy IM roczna córkę (dzieci łatwiej zasypiają na metalu czy szumie)), to teraz trochę mi za dużo - gdy sam sobie puszczam -ok ale gdy słyszę w pokoju obok - to już trochę too much;);p.
W przeciągu 20 lat przesłuchałem setki płyt i jestem „fanem” wielu zespołów (chyba na podium postawiłbym Metę, Slipknot, Ghost?/Cradle) ale tylko Maiden wywołuje u mnie jakiekolwiek „emocje”.
Trochę za mocno zaraziłem IM żonę i zaczęła sama słuchać (a raczej usypiać przy IM roczna córkę (dzieci łatwiej zasypiają na metalu czy szumie)), to teraz trochę mi za dużo - gdy sam sobie puszczam -ok ale gdy słyszę w pokoju obok - to już trochę too much;);p.
W przeciągu 20 lat przesłuchałem setki płyt i jestem „fanem” wielu zespołów (chyba na podium postawiłbym Metę, Slipknot, Ghost?/Cradle) ale tylko Maiden wywołuje u mnie jakiekolwiek „emocje”.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12621
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Poznałem w 2012/2013 jak mi się losowo odtworzył Fear Is The Key, ale nie słuchałem jakoś nie wiadomo jak namiętnie. Peak dopiero po koncercie w Poznaniu, który zmiótł mnie z planszy, potem kolejne 2 lata dość mocnego katowania, a potem już zmęczenie materiału i znudzenie, poirytowanie i inne
doskonale to widać na charcie z lasta
https://www.last.fm/user/TheGodThatFail ... ron+Maiden
Teraz w sumie nie odpalam sam z siebie na obecny leg nie chciało mi się jechać
https://www.last.fm/user/TheGodThatFail ... ron+Maiden
Teraz w sumie nie odpalam sam z siebie na obecny leg nie chciało mi się jechać
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Myślałem, że mówimy o koncertach, bo dawno IMHO nie było tak dobrze, jak AD 2022. Co do płyt, to też wolałem BOS od S
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- Wakterstein
- -#Trooper

- Posty: 365
- Rejestracja: ndz lis 20, 2005 2:01 am
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Iron Maiden zacząłem słuchać w okolicach 2001-2003 roku, wcześniej znając tylko jakieś utwory losowe - nie pamiętam skąd (wtedy nawet w TV leciało Iron Maiden, ale prędzej coś z Brave New World). Od razu praktycznie poleciałem w przesłuchanie dwóch klasycznych albumów oraz koncertówki Live After Death. Później słuchałem codziennie praktycznie tylko IM, zmieniając albumy na odtwarzaczu, aż trochę rozwinąłem swoje zainteresowania muzyczne i IM na lata porzuciłem. Wynika z tego, że Maidenów zacząłem słuchać dobre 20 lat temu (no może by wyszło z 18 jak dobrze pomyśleć)... A kiedy zacząłem ich słuchać to oni 20 lat temu od wtedy mieli w zasadzie lata 80 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12445
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Ojciec pokazał mi Maiden koło 1998 roku. Od tamtej pory mysle, że nie zdarzył mi się w życiu tydzień bez sluchania Maiden. Od lat lecą prawie codziennie, czasami włączam automatycznie. Nawet teraz jadąc z koncertu na koncert pare numerow zawsze włączam 
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
o to to! U mnie podobnie (jestem 94') tato puszczał mi Live After Death i Rock in Rio i w sumie wszystkie klasyki. I tak słucham od urodzenia i mam tak samo, że nie miałem tygodnia w życiu bez Maidenów.Bon Dzosef pisze: ↑wt cze 28, 2022 5:55 am Ojciec pokazał mi Maiden koło 1998 roku. Od tamtej pory mysle, że nie zdarzył mi się w życiu tydzień bez sluchania Maiden. Od lat lecą prawie codziennie, czasami włączam automatycznie. Nawet teraz jadąc z koncertu na koncert pare numerow zawsze włączam![]()
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
U mnie jakoś wiekszych odchyleń nie ma przez wszystkie lata znajomości Maiden. Poznałem na początku lat 90-tych. Pierwszy koncert w 1995. Przez te lata niewiele się zmienia jeśli chodzi o starsze płyty, bo dosyć często słucham od "666" do "Fear...". Najmniej "No Prayer...".
Później już płyty na których premiery czekałem i dalsze słuchanie już w zależności jak mi one podeszły. "
"TXF" - jest wyjątkiem, bo premierze byłem mega rozczarowany i nie mogłem tego słuchać jakoś z dwa lata. Później jak siadło, to wielbię do dzisiaj.
"VIX" - jedna z gorszych płyt tego zespołu, beznadziejne brzmienie i praktycznie nie słucham.
"BNW", "DoD" i "AMOLAD" - regularnie słucham, "Dance..." troszkę mniej lubię, ale jest ok. Te dwie pozostałem - mega lubię.
Kolejne trzy niestety wpadły na półkę i po zapoznaniu się z nimi tam pozostają. Nie chce mi się ich sluchać. W sumie z tych 3 albumów i fajnych pomysłów jakie tam są to bym złożył jedną kozacką płytę 60-70 min
IM uznaję za swój ulubiony zespół (jedyny którego kolekcjonuję single) który dla mnie osobiscie bardzo "brzydko" się starzeje. Płyty nagrywają mega średnie, koncertowo też nie potrafią wyjść ze swojej strefy komfortu ani ciutkę... Kiedyś na koncert czekałem z wypiekami na twarzy, teraz zero ciśnienia. Do Warszawy pewno pojadę, bo to może być ostatnia okazja do ich zobaczenia, ale podjarki brak, bo ileż można mielić te "runsy, feary, numbery, troopery, acesy, hallowedy...".
Okresu mega fascynacji nie było, zjazdu też nie zaobserwowalem jeśli chodzi o sluchanie muzyki IM
Później już płyty na których premiery czekałem i dalsze słuchanie już w zależności jak mi one podeszły. "
"TXF" - jest wyjątkiem, bo premierze byłem mega rozczarowany i nie mogłem tego słuchać jakoś z dwa lata. Później jak siadło, to wielbię do dzisiaj.
"VIX" - jedna z gorszych płyt tego zespołu, beznadziejne brzmienie i praktycznie nie słucham.
"BNW", "DoD" i "AMOLAD" - regularnie słucham, "Dance..." troszkę mniej lubię, ale jest ok. Te dwie pozostałem - mega lubię.
Kolejne trzy niestety wpadły na półkę i po zapoznaniu się z nimi tam pozostają. Nie chce mi się ich sluchać. W sumie z tych 3 albumów i fajnych pomysłów jakie tam są to bym złożył jedną kozacką płytę 60-70 min
IM uznaję za swój ulubiony zespół (jedyny którego kolekcjonuję single) który dla mnie osobiscie bardzo "brzydko" się starzeje. Płyty nagrywają mega średnie, koncertowo też nie potrafią wyjść ze swojej strefy komfortu ani ciutkę... Kiedyś na koncert czekałem z wypiekami na twarzy, teraz zero ciśnienia. Do Warszawy pewno pojadę, bo to może być ostatnia okazja do ich zobaczenia, ale podjarki brak, bo ileż można mielić te "runsy, feary, numbery, troopery, acesy, hallowedy...".
Okresu mega fascynacji nie było, zjazdu też nie zaobserwowalem jeśli chodzi o sluchanie muzyki IM
www.MetalSide.pl
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4126
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Ja poznałem Maiden w latach 90tych od składanki "Best of the Beast" na kasecie. Potem doszły "Killers" i "PoM", już na cd. Na początku podchodziły mi wybrane kawałki, ale ostatecznie IM stało się ulubionym zespołem i od "Virtuala" czekałem niecierpliwie na każdą koleją płytę. Pierwszym rozczarowaniem okazał się "AMOLAD", później ten stan jeszcze bardziej pogłębił (bezkonkurencyjny pod względem zawiedzionych oczekiwań) "Frontier". Dziś wracam do zespołu o wiele rzadziej niż kiedyś, ale jak już z powrotem złapię maidenową fazę (tak jak np. teraz), to szybko sobie przypominam, dlaczego ten zespół to mój nr 1. Nie zmieniły tego nawet nieporównywalnie słabsze albumy nagrane po 2000 r., chociaż wystawiają podejście do IM na ciężką próbę.
Ostatnio zmieniony ndz lip 10, 2022 7:36 pm przez Frank Drebin, łącznie zmieniany 1 raz.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: Nasze zainteresowanie Maidenami na przestrzeni lat
Maidanki wpladli mi gdzies w 1990 roku,plus minus kilka miesiecy...Tasma Siomego syna uslyszana u kumpla a zakupiona w Baltonie
I tak sie zaczela przygoda....trwa do dzisiaj ale juz tak nie ekscytuje jak kiedys.Pierwszy koncert w 95 ,od tamtego czasu opuscilem tylko jedna ich trase a tak w zasadzie jestem na jadnej sztuce na kazdym tour.W generalce ulubionych kapel bezapelacyjny nr.1 - dzieki Maiden poznalem sporo fajnych rzeczy i generalnie zainteresowalem sie kultura brytyjska.Oczywiscie za dwa tygodnie sie wybieram ale juz kompletnie bez podjarki 

